Rozebralem kilka roznych czujnikow od Audi,Volswagena,Volwo,Renault i kilka innych /Masa tego na gieldzie lubinskiej/ i zawsze ten sam efekt -cewka,rdzen,magnes.Opornosci zawsze ok 1000 ohm.Ceny to symboliczne pare zlotych.Tyl do Toyoty kupilem za 20zl za komplet.Przednich niema bo firma je wkleja na silikon i dopiero przykreca.Ktos napisal uzywki-to byc moze gorsze niebezpieczenstwo niz solidnie dorobiony czujnik.Prosze zauwazyc ze opis dalem dopiero po gruntownym sprawdzeniu lacznie z pomiarami w czasie jazdy oscyloskopem.Oczywiscie ze czujnik ten moze nawalic w czasie jazdy/tak jak orginal tez!!/-co zrobi ABS?-poprostu wylaczy sie!! a hamulce beda dzilac nadal skutecznie.Co ja zrobilem?NIC,poprostu zmienilem uszkodzona cewke inną o wrecz idealnie tych samych wymiarach.To tak jak w sklepie gdy pytaja nas czy chcemy orginal czy podrubke/a jest tego sporo-tarcze ,klocki,tłoczki itd/ Bezpieczenstwo-a co to takiego dzisiaj skoro nawet tu na forum podawane sa dane /osiagi klubowiczow na codzien!/o szybkosciach graniczacych z glupota nietylko na naszych drogach.
Reasumujac moge powiedziec ,ze grozi mi conajwyzej taka sama awaria jak przy orginale,z tymi samymi skutkami a raczej ich brakiem bo pocoś jest tam elektronika szybsza od naszych mysli.Druga uwaga to stwierdzenie ,ze Toyota sprzedaje nam najdrozszą miedz na swiecie.Trzecia uwaga to taka ze spodziewalem sie mimo wszystko pewnych uwag natury technicznej a nie typowego dla róznych forum wypowiedzi natury "papier wszystko przyjnie".
Najśmieszniejsze jest to ,ze mialem kilka rozmow tele z propozycja wykonania.Osoby te nie zabraly glosu w tym poscie,czyzby presja jakas?Oczywiscie odpowiedz bedzie zawsze odmowna ze wzgledu na zdanie na początku.