A może to, że w Warszawie nie ma świateł i korków?
W Warszawie, wbrew pozorom dużo łatwiej zaoszczędzić paliwo, dzięki dużym odległościom wewnątrz samego miasta, które można pokonać dość szybkimi odcinkami. Poza tym na większych odległościach silnik zdąży się w pełni rozgrzać.
Różnice wynikają głównie z tego że "jazda po mieście" != "jazda po mieście"
Święte słowa!
Natoniast w mieście nie udało mi się zejść poniżej 6,5.
Mnie także nigdy nie udało mi się zejść w mieście poniżej granicy 6,5 l / 100km. Średnia prędkość około 25 km/h, odcinki do 8km, światła są średnio co kilkaset metrów – a więc korki i jazda typu start-stop, a jazdy ze stałą prędkością jest niewiele.
Ktoś inny objeżdża przedmieścia, robi za jednym razem po 30km, zatrzyma się na jednych światłach i stwierdzi że w mieście pali 5.0 l/km. I też ma rację - jeśli przyjąć że każda jazda w terenie zabudowanym to jazda miejska.