Witam,
Przejechałem 600km i przez noc do następnego dnia auto było zaparkowane. Następnego dnia wróciłem do domu, autko do garażu. W trakcie tej podróży nic się z Rav4 nie działo. Wszystko poszło sprawnie i bezproblemowo. Po dwóch dniach od powrotu zrobiłem trasę 30km. Po powrocie i podjechaniu pod garaż i zatrzymaniu auta nagle, pojawiają mi się takie oto komunikaty na zegarach:
- usterka kamery przedniej
- usterka układu RSA
- usterka układu PCS
- usterka układu LTA
- usterka elektronicznego hamulca postojowego
- awaria systemu świateł głównych
Pod każdym info jeszcze: Odwiedź stację obsługi.
Komunikaty są zapętlone cały czas się "przewijają".
Ale wjechałem do garażu bez problemów i wyłączyłem maszynę.
Zadzwoniłem do serwisu, w którym poinformowało mnie, że może przyczyną jest słaba bateria alarmu i żebym ją wymienił. Co zrobiłem.
W tym czasie zadzwoniła do mnie uprzejma pani, która spytała się czy nie jestem uczestnikiem wypadku bo takie zgłoszenie otrzymali. Po moich wyjaśnieniach stwierdziła żeby autko zapakować na lawetę i do serwisu.
Ja do garażu z wymienioną baterią w pilocie alarmu, odpalam jadę testowo i wszystko OK. Ale po 10 km znowu się zaczęło to samo.
Dzwonię do serwisu i dostaję informację żebym nie jeździł i autko na lawetę do serwisu.
Mam jeszcze gwarancję (Ravka ma 2 lata i 3 miesiące) więc poprzez Toyota EuroCare zamawiam lawetę i - pojechała.
Moje pytanie czy może ktoś z Was miał takie dodatkowe "atrakcje" z tym modelem?
Co o tym sądzicie. Kupiłem sugerując się opiniami o niezawodności.
Do tego czasu byłem bardzo zadowolony, Przebieg 30 tysi.
Może ktoś już coś takiego przerabiał?
Pozdrawiam