Hmm Ciekawe. Ja takie objawy miałem w największe mrozy. Ale jak mrozy odeszły to i objawy zanikły. Doszedłem do wniosku, ze to była wina oleju, który z powodu silnych mrozów stracił na lepkości. Ale po przeczytaniu części tego wątku zaczynam się bać. Niby byłem ostatnio na przeglądzie i mechanicy do niczego się nie przyczepili, ale czy faktycznie cokolwiek sprawdzali....
A jak wasze wspomaganie działało w silne mrozy??
Pozdrawiam
thame