Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Techniczne => Wątek zaczęty przez: Radex w 25 Lutego 2009, 19:55:09
-
kilka razy juz podchodzilem do odkrecenia swiec, ale nie daje rady ... na zimnym, na cieplym silniku, psikalem WD40 itp i nie moge .. wszystkie 4 swiece ... wkladam w to duzo sily (az rece bola od klucza) , uzylem nawet przedluzki z rurki i nic ... boje sie, zeby gwintu nie uszkodzic ... co robic :|
-
nie jestes sam:) ja mam klucz z 2 dziurkami. wkladam 2 dlugie srubokrety, rekawice i staram sie tak bardziej uderzac rekami przy odkrecaniu w te srubokrety
-
na razie podlewam troche coca cola, troche wd i troche innymi srodkami ... poczekam z tydzien i ponowie probe ... chociaz nie wiem czy cos to da, bo jest uszczelka i do gwintu moze to nie dochodzic :|
nie chcialbym miec takiego przypadku
(http://img11.imageshack.us/img11/2021/15738plug12210lo.jpg) (http://imageshack.us)
-
panowie na jeden dzien wlać po kielichu nafty zeby sobie tam posiedziala caly dzień w otwor gdzie sie swieca nie chce odkrecic, nasadke pozadna miec i na zimnym ciagnać calym ciałem ale bez szarpnięć zwiekszająć coraz bardziej moment.
-
tylko, ze u mnie swieca jest plytko .... jak cos leje to zaraz scieka po silniku ... ale nafta tez podleje troche
-
[...] na zimnym ciagnać calym ciałem ale bez szarpnięć zwiekszająć coraz bardziej moment.
Aż się kołnierz ukręci jak na zdjęciu :(
Jak myślisz, po co wymyślono klucze udarowe ???
Pozdro.
-
No wiem ale jak pojedzie do serwisu to kazdy bedzie sie bal odkrecic zeby pozniej sobie biedy nie na patoczyć, ew. na moja odpowiedzialność panie odkrecamy.:-)
Ale pierw zaaplikuj ciut nafty niech sobie tak z dobra dobe posiedzi tam i sprobuj odkrecic kluczem.
-
na zimnym, na cieplym silniku, psikalem WD40 itp =
Nigdy nie odkręcaj świec na ciepłym silniku <zolta> Można łatwo gwint w głowicy zerwać a później jest problem.W mojej Carolince też miałem problem z odkręceniem świec.Pożyczyłem łączony klucz do świec Yoto i z dwiema przedłużkami dopiero jakoś poszło.Pozdro
-
Musi być dramat tak ukręcona świeca..
brrrr..
Przezyłem chwile grozy jak w Picnicu chcąc wymienić świece (one tak dosyć głęboko są -3sfe) poczułem jakiś dziwny luz na kluczu.Od razu zimny pot na czole...
Pomyślałem: "no spoko...Ukręcona świeca..."
Okazało się że na szczęście "tylko":)) nie dokręcona.Na tyle nie dokręcona że można ją było palcami odkręcić:(((
...................
Nafta.I udar...Wydaje się najlepszym patentem...
-
Musi być dramat tak ukręcona świeca..
brrrr..
[...]
Ano jest lekki. :( Miałem to co na zdjęciu w 3S-FE :(
Koleś ukręcił to przy mnie właśnie metodą Crooma :(
Głowica do zakładu, nowe uszczelki i takie tam plus 3-4 dni auto w serwisie :(
Pozdro.
-
No jak sie gosc solidnie zaparł to nie dziwota ze przekrecił gwint ciągnąc bez opamiętania, owszem można do jakiegoś momentu ale jak nie idzie dalej prubujemy innej metody.
Ja nie mowie zeby ciaganac ile sily w rekach wszystko trzeba robic z glową.
Poza tym wlasnie nie dokrecanie swiec kluczem dynam. daje takie efekty czesto.
-
byc moze gosc przy dokrecaniu zaparl sie noga o reflektor <diabel> dopoki mu w nadgarstku kostka nie przeskoczyla
puscila jedna swieca ... jeszcze 3 siedza ... nalozylem rurke na klucz i systematycznie uderzalem druga reka z wyczuciem
-
Hms świece powinniśmy dokręcać lekko...z na prawdę małym momentem...żeby potem uniknąć problemów.
Co do odkręcania to próbuj rozruszać...raz w lewo, raz w prawo. Niekiedy pomaga klucz udarowy....niestety równie często wyrywa gwinty.
Dobrym środkiem do odrdzewiania jest płyn hamulcowy DA 1. To jeszcze stary płyn, nieraz można go kupić. Dzień, dwa i powinno być ok. Nawet na tydzień można zostawić,
WD 40 i cola to syf w porównaniu do DA 1. Sprawdzona sprawa !
Przy zakręcaniu świec...można posmarować gwint smarem. Żeby potem nam to nie zaśniedziało tak szybko.
-
odkrecilem juz druga, ale na niej ulamalem klucz <zalamka>, a na drugim wygialem dwa grube srubokrety ... gwinty sa ok, nie sa zsniedziale itp, nawet jest na nich troszke oleju ...trzyma ten pierscien uszczellniajacy ... ktos musial to robic z porzdna sila ... podczas odkrecania slychac trzask i puszcza, az ciarki po plecach przechodza <diabel>
-
[...]Poza tym wlasnie nie dokrecanie swiec kluczem dynam. daje takie efekty czesto.
Nie trzeba klucza dynamometrycznego. Wystarczy głowa i umiejętność korzystania z jej zawartości ;)
Hms świece powinniśmy dokręcać lekko...z na prawdę małym momentem...żeby potem uniknąć problemów.
I z "czuciem". Na pudełkach świec bodajże NGK były nawet obrazki jak dokręcać, ile stopni dla nowej świecy, a ile dla używanej.
Wystarczy pomyśleć i... wkręcić świecę ręką do momentu aż uszczelka złapie kontakt z głowicą. Następnie dokręcać kluczem. Idzie ciężej, bo następuje proces zgniatania uszczelki świecy. Po ok. 180-240 stopniach dociągania czuć wyraźny opór. W tym momencie należy dać sobie spokój i nie ciągnąć dalej.
W przypadku używanej świecy jest gorzej, bo uszczelka jest już zgniecona i nie da się wyczuć "tego" momentu. Wtedy dynamometryczny jest wskazany jeśli ktoś nie ma dobrego czucia w rękach.
Z tego co pamiętam z pudełek, to zdaje się wystarczy dociągnąć 1/8 obrotu, ale mojej pamięci nie można do końca zaufać ;)
[...]Dobrym środkiem do odrdzewiania jest płyn hamulcowy DA 1. To jeszcze stary płyn, nieraz można go kupić. Dzień, dwa i powinno być ok. Nawet na tydzień można zostawić[...]
Podobnie jak R3. Nie wiem co jest w tych płynach, ale penetrują genialnie :)
Przy zakręcaniu świec...można posmarować gwint smarem. Żeby potem nam to nie zaśniedziało tak szybko.
Ja jestem przeciwnikiem smarowania gwintów świec. Ze smaru zawsze zostanie trochę nagaru, co z czasem owocuje "zaciśnięciem" gwintu i za którymś razem w końcu będzie jazda z zapieczoną świecą :(
Na szczęście w przypadku stopu z którego są robione gwinty świec nie zachodzi to dziwne zjawisko korozji, jak ja to nazywam, "między metalami". Co innego na styku zwykłej stali z aluminium. Tam zapieczony gwint to murowana sprawa i bez smaru nie podchodź.
Pozdro.
-
Z tego co pamiętam z pudełek, to zdaje się wystarczy dociągnąć 1/8 obrotu, ale mojej pamięci nie można do końca zaufać
dokladnie tyle (mniej-wiecej) zrobilem i bylo na wyczucie akurat .... poszloby dalej, ale uzylem tej glowy, o ktorej pisales <diabel>
Ja jestem przeciwnikiem smarowania gwintów świec. Ze smaru zawsze zostanie trochę nagaru, co z czasem owocuje "zaciśnięciem" gwintu i za którymś razem w końcu będzie jazda z zapieczoną świecą
to samo mozna przeczytac na wielu forach, a ja taka informacje uzyskalem od mechaniora z klasa
trzecia swieca wykrecona ...ufff
-
Metoda bezstresowa i nie wymagająca użycia dużej siły - wczoraj użyłem takiego dużego klucza do odkręcania rur, ścisnąłem nasadzony na świecę klucz. Powolutku, płynnie każda świeca bez problemu puściła. Oczywiście dokręcałem bez użycia sprzętu ciężkiego :)
-
Z tego co pamiętam z pudełek, to zdaje się wystarczy dociągnąć 1/8 obrotu, ale mojej pamięci nie można do końca zaufać
dokladnie tyle (mniej-wiecej) zrobilem i bylo na wyczucie akurat .... poszloby dalej, ale uzylem tej glowy, o ktorej pisales <diabel>
Gwoli ścisłości, to się odnosiło do świec wkręcanych po raz drugi i więcej, ze zgnieconą już uszczelką. :)
Pozdro.
-
jak najbardziej byla to swieca wykrecona i wkrecona ponownie <diabel>
na razie nie wkrecam nowych, zanim wszystkich nie odkrece <narka>