Cześć,
Parkuje w miejscach, gdzie często muszę podjechać tyłem na około 10cm (może mniej) do ściany, czy innej przeszkody, tak żeby przód auta nie utrudniał ruchu innym.
Powoduje to, że system PKSB uruchamia hamulec, aby zapobiec kolizji. Dzieje się tak raz dziennie, czasem dwa. Czasami przy bardzo, bardzo wolnym cofaniu nie uruchamia się wcale.
Teraz pytania:
1. Czy częste załączanie się systemu PKSB, powoduje że coś w samochodzie ulega nadmiernemu zużyciu, wcześniejszemu uszkodzeniu, czy ma jakies inne negatywne skutki dla samochodu?
2. Jak technicznie działa ten system? Pompa gwałtownie podnosi ciśnienie płynu hamulcowego? Co tam się dzieje w tym układzie? Słychać takie harakterystyczne zgrzytanie/terkotanie przy zadziałaniu systemu, pedal hamulca lekko opada pod butem.
Wiem, że można to wyłączyć skoro parkuję w takich miejscach, z drugiej strony wolałbym nie, bo już raz mnie to uratowało od walnięcia w jakiś kamień, którego nie zauważyłem.
Pozdrawiam,
YogiBear