Toyota Klub

.: GARAŻ :. => Yaris => Wątek zaczęty przez: TeoTN w 06-12-2017, 18:47:35

Tytuł: [Yaris II] Przegląd po 150kkm
Wiadomość wysłana przez: TeoTN w 06-12-2017, 18:47:35
Cześć,

Staram się od dłuższego czasu dowiedzieć, co ASO sprawdza w ramach przeglądu po 150kkm w Toyocie Yaris II 1.3 benzyna? Niestety wiem tylko, co wymienili, ale nie, co sprawdzili...

Pozdrawiam!
Tytuł: Odp: [Yaris II] Przegląd po 150kkm
Wiadomość wysłana przez: Dombrek w 07-12-2017, 20:43:39
Czy pytałeś w ASO?
Tak naprawdę to dzisiaj praktycznie nikt nic nie sprawdza, za to wszyscy wszystko chcą wymieniać (słusznie i mniej słusznie). Może z wyjątkiem zawieszenia, w którym stwierdzenie ewentualnych luzów jest stosunkowo proste. Ale reszta, to albo wymieniana, bo producent każe, albo wymieniana jak się zepsuje.
Gadanie o kontrolach i sprawdzeniach fajnie brzmią w reklamie, ale właśnie jak się zapyta co konkretnie i jaką metodą jest wykonywane, to raczej odpowiedzi się nie uzyska.
Tytuł: Odp: [Yaris II] Przegląd po 150kkm
Wiadomość wysłana przez: TeoTN w 14-01-2018, 10:14:26
Pytałem i odpowiedź za każdym razem jest mniej więcej taka, że sprawdzają tego tak dużo, że nie są w stanie wymienić. Próbowałem już ze 3 razy wyciągnąć od nich takie informacje, ale nie puścili pary.
Tytuł: Odp: [Yaris II] Przegląd po 150kkm
Wiadomość wysłana przez: arturp w 14-01-2018, 10:27:35
Jak sprawdzaja TAAAAAK duzo to na pewno maja check liste z tym wszystkim i przy kazdym samochodzie notuja na niej ze sprawdzone lub ewentualnie jaki jest stan zuzycia lub co do wymiany, nie ? I oczywiscie liste Ci daja zebys sobie mogl sprawdzic.

Zaznaczam ze w "powaznych" (czyli w tych ktore pracuja jak trzeba) ASO za granica to robia.
Tytuł: Odp: [Yaris II] Przegląd po 150kkm
Wiadomość wysłana przez: Dombrek w 16-01-2018, 13:54:12
Lista na pewno jest długa, skoro zapewne zawiera tak doniosłe kontrole jak: sprawdzenie żarówki migaczy lewy przód, sprawdzenie żarówki migaczy lewy tył... Pic na wodę i fotomontaż.
Kiedyś na niemieckiej strony Dekry albo ADAC była checklista 200 czy 300 elementów, które sprawdzają, kiedy zleci się im wycenę i kontrolę auta przed zakupem. Można się tym posłużyć i samemu sobie większość rzeczy  przeglądnąć. Przecież nikt nie rozbiera całego auta i nie sprawdza gładzi na cylindrach, oporności czy badania oscyloskopem wszystkich czujników, albo stopnia wysiedzenia fotela kierowcy przy pomocy dedykowanego fantoma. A dopiero taki przegląd byłby coś wart i powiedziałby o stopniu zużycia pojazdu. ASO (i nie tylko oni) lubią wmawiać ludziom, że robią rzeczy niezwykłe w tych super-kosmicznie-zaawansowanych pojazdach, bo biorą za to pieniądze. Pewnie też dlatego dziś większość zniewieściałych i leworęcznych facetów wzywa elektryka z uprawnieniami alpinistycznymi do wymiany żarówki w podsufitce swojego pojazdu, jajecznicę robią w asyście 3 strażaków w pełnym rynsztunku, a z Morskiego Oka wracają w towarzystwie radiowozu i śmigłowca TOPR.