Cześć,
od około miesiąca zmagam się z problemem braku mocy w Aurisie I 1.4 D4D - gaz w podłogę, a obroty ledwo co rosną. Praktycznie jakbym jeździł muskając pedał gazu. Samochód da się rozpędzić do prędkości autostradowej, ale zajmuje to bardzo długo. Silnik pracuje aksamitnie, nie dusi się, nie szarpie, sprzęgło okej, turbosprężarka nie wydaje dziwnych dźwięków, zero dymienia, spalanie w normie. Zauważyłem że samochód ma tendencję do "męczenia się" - w trasie jak się jedzie długo przy wysokich obrotach, po zatrzymaniu silnik nie ma siły się rozpędzić - jest gorzej niż było. Dodatkowo po trasie na zimnym silniku miałem problem przez chwilę aby wkręcić powyżej 3500 obrotów. Po jeździe miejskiej gdzie jest więcej zmian biegów, przez chwilę bardziej żywo się wkręca w obroty, jednak w dalszym ciągu jest zdecydowanie coś nie tak. Historycznie zdarzało się dosłownie kilka razy że przy przekraczaniu 2200-2400 obrotów na 2 i 3 biegu występowało mikro szarpnięcie przez ułamek sekundy. Po jakimś czasie to samo zniknęło.
Do tego wszystkiego wyskakuje mi co około tydzień błąd P0101 czyli przepływomierz poza zakresem - zawsze podczas hamowania silnikiem i redukcji obrotów o około 1000-1500 obrotów. Przepływomierz wyczyściłem, wartości odczytywane na komputerze są "realne" więc sam przepływomierz powinien być sprawny. EGR czysty, nie znalazłem też przedmuchów do turbosprężarki. Silnik ogólnie zadbany, w przeszłości lane dodatki do czyszczenia common rail, wtryskiwaczy i CeraTec, paliwo głównie Verva. Przebieg 175k (oryginalny 100%).
Brakuje mi już pomysłów w którą stronę powinienem szukać problemu... Będę wdzięczny za jakiekolwiek wskazówki zanim pojadę do serwisu. Być może jeszcze uda mi się samemu coś tu podziałać.