Mam do Was pytanie - czy warto regenerować (jeżeli jest taka możliwość) alternator zamiennik?
Pytam dlatego, że miałem ostatnio problem z alternatorem, który zaczął podawać nierównomierne i skokowe napięcie (czasami sporo poniżej 14 nawet 13 V, a czasem powyżej 15 v). Podejrzewam, że może być to regulator, natomiast w między czasie wymieniłem cały altek na regenerowany oryginał Boscha i póki co - wszystko jest ok. Ładuje tak jak powinien, nie mam zastrzeżeń. Kupiłem z gwarancją na rok, więc jest ok.
Natomiast został mi owy zamiennik i zastanawiam się co z nim zrobić. Ogólnie, to nie jestem z niego zadowolony, bo służył mi ok. 3 lat i 20 000 km, a więc trochę słabo. Zastanawiam się czy miałem pecha (jakiś trefny egzemplarz) czy faktycznie takiej jakości są obecne zamienniki. Nie nastawiałem się, że wytrzyma ponad 200 000 km jak oryginał, ale myślałem, że np. 50 000 km to realny dystans, który powinien wytrzymać.
Stąd też pytanie - jeżeli będzie taka możliwość (np. sam regulator do wymiany), to czy warto regenerować taki zamiennik czy szkoda w niego inwestować dalszy szmal i jak padnie to, co mam teraz, to albo regenerować oryginał dalej, albo kupić nowy, inny zamiennik?