Toyota Klub

.: GARAŻ :. => Corolla => Wątek zaczęty przez: chruscik w 05 Maja 2006, 16:48:49

Tytuł: Stacyjka w Corolli
Wiadomość wysłana przez: chruscik w 05 Maja 2006, 16:48:49
Mam problem przy zapalaniu silnika ( i tylko w tej jednj pozycji ).

Moze ktos juz przerabiałtemat wymiany całości stacyjki (o cow Toyce najprędzej)
, albo może ktos zna punkt gdzie mozna to naprawic i z jakimi kosztami należy sie liczyć ?????

Pomocy !!!
Tytuł: Odp: Stacyjka w Corolli
Wiadomość wysłana przez: _pepis w 07 Maja 2006, 18:16:55
Witaj,

Mialem ten sam problem. Dobre 6 miesiecy sie zacinalo az wreszcie uziemilem sie w obcym miescie. Naprawa: ASO, cos. ok. 350 zl. Wymienili cos co uparcie nazywali kostka (bardziej przypominalo walec). Bylo to genialnej firmy VALEO (lub podobnie) i obawiam sie ze w moim japonskim samochodziku jest wiecej VALEGO i BOSHA ;-)

Rozebralem ustrojstwo.. Pare styku i kilka gramow plastiku. ZDZIERSTWO. Dlatego zanim wymienic moze sprobuj znalezc kogos kto bedzie umial przeczyscic te styki lub cos podobnego...
Mi powiedziano w ASO ze "Stacyjka sie wyrobila" :-))

Kocham moja rolke i szkoda mi sie z nia rozstawac, ale niestey moja E11 LiftBack nie ma nic wspolnego z dawna japonska jakoscia...

Chyba przejde na SKODE, czyli polaczenie niemieckiej precyzji i czeskiego bledu ;-) hehe..

POzdrawiam i napisz jak sie skonczyla sprawa ze stacyjka,
Piotrek
Tytuł: Odp: Stacyjka w Corolli
Wiadomość wysłana przez: darku w 09 Maja 2006, 22:54:33
Kolego pepis pewnie masz tzw. brytyjska corollke a tam prawie wszystko jest niejaponskie:). A co do tej kostki to jest prawda, styki sie nadpalaja i ni hu hu z odpaleniem auta(co do naprawy owych stykow to zycze powodzenia):) Pozdrawiam:)
Tytuł: Odp: Stacyjka w Corolli
Wiadomość wysłana przez: Pan Hilary w 07 Czerwca 2006, 20:35:42
Coś podobnego dzieje się w mojej Rolce E9 1,3. Przekręcenie kluczyka w stacyjce powoduje charakterystyczne cyknięcie, kontrolki i zegar przygasają a potem cisza. Silnik nie pali. Oczywiście po jakimś czasie zaskoczy, ale trudno mi oszacować po jakim. Kiedy tylko się to pojawiło (kilka miesięcy) temu silnik zaskakiwał przy drugiej próbie. Dziś utknąłem na kilkanaście minut pod sklepem. Już miałem wracać piechotą do domu, ale w ostatniej chwili zaskoczył. Pojechałem zatankować i na stacji odpalił przy piątej próbie.
Świece i kable wysokiego napięcia sa nowe.
Czy może to byc wina stacyjki (kostki)? Auto ma już 210kkm (chociaż mój mechanik twierdzi że 300kkm). Jak się do tego dobrać i ile może kosztowć nowa?
Jesli nie stacyjka to co?


Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: Stacyjka w Corolli
Wiadomość wysłana przez: ayrsen w 08 Czerwca 2006, 16:27:43
Auto ma już 210kkm (chociaż mój mechanik twierdzi że 300kkm)
To dopiero się dociera... ;D
Moja E9 miała 300 tys jak ją przekazałem kuzynowi a on kręci dalej!

Kłopoty ze stacyjką w E9 miałem dwa:
1) wytarte szczotki w rozruszniku - naprawa w Chorwacji (a kiedy miały się zepsuć jak nie na wyjeździe!) za ekwiwalent 50zł u najzwyklejszego na świecie elektryka. W Polsce też nie powinno kosztować więcej.

2) wytarte zapadki w stacyjce - naprawa poprzez zaprzyjaźnione ASO /Carter Gdańsk/, które podzleciło naprawę dalej. Dorobienie nowych kluczyków /stare były już bardzo wytarte i trzeba było przygotować dokładnie pasujące nowe kluczyki/ i regeneracja stacyjki wraz z robocizną zamknęło się w kwocie ~250zł
Tytuł: Odp: Stacyjka w Corolli
Wiadomość wysłana przez: Pan Hilary w 12 Czerwca 2006, 15:31:52
Dzięki Ayrsen!
Zrobiłem test kluczyków; mam jeszcze dwa zapasowe: jeden ze znakami użytkowania i jeden bez znaków użytkowania. Ten używany wogóle nie chciał się przekręcić, ten niewytarty nie przyniósł spodziewanego efektu, ale przekręcił się w stacyjce.
Dodam jeszcze, że w chwili gdy samochód ma już chęć po kilkunastu próbach zapalić i zaczyna słabo kręcić, wygląda to mniej więcej tak, jakby akumulator miał za chwilę wyzionąć ducha. Jednak kręci i przytrzymanie dłużej kluczyka odpala silnik.
Czy ktoś mógłby się jeszcze ustosunkować i określić bliżej czy to wina stacyjki czy rozrusznika?

Tytuł: Odp: Stacyjka w Corolli
Wiadomość wysłana przez: Admin w 12 Czerwca 2006, 15:38:22
Podłącz miernik do akumulatora i zobac jaki masz spadek napiecia w momeńcie rozruchu. Teoretycznie jak pada stacyjka to albo zapala albo nie nie ma opcji wolno kręci.
Tytuł: Odp: Stacyjka w Corolli
Wiadomość wysłana przez: Tomski w 12 Czerwca 2006, 17:00:41
Podobnie w AVE - gdy jest chłodno samochdód zapala, przy upałach nawet nie drgnie. Oczywiście poszła słynna "kostka", koszt w serwisie 374 zł. Jeżeli masz dobrego elektromechanika to może coś z tym zrobić i nie trzeba będzie wydawać prawie 400 zł na kostkę do stacyjki.
Tytuł: Odp: Stacyjka w Corolli
Wiadomość wysłana przez: danyf w 13 Czerwca 2006, 19:32:36
Oczywiście poszła słynna "kostka", koszt w serwisie 374 zł.
a mnie padla stacyjka tak ze nie dalo sie przekrecic kluczyka
coz bylo robic gdy trzeba bylo jezdzic ?
ano wywalilem stacyjke i zrobilem "odpalanie na guzik" :D
kradziezy sie nie boje bo po dachowaniu to zaden rozsadny zlodziej by sie nie polakomil;)
gdyby ktos byl chetny to sluze informacjami
cala zabawa kosztowala mnie ok 40 zl :D
Tytuł: Odp: Stacyjka w Corolli
Wiadomość wysłana przez: sexbox w 17 Czerwca 2006, 01:14:40
Witam

Na początku się przywitam bo jestem pierwszy raz na tym forum. A przy okazji jestem też świeżym pofiadaczem Corolli Liftback 2000r.

I jeszcze nie zdążyłem się nacieszyć moim samochodem a już się zepsuł, a dokładnie stacyjka.

Problem u mnie, to zapewne ten co spotkał _pepis i Tomski.

Zwłaszcza to co napisał Tomski przekonje mnie o że jest to ten sam problem co mnie spotkał.
U mnie też stało się to przy obecnych wysokich temperaturach. I nie chodzi tu o nadpalenie styków a raczej o to co można opisać jako: "Stacyjka sie wyrobila".

Nie będę się powtarzał, szczegóły w moim poście, na konkurencyjnym ;) forum:
http://www.forum.corollaclub.org/viewtopic.php?t=9829


I jeszcze prośba do danyf aby opisał swoje doświadczenia z guzikiem.
- Gdzie można kupić jakieś ładne? (nic w sieci nie mogę znaleść)
- Czy zrobił jakieś zabezpieczenie przed włączenie rozrusznika bez włączonego zapłonu? A jeśli tak, to jak?
Tytuł: Odp: Stacyjka w Corolli
Wiadomość wysłana przez: kelu w 17 Czerwca 2006, 16:00:31
Jesli powodem problemow ze stacyjka jest utlenienie stykow (wyrobienie, wypalenie) to skutecznym lekarstwem na to powinien byc KONTAKT. Jest to srodek w spraju, ktory przywraca dawny blask utlenionym stykom elektrycznym. Do kupienia jest w sklepach elektronicznych. Ceny nie znam.

Warto miec w garazu i przed rozkreceniem czegos co nie laczy warto potraktowac to KONTAKTEM. Czesto pomaga.
Tytuł: Odp: Stacyjka w Corolli
Wiadomość wysłana przez: danyf w 22 Czerwca 2006, 19:42:33
- Gdzie można kupić jakieś ładne? (nic w sieci nie mogę znaleść)

ja swoj "guziczek" kupilem w sklepie z czesciami elektrycznymi + wod-kan + co ;)
a ten wlacznik byl bodajze do jakiegos bojlera czy pompy cisnieniowej
sam nie wiem
poprostu mi sie spodobal
sam guziczek jest uniwersalny a do niego sa nakladane"przystawki"
mam dwie do poprawnej pracy stale zwarta i stale rozwarta
no i przelaczniki (takie jak widac nad guziczkiem)
odpowiadajace polozeniom kluczyka
zdjecia z probnego montazu:
(http://img523.imageshack.us/img523/3851/pic00067hm.th.jpg) (http://img523.imageshack.us/my.php?image=pic00067hm.jpg)
(http://img362.imageshack.us/img362/2918/pic00059dw.th.jpg) (http://img362.imageshack.us/my.php?image=pic00059dw.jpg)
schemat stacyjki wyglada tak:
(http://img59.imageshack.us/img59/1451/pic00088fj.th.jpg) (http://img59.imageshack.us/my.php?image=pic00088fj.jpg)


- Czy zrobił jakieś zabezpieczenie przed włączenie rozrusznika bez włączonego zapłonu? A jeśli tak, to jak?
przelaczniki dwupozycyjne odpowiadajace pozycjom kluczyka podczas obracania
nie da sie uruchomic jesli przelaczniki nie sa "on"
no i sa one potrzebne bo jak by wylaczac silnik ? ;)

a jesli chodzi o zabezpieczenie przed uruchomieniem bez kluczyka to
jeszcze nie
wystarczajacym zabezpieczeniem w tej chwili sa pogiete blachy po dachowaniu ;)
 ale tu jest ciekawy artykuj na ten temat
http://www.elektroda.pl/rtvforum/zabezpieczenie-samochodu-ukryty-wlacznik-dotykowy-ytt179577.html (http://www.elektroda.pl/rtvforum/zabezpieczenie-samochodu-ukryty-wlacznik-dotykowy-ytt179577.html)
Tytuł: Odp: Stacyjka w Corolli
Wiadomość wysłana przez: danyf w 22 Czerwca 2006, 19:50:10
Ale UWAGA !
schemat jest do E9 !
Tytuł: Odp: Stacyjka w Corolli
Wiadomość wysłana przez: Radex w 22 Czerwca 2006, 20:06:28
faktyczne dobre zabezpieczenie w tym linku.... ale ja jeszcze chce u siebie zmienic zeby stacyjka dzialala na 2 pierwszych stopniach a odpalanie i wylaczanie silnika bylo guzikiem .... fajny bajer .... juz mysle jak to zrobic a efekty opisze
Tytuł: Odp: Stacyjka w Corolli
Wiadomość wysłana przez: danyf w 22 Czerwca 2006, 23:02:53
odpalanie to nie problem
tylko jak wylaczysz silnik ? juz nie tym guzikiem
ale mysle ze skoro chcesz miec stacyjke to silnik zgasisz przekrecajac i wyjmujac kluczyk :D
a w takiej sytuacji (przy przekreconym kluczyku) to zostaje ci tylko przy guziku zrobic zwarcie dwoch przewodow i 2 rozewrzec
W E9 jest to zwarte czarno-bialy z czarno-zoltym
a rozewrzec niebiesko-czerwony z bialym
(patrz schemat)
choc na upartego samo zwarcie uruchomi rozrusznik (sprawdzone doswiadczalnie) lecz przyznaje ze nie wiem jakie efekty uboczne by powstawaly przy braku rozwarcia dlatego ja zrobilem to zgodnie ze schematem
Tytuł: Odp: Stacyjka w Corolli
Wiadomość wysłana przez: sexbox w 23 Czerwca 2006, 03:24:06
Cytat: danyf
...a jesli chodzi o zabezpieczenie przed uruchomieniem bez kluczyka to jeszcze
nie wystarczajacym zabezpieczeniem w tej chwili sa pogiete blachy po dachowaniu...
A ja nie myślałem nawet o złodziejach. Bo gdy się pozostawi stacyjkę, to jest ona (z imobilajzerem) pewnym zabezpieczeniem.
Ale zabezpieczenie powinno zapewnić, że rozrusznik nie będzie kręcił bez włączenia zapłonu. Bo np. bawiące dzieci w samochodzie mogłyby narobić niezłych szkód naciskając guzik a samochód wskoczyłby na jakiegoś sąsiada na parkingu. Zresztą samemu też można przez przypadek nacisnąć guzik....

Cytat: danyf
odpalanie to nie problem
tylko jak wylaczysz silnik ? juz nie tym guzikiem...
Wyłączanie silnika guzikiem to nie jest banalny problem. Nie wystarczyłby nawet układ bi-stabilny, który na zmianę raz by włączał rozrusznik a raz rozłączał zapłon (nie każde włączenie rozrusznika powoduje skuteczny zapłon). Układ musiałby wiedzieć czy silnik pracuje i dopiero w tedy wyłączać silnik po naciśnięciu guzika. Trzeba by się podpiąć pod sygnał dla obrotomierza.

Cytat: danyf
...choc na upartego samo zwarcie uruchomi rozrusznik (sprawdzone doswiadczalnie) lecz przyznaje ze nie wiem jakie efekty uboczne by powstawaly przy braku rozwarcia dlatego ja zrobilem to zgodnie ze schematem
Myślę że rozwieranie styków przy rozruchu ma tylko zadanie optymalizacyjne, wyłącza niektóre odbiorniki aby rozrusznik miał jak najwięcej mocy. Dlatego wyłączane są światła, radio i pewnie coś jeszcze. Więc pewnie wielkich skutków ubocznych by nie było gdyby nie rozwierać tych styków - ale na pewno rozruch na światłach nie jest najlepszym rozwiązaniem.

A skąd masz schemat do E9 i gdzie można wyrwać schemat do E11U(FL)???
Tytuł: Odp: Stacyjka w Corolli
Wiadomość wysłana przez: Radex w 23 Czerwca 2006, 16:10:36
zgadzam sie z toba i dlatego musze przemyslec wszystkie za i przeciw zanim tozrobie .... swiat stoi przede mna otworem :P:)
Tytuł: Odp: Stacyjka w Corolli
Wiadomość wysłana przez: Pan Hilary w 26 Czerwca 2006, 16:15:19
Coś podobnego dzieje się w mojej Rolce E9 1,3. Przekręcenie kluczyka w stacyjce powoduje charakterystyczne cyknięcie, kontrolki i zegar przygasają a potem cisza. Silnik nie pali. Oczywiście po jakimś czasie zaskoczy, ale trudno mi oszacować po jakim. Kiedy tylko się to pojawiło (kilka miesięcy) temu silnik zaskakiwał przy drugiej próbie. Dziś utknąłem na kilkanaście minut pod sklepem. Już miałem wracać piechotą do domu, ale w ostatniej chwili zaskoczył. Pojechałem zatankować i na stacji odpalił przy piątej próbie.
Świece i kable wysokiego napięcia sa nowe.
Czy może to byc wina stacyjki (kostki)? Auto ma już 210kkm (chociaż mój mechanik twierdzi że 300kkm). Jak się do tego dobrać i ile może kosztowć nowa?
Jesli nie stacyjka to co?


Pozdrawiam.
OK, sprawa się wyjasniła. Znajomy również potwierdził, że może to być wina szczotek w rozruszniku, ale gdy pojechałem do warsztatu od razu to wykluczono. Elektryk stwierdził, że szczotki w Toyce padają bardzo rzadko (podobno mają wytrzymać 500tys km) i na bank jest to wina zworek w rozruszniku. Okazało się, że są całkowiecie wypalone. Koszt robocizny 120zł, koszt zworek 40zł. Godzina roboty i auto pali jak nowe.
Warsztat mieści się w Warszawie na ulicy Przasnyskiej (Auto Volt).
Tytuł: Odp: Stacyjka w Corolli
Wiadomość wysłana przez: danyf w 07 Lipca 2006, 20:01:49
A skąd masz schemat do E9 i gdzie można wyrwać schemat do E11U(FL)???

W konkurencyjnym forum czyli CorollaClub natknalem sie na namiary
no i pobralem sobie z sieci
Tytuł: Odp: Stacyjka w Corolli
Wiadomość wysłana przez: maciekcar w 05 Sierpnia 2013, 22:17:54
Oczywiście poszła słynna "kostka", koszt w serwisie 374 zł.
a mnie padla stacyjka tak ze nie dalo sie przekrecic kluczyka coz bylo robic gdy trzeba bylo jezdzic ? ano wywalilem stacyjke i zrobilem "odpalanie na guzik" :D kradziezy sie nie boje bo po dachowaniu to zaden rozsadny zlodziej by sie nie polakomil;) gdyby ktos byl chetny to sluze informacjami cala zabawa kosztowala mnie ok 40 zl :D

witam
Mam pytanie do Ciebie Jak sprawuje sie ta przerobiona stacyjka ??
Niestety u mnie stacyjka juz kluczyka nie przekreci i musze jakas tansza alternatywa niz kupno nowej
Daj znac
Pozdrawiam