Trzymamy kciuki.
Myślałem, że będzie jakiś stresik - ale wczoraj do obioru podszedłem jakoś całkiem tak na luzie. Tak jak kiedyś odbierałem w Tychach wystanego w kolejce Fiata 126-p. Auto jest, koła jedne i drugie są, silnik chodzi wygląda ok no to ok.
Miałem fajnego "wydawcę" auta, wszystko mi uaktywnił w apkę powpisywał, telefon sparował, itp. itd. - wszystko wyjaśnił, a nawet więcej - tak, że odbiór był ok i zakończył się sukcesem