Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Camry => Wątek zaczęty przez: levyy1986 w 03 Listopada 2011, 18:43:12
-
Jak w tytule... Naprawiam znajomemu Camry III Canada, v6 1mz.(świeży nabytek)
I był u wulkanizatora, okazało się,że jakiś goguś miał za dużo siły <zolta> dwie szpilki maja urwany gwint przy lewym przednim kole. Czy jest możliwość wymiany uszkodzonych szpilek??Gdzie szukać?Czy może trzeba całą piastę wymieniać?
Swoją drogą ciekawe, co jeszcze będzie po ukręcane <diabel>
-
Szpilki można kupić osobno ale trzeba poszukać albo jechać do Aso.
-
Szpilki wymienia się prosto, bez zdejmowania piasty. Jeden strzał młotkiem i wychodzi, wkładasz drugą i ją dociągasz.
-
I problem rozwiązany :grin:
ASO by Marcinm <diabel>
Dzięki za pomoc wszystkim! pozdrawiam <narka>
-
ASO by Marcinm <diabel>
Lubimy to ASO, oj lubimy :grin:
-
Szpilki wymienia się prosto, bez zdejmowania piasty. Jeden strzał młotkiem i wychodzi, wkładasz drugą i ją dociągasz.
Staram się nie nadużywać tej metody - łożyska bardzo tego nie lubią.
-
Ok, dzieki. Bede cos probowal jutro :-)
-
Natomiast odkrecenie;
Robimy tak na samochodzie stojacym na kolach na ziemi zahamowanym recznym--- zakladamy klucz sztorcowy na nakretke i nie strzal ale pierdut mlotem poprzez klucz 19 sztorcowy w te nakretke, mlotek minimum 1kg..zakladamy klucz i odrazu sie odkreca pozniej lewarowanie i wszystko sie trzyma kupy.Smarowac gwinty na szpilkach.
Pzdr.Camry 2,2
-
Ja uważam, że smarowanie gwintów szpilek to świetna droga do ich ukręcenia (niby lekko idzie a już jest bardzo mocno dokręcona). Jeszcze nie spotkałem się żeby nakrętka czy śruba w kole były zapieczone. One co najwyżej są za mocno dokręcone. Jeszcze rozumiem gdy nakrętki są przelotowe to lekko psiuknąć smarem miedzianym ale nie kilo towotu jak to niektórzy mają w zwyczaju. Tak samo jest ze świecami zapłonowymi. Jak już ktoś daje smar to powinien dokręcać z mniejszym momentem (nie pamiętam czy to ma być 2/3 czy 1/3 tego co na suchym).
-
Choć mechanikiem nie jestem, to myślę, że moment, to moment i nie ma znaczenia, czy ze smarem, czy bez. Przyznam, że swoje szpilki też mam przsmarowane molibdenowym ale jeszcze nic nie ukręciłem. Oczywiście dokręcam tylko ręcznie na strzyknięcie w łokciu :)
-
Ja w swoim życiu uwaliłem 3 szpilki, jedna po drugiej :cheesy: Bęben hamulcowy był już mocno skorodowany.
Od tamtej pory używam smaru miedzianego i wszystko łatwo można odkręcić.Zakręcam zawsze do pierwszego skrzypnięcia.
-
Choć mechanikiem nie jestem, to myślę, że moment, to moment i nie ma znaczenia, czy ze smarem, czy bez.
Ma znaczenie, przy czym przy czystych gwintach różnica ze smarem i bez jest pomijalna, ale przy skorodowanych, czy mocno zabrudzonych może dochodzić do kilkudziesięciu Nm.
-
Myślę, że nawet przy czystym gwincie będzie różnica szczególnie przy kołach, gdzie jak ktoś posmaruje to często również powierzchnię styku łba z felgą albo smar z czasem się rozlezie. Oczywiście trochę zależy od smaru. Towot mocno zmniejsza tarcie, miedziany mniej i go polecam. Czyli czyścimy piastę, następnie smarem w sprayu nakładamy delikatną warstewkę na piastę + ewentualnie na szpilki. Idealnie byłoby również przeczyścić felgę na styku z piastą i otwór centrujący. W tym wypadku więcej nie znaczy lepiej bo chyba nikt nie chce żeby mu smar się nagrzał i rozpłynął pod wpływem siły do/odśrodkowej po kole albo nawet po hamulcach.
Marcin piszesz, że na czystym gwincie nie będzie dużej różnicy. Ale co po wiesz o wcześniej wspomnianych przeze mnie świecach? Tam gwint chyba się nie brudzi ani koroduje?
Robsajson-do pierwszego skrzypnięcia to trochę za mocno ale może być. Miedzianego możesz używać ale tylko delikatnie jeżeli masz już korozję na gwintach. Ogólnie gorąco zachęcam do nakrętek zakrytych. Gwinty nawet po 20 latach będą idealne :) Niestety czasami odpadają "czapki" z tych nakrętek ale to szczegół.
EDIT:
Agiless: Na śrubę oprócz siły tarcia działa siła rozciągająca. Bez smaru masz większą siłę tarcia więc tak mocno nie rozciągasz śruby. Ze smarem idzie lekko ale na gwint działa już ogromna siła.
-
Choć mechanikiem nie jestem, to myślę, że moment, to moment i nie ma znaczenia, czy ze smarem, czy bez.
Ma znaczenie, przy czym przy czystych gwintach różnica ze smarem i bez jest pomijalna, ale przy skorodowanych, czy mocno zabrudzonych może dochodzić do kilkudziesięciu Nm.
Cały czas miałem na myśli śruby z czystymi gwintami. Trzeba być idiotą żeby używać smaru na skorodowaną śrubę, ogólnie takie śruby wymienia się przecież :grin:
-
Marcin piszesz, że na czystym gwincie nie będzie dużej różnicy. Ale co po wiesz o wcześniej wspomnianych przeze mnie świecach? Tam gwint chyba się nie brudzi ani koroduje?
Yhy, a zestawy naprawcze do gwintów świec są dla picu, żeby ładnie wyglądały w skrzynce z narzędziami :cheesy:
Cały czas miałem na myśli śruby z czystymi gwintami. Trzeba być idiotą żeby używać smaru na skorodowaną śrubę, ogólnie takie śruby wymienia się przecież :grin:
Tak, zwłaszcza, kiedy są np. wspawane w podłużnicę, wtedy się najlepiej wymienia :)
-
Dziwne masz te swoje Camry, w mojej nie ma miejsca na zamocowanie koła do podłużnicy :)
-
Ty też masz dziwną, bo nie widziałem jeszcze Camry, która ma koła mocowane na śruby.
-
Marcin ja się pytam nie z przekory tylko po prostu nie wiem jak to jest z tymi gniazdami świec. W życiu może w trzech samochodach miałem potrzebę a raczej z ciekawości wykręcałem świece i nie zauważyłem żeby coś tam korodowało. Przecież one muszą być szczelne więc co tam może się dziać?
Agiless masz rację. Jak jest możliwość to mniejsze śrubki lepiej wymienić ale te w kołach chyba trzeba byłoby wystawić na permanentne działanie solanki żeby je przeżarło do tego stopnia, że byłaby potrzebna ich wymiany. Co najwyżej można gwintownikiem przelecieć jak ma się szpilki nie śruby i odkryte nakrętki. Większe ryzyko jest w tym, że taką starszą szpilkę łatwiej źle załapać nakrętką. Pod tym względem Nissan przoduje w mojej statystyce.
-
Marcin ja się pytam nie z przekory tylko po prostu nie wiem jak to jest z tymi gniazdami świec. W życiu może w trzech samochodach miałem potrzebę a raczej z ciekawości wykręcałem świece i nie zauważyłem żeby coś tam korodowało. Przecież one muszą być szczelne więc co tam może się dziać?
Gwint uszczelnia świece jedynie częściowo, bo od uszczelnienia jest pierścień pod świecą. Często zdarza się, że np. pół zwoju gwintu świecy wystaje w komorę spalania i to zgnije, a jak wykręcisz, to np. razem z połową gwintu. Bywa, że między stalą a aluminium zrobi się ogniwo, albo że ktoś posmaruje świece miedzianym i wtedy jeszcze łatwiej o ogniwo. Dodaj do tego amplitudę ciśnień i temperatur oraz ich częstość. Albo, dodaj jakiegoś geniusza, który (podobnie jak z kołami) dokręca "na rękę", przeciągając gwint. Raz przejdzie, drugi raz przejdzie, ale po kilku(nastu/dzięsięciu) wymianach świec dociąganie z ręki może się zemścić. Zresztą - dokręć nowe zgodnie z zaleceniem producenta, przy użyciu markowego, cechowanego dynama. Będziesz miał wrażenie, że je palcami odkręcisz, albo, że zaraz wypadną.
Z testów wyszło, że tulejki świec wytrzymują nawet ponad 100Nm, a gwinty w głowicy potrafią i 130Nm utrzymać, ale jeśli producent podaje określony moment, to raczej nie dla picu, tylko, żeby się do niego stosować. Ja nikogo do niczego nie zmuszam, bo zaraz się zacznie, że ktoś od lat dokręca z ręki i się nic nie dzieje, albo, że mam dziwny samochód, że w nim wiecznie są problemy. Owszem, są, m.in. dlatego, że są w nim podzespoły, które ktoś wcześniej właśnie w taki sposób traktował.
-
Troche histori.
W roku 1983 Sasiadujaca firma znami wprowadzila do montazu maszyn smar miedziowy.Wlasnie po to aby czysta sruba nasmarowana i zakrecana pneumatycznie zamierzona sila a nie wiecej.Zapytalem sie specjalistow i odpowiedz byla krotka.Sruba zakrecana nasmarowana z sila doklanie zamierzona czyli klucz dynamometryczny na urzadzeniu pneumatycznym powoduje ze nakretka jest dokladnie z ta sila zakrecona i docisnieta.natomiast bez smaru o wiele slabiej i mieli przypadki sie luzowania.Po wprowadzeniu tej metody skonczyly sie reklamacje.Firma swiatowa i z wlasnym osrodkiem badawczym.Znana wszystkim gdyz w Polsce jest duzo ich odzialow, Tetra Pak.
Od tamtej pory uzywalem tylko miedziowego smaru do szpilek do kol ale przed woma laty wszedl na rynek drogi ale bardzo dobry smar ceramiczny.Zawsze sie odkreci bez wzgledu na temperature i zapieczenie.Najwazniejsza jest czystosc przy montazu.
Pzdr.Camry 2,2
-
Marcin poruszyłeś tutaj bardzo ważny wątek z którego wiele osób sobie nie zdaje sprawy. 100Nm to nie jest tyle, że trzeba przez rurkę dokręcać :) Klucza dynamometrycznego używam na co dzień i widzę, że wiele osób dziwi się z jaką łatwością dokręcam śruby. Byli nawet tacy co po swojemu sprawdzali ale trochę się zdziwili :)
Camry 2.2 piszesz o historii z Tetra Pak, ale podajesz za mało szczegółów bo to co sprawdza się na linii montażowej może nijak mieć się do przykręcania kół. Oni używali tego smaru do nowych elementów?
Smaru ceramicznego używałem, ale nie urzekł mnie. Przynajmniej ten, którego używałem nie "nawilżał" tak powierzchni jak miedziany przez co odniosłem wrażenie, że gorzej chroni przed korozją. Co prawda miedzianego teoretycznie nie powinno używać się z elementami aluminiowymi ale chyba felg to nie dotyczy bo one są ze stopów i jakoś nie zauważyłem żeby coś tam się utleniało.
-
Sześć aut,w żadnym nie smarowałem szpilek.Nie zdarzyła się żadna niespodzianka.Wniosek prosty:Kto chce niech smaruje,wszak kto smaruje ten jedzie,a kto nie chce niech nie smaruje.Też pojedzie. <diabel>
-
Marcin poruszyłeś tutaj bardzo ważny wątek z którego wiele osób sobie nie zdaje sprawy. 100Nm to nie jest tyle, że trzeba przez rurkę dokręcać
M.in. dlatego fabryczne "awaryjne" klucze do kół mają taką, a nie inną długość dźwigni. 30-40cm razy 70-80kg statystycznego obywatela uniemożliwia ukręcenie śruby/szpilki w warunkach polowych.
Co do dynama, to wielu ludzi dziwi się, co to w ogóle jest ten taki stukający klucz i po co to, skoro im mocniej dokręcone, tym lepiej.
Ceramiczny lepiej się sprawdza przy wydechach, zwłaszcza tam, gdzie miedziany już się zwęgla. Do kół miedź w zupełności wystarczy, acz ja smaruję tylko otwory centrujące felg, i to też tylko wtedy, kiedy montuję stalówki, lub alusy bez pierścieni.
-
Tylko problem polega na tym, że jak taki gość dokręci sobie śrubki skacząc po kluczu to za pół roku przeważnie będzie musiał użyć trochę większej siły przy odkręcaniu i może mu masy zabraknąć :D