Przyjmijmy, że od kwietnia (kwestia temperatur).
Zimą stosunek przejechanych kilometrów do "zużytych" kilometrów był mniej więcej równy.
Natomiast od kwietnia do ostatniego tygodnia był obserwowany stały nazwijmy to "zysk" kilometrów przejechany w stosunku do zużytych w rejonie 10-15%.
Dodam, że pojawiły się też sytuacje, kiedy z zasięgu nagle ubywa 2km na przestrzeni 200-300 metrów spokojnej jazdy, co poprzednio nigdy nie miało miejsca (i nie, nie jest to sytuacja kiedy silnik jest jeszcze zimny, ale np. po przejechaniu 10km).
Zgodzę się, że pomiar pomiarowi nierówny, ale obecna sytuacja jest stała - mam już 7 przejazdów na tej samej trasie i warunkach, w każdym raportowane zużyte kilometry w stosunku do przejechanych utrzymują się na poziomie 110-115%, przy czym finalne zużycie paliwa nadal oscyluje 3,8-4,2l.