Miałem więcej czasu to opisałem problem dokładniej. (tuż przed awarią auto dostawało obrotów jak by hamowało silnikiem)
Od początku.
Auto jeździło od zakupu w grudniu i nie sprawiało żadnych większych problemów. Trzy razy padł akumulator 12v jak były większe mrozy ( chyba w lutym). Naładowany i od około 2 miesięcy nic się nie działo. Obecnie po 2 dniowym postoju aku pokazuje 12,5V czyli chyba ok.
jakiś tydzień temu pojawił się błąd systemu hybrydowego. Poczytałem trochę w trasie i wróciłem do domu na paliwie. Aplikacja Dr.Prius za pośrednictwem interfejsu iCar Pro pokazała błąd POA80 słaba równowaga w blokach 3 i 12 później dla odmiany 12 i 13. Czyi sprawa prosta mamy 3 bloki do wymiany. Kupiłem 3 ale szt a nie pary bo jestem bystry inaczej...
Jako, że potrzebowałem auta na już to postanowiłem zignorować to co pokazuje dr prius i pomierzyłem samodzielnie wszystkie ogniwa za pomocą zwykłego mutimetru. Najpierw na krótko a potem z obciążeniem w postaci żarówki 12v. Nie robiłem pomiaru spadku napięcia w czasie a jedynie pomiar pod obciążeniem. (3 następne ogniwa już były w tym czasie w drodze) Wytypowałem w sumie 4 ogniwa ale w ogóle nie pokrywało się to z wskazaniami aplikacji. Wymieniłem trzy najgorsze nie zmieniając szyku pozostałych ogniw. Błąd się powtórzył, awaria systemu hybrydowego i powrót do domu na paliwie. Rozebrałem ponownie baterię. Wstawiłem te trzy wyjęte wcześniej ogniwa na swoje miejsce i wymieniłem trzy pary, które wskazywał Dr prius. Zbalansowałem je drutem, za każdym razem tak, że w momencie montażu baterii napięcia na wszystkich ogniwach były identyczne. Za drugim razem wiedziony przeczuciem, że coś tu nie gra zmieniłem totalnie szyk ogniw. Po montażu i odpaleniu auto jeździło normalnie ale jakie 4 godziny. Po tym czasie powtórka z rozrywki i uwaga!!! te same bloki uszkodzone.
I tu się pojawia problem bo podczas usuwania błędu przez dr prius i ponownym czytaniu od razu wywala ten sam błąd tak jakby w ogóle go nie usunął. Wiem, że jest to na tyle prymitywna konstrukcja, że odpięcie akumulatora 12v na kilka minut powinno wyczyścić skutecznie błędy z ecu. Niestety to nic nie daje. Auto zaczyna jeździć normalnie ale po około 4 godzinach problem powraca. Zauważyłem znaczący spadek spalania i ogólną poprawę samopoczucia autka zwłaszcza po pierwszej interwencji (wymiana 3szt).
Gdzie może leżeć przyczyna??
Uszkodzony komputerek od baterii? To jest dość łatwe do sprawdzenia ale szukam kogoś kto mnie poklepie po plecach i powie "tak chłopie, masz racje" bo tysiaka już wydałem chyba nie potrzebnie.
A może trzeba szukać problemu na drodze od komputerka baterii do ecu?
Czy może obecność interfacu obd2 ma tu jakieś znaczenie?
Czy uszkodzony czujnik parkowania (nieoryginalny, przedni) może mieć znaczenie?
Czy obecność alarmów typu cobra może mieć coś wspólnego z tą sytuacją?
Oczywiście Wszystkie styki, blaszki, kable itd w stanie ok. Blaszki były skorodowane ale po odkręceniu nakrętek pojawiła się czysta miedź.
Wszystko jest umyte jak w nowym.
Różnica napięć za pierwszym razem 8,18-8,21v
Największy spadek pod obciążeniem 0,07V
Nie jestem profesjonalistą ale jak by mo ktoś w miarę powoli wytłumaczył to może dam radę coś jeszcze sam przy tym zrobić
Mój pomysł na teraz to podmiana sterownika baterii.
Obawiam się, że to mógł być powód sprzedaży samochodu. wrrrrrrr.