czyli nie kupiłeś w komisie tylko przez znajomego mechanika, prawdopodobnie znającego auto. Tylko tranzakcja odbyła sie via komis
o to właśnie chodzi żeby nie kupować auta o którego przeszłosci my lub nasz znajomy nie mamy pojęcia
Si Senor, masz rację- mechanik znał auto i w dodatku jako jego znajomy dostałem "upust" (z ceny, jaką chciał właściciel wstawiający auto do komisu udało mi się"urwać" ponad 2500 zł) - a wóz i tak będzie serwisowany u tego mechanika, więc on już sobie "swoje" ode mnie odbije :-DD
Tak, rzeczywiście najlepiej kupować auto znane, sprawdzone, przez znajomych albo mechanika. Bo inaczej można sięwtopić tak jak moja ciotka, która nie dość że przepłaciła w komisie (a zapewniali ją, że to superbryka), to jeszcze zaraz potem musiała robić rozrząd i pierścienie (Corolla E9), a wóz okazało sięże miał nie 120 tkm tylko 220tkm.
Z kolei kolega sprzedał swoją Corollęz przebiegiem 190tkm jakiemuś mechanikowi (kolega chciał za nią 19 000, a mechanik bez oglądania dał 20 000), a potem okazało sięże ten przekręcił licznik na 90tkm i sprzedał jakimś staruszkom za prawie 23000 zł.
No cóż, c'est la vie ...