Tak jak pisałem we wcześniejszych postach myślałem, że dłuższy postój zweryfikuje mój akumulator a okazało się jeszcze weselej. Dzień wcześniej przygotowuje samochód do dłuższej jazdy. Następnego dnia z samego rana samochód odmówił posłuszeństwa. Oczywiście ładnych parę dni przed żadnych ostrzeżeń. Nie przełożyłem wyjazdu tylko odpaliłem awaryjnie, przejechał całą trasę bez problemu ale dla pewności nie gasiłem go przy dystrybutorze ale w innych bezpiecznych miejscach już tak ale odpalał bez problemu.