No to czas na bajkę… a właściwie thriller.
Toyota Corolla Cross Hybrid, silnik 2.0, rocznik 2025, napęd tylko na przód (czyli nie 4x4).
Chronologia zdarzeń:
— Od piątku 17-go do środy 22-go auto stało w garażu.
— Wczoraj: nie dało się go uruchomić. Odpaliło dopiero z boostera.
— Dziś rano: otwieram bagażnik, wkładam torbę z laptopem i… znowu brak reakcji. Auto nie odpala. W efekcie musiałem jechać innym samochodem i spóźniłem się do pracy.
Kontakt z serwisem:
— Zgłosiłem sprawę do mechaników z ISO w X.
— Usłyszałem: próbować z boostera. Odpowiadam, że to nic nie daje.
— Kolejna rada: dzwonić na Autocare Toyota.
— Jeśli auto odpali – mam podjechać do ISO (X: 125 km, Y: 75 km w jedną stronę). To oznacza 3–5 godzin wyjętych z życia i pracy.
— Jeśli nie odpali – zabiorą je lawetą do Olsztyna (auto jest na gwarancji, roczny przegląd miał w kwietniu).
Samochód zastępczy:
— Pytam o możliwość.
— Odpowiedź: ocenią, czy się należy. To potrwa minimum dzień.
— A potem i tak muszę sam dojechać po auto (czas + bus…).
Akumulator:
— Dowiaduję się, że jest w bagażniku. A bez prądu… bagażnika nie otworzę.
— Auto stoi w garażu, miejsca mało – dodatkowa komplikacja.
— Słyszę, że fabryczne akumulatory „są takie sobie”.
— Pytam o wymianę: na gwarancji sprawdzą, ale muszę przyjechać. Znowu koszt i czas.
— Czy mogę wymienić sam? Tak, gwarancja zostaje, ale zwrotu nie dostanę.
— Fabrycznie montują 35Ah. Doradzają, by wstawić 45Ah (AGM lub EFB).
Co mnie najbardziej rozkłada:
— Montują 35Ah, choć wiadomo, że 45Ah jest lepszy.
— Akumulator w bagażniku, którego bez prądu nie otworzysz ani nie doładujesz.
— Gwarancja nie obejmuje realnych kosztów i strat czasu – a dla mnie dojazdy i wolne w pracy są droższe niż sam akumulator.
Pytanie do Was:
Jaki akumulator wstawiacie zamiast fabrycznego?
Muszę kupić jutro rano.
Dostępne są od 45 do 65Ah, ale mało kto jasno mówi o technologiach AGM / EFB. Najważniejsze, żeby rozmiar pasował.