Nie chcę krytykować czegoś co nie widziałem ale nie zawsze kopiemy się w miękkim śniegu. W Austrii to zwykle był stromy podjazd pokryty częściowo lodem z wmarznietymi kamykami po których dość mocno łańcuchy szarpały. No nie wiem jakby to te sznurki zniosły ale obawiałbym się o ich stan po taim podjeździe.