Dzisiaj mała niespodzianka.
Mrozek -8 stopni i chlapa na jezdni. Chcę umyć przednią szybę, a tu nic nie pryska

Nie miałem gdzie zjechać do ciepłego garażu, więc pod domem opalarka w dłoń i grzejemy

Okazało się, że cały zbiorniczek zamarznięty, a niedawno dolałem świeżo kupiony płyn - napisane, że do -20 stopni.
Co pomogło? Płyn do odmrażania szyb. wlałem praktycznie całą butelkę (ale nie na jeden raz, a po trochu - bardzo ładnie roztapiał lód) oraz podgrzanie przewodów i samych spryskiwaczy opalarką.
Wrzuciłem filmik jak wyglądało opakowanie płynu przy temperaturze -7 stopni.
Nie wiem - może dostałem jakąś podróbkę płynu, bo nie bardzo chce mnie się wierzyć, żeby taka firma sprzedawała taki badziew.
Jak zobaczyłem zmrożony zbiorniczek w samochodzie, to stwierdziłem, że jazda do jakiegoś sklepu z podziemnym garażem nie miała by sensu, bo zakupy musiałyby trwać baaaardzo długo

filmik:
https://www.youtube.com/shorts/5oJuJmrleC8miał ktoś taką przygodę ?
pozdrawiam