Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Verso => Wątek zaczęty przez: Horus w 07 Lutego 2013, 17:45:56
-
No więc tak - żebyśmy się nie zastali na forum:) - sam zadam pytanie, po czym sam sobie odpowiem, a następnie... zadam kolejne. :cheesy:
Osobom, które zauważyły problem (i takie które dotychczas nie zauważyły, a go też mają) z otwieraniem tylnej klapy bagażnika w niskich temperaturach, polegający na tym, że klapa nie podnosi się do samej góry, uprzejmie wyjaśniam, że Toyota zmieniła numer części, można to reklamować, wymieniają amorki na nowy typ, o innym numerze części.
Różnicę widać od razu, klapa otwiera się wyżej, amortyzatory są "mocniejsze" i z większą siłą podnoszą klapę, co czuć nawet przy zamykaniu, bo trzeba do tej czynności użyć większej niż wcześniej siły.
Ale pojawia się inny problem: im bardziej zimno i sucho (najlepiej jednocześnie), tym amory bardziej jęczą czy skrzypią. Nieoczekiwany odgłos pojawia się przy poruszeniu klapą z pozycji spoczynkowej, zarówno dolnej (klapa zamknięta) jak i górnej (pełne otwarcie). Po kilku pod rząd wykonany operacjach "otwórz-zamknij" problem zanika... na kilka minut. Po czym - jak przestaniemy ruszać klapę - wraca.
Smarowano mi to jakimś "odrdzewiaczem" (te wystające z siłownika rurki, czyli jakby amor od wewnątrz), ale efektu brak.
Teraz długo oczekiwane pytanie :)
Czy ma ktoś pomysł jakimś środkiem można byłoby ten amor przesmarować, żeby problem choćby na jakiś czas ucichł? Bo trochę wiocha, jak w nowym aucie otwieram klapę (a robię to kilka/kilkanaście razy dziennie) i jęczy tak głośno?
-
Myślę, że smar silikonowy w sprayu może pomóc
-
Pytałem wczoraj o ten smar - powiedzieli, że do tych amorów, cytuję: "absolutnie nie!". Nie mam pojęcia czemu, ale widać było bardzo zdecydowany sprzeciw.
-
A ja bym nie smarował samych tłoczków tylko mocowania siłownika. Najlepiej go zdemontować i przesmarować te "kuleczki" na które się go nabija, może one wydają takie dźwięki.
-
To już dawno zdemontowałem, ale ASO twierdzi, że to nie to skrzypi. I bardzo możliwe, że mają rację.
Jeszcze mają taką teorię, że:
- stare były nieszczelne i co prawda nie podnosiły do samej góry z powodu tej nieszczelności, ale też "smarowały się" to nieszczelnością (?) :|
- nowe są suche. Za suche. I tym odrdzewiaczem posmarowali - ku mojemu zdziwieniu - właśnie te tłoczki!
-
Oglądałem dziś dokładnie mocowania siłownika - te kule. Wygląda na to, że smaru tam jest ...aż nadto, bo wychodzi bokami. Widać w ASO przy wymianie nie żałowali.
Wygląda więc na to, że dźwięk wydaje... tłoczek w środku amora.
Qrcze..., nie wiem co z tym zrobić. :|
-
No więc tak - żebyśmy się nie zastali na forum:) - sam zadam pytanie, po czym sam sobie odpowiem, a następnie... zadam kolejne. :cheesy:
Osobom, które zauważyły problem (i takie które dotychczas nie zauważyły, a go też mają) z otwieraniem tylnej klapy bagażnika w niskich temperaturach, polegający na tym, że klapa nie podnosi się do samej góry, uprzejmie wyjaśniam, że Toyota zmieniła numer części, można to reklamować, wymieniają amorki na nowy typ, o innym numerze części.
Różnicę widać od razu, klapa otwiera się wyżej, amortyzatory są "mocniejsze" i z większą siłą podnoszą klapę, co czuć nawet przy zamykaniu, bo trzeba do tej czynności użyć większej niż wcześniej siły.
Ale pojawia się inny problem: im bardziej zimno i sucho (najlepiej jednocześnie), tym amory bardziej jęczą czy skrzypią. Nieoczekiwany odgłos pojawia się przy poruszeniu klapą z pozycji spoczynkowej, zarówno dolnej (klapa zamknięta) jak i górnej (pełne otwarcie). Po kilku pod rząd wykonany operacjach "otwórz-zamknij" problem zanika... na kilka minut. Po czym - jak przestaniemy ruszać klapę - wraca.
Smarowano mi to jakimś "odrdzewiaczem" (te wystające z siłownika rurki, czyli jakby amor od wewnątrz), ale efektu brak.
Teraz długo oczekiwane pytanie :)
Czy ma ktoś pomysł jakimś środkiem można byłoby ten amor przesmarować, żeby problem choćby na jakiś czas ucichł? Bo trochę wiocha, jak w nowym aucie otwieram klapę (a robię to kilka/kilkanaście razy dziennie) i jęczy tak głośno?
Wymieniają też jak samochód jest po gwarancji?
Czy jest jakaś informacja oficjalna na ten temat?
-
foxis - ale czemu mają wymieniać PO gwarancji? :embarassed:
To nie jest żadna akcja serwisowa, czy moduł zagrażający bezpieczeństwu, więc po gwarancji to raczej nieeee... :)
-
Ale pojawia się inny problem: im bardziej zimno i sucho (najlepiej jednocześnie), tym amory bardziej jęczą czy skrzypią.
Nie wiem co jest w Verso, ale wydaje mi się, że w ramach unifikacji części wkładają wszędzie to samo (coś co wygląda jak amortyzator gazowy).
W każym razie w moim Aurisie (2010r) amortyzatory, też piszczą przy podnoszeniu i opuszczaniu klapy. Zimą dzieje się to od zeszłego roku :thumbdown: :-( .
Jak jest latem nie pamiętam (raczej nie skrzypią).
Do serwisu z tym się nie wybieram.
Wkurzająca pierdoła, która Toyocie nie powinna się przytrafiać.
-
Ha! A więc nie jestem sam! :good:
Właśnie końcem 2010 r. ponoć (przynajmniej w Verso, ale pewnie nie tylko) zmienili nr części i same amory. Także przychylam się do przypuszczenia, że w jednym i drugim modelu to "jeden pies".
Ja na razie czekam (i jęczę na zimnym).
Pod koniec gwarancji, a jestem gdzieś na półmetku - uderzę raz jeszcze w tym temacie do aso.
-
Mi się właśnie kończy gwarancja, więc rzutem na taśmę przy okazji ostatniego przeglądu zmieniłem amortyzatory na nowy model. Jest dużo lepiej, podnoszą klapę lekko do samej góry. Zobaczymy jak będzie w zimie ale nawet przy obecnych temperaturach podnoszą dużo sprawniej niż stare. Myślę, że po prostu są nabite innym lub gęstszym gazem. No i na razie nie jęczą, ale jest ciepło więc zobaczę w zimie. W końcu przestałem się walić głową w klapę :good:
-
Ja się przepłoszyłem tym skrzypieniem i na razie sobie odpuściłem zgłaszanie. Poczekam jeszcze na Wasze opinie.
-
Jak jest latem nie pamiętam (raczej nie skrzypią).
Przypomniał mi się temat więc kontynuuję.
Co prawda lata jeszcze nie ma, ale odkąd zrobiło się ciepło to przestało skrzypieć :-).
Widocznie tttm :thumbdown:
Temat odpuszczam, gwarancja kończy się przed zimą. Nic im w ASO nie udowodnię.
-
Potwierdzam - jak cieplej (wystarczy jak teraz, czyli relatywnie zimno, a tylko w porównaniu do zimy - ciepło), to nie skrzypią.
Ja temat odpuściłem... do zimy.
Potem będę znów nachodził ASO, bo na razie nie ma powodu. :cheesy: