Przy niskich temperaturach gdy jest gęsty lepki olej może dochodzić do zrywania filmu z gładzi cylindrów. Generalnie najbardziej szkodliwy jest sam zimny rozruch gdy gęsty olej z misy trzeba dostarczyć do wszystkich newralgicznych miejsc. To może potrwać dobrych kilka obrotów wałem, czyli chwilę silnik i osprzęt pracuje na marnym smarowaniu. Druga cecha to do zapłonu w niskiej temperaturze potrzebna jest wzbogacona mieszanka paliwa, która może zmywać film z cylindrów oraz niestety rozrzedzać olej (problem przybywania oleju). Ale ten problem dotyczy głównie rozruchów całkiem wystudzonego/zmrożonego silnika a niekoniecznie niedogrzanego (czyli poniżej optymalnej 90C).
Wg mojej oceny najbardziej szkodliwe dla silnika są zimne rozruchy, no ale to dotyczy wszystkich silników nie tylko w zastosowaniu do hybrydy.
Tu coś na ten temat
https://www.autocentrum.pl/publikacje/porady/zimny-rozruch-silnika-wyjatkowo-szkodliwy-proces/Przy czym tam określono temperaturę roboczą, ale niekorzystne zjawiska przemijają już w znacznie niższej temperaturze niż konkretnie robocza 90C. O to mi chodziło. Nasze silniki podczas jazdy bywają niedogrzane ale nie całkiem wystudzone, a niedogrzanie nie ma złych skutków mechanicznych, co najwyżej większe opory(gęstszy olej, no ale po to tu mamy 0W16), ciut większe zużycie paliwa.