Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Verso => Wątek zaczęty przez: te22 w 15 Lipca 2012, 21:29:23
-
Witam pozdrawiam wszystkich forumowiczów ,podoba mi się verso ale nie wiem czy silnik 1,6 nie jest zamały,proszę Was o opinnie o tym motorze ,ile spala przy normalnej jeżdzie po mieście i sprawnej w trasie, i czy na przykład nie jest głośny w trasię,może ktoś robił jazdę próbną -jakie miał wrażenia ,pozdrawiam
-
Nie ma wśród nas właściciela 1.6 z tego co wiem, ale jakiś czas temu o tym rozmawialiśmy i doszliśmy do wniosku (właściwie jednomyślnie), że to zły wybór. Na 100% słabszy a ewentualna większa ekonomiczność - wątpliwa, oczywiście w stosunku do 1.8, które też nie jest demonem dynamiki (w tym aucie).
-
Ja bym nie brał!! :thumbdown: Kiedy kupowałem swoje Verso, w ogóle nie brałem pod uwagę 1.6. Chyba za słaby motor do 1,5-ra tonowego auta. 1.8 nie ma lekko z dużym załadunkiem pod ostry podjazd, to gdzie tu 1.6? Ale to tylko moje zdanie... Chociaż niech da Ci do myślenia to, że wszyscy tu mamy 1.8. Pozdro!
-
Uczciwie trzeba przyznać, że 1.8 jest popularniejszy też dlatego, że z 1.6 są same golasy. Jak ktoś chce trochę lepszy wypas to juz musi być 1.8. Ale cała reszta się zgadza.
-
A to też prawda! :good: 1.6 to taka podstawowa wersja, jak ktoś nie lubi dodatków, zbędne mu halogeny, alufelgi i takie tam. Nie wspominając o parktroniku czy dachu panoramicznym. Nie zmienia to faktu, że 1.6 to za słaby i wcale nie bardziej ekonomiczny motor względem 1.8.
-
dziękuję wszystkim za odpowiedź ,mam avensisa 1,6 110 KM i nie jest potworem szos ale jak dostanie więcej obrotów to idzie i nawet na 5ce delikatnie przyspiesza a jeżdzi na gazie.pozdrawiam <narka>
-
Avensis i Verso to samochody o sporej różnicy w wadze i budowie. Podejrzewam, że w obecnej "generacji" samochodów, nowym Ave z 1.6 jeździłoby się podobnie jak nowy Verso z 1.8.
-
Ja mam 1,6. Sam nie wiem co odpowiedzieć. Nigdy nie jeździłem 1,8. Wyścigówka to nie jest ale jak ktoś spokojnie jeździ to daje rade. Co do spalania nie jest dobrze. W mieście przy ekonomicznej jeździe jak są nawet minimalne korki trudno zejśc ponizej 10. W trasie przy b. spokojnej jeździe 6 litrów nie jest żadnym problemem. Dziwi mnie i denerwuje ta róźnica pomiędzy trasą, a miastem. Jako ciekawostka mam znajomego co pracuje w serwisie toyoty i mówi, że ten silnik słabszy ale tam nic się nie psuje. Mówił, że to ten silnik co jest w corollach i tam nie ma co się popsuć. Kiedyś serwisowali duzo aut z takimi silnikami od przedstawicieli handlowych i były podobno nie zawodne. Sam tak naprawde nie wiem jaka jest róznica techniczna w budowie 1,6 i 1,8. Jakbym miał kupowac jeszcze raz to byc może brałbym 1,8. Mi sie poprostu 1,6 trafiło w bdb stanie technicznym używka nie całe 2 lata i dlatego kupiłem. Sam mialem dylemat czy się w to pakowac. To auto z samej kubatury i budowy to muł nie nadający się do ostrej jazdy. Idę o zaklad, że yarisem 1,0 gubie w mieście każdego użytkownika verso 1,8.
-
Nooo.... z tym Yarisem to nie byłbym takim pewien: 1,0 jest za słaby do Yarisa, nie wiem czy nie bardziej za słaby aniżeli 1,6 do Verso. A do Verso 1,8 też jest za słaby - w Avenie to już jeździ. A w Verso... no... niby też, ale opływowość sporej meblościanki mu dużo nie pomaga. :cheesy:
A taki Yaris 1,0 w mieście potrafi akurat spalić niewiele mniej jak się ciśnie, na trasie też sielanki nie ma.
A co do różnicy w Verso miasta/trasa to w 1,8 też tak jest: po prostu auto jest i ciężkie i wysokie - a to źle w sytuacjach jak trzeba ciągle startować od zera.
Na trasie natomiast jak już auto "rozbujasz" to jedzie - bez większych wyrzeczeń ale spokojna jazda miałem chyba 6,3 na trasie wioskami w 7 osób na pokładzie. Na dwupasie też tak się da o ile jedziesz poniżej Vmax dozwolonej.
I 1,8 też (już) się nie psują - a 1,6 najlepszy jest do Aurisa. Choć IMHO najlepiej byłoby go wsadzić do Yarisa, o Aygo nie wspominając. <diabel>
-
Nooo.... z tym Yarisem to nie byłbym takim pewien: 1,0 jest za słaby do Yarisa, nie wiem czy nie bardziej za słaby aniżeli 1,6 do Verso. A do Verso 1,8 też jest za słaby - w Avenie to już jeździ. A w Verso... no... niby też, ale opływowość sporej meblościanki mu dużo nie pomaga. :cheesy:
A taki Yaris 1,0 w mieście potrafi akurat spalić niewiele mniej jak się ciśnie, na trasie też sielanki nie ma.
A co do różnicy w Verso miasta/trasa to w 1,8 też tak jest: po prostu auto jest i ciężkie i wysokie - a to źle w sytuacjach jak trzeba ciągle startować od zera.
Na trasie natomiast jak już auto "rozbujasz" to jedzie - bez większych wyrzeczeń ale spokojna jazda miałem chyba 6,3 na trasie wioskami w 7 osób na pokładzie. Na dwupasie też tak się da o ile jedziesz poniżej Vmax dozwolonej.
I 1,8 też (już) się nie psują - a 1,6 najlepszy jest do Aurisa. Choć IMHO najlepiej byłoby go wsadzić do Yarisa, o Aygo nie wspominając. <diabel>
Co do yarisa wiem bo miałem. Tylko, że yaris w mieście palił mi 10 i verso w mieście też 10,5-11. Tylko, że yarisem tak jakby bardziej dynamicznie się jeździło o ile przy 1,0 jest to mozliwe. :-)
-
No to jakiegoś pecha masz, że ciągle za słabe silniki. Z drugiej strony możliwe, że właśnie z tego powodu ktoś sprzedawał takie zadbane auto. A lepiej mieć zadbane i słabe niż niezadbane mocne. :)
Co innego jak kupujesz używkę.
Ale co innego - i tutaj się zawsze dziwię brakowi wyobraźni - jak ktoś kupuje nowe i bierze najsłabszy silnik, a potem dziwi się, że "pali dużo" i "prawie nie jedzie". Natomiast jakbyś tę samą osobę jeszcze przed dokonaniem zakupu nowego auta spytał i zasugerował, że "może dopłacić parę zł i wziąć mocniejszy silnik", to zwykle błotem się dostaje w odpowiedzi coś w stylu, że "ja nie będę szalał, tylko jeździł normalnie - nie jestem wariat".
No i nawet jakby chciał "zaszaleć", to i tak już nigdy tego nie zrobi takim autem. :cheesy: <diabel>
-
Z tym Yarisem to się nawet zgodzić muszę <zalamka> Ostatnio jadąc do Zakopanego wyprzedziło mnie coś takiego!! Co prawda pod górkę i ruszałem dopiero, zapakowany też byłem pod dach + rowery, ale jednak. Natomiast faktycznie, jak już jedziesz to i z 1.8 można coś wycisnąć (tylko nie na podjazdach). Na prostej spokojnie mogę depnąć od 4 biegu i idzie ładnie! <taniec> Ogólnie z silnika jestem zadowolony, a spalania nawet w mieście jeszcze nie miałem większego niż 8-9 litrów. Na trasie rekord 5.8. Normalnie jest ok.6-7. Chyba, że się jedzie od 140km/h wzwyż to spalanie szybko wzrasta :-)
-
Ogólnie z silnika jestem zadowolony, a spalania nawet w mieście jeszcze nie miałem większego niż 8-9 litrów. Na trasie rekord 5.8. Normalnie jest ok.6-7. Chyba, że się jedzie od 140km/h wzwyż to spalanie szybko wzrasta :-)
Ja to nie wiem jak Wy jeździcie. :)
Mi w mieście udaje się zejść w okolice 9 jak jeżdżę "na kropelce". Sancho na pewno wzdryga się na samą myśl, ale ja w tym przypadku też. Na trasie normę mam 7,5 - tak 100-130. Poniżej 7 nigdy i to beż żadnych gonitw. Przy jeździe powyżej 140 mam już ponad 8.
-
No ja po mieście jak mam poniżej 11 - np. 10,9 to uważam, że jest super <taniec> Inna sprawa, że jakieś buty mam ciężkie, ale to nie tylko od tego zależy.
Niektórzy nie dość, że jeżdżą w kapciach - bez urazy! każdy jeździ jak chce i umie :) - to jeszcze mają miasto pt. "dwupas tutaj, dwupas tam". A jak ktoś "dwupasa" ma rzadko, do tego co paręset metrów światła i to nieskorelowane ze sobą, to małe spalanie nigdy nie będzie.
-
... i do tego dwoje dzieci pod drodze, jedno w szkole drugie w przedszkolu... a niektórzy troje ;)
Tak to wszystko ma znaczenie i mogłoby się wydać, że w małym mieście będzie mało a wychodzi dużo.
-
Tak, ale większej róznicy w kwestii obciążenia nie widzę - nie jest diametralna.
W zasadzie ostatnio to jeżdżę sam, ale jak pisałem: ciężar wyższy od Avensisa o prawie 200 kg plus opływowość sporej meblościanki... :cheesy:
-
Bardziej mi chodziło o kwestię "dom START, STOP szkoła START, STOP przedszkole START.... STOP robota"
-
No właśnie... Jak na to spojrzę to do pracy w 80% mam dwa pasy :grin: , a światła po drodze to do pracy trzy razy, a z powrotem raz (wracam inną drogą). Odległość lekko ponad 20km. I nigdy jeszcze do 10L nie doszedłem, a staram się co jakiś czas kasować kompa i sprawdzać spalanie dla własnej wiedzy. Ale jest też inna sprawa. Jadę bardzo wcześnie, a często wracam wieczorem. Nie wiem co to godziny szczytu i to chyba też wiele tłumaczy :cheesy:
-
No to wszystko jasne. Ty właściwie w mieście to nie jeździsz :roll:
-
No właśnie Pablowski - jak napisał mgenek: to NIE jest miasto. I to wszystko tłumaczy :)
-
Dobra, dzięki Panowie :cheesy: Miasto, miasto, tylko DUŻE z drogami szybkiego ruchu.. :-P Ale jak się będę miał przecisnąć przez centrum w godzinach szczytu, to specjalnie dla Was wykasuję kompa i ruszę od zera,ok? <diabel>
-
Zrob tak. Przejedz 2 km, drogami osiedlowymi, zadnych dwupasow, zgas na 10 minut. Zrob tak 4 razy i dopiero sprawdz ile Ci wyszlo, ok?
To co Ty piszesz, to jest trasa. Ja bym takie wyniki mial, jakbym pracowal w sąsiedniej miejscowosci oddalonej o 20km wlasnie i tez mialby 3 postoje na swiatlach. W duzym miescie (warszawa) to mi wychodzi po miejsku czyli 10. A jak jade 20km obwodnicami czy innymi "przelotowymi" (chociaz niby teren zabudowany) to mam 7 z hakiem.
-
Pablowski - zrób tak: przejedź np. 3-5 km, zatrzymując się co 400 metrów jakbyś stawał na światłach. I w tym momencie nieistotne czy to dwupas czy czy nie ;)
Na przykład 4 km, zatrzymaj się 10x, ruszaj do 50-60 km/h max, potem znowu.
Na bank spalanie wyjdzie Ci dużo większe, niż Twoje "miasto".
Wiem, wiem - wierzę, że formalnie jest to miasto.
Ale warunki przejazdu miastowe to nie są ;)
-
Ok, dzięki za rady Panowie :good:
-
Aj tam rady. Chodzi o porownanie. To co ty piszesz to sa warunki w trasie a nie w miescie. Potem sa takie wyniki, ze ktos podaje 8 srednio. Zgadza sie, 8 srednio w trasie ;)
Pamietam jak kiedys opowiadali wlasciciele polonezow. Tez takie wyniki mieli, ze ja ledwo wyciagalem cienkusiem. I byl moment, ze sadzilem ze mam auto popsute.
-
...jest jeszcze taki gatunek kierowcy, co zawsze mówi prawdę ile auto pali. Tyle że dopiero po sprzedaży auta. <diabel>
Dopóki autem jeździ:
- Panie! Mi w mieście przy ostrym bucie pali 5-tkę!
A po sprzedaży:
- Uuuuu.... do d.py to auto było: psuło się, a w mieście paliło 20 l - dobrze, że go ktoś kupił i udało się sprzedać.
:cheesy:
-
Teraz to prym wiodą w większości klekociarze. Tym to zawsze w mieście palą poniżej 5 litrów, żeby nie wiem co tam było. A jak zimą pojechałem z takim w góry to z rachunków (ołówek+papier) a nie z komputera jemu wyszło 6,5 dizla (w jetcie 2.0tdi) a mi w 7,8 (w Verso 1.8 otto (http://pl.wikipedia.org/wiki/Nikolaus_Otto)). Nico ponad litr różnicy między meblościanką z boksem na dachu (za sancho ;) ) i małym kompaktem. Z litości już nie wspomnę kto biegał z akumulatorem do kwatery i farelką pod maskę po 5 dniowym postoju w Zakopanem. :laugh:
-
...i kto będzie wymieniał w "oszczędnym" oraz "tanim" dieslu takie "drobnostki jak: wtryski, turbo, zamachówkę o dpf-ie nie wspominając. :laugh:
A prym to wiodą benzyniaki. :-P Fakt, że z elektrykiem jako drugim, ale jednak benzyniaki. :cheesy: <diabel>