Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Prius => Wątek zaczęty przez: lares w 09 Maja 2014, 09:51:58
-
Jakoś na forum nie zauważyłem wątku o charakterystycznym "zapaszku" w Priusie, a czytałem inne fora i temat jest dość powszechny...
Mi się on kojarzy ze stajnią żyrafy w ZOO ;)
Fakt, że po paru minutach w aucie już się tego nie czuje, ale czasem przy wsiadaniu, to aż odrzuci... Nie mówiąc już o osobach postronnych wsiadających do auta...
Wczoraj poświęciłem popołudnie aż do północy na próbę pozbycia się tego smrodku.
Jeszcze nie wiem, czy poskutkowało, bo resztki mogą się trzymać jakiś czas w tapicerce i zakamarkach, ale jeśli smród zniknie, to opiszę całą operację, dam parę fotek. Na razie wolę nie zapeszać ;)
Mat
-
spróbuj ozonowania!
nie tylko ozonowanie samej klimy - niech zrobią ci ozonowanie kabiny do tego - ozon usuwa zapachy, i jeśli to nie jest zapach z jakiegoś gnijącego ogryzka czy czegoś takiego, tylko siedzi w tapicerce - to ozonowanie powinno pomóc
-
Ozonować oczywiście można, ale to nie "zapach" zagrzybionej klimy - to charakterystyczny, podobno rozpoznawalny na całym świecie (czytam też fora amerykańskie i niemieckie) odorek Priusa...
Jeśli tego nie macie, to się cieszcie ;)
Mi to przeszkadzało tylko czasem, a po kilku minutach w aucie już tego nie czułem, ale każdy kto nie znał auta i wsiadał, krzywił się i pytał "co tu tak śmierdzi?"...
Taki zapach czujesz wchodząc do stajni - nic przyjemnego, choć z pewnością od tego się nie umiera ;)
Mam nadzieję, że moja akcja była skuteczna, ale jeszcze się zbytnio nie cieszę...
Mat
-
To niestety specyficzny - lekarski, czy też aptekarski zapach wyziewów z ogniw. Ja też to czuję, tym bardziej, że wsiadam do Priusa raz w tygodniu. Sam jestem ciekawy, czy uda ci się zlikwidować ten zapach. Daj znać.
-
moze zastosowac takie cos: http://www.aliexpress.com/item/Solar-Power-Car-Auto-Fan-Air-Vent-Portable-Car-Cooler-Car-Window-Fan-With-Retail-Box/1453749460.html (http://www.aliexpress.com/item/Solar-Power-Car-Auto-Fan-Air-Vent-Portable-Car-Cooler-Car-Window-Fan-With-Retail-Box/1453749460.html)
niekoniecznie na szybe ale moze da rade sam wiatrak umiescic w kratce pod tylnym zdezakiem a solar gdzies pod tylna szyba.
-
To niestety specyficzny - lekarski, czy też aptekarski zapach wyziewów z ogniw. Ja też to czuję, tym bardziej, że wsiadam do Priusa raz w tygodniu. Sam jestem ciekawy, czy uda ci się zlikwidować ten zapach. Daj znać.
No lekarskim, to ja bym tego nie nazwał :D
Dam znać oczywiście.
Teraz autko stoi w słońcu i pewnie trzeba będzie przejechać trochę kilometrów, żeby wszystko zniknęło - oby.
Mat
PS. Nie są to na szczęście wysiewy z ogniw - tego jestem raczej pewny.
-
niekoniecznie na szybe ale moze da rade sam wiatrak umiescic w kratce pod tylnym zdezakiem a solar gdzies pod tylna szyba.
Jestem przeciwnikiem takich wynalazków... Poza tym trzeba by to chyba rozebrać, żeby wiatrak umieścić gdzie indziej i solary gdzie indziej.
Mat
-
..a może "choinkę o zapachu kokosowym do Malucha, albo używaną oponę do Stara" ... ;)
Ja akurat nie odnotowałem smrodku. Może dlatego, że jestem palaczem i mam słabszy węch. Ale jakaś choinka u nas wisi :)
-
Ja akurat nie odnotowałem smrodku.
No masz... Na Priuschat są długie wątki na ten temat, w Niemczech któryś z użytkowników sprzedał Priusa ze względu na smród, a tu nic! Szczęścliwość i fiołki :D:D
No dobra - jaja se robię. Choinek nie lubię. W ogóle żadnych dyndadełek nie lubię.
Narobiłem się i mam nadzieję, że smród zniknie. No ale to się okaże za jakiś tydzień - trochę trzeba pojeździć.
Mat
-
a napisz co dokładnie zrobiłeś -bo w nigdzie nie widzę nic, oprócz tego, że zajęło to cholernie długi czas...
-
Jestem przeciwnikiem takich wynalazków... Poza tym trzeba by to chyba rozebrać, żeby wiatrak umieścić gdzie indziej i solary gdzie indziej. Mat
taki pomysl to nie wynalazek - niektore auta maja tak seryjnie (przewaznie solar jest w szyberdachu)
(http://www.sunways.eu/static/sites/default/_images/references/solar-schiebedaecher/Webasto_3b_Kopie.jpg)
-
a napisz co dokładnie zrobiłeś -bo w nigdzie nie widzę nic, oprócz tego, że zajęło to cholernie długi czas...
Cholernie długi... No od 14 do północy... Teraz poszłoby pewnie dużo szybciej, bo wiem jak.
Zastąpiłem gumowe wężyki odpowietrzające cele baterii trakcyjnej takimi własnej roboty.
Te wężyki poważnie śmierdzą - to mogę powiedzieć z całą pewnością. Do tego ponoć niewiele robią, ale myślę, że funkcję udało mi się odtworzyć co najmniej nieźle.
Nie pisałem co zrobiłem, bo do tej pory nie jestem pewien, czy to to, i czy smrodek sobie pójdzie w niepamięć...
Mat
-
taki pomysl to nie wynalazek - niektore auta maja tak seryjnie (przewaznie solar jest w szyberdachu)
No chyba nawet Prius 3 ma takie coś w opcji. Ale wieszanie tego na szybie mnie odrzuca ;)
Taki mod byłby niezły, ale trzeba by to jakoś sprytniej jednak wymyślić - specjalnie do Priusa ;)
Mat
-
to prosze cie przeczytaj jeszcze raz co napisalem.
-
to prosze cie przeczytaj jeszcze raz co napisalem.
No nie bardzo wiem o co ci chodzi... Posiadam umiejętność czytania ze zrozumieniem, ale widać jakoś się rozminęliśmy...
Czy chodzi ci może o to, że pisałeś, że trzeba by to jakoś sprytnie umieścić w kratce pod zderzakiem (mam wrażenie, że kratki są w okolicach obu tylnych nadkoli) a solary gdzieś u góry?
Przecież napisałem, że trzeba by to rozebrać, a mam wrażenie, że urządzenie nie jest przeznaczone do rozbierania.
Może by się i udało, ale po co?
Ja tu mówię o usunięciu zapaszku. To może by go i z auta wydmuchało, ale go nie usunie - tak myślę. Postawisz auto w garażu i znów masz smród...
Twoja propozycja jest niezła. Niektóre auta, jak sam piszesz to mają od urodzenia. Mod tego typu do Priusa - OK - wiatrak w kratce (akurat lewa jest dość łatwo dostępna), a solary np. na tylnym spojlerze - czemu nie, ale do wietrzenia wnętrza w upalne dni.
Wątpię, żeby dało radę temu smrodkowi.
Mat
-
PS. Nie są to na szczęście wysiewy z ogniw - tego jestem raczej pewny.
niestety są to zapachy z wietrzenia ogniw i chyba nic z tym nie zrobisz
-
PS. Nie są to na szczęście wysiewy z ogniw - tego jestem raczej pewny.
niestety są to zapachy z wietrzenia ogniw i chyba nic z tym nie zrobisz
Może jakieś małe uzasadnienie tak kategorycznej wypowiedzi?
Z moich informacji wynika, że cele są zamknięte i mają tylko jeden otwór, z którego, cokolwiek by się nie wydostawało, wszystko jest wyprowadzane za pomocą wężyków na zewnątrz samochodu - i to dosłownie - wężykiem w podłodze - na zewnątrz.
Wężyki miałem w rękach, otworki widziałem na własne oczy. Wszystko było czyste, wręcz dziewicze.
Za to same wężyki "waliły" bardzo intensywnym chemicznym smrodem - właśnie ten smród podejrzewam o wytwarzanie bardzo specyficznej atmosfery w Priusach.
Cała moja operacja polegała na wymianie tychże wężyków na sfabrykowane własnoręcznie, które nie śmierdzą.
A że pewności jeszcze nie mam, to nie wypowiadam się w stylu "właśnie usunąłem smród z mojego Priusa".
Poczekam tydzień, może dwa - wtedy będę się wypowiadał. Może jak pierwszy postronny człowiek wsiądzie i powie "o! już nie śmierdzi!" - wtedy będę się cieszył.
Mat
-
Za to same wężyki "waliły" bardzo intensywnym chemicznym smrodem - właśnie ten smród podejrzewam o wytwarzanie bardzo specyficznej atmosfery w Priusach
Ejjj, na prawdę nie widzisz związku smrodu w aucie i odpowietrzania ogniw? Jeśli ten smród jest z wężyków, to wątpliwa sprawa, aby toyota dała smierdzące materiały... musiały zaśmierdnąć od cel...
-
Ejjj, na prawdę nie widzisz związku smrodu w aucie i odpowietrzania ogniw? Jeśli ten smród jest z wężyków, to wątpliwa sprawa, aby toyota dała smierdzące materiały... musiały zaśmierdnąć od cel...
No takim tokiem myślenia, to moje nogi śmierdzą, bo skarpetki mam śmierdzące :D:D
Sporo czytałem na ten temat, np. tu: http://techno-fandom.org/~hobbit/cars/batbox/ (http://techno-fandom.org/~hobbit/cars/batbox/)
Nie zdecydowałbym się na rozebranie połowy auta nie będąc prawie pewnym tego co robię.
Całkiem pewny nie jestem nadal, jak widać po ostrożności, z jaką się wypowiadam na temat sukcesu lub jego braku w przypadku mojej operacji.
Mat
-
Ejjj, na prawdę nie widzisz związku smrodu w aucie i odpowietrzania ogniw? Jeśli ten smród jest z wężyków, to wątpliwa sprawa, aby toyota dała smierdzące materiały... musiały zaśmierdnąć od cel...
No takim tokiem myślenia, to moje nogi śmierdzą, bo skarpetki mam śmierdzące :D:D
Sporo czytałem na ten temat, np. tu: http://techno-fandom.org/~hobbit/cars/batbox/ (http://techno-fandom.org/~hobbit/cars/batbox/)
Nie zdecydowałbym się na rozebranie połowy auta nie będąc prawie pewnym tego co robię.
Całkiem pewny nie jestem nadal, jak widać po ostrożności, z jaką się wypowiadam na temat sukcesu lub jego braku w przypadku mojej operacji.
Mat
Błąd w rozumowaniu - trzymając się przykładu skarpet - smierdzą bo masz smierdzace stopy... Tak samo w aucie śmierdzi bo odpowietrzenie nie działa poprawnie (wężyki przeszły zapachem i emitowały go do okoła) - po wymianie wężyków (o ile połączenia są szczelne) przez jakiś czas będzie ok - do póki nie przejmą zapachów z cel
-
Błąd w rozumowaniu - trzymając się przykładu skarpet - smierdzą bo masz smierdzace stopy...
Widzisz - jesteś pewien swego, ale nie masz na to żadnych dowodów.
Że to stopy są powodem odorku wydzielanego przez skarpety wiemy, bo przećwiczyliśmy to już miliony razy.
Ile razy wymieniałeś przewody odpowietrzające na celach w baterii Priusa? Skąd ta absolutna pewność?
Czytałeś link, który podałem wyżej? Facet ma naprawdę duże doświadczenie z Priusami.
W innym miejscu czytałem opowieść człowieka, który prosił Toyotę o rozwiązanie problemy smrodku. Toyota zamówiła wężyki, ale nie wymieniła, bo sam technik z Toyoty powąchał nowe wężyki i zadzwonił do gościa, że śmierdzą i on takiego czegoś mu do auta nie zamontuje. Były klejące i śmierdzące - zresztą dokładnie tak jak moje stare. Po ponownym zamówieniu z dokładnym opisem problemu, centrala Toyoty przysłała inne wężyki, zatalkowane, bez smrodku i nie klejące się. Te gość zamontował i smród znikł.
Że wężyki u Toyoty w Niemczech (u nas nawet nie pytałem) kosztują coś koło 200 euro, ja zrobiłem takie sam.
Zresztą - poczekamy, zobaczymy - nie mam zamiaru się przegadywać z tobą, tylko dla przegadywania ;)
Mat
-
Obyś Mat miał rację, to do Nobla z dziedziny motoryzacji cię nominuję.
-
Tam zaraz nobla ;)
Starczy mi nieśmierdzący prius i satysfakcja, że dałem radę, ale sza! Na razie jeszcze nie chcę zapeszać ;)
Mat
-
Serio trzymam kciuki, aby ci się powiodło! Sam chce za jakiś czas kupić priusa lub aurisa hybrid... więc takie wątki interesują mnie bardzo mocno
-
No ja myślę ;)
Dziś rano wsiadłem do auta i nie pomyślałem o smrodku - to już sukces, bo mnie nie odbiło.
Koło południa wsiada moja mama i tato - zobaczymy co oni powiedzą.
Mat
-
Mama mówi, że coś tam jeszcze wyczuła. Tato raczej nic nie poczuł. Zupełnie postronna osoba, która wsiadła do auta po przejechaniu około 100 km stwierdziła, że nic nie wyczuwa, choć nos ma dość wyczulony.
Stwierdzam, że idzie to w niezłym kierunku.
Mat
-
Ciekawe. Mam priusa z 2005 i brak tego dziwnego zapachu. Sam w sumie mam nos prawie wiecznie zapchany, ale żona jest wyczulona, a to ona głównie nim jeździ.
Żona potrafi wyczuć kiedy paliłem w samochodzie, nawet po 2 dniach, więc zapach fajek jest mocniejszy.
Ogólnie zapachu nie posiadam - fakt, że w tamte wakacje ozonowałem całą kabinę przy serwisie klimatyzacji.
Ozonowałem profesjonalnym urządzeniem, a nie tymi badziewiami, które tylko udają ozonowanie.
-
Ciekawe. Mam priusa z 2005 i brak tego dziwnego zapachu.
Możesz się uznać za szczęściarza. W sumie widzę tu w zasadzie samych szczęściarzy ;) Mało tego, że mają Priusa, to jeszcze nie śmierdzi :good:
U mnie niestety cały czas jeszcze ślady smrodku czuć. Dziś postaram się wyciągnąć odkurzaczem całe powietrze z baterii przez kratkę koło tylnego siedzenia - może tam jeszcze coś zostało.
Potem zostaje już tylko czekać, zawiesić zapach (jak to widzę w wielu Priusach na sprzedaż) albo/oraz ozonować auto.
Wczoraj zmusiłem dwoje kolegów z pracy, żeby wsiedli do auta i powąchali. Wynik był dość jednoznaczny - "gospodarstwo rolne" ;)
Czyli coś tam jeszcze siedzi. Ja czuję to już tylko przy pierwszym wdechu w samochodzie, więc jest dużo lepiej, ale coś jeszcze zostało.
Mat
-
Myślę, że pora na mały raport.
Od czasu do czasu jeszcze wyczuwam jakieś delikatne ślady smrodku, ale to bardziej przeczucie, niż rzeczywisty zapach lub odór. Czasem zdaje mi się, że coś czuję, ale już przy następnym wdechu nie mogę tego potwierdzić, więc myślę, że jest dobrze. I nie wieszałem w aucie żadnego zapachu (choć dostało nowe dywaniki, które też swój zapach mają) ;)
No to teraz podsumowanie tego, co zrobiłem.
Śmierdzą wężyki odpowietrzające na baterii trakcyjnej. Są dwa. Dawałem już jakieś foty, ale dam tu jeszcze raz jako załączniki (czy niezalogowani użytkownicy widzą takie foty?).
Są różne sposoby. Ja wybrałem moim zdaniem najlepszy z najtańszych ;) - wymieniłem rurki na zrobione przez siebie.
Jakie są sposoby? Ano po kolei:
1. Pojechać do Toyoty i kazać felerne wężyki wymienić. Niestety nie ma gwarancji, że nowe nie będą śmierdziały dokładnie tak jak stare, a cena usługi i części pewnie niejednego wyrwie z butów.
2. Można uszczelnić kanał wietrzący baterię. Kanał zaczyna się kratką z prawej strony tylnego siedzenia, wchodzi do baterii, przechodzi przez nią (w końcu ma ją wietrzyć i chłodzić), wychodzi pod tapicerkę bagażnika z prawej strony, tam jest dmuchawa, która zasysa powietrze z wnętrza samochodu, chłodzi baterię i wydmuchuje powietrze do kanału wylotowego i na zewnątrz pojazdu z prawej strony w okolicy akumulatora 12V.
Szkopuł w tym, że kanał u jego wylotu nie jest szczelny - nie przylega do kratki wylotowej, a do tego ma od spodu prostokątną dziurę, której nie widać - można ją wymacać palcami. Dlaczego tak jest - nie wiem. Podejrzewam, że to kwestia ekonomii pojazdu. W lecie powietrze schłodzone przez klimę zupełnie szczelny system wydmuchiwałby na zewnątrz, a w zimie ciepełko - też na zewnątrz. Pracująca klima, albo ogrzewanie zużywają paliwo.
Powietrze chłodzące ma kontakt ze śmierdzącymi rurkami i zapaszek zamiast być wydmuchiwany na zewnątrz, jest wdmuchiwany do bagażnika. Gdyby rurki nie śmierdziały, byłoby to idealne rozwiązanie, ale śmierdzą...
Niektórzy skarżący się na smrodek uszczelniali wylot kanału chłodzącego - przyklejali go do kratki wylotowej szeroką taśmą, plus zaślepiali otwór w kanale wylotowym, o którym pisałem wcześniej.
Efekty podobno dobre z tym minusem, że rozwiązanie podnosi być może bardzo nieznacznie, ale jednak, zużycie paliwa.
Plusem rozwiązania jest to, że nie trzeba tak radykalnie rozbierać tyłu samochodu.
3. Można zostawić oryginalne rurki, ale opsikać je preparatem PlastDip. Nie wiem którym specyfikiem, bo firma ma chyba wiele produktów, a ja nie zajmowałem się tym szerzej. Opsikuje się podobno sprayem rurki z zewnątrz, pewnie można/trzeba też od wewnątrz. Podobno tak potraktowane rurki przestają śmierdzieć i można je ponownie zamontować. Ponoć skuteczne.
4. Można, tak jak ja, wywalić śmierdzące rurki i zastąpić je samodzielnie wykonanymi. Tę metodę mogę opisać nieco dokładniej i dać kilka fotek.
Jak dostać się do baterii opisuje kilka pdfów tutaj:
http://www.hybridbatterydepot.com/v/vspfiles//assets/Manuals/Toyota%20Prius%20Hybrid%20Battery%20Installation%20Documents.zip (http://www.hybridbatterydepot.com/v/vspfiles//assets/Manuals/Toyota%20Prius%20Hybrid%20Battery%20Installation%20Documents.zip)
Strony określam stojąc z tyłu samochodu i patrząc w kierunku baterii i przodu auta.
Nowe wężyki zrobiłem z przezroczystych węży PCV kupionych w Castoramie. Do mojego rozwiązania potrzebny jest wąż 12 mm i 10 mm. Kupiłem po 2 m każdego i było aż nadto.
Oryginalne wężyki mają harmonijki, które umożliwiają ich rozciągnięcie na długość. To w wypadku napęcznienia segmentów baterii - coś takiego równa się fizycznemu zniszczeniu baterii, więc jest to przypadek dość ostateczny... Jednak mimo tego postanowiłem jakoś możliwość rozciągnięcia na długość odtworzyć i wymyśliłem posztukowanie wężyków (patrz zdjęcia).
Wężyk 10 mm wchodzi ciasno do wężyka 12 mm i o to chodzi.
Wężyk 12 mm pasuje doskonale na plastikowy króciec po prawej stronie baterii - nie potrzebne jest żadne kombinowanie ;)
W każdym segmencie wężyka 12 mm (długość około 38 mm, jeśli mnie pamięć nie myli) wiercimy ostrym wiertłem 6,5 mm dziurkę. Najlepiej włożyć do odcinka 12 mm rurki jakieś drewienko lub kołeczek i wiercić na wiertarce stołowej - bardzo ułatwia sprawę. Króciec na segmencie baterii ma średnicę 7 mm - rurka wejdzie i będzie ciasno siedziała.
Konstruujemy wężyk z naprzemiennie połączonych segmentów 12 mm i 10 mm (te chyba po około 18 mm).
Metoda ma tę zaletę, że można regulować pozycję dziurek pod króćce i nie przejmować się zbytnio dokładnością ich umieszczenia - zawsze można trochę rurkę 10 mm wcisnąć dalej lub wyciągnąć.
Z jednej strony konstrukcję trzeba zaślepić czymś pasującym i najlepiej plastikowym, a z drugiej strony trzeba dopasować końcowy segment 12 mm tak, żeby jego koniec wszedł na plastikowy króciec odprowadzający.
Ot, cała filozofia.
Dołączam parę fotek.
Mat
-
I jeszcze ze dwa zdjątka.
-
:good: należy ci się, oprócz Nobla, :beer: Podoba mi sie to rozwiązanie, a także to, że opisałeś inne metody, nie tylko swoją. Naprawdę dobra robota Mat. Gratulacje.
Pozdr. JanB
-
Piwko chętnie przygarnę ;)
Właśnie na niemieckim forum (priusfreunde.de) ktoś wyraził obawę o trwałość mojej konstrukcji w podwyższonej temperaturze...
Szczerze, to nawet o tym nie pomyślałem, ale jak się zastanowić, to sama bateria nie lubi wysokich temperatur, a system hybrydowy obchodzi się z tą baterią jak ze stęchłym jajkiem i ma do dyspozycji dość sporą dmuchawę, żeby tę baterię chłodzić.
Myślę, że zanim tym rurkom coś się stanie z powodu temperatury, cała bateria padnie właśnie z powodu tejże temperatury, a wtedy rurki będą moim najmniejszym zmartwieniem.
Myślałem za to o odporności chemicznej tych rurek - np. czy coś nie jest w stanie ich rozpuścić i czy np. sama rurka w kontakcie z króćcem baterii nie zacznie np. topić plastiku króćca... Tu mam nadal obawy, ale nie zbyt wielkie - to odpowietrzanie ponoć i tak prawie nigdy nic nie odpowietrza ;)
Mat
-
Tak to już jest jak się jest pionierem :o ale myślę, że dasz radę. Wstaw jakiś czujnik temperatury w okolice rurek i sprawdź jak tam ciepło jest.
-
Z tego co wiem, to w baterii jest co najmniej jeden (a najpewniej kilka) czujników temperatury.
Mam skaner OBD2, to mogę ew. monitorować te temperatury bez zabawy w montowanie dodatkowego termometru.
Na zdjęciu to coś w kółku, to jest jeden z czujników. Z tego co wywnioskowałem, to jest czujnik powietrza wydmuchiwanego z baterii - tu temperatura winna być zwykle najwyższa.
Mat
-
u mnie tej wady nie ma, ale mozliwe, iz wynika to z mlodego wieku i jeszcze mniejszego przebiegu (40kkm);
moze podacie swoje przebiegi, aby zorientowac sie w tej korelacji
-
100 tys km, auto od roku, ale jak kupowaliśmy to miało 78 tys. km przejechane i tzw zapach aptekarski już był wyczuwalny.
-
Mam wrażenie, że z przebiegiem to może mieć niewiele wspólnego.
Raczej z wiekiem i modelem auta (domysły).
Moje jest z 2008 roku, ma teraz przebieg około 90 000 km (Prius drugiej generacji, choć Toyota w Polsce trochę niekonsekwentnie uważa, że jest o generacja pierwsza, jako że w Polsce nie sprzedawano pierwszego Priusa, sedana).
Kupiłem je niedawno i "zapaszek" miało wyraźny, jeśli nie bardzo wyraźny (miało, bo już nie ma :D:D).
Mat
-
taki mały off top. Prius z 2008 to 3 generacja.
I gen sprzedawana tylko w zazji od bodajże 1997 do 2000
później II gen od 2000 - 2003
II gen od 2003 do 2009.
Mój prius ma ponad 190 tyś i brak zapachu.
Nie wierzcie w sprowadzane auta z małym przebiegiem.
-
taki mały off top. Prius z 2008 to 3 generacja. I gen sprzedawana tylko w zazji od bodajże 1997 do 2000 później II gen od 2000 - 2003 II gen od 2003 do 2009.
No może i masz rację, ale ja trzymałbym się najbardziej popularnej nomenklatury.
Prius NHW10 (niby pierwsza generacja) był sprzedawany chyba tylko w Japonii 1997-2000.
Prius NHW11, nazywany właściwie na całym świecie przez użytkowników generacją pierwszą (buda ta sama co NHW10, mocniejszy system hybrydowy) był już sprzedawany w Europie i Stanach.
NHW10 i NHW11 są ogólnie nazywane generacją pierwszą.
Prius NHW20 - 2003-2009 - to w ogólnej nomenklaturze druga generacja (choć też miał lift w 2006 r.).
Prius NHW30 (XW30) - od 2009/2010.
Nie mam nic przeciw doprecyzowaniu niektórych spraw, ale wprowadzanie zamieszania do stabilnej nomenklatury trochę mnie martwi (tu przyczynia się również sama Toyota...).
Mój prius ma ponad 190 tyś i brak zapachu. Nie wierzcie w sprowadzane auta z małym przebiegiem.
Wierzyć rzeczywiście nie należy - sprawdzić trzeba. Mój ma na 100% taki przebieg, jak podał sprzedający - 2008, około 90 000 km.
Mat
-
hahaha nie tylko w waszych kosmolotach smierdzi...
ja akurat moze z racji tego, że pale smrodku nie czuje, ale w weekend jechał ze mną mój szwagier i pytał co tu tak śmierdzi???
myślałem ze moze coś wymyśla, wczoraj wsadziłem postronną osobę i też potwiedza smród!
Auto o którym mówi to Auris kombi odebrany pod koniec października zeszłego roku, aktualnie z przebiegiem 26000
-
Auris HSD, rocznik 2013, przebieg ca. 20000km. Auto niegarażowane, wypożyczone. Przez weekend jeździło nim 5 osób, żadnego nietypowego zapachu...
-
No widzicie... Tu hybryda i tu, tu śmierdzi tu nie.
Nie wiemy, czy mówimy o tym samym smrodku - ja swój opisałem chyba dość dokładnie i da się go zidentyfikować - stajnia albo obora, ew. ZOO ;)
Ciekawe byłoby, gdyby udało się zidentyfikować śmierdzące roczniki, może przebieg albo np. czy stały w słońcu, ew. czy bateria była przegrzewana...
Jedno jest pewne - śmierdzą rurki odpowietrzające. Raczej nie od razu w nowym aucie, bo wyglądają jak stara, kiepskiej jakości guma, kleją się i śmierdzą - wątpię, żeby tak wyglądały od urodzenia w aucie. Poza tym - kto by kupił taką oborę ;)
Czytałem wprawdzie jeden opis (chyba nawet tu wspominałem), że Toyota sprowadziła te rurki z magazynu na wymianę i te już śmierdziały i kleiły się, ale myślę, że przeleżały w magazynie swoje i mogły się zachowywać tak ze starości.
Mat
-
Witam.
Niestety mam ten sam problem dlatego założyłem osobny wątek o tym samym temacie. Nie zauważyłem że juz sporo o tym jest w tym wątku.
Poniżej moja krótka litania:
"Witam.
Temat bardzo często poruszany na forach amerykańskich. Mój Prius 2008 czasem po dłuższym postoju dziwnie pachnie w środku. Zauważyłem że ten zapach wydostaje się z kratki wlotowej obok oparcia tylnej kanapy. Zazwyczaj zapach był najintensywniejszy po dłuższej jeździe z rana. Czyli w sytuacji kiedy bateria mocniej się rozgrzała i zapach przez noc wędrowała kanałem wentylacyjnym baterii do kabiny samochodu.
Poszperałem troche na priuschat.com i okazało się iż nie jestem jedyny.
http://techno-fandom.org/~hobbit/cars/batbox/ (http://techno-fandom.org/~hobbit/cars/batbox/)
Źródłem tego zapachu są dwa przewody gumowe do wentylacji baterii HV. Również rozkręciłem baterię jak kolega hobbit ze Stanów i zdecydowanie potwierdzam skąd ten zapach. Pytałem w serwisie o te przewody, niestety oba kosztują ok 900zł!!!! a to nie rozwiązuje problemu gdyż 3 miesiące później tez zaczynają śmierdzieć.
Zastanawiałem się nad usunięciem luba zastąpieniem tych przewodów. Niestety nie udało mi się ich zastąpić a na usunięcie się nie zdecydowałem. W końcu po coś one są.
Ostatecznie postanowiłem walczyć inaczej. Zastanawiałem się nad przeponą otwierającą się podciśnieniowo w momencie gdy zacznie działać wentylator fabryczny baterii ale nie było to skuteczne. Postanowiłem zakupić dodatkowy wentylator taki jak montuje się do chłodzenia komputerów stacjonarnych o średnicy 80 mm. Zamontowałem go w przewodach za wentylatorem fabrycznym. Zasilanie wziąłem z aku 12v. Wentylator działa na okrągło całe wakacje. Jego zapotrzebowanie na prąd to 0,07A. Jak dotąd nie miałem problemów z rozładowanym aku. Dodatkowo założyłem panel solarny pod tylną szybę która doładowuje aku w słoneczne dni. System działa nader skutecznie. Mało tego że nic nie czuć to jeszcze w upalne dni ciągle wietrzył się samochód.
Pytanie tylko jak to będzie działać zimą gdy akumulator ma mniejsza sprawność. Rozwiązanie jest skuteczne ale zastanawiam się kiedy bedzie pierwszy dzień kiedy pójdę i nie odpalę samochodu. Prawdopodobnie na zimę dołożę mniejszy akumulator dodatkowy, który będę raz w tygodniu ładował w domu.
Jeżeli macie taki problem dajcie znać jak sobie z nim radziliście.
Ja mam dwa Priusy. Jednym jeździ żona drugim ja. W tym drugim również rocznik 2008 problem jest ten sam ale w dużo mniejszej skali. Czuć ten zapach ale o wiele mniej.
Pozdrawiam
blarau"
Lares widzę że czytaliśmy te same posty na priuschat. Daj znać jak skutkuje twoje rozwiązanie. Moje jest tymczasowe.
Jeżeli czuleś po wymianie wężyków ten zapach to tylko dlatego że samochod nie byl dobrze wywietrzony. Ten zapach mocno wchodzi w ubrania i tapicerkę. Czasem wracałem do domu i nawet pies ode mnie uciekał. Prawdopodobnie do dziś już nic nie czujesz w samochodzie.
Chyba zdecyduję się na twoje rozwiązanie przed zimą.
Pozdrawiam
blarau
-
Hej!
Uważam, że moje rozwiązanie działa doskonale, choć zapaszek czasem jeszcze można poczuć w bardzo gorące dni, po długim postoju na słońcu, albo, kiedy się po dłuższym postoju auta zanurkuje głową do bagażnika ;)
Jest to jedyne skuteczne rozwiązanie, choć chłopaki na niemieckim forum nawet je trochę ulepszyli, montując nie wężyki PCV, tylko silikonowe (ponoć jakieś do zastosowań w służbie zdrowia).
Tu można sobie pooglądać, poczytać lub posłużyć się tłumaczem google:
http://www.priusfreunde.de/portal/index.php?option=com_kunena&Itemid=117&func=view&catid=27&id=168209&limit=15&limitstart=270 (http://www.priusfreunde.de/portal/index.php?option=com_kunena&Itemid=117&func=view&catid=27&id=168209&limit=15&limitstart=270)
Jeśli trafi się okazja, to pewnie też wymienię moje PCV na silikonowe i wyczyszczę/umyję dukt chłodzenia baterii, bo to co teraz jeszcze czasem daje zapaszek, to pewnie złogi jakieś w tych kanałach i w wentylatorze.
Mat
PS. Mógłbyś swoją drogą pochwalić się twoim rozwiązaniem z wentylatorem i panelem słonecznym ;) Fotki mile widziane!
-
Cześć
W końcu udało mi się znaleźć chwilę na opisanie mojego rozwiązania i załączenie zdjęć.
(http://images76.fotosik.pl/43/69a6b79a3e0da16bmed.jpg)
(http://images75.fotosik.pl/43/09b2a760413c9956med.jpg)
(http://images76.fotosik.pl/43/0f405f1f0420e793med.jpg)
Więc tak. Panel solarny zdjąłem. Nic nie daje w pochmurne dni i teraz gdy dzień bardzo krótki. Sprawdzał się całkiem latem choć nie jest to najlepsze rozwiązanie. Od września wentylator chodzi tylko i wyłącznie podłączony do akumulatora LV w bagażniku. Jak widać na zdjęciach pouszczelniałem przewody taśmą (niestety miałem wtedy tylko malarską :) wymienię ją w następne wakacje). Wentylator został zamocowany sposobem jak na zdjęciu w ostatnim kanale wentylacyjnym w miejscu łączenia z poprzednim. Zamocowanie i uszczelnienie wykonałem ze zmywaka kuchennego :) Cała czynność zajęła mi ok 30-60 minut. Nie bawiłem się z tym. Chciałem sprawdzić czy to ma sens. Okazało się że ma :)
Latem postaram się rozwiązanie dopracować. Wentylator to Noctua NF-A8 FLX, 80mm. Szukałem takiego co ma najmniejsze zapotrzebowanie na prąd. Ten ma tylko 0,07 A. Czyli na 45 Ah aku powinien działać miesiąc. Wiadomo że aku podtrzymuje inne urządzenia takie jak komputer itp. Najdłużej samochód stał z włączonym wentylatorem 4 dni. Akumulator się nie rozładował. Jeżdżę codziennie więc raczej nie martwię się o rozładowanie aku, aczkolwiek na dłuższe postoje odłączam wentylator.
Rozwiązanie z wymianą przewodów jest dość czasochłonne. Trzeba rozebrać baterię i trochę poświęcić czasu na wykonanie tych przewodów a potem montaż. Moje rozwiązanie jest ultra szybkie i całkowicie skuteczne. Zobaczymy jak to rozwiązanie będzie się zachowywało w ciągu zimy. Plusem jest to że samochód cały czas się wietrzy. Wentylator ma malutką moc ale na kratce obok tylnego siedzenia czuć delikatny ciąg powietrza.
Pozdrawiam
blarau
-
(http://images75.fotosik.pl/43/09b2a760413c9956med.jpg)
Rozumiem, że ten twój wentylatorek umieściłeś na łączeniu przy samej podłodze bagażnika (ta żółta taśma w centrum zdjęcia u dołu)?
Nawet niezłe rozwiązanie sprawy wietrzenia auta w lecie - nawet bez niechcianych zapachów.
Rozwiązanie z wymianą przewodów jest dość czasochłonne. Trzeba rozebrać baterię i trochę poświęcić czasu na wykonanie tych przewodów a potem montaż.
Wcale nie jest tak źle - jak wiesz co robisz (a widzę, że smykałkę masz), to ze trzy godzinki powinny wystarczyć.
Chłopaki w Niemczech udoskonalili jeszcze trochę moje rozwiązanie i zastosowali węże silikonowe - wygląda dużo lepiej i jest w jednym kawałku - trochę żałuję, że już to zrobiłem i nie mam ochoty tego rozbierać jeszcze raz...
Do poczytania tu:
http://www.priusfreunde.de/portal/index.php?option=com_kunena&Itemid=117&func=view&catid=27&id=168209&limit=15&limitstart=225 (http://www.priusfreunde.de/portal/index.php?option=com_kunena&Itemid=117&func=view&catid=27&id=168209&limit=15&limitstart=225)
(UWAGA - po niemiecku)
Mat
-
Dokładnie tak. Wentylatorek jest mniej więcej w tym miejscu co opisałeś.
Jak na razie mimo pierwszych przymrozków problemu z aku 12v nie miałem. Samochód startuje bez problemu.
Pozdrawiam
blarau
-
Nie pisałem co zrobiłem, bo do tej pory nie jestem pewien, czy to to, i czy smrodek sobie pójdzie w niepamięć...
Chyba rozwiązałem zagadkę twojego smrodku w aucie. A właściwie sam ją rozwiązałeś. Szukałem czegoś na forum i znalazłem twój wcześniejszy post:
No i dziś się wkurzyłem... Niby moje własne gambectwo...Pierwszy raz wyjąłem dywanik kierowcy i co zobaczyłem?Na zagięciu między podłogą a kanałem środkowym około 30-35 cm rozcięta jest wykładzina - w kierunku przód tył.Trudno to zauważyć póki się nie sięgnie ręką... Nieźle mnie szlag trafił... No ale co zrobisz. Widziały gały co brały (a może właśnie nie widziały).Trzeba to będzie jakoś sprytnie zszyć, bo "cięcie" jest raczej dość czyste - co tam się mogło stać???PozdroMat "
To z twojego postu "Wreszcie mam Priusa!" A co tam się mogło stać? Rozcięta wykładzina i jak to napisałeś później "unosi się w górze" to efekt zalania auta. Rozcięli wykładzinę żeby go wysuszyć.
Wężyki swoją drogą, ale podejrzewam, że z tym też jest to związane.
-
To z twojego postu "Wreszcie mam Priusa!" A co tam się mogło stać? Rozcięta wykładzina ...
No przynajmniej na pierwszy rzut oka wygląda jak rozcięta. Nie wykluczam jednak rozdarcia - to w końcu jakiś rodzaj tkaniny i może się rozedrzeć prosto "jak nożem", szczególnie w miejscu mocno obciążonym mechanicznie (jakiś błąd konstrukcyjny, albo błąd fabryczny przy układaniu wykładziny?).
...i jak to napisałeś później "unosi się w górze" ...
A takiej wypowiedzi to sobie już nie przypominam... Możesz wskazać? Bo nie pamiętam, co miałbym mieć na myśli...
... to efekt zalania auta. Rozcięli wykładzinę żeby go wysuszyć.
W to jednak mocno powątpiewam... Myślę, że rozcięcie wykładziny w takim miejscu i na długości 30 cm raczej w żaden sposób by w osuszaniu nie pomogło, a innych śladów zalania w aucie brak.
Poza tym nie tylko ja mam takie "rozcięcie". Na niemieckim forum znalazłem post i nawet fotkę praktycznie identyczną ze stanem mojej wykładziny. Z opisu wynika, że gość zauważył to przy którymś tam z rzędu odkurzaniu, a wcześniej tego nie było, więc raczej jakaś wada materiału oraz/albo wada konstrukcyjna...
Fotka do obejrzenia tutaj:
https://www.priusfreunde.de/portal/index.php?option=com_kunena&Itemid=117&func=view&catid=27&id=262540#262540 (https://www.priusfreunde.de/portal/index.php?option=com_kunena&Itemid=117&func=view&catid=27&id=262540#262540)
Ostatnie zdjęcie w pierwszym poście.
Wężyki swoją drogą, ale podejrzewam, że z tym też jest to związane.
Wężyki! Przede wszystkim i w zasadzie wyłącznie one ;)
Pozdro
Mat
-
Hej
Co do smrodu z Priusa.... ostatecznie postanowiłem wymienić przewody gumowe na silikonowe wg linka który podesłał lares.
Cała zabawa zajęła:
- 30 minut rozkręcenie baterii
- 2 godziny przygotowanie przewodów silikonowych (problem był w tym jak wyciąć dziury... wiercenie odpada, wypalenie odpada... ostatecznie wyciąłem je nożykiem tapeciakiem... załączam zdjęcia jak to robiłem)
- 20 min skręcanie
Efekt?
Owszem te przewody okropnie śmierdzą!!!! położyłem je 5 metrów od samochodu koło kosza i wyraźnie było je czuć!!!!! z czego one są wykonane!!!!!!??????
Po wymianie niestety czuć tą woń bo wszystkie elementy przeszły tym zapachem.... źródłem smrodu były jak najbardziej te przewody. Może po jakimś czasie ten zapach wywietrzeje. Jak pisałem wcześniej zamontowałem rok temu dodatkowy wentylator, który całkiem dobrze spełniał swoje zadanie. Ale czasem go wyłączałem na długie postoje (ost samochód stał w Modlinie na parkingu kilka upalnych dni, po powrocie wsiadłem i zdecydowałem że biorę się za to cholerstwo).
Koszt zabawy:
1. 16 zł za rurki silikonowe 10/14
Ja niestety przywykłem do tej specyficznej woni. Niestety każdy znajomy wsiadając do samochodu pytał "co tu tak wali" :)
Dlatego czas było się za to zabrać.
Myślę że za jakiś czas będzie lepiej jak samochód się przewietrzy kilkadziesiąt razy.
Jeżeli komuś to przeszkadza to polecam ta zabawę.
PS. Jeżeli ktoś chce to robić i potrzebuję rady to piszcie śmiało.
PS2. Załączam również zdjęcie z niemieckiego forum jak zrobić przewody. Oszczędziło mi to dotykanie śmierdzących przewodów celem pomiarów. Ze śmierduchów przydały się tylko plasikowe korki końcowe.
(http://images78.fotosik.pl/692/d741e3c4ea9b697amed.jpg)
(http://images75.fotosik.pl/691/46642ec8e96a698cmed.jpg)
(http://images75.fotosik.pl/691/ae7a02dc9d0ca4f6med.jpg)
(http://images76.fotosik.pl/693/624e2d63c3c18c46med.jpg)
(http://images77.fotosik.pl/692/1d13102eb036ac5fmed.jpg)
(http://images75.fotosik.pl/691/c49bf2f911efb294med.jpg)
(http://images76.fotosik.pl/693/3d9ebff022ff53f5med.jpg)
-
zafunduj sobie ozonowanie kabiny - powinno pomóc w szybkim usunięciu zapachu
-
Pogratulować!
Pojeździsz trochę i wywietrzeje - zadziwiająco szybko ;)
Niestety ja nie przeczyściłem całego duktu chłodzenia baterii i po dłuższym postoju w słońcu ślady tego smrodku jeszcze czasem czuć (to, gdybyś się miał za zapaszkiem stęsknić :)). Ale to NIC w porównaniu z tym co było - nikt już nie pyta "co tu tak śmierdzi" :)
Wężyki silikonowe wyglądają o niebo bardziej estetycznie niż moje rozwiązanie... Ale nie chce mi się tego już rozgrzebywać...
Pozdrowienia
Mat
PS. Ozonowanie nie będzie potrzebne - chyba, że ci strasznie zależy - ale to wtedy za jednym zamachem z klimą.
-
Jako że jest to mój pierwszy post na tym forum, chciałbym się przywitać z Koleżankami i Kolegami:
Cześć Wam!
Przymierzam się do zakupu Priusa Plusa. Czy w nim również bywają "zwierzęce" zapachy? Jak by nie było, w Plusie siedzi się obok akumulatorów. Chyba że Toyota uporała się z wężykami i problem nie istnieje.
Pozdrawiam
-
Jako że jest to mój pierwszy post na tym forum, chciałbym się przywitać z Koleżankami i Kolegami:
Cześć Wam :good:
Mam Priusa 2006 i problem ze smrodkiem, przymierzam się do wymiany przewodów na silikonowe oraz na czyszczenie kanałów wentylacyjnych.
Moje pytanie w przypadku rozkręcania obudowy baterii HV czy istnieje możliwość porażenia ? Żeby mnie nie usmażyło <kucharz>
-
Oczywiście, że jest możliwość usmażenia się i paru innych rzeczy - sama bateria ma koło 200 woltów przy prądzie stałym - tu nie ma żartów.
Mimo to średnio uzdolniony majsterkowicz powinien sobie dać radę bez usmażenia czegokolwiek.
Kluczowe jest wyjęcie głównego bezpiecznika baterii - wtedy prawdopodobieństwo usmażenia czegokolwiek bardzo maleje ;)
Poczytaj ten wątek - najlepiej w całości (wiem - trochę dużo, ale lepiej to zrób) - będziesz wiedział czego się spodziewać.
Mat
-
Witam wszystkich..
Minęło kilka miesięcy od czasu wymiany przewodów. Wymiany dokonałem w obu moich Priusach (2008).
Nieprzyjemny zapach jest już tylko wspomnieniem. Nie robiłem ozonowania. Nie było potrzebne. Najważniejsze jest dobre wywietrzenie samochodu. Kiedy tylko mogłem pozostawialem otwarte okna.
Ostatecznie oba samochody są wolne od tej przypadłości.
Lares dzięki za linka z niemieckiego forum. Skrócił mi robotę.
Ps. Jak macie z tym problem... To wcale się nie zastanawiajcie. Za parę złotych kupić przewody i wymieniać.
-
Koledzy przymierzam się do wymiany ale podpowiedzcie, który to jest bezpiecznik baterii :o
-
To niech kolega sobie poczyta http://www.toyota-tech.eu/HYBRID/HVDM/PL/Prius_PL.pdf (http://www.toyota-tech.eu/HYBRID/HVDM/PL/Prius_PL.pdf)
-
Ja długo zastanawiałem sie czym wycinac dziurki - w koncu wierciłem fragmentem anteny teleskopowej - dziurki idealne :)
-
Witam,
Czy trzeba wyjąć baterię aby zdjąć obudowę i dostać się do tych wężyków odpowietrzających.
Zaczynam walkę ze środkiem:).
Dzięki.
-
Nie
-
Witam,
Ale wszystkie boki boczki w bagazniku trzeba zdjąć, czyli i tak muszę doprowadzić do stanu tak jakbym chciał wymontować baterię tak?
Z góry dzieki za pomoc.
Pozdrawiam
-
Generalnie tak, może nie do takiego golasa (kanapa tył) jak na zdjęciu poniżej ale trochę roboty jest.
(http://privatenrg.com/index.25.jpg)
Ja w Aurisie czyszcząc wentylator HV itp. doszedłem do takiego stanu:
(https://lh3.googleusercontent.com/AkpBMh2JzBF9kTwvblni5KZ1Eyj_L6SP-R5OmRQO-YGC15CIRWFKh0WwiXqV0tZ3pJIOOAYN_q6P3dR3uujQhi7HoZwJcXmVsO0dH5qn4EGPCD0sK46wC_A5uAnlNNPMKUkykZngOimmf02ueYNSr6vT5zCZk511TBe3unQLlOKFh_ngHHm5w1PJvAv91rHWX0NE-Zu4wlbvrceBqSQfo2DbKKbU5R7O-zl42N2X3lRMmZ0sUJRdPzspDiFkKYC0JmdOBw7TyexHsXtIiPdI4nbjgr5tdBw6TFKwJ_f-Mv-EmIBqbvTUlYB5AQYQbsO8O6dGuORB-lZn6mo396h4AG6XYuhrGOfxkFdcGmiWajpwGCsrf9R2yzA0aFuOOiYJnLwS0XjyJFXKtFGljxDuGhJYFfnutDmBe_Tj5yBX0RL4hrc4L8at1XTVcJD8jwNeCTfiWOXF5UwddPvu_5n5GkEIkrtARjlfGhA1ecqmdmFMjhvs7IRPi2GJwhO81CGm_ji0L2EBuq42Kt3AlYBE3odhKD8PCjzeNrpxMPlSrFfyy-b3beaEAJhKgE0SPlbrorAP7HCeZmB3NL5zajt2HM0X1KOJlA9CTB7N74LbGKTsTXCmArUY1v-atMf3SHoPPNNlVkWcdGBY1id4fOdpPUC_zDgMbLittnPnvYeRvGlBvgg=w1707-h960-no)
Nie pamiętam czy był dostęp do nakrętek od strony kanap ale to już niewiele dalej. W planach mam zamontowanie wentylatora 12v (załączanego jeszcze nie wiem kiedy), który wspomagał by wentylację na wylocie i szczelne odprowadzenie ciepłego powietrza poza nadwozie (klapką wentylacyjną za akumulatorem). Powód: ostatnio wiozłem jajka w przestrzeni obok baterii i ciepłe powietrze ładnie mi je podgrzało. Jeszcze ze 2 dni i bym miał kurczaki <zalamka> albo jaja na twardo. Generalnie Toyota mogłaby to chłodzenie baterii lepiej rozwiązać (dodatkowy kanał od klimy itp.) :o
-
Hej,
Dzięki. Ja bedę wymieniał przewody na silikonowe - jak uda mi się do nich dobrać:).
Pozdrawiam.
-
Zastanawiam się, czy to co ja rzadko ale bywa że się pojawia w specyficznej sytuacji, to ten sam zapach o którym Wy tu piszecie.
Wyczułem jakby taki aptekarsko-chemiczny zapach po tym jak przez kilknaście albo i dziesiąt sekund na autostradzie daje w palnik, czyli max przyspieszenie. Nawiew i klimę miałem wyłączoną. W innych sytuacjach jazdy czy po wsiadaniu rano do pojazdu nie czuję nic.
Dodam, że w Aurisie bateria jest pod siedzeniem, więc teoretycznie zapach może być bardziej wyczuwalny w kabinie o ile chodzi tu w tym wypadku o zapach baterii.
Zdarzyło się komuś coś takiego?
-
Ja mam bardzo delikatny smrodek jak go dłużej pałuję. Mam dezintegrator zapachów autoland w zielonej butelce. Pryskam raz na tydzień i nic nie czuć
-
Witam,
Jestem po wymianie.Faktycznie te gumowe przewody były jakieś lepkie,ale aż tak bardzo nie śmierdziały chociaż ewidentnie to one powodują ten zapach.
Wydaje mi się że skórzana tapicerka też generuje charaktrystyczny zapach który jest komponentem tego całego bukietu:).
Tak czy owak zapachu obory już nie ma a tak trzeba go nazwać.
Dziwię się tylko, że Toyota ma to w nosie a na pytania i zapach twierdzi że ten typ tak ma.
Dzięki za pomoc.
-
Witam emocje po zakupie opadły i pojawił się ten dziwny zapach ,
pytanie do was jak dobrać się do tej kratki przez którą zasysane jest powietrze do chłodzenia baterii czy coś w niej można wyczyścić jakieś sitka ,ewentualnie doraźnie coś do niej napryskać jakiś neutralizator zapachów oczywiście doraźnie na wiosne najpewniej wymienię te przewody na sylikonowe ale póki co coś muszę z tym zrobić,może jakiś film instrukcja <zalamka> w którym momencie wentylator zaciąga powietrze do chłodzenia (domyślam sie ze przy jakiejś określonej temp.baterii)
-
Nabyliśmy w Niemczech kilka dni temu dla kolezanki żony P2.
Produkcja kwiecień 2008, 105 kkm przebiegu, pojazd bezwypadkowy, doskonały stan - prowadzi się jak po szynach, chyba nawet lepiej niż nasz P3.
Sprzedawał salon toyoty, auto dostało w cenie przegląd z wpisem do książeczki serwisowej i roczną gwarancję.
Niestety (finalnie to stety :D ) w środku smrodek... i chyba dlatego nikt go nie kupił wcześniej - faktycznie to wali, nigdy na żywo nie miałem się okazji przekonać - a salon obniżył cenę z 6900 na 6200 ojro :)
Wężyki silikonowe zamówione, jak tylko dojdą - myślę że około wtorku to nastąpi zabieg.
-
obcykaj kilka fotek z demontażu i wymiany - na pewno komuś się przydadzą.
-
ja w swojej baterie mam na gwarancji więc pół roku przy wężykach nie pogrzebie
ale znalazłem posrednie rozwiązanie jak miałem awarie małego akumulatora
rura która odprowadza zapachy z rozgrarzanej baterii przy ujściu trafia na okienko-kratke z ruchomymi gumowymi zapadkami jedna znich otworzyłem na stałe i to dzaiła bagażnik ma cały czas wentylacje a nie tylko w trakcie nadmuchu z baterii albo podskakiwania na wybojach jak znajde fotke to podeślę o co chodzi
ok mam (https://images82.fotosik.pl/1026/63fa6612792d27c5med.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/63fa6612792d27c5) tę nawyzej umieszczoną otwartą zablokowałem kawałkiem styropianu
-
Wymontowanie baterii zabiera specjalistom około 8 (ośmiu) minut.
Teoretycznie dałoby się prawdopodobnie wymienić jedną na drugą w jakieś pół godziny, tyle samo czasu zajęłaby im wymiana wężyków.
Ja jestem pod wrażeniem....
https://www.youtube.com/watch?v=4YWu-sA3UyU
-
No i już po zabiegu.
Wężyki śmierdziały POTWORNIE i lepiły się. Aż musiałem myć ręce po nich. Nie obyło się też bez mycia wszystkich kanałów wentylacyjnych w wannie - przesiąknięte tym smrodkiem.
Bardzo skuteczny okazał się płyn do naczyń cytrynowy.
-
A na jakie wężyki wymieniłeś? A drugie pyt czy przy okazji sprawdziłeś czy śniedzieją podkładki i nakrętki baterii HV?
-
Wężyki od maszyny bimbrowniczej z allegro - 14 mm zewnętrzna / 10 mm wewnętrzna stąd:
http://allegro.pl/wezyk-silikonowy-10-14-destylator-bimber-waz-lodz-i4919350275.html
Otworki wycinane wycinakiem fi 6 wg niemieckiego rysunku.
Blaszek nie sprawdzałem - nie było żadnych problemów z baterią.
Generalnie dwa dni roboty z myciem / praniem wszystkiego wokół - do stanu jak nowe auto :)
-
Zdjęcia z zabiegu dałem tu: http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,43136.msg602813.html#msg602813
-
Koledzy czy ta przypadłość ze śmierdzącymi wężykami dotyczy tylko P2 czy również P3?
Pozdrawiam.
-
W P3 nie ma w ogóle tych wężyków już - inny tam system wentylacji jest i pominięto je.
EDIT: były od 2009 do 2010 montowane jednak w P3 ale inne - z nimi problem nie występuje. Po 2010 nie montowano żadnych wężyków.
(https://4.allegroimg.com/original/03e089/458bbe3c41b194f041d7c48c29d4)
Te są gładkie bez "harmonijek" jak te śmierdzące
EDIT2: poszedłem do naszego P3 2009 i faktycznie jest ten odpływ - puszczony inaczej niż w P2 - dlatego go nie widziałem. Nic jednak nie śmierdzi - rurki są faktycznie inne niż w P2.
-
Dzięki za odpowiedź i fatygę.
Zastanawiam się czy w przyszłości nie zmienić moją Corollę E12 z lpg właśnie na P3, ale na szczęście Toyota poprawiła tą przypadłość w kolejnych modelach.
-
Odkopuje z radością,jestem ok tydzień po wymianie felernych a raczej smierdzących wężyków dziękuję kolegom za podpowiedzi potwierdzam zapach zginął zmieniłem wężyki wymyłem kanały plastikowe od nadmuchu z wentylatora chłodzącego baterie i sam wentylator rozkręciłem i namoczyłem turbinę wentylatora bo też była nieźle zasyfiała.Jedyny problem to wycinanie tych otworków w sylikonowym wężu ,czas ok 3,5 godziny węże przygotowałem dzień wcześniej.Naprawde warto aha stare leżą na balkonie i nadal walą oborą a moczyłem je w szarym mydle a kolejnego dnia w domoestosie i nic nie pomaga . :grin: :grin:
-
u mnie rok 2009 i tez ten smród miałem jak opisywaliście .Rurka silikonowa, otwory wycinałem nożyczkami -takie ,żeby tylko się przebić przez ściankę rurki, potem przy nakładaniu materiał się poddaje. Jeszcze wietrze ,ale z każdym dniem jest coraz lepiej.Zwłaszcza ,że wyprałem cały środek.
-
Ja kupiłem priusa od pani doktor. Śmierdziało dokładnie aptecznie. Użyłem dużo środków do prania tapicerki i czyszczenia kokpitu, zrezygnowałem z klimatyzacji bo miałem infekcje gardła. Środek zniknął. Jak ktoś coś wymyśli to powinien to opatentować i nazwać Priusakolep.
https://youtu.be/fSiepbrBuds
-
Witam kolegów. Czy ktoś może napisać ile m/cm tych wężyków kupić i jakie powinny mieć średnice?
Mam P2 z 2008r i u mnie jest ten sam problem z brzydkim zapachem i zamierzam je wymienić..
A ktoś może prał te stare wężyki w pralce? Kilka razy na forach moto spotkałem się z taką metodą odnawiania uszczelek, podobno po praniu są odswierzone i miękkie, może pomogło by to naszym felernym wężykom?
-
Leszek leniu przeczytaj wątek od początku <zolta> jest wszystko ładnie opisane łącznie z linkiem do aukcji z rurkami.
http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,33520.msg555234.html#msg555234
-
Dziękuję. Już wszystko znalazłem. Wątek czytałem cały ale zwiodło mnie to, że na początku kolega opisał użycie dwóch średnic wężyków - 12 i 10mm i łączenie ich co kilkanaście mm a później kto inny użycie jednego węża 14/10mm silikonowego. Zgodnie z aukcją zamieszczoną w opisie zamówię 2m wężyka silikonowego i zobaczymy jakie będą efekty. Pzdr.
-
A ktoś może prał te stare wężyki w pralce?
w pralce nie ale w wiadrze z z domestosem nie pomogło z szarym mydłem też nie pomogło dalej smierdzą ,wężyk kupić lepiej z zapasem bo wycinanie tych otworków jest irytujące i ręka może drgnąć i cały kawał wężyka do kosza ,najlepiej mniejsze otworki bo sylikon super się rozciąga
-
Witam. Ja w sprawie smrodku ale u mnie objawia się w nieco inny sposób.
Mam P3 po FL i wężyki są raczej w porządku ale gdy mocniej go przycisnę na rasie (wystarczy 30 sek. z gazem w podłodze) to czuje smród jakby spalenizny ale taki dość charakterystyczny, możliwe że w jego powstawaniu bierze udział jakaś guma czy olej + temp.
Czy ktoś z was spotkał się z takim zjawiskiem w swoim aucie? Będę wdzięczny za porady co to może być.
-
tez tak miałem ostatnio :o
zarzuciłem POWER MODE i dałem ostro do pieca i faktycznie zaczęło śmierdzieć, myślałem ze to moze "tedej" przede mna tak smrodzi, bo pozniej juz sie to nie powtórzyło, ale widocznie to ja.
nie wiem dlaczego i z czego tak smierdziało. dodam, że miałem tak pierwszy raz, ale tez bardzo długo nie jezdziłem dynamicznie
-
Nie wiem jak u Was ale u mnie po FL w P3 nie ma wężyków. Nic nie śmierdzi. Nie ma znaczenia jaki tryb i jazda. Nawet w upały.
-
Nie wiem jak u Was ale u mnie po FL w P3 nie ma wężyków. Nic nie śmierdzi. Nie ma znaczenia jaki tryb i jazda. Nawet w upały.
Podpisuje się pod tym stwierdzeniem. Z tym zastrzeżeniem że P3 FL jeżdżę dopiero od 10 dni
-
Proszę Państwa, posiadaczem Priusa z 2008 roku jestem od ok. miesiąca. Przeczytałem i obejrzałem wiele zanim go w końcu kupiłem. Wiedziałem, że jedną ze standardowych usterek jest woda wciekająca do bagażnika, więc przy oględzinach wyciągnąłem wszystko łącznie z kołem zapasowym i nic - ani kropli. Wczoraj myślałem, że szlag mnie trafi. Szukałem końcówki to śrub i znowu wszystko wyciągnąłem. Wody pod kołem było prawie 2 cm (mieszkam w Szkocji, a tu mocno leje), tapicerka z lewej strony wilgotna, ślad wody próbującej płynąć po plastiku w kierunku baterii. Zastanawiam się czy iść z tym na policję, bo sprzedający przy zakupie powtarzał, że wszystko jest OK i woda nie cieknie. I nie tylko mnie okłamał, ale i spowodował zagrożenie zdrowia i życia oraz uszkodzenia samochodu.
A czemu o tym tutaj piszę? Bo jak się zastanawiacie skąd zapach obory to przypomnijcie sobie jak śmierdzi stojąca woda na cmentarzach i jak to wali gdy robi się cieplej.
zapas.JPEG (https://zapodaj.net/eee8af3b1bd96.jpg.html)
-
Ale w czym masz problem ? Chcesz znaleźć skąd cieknie ? Czy oddać samochód sprzedającemu (nie wiem jakie są tam u ciebie przepisy w tym zakresie) ? Obfotografuj mokrą tapicerkę i pojedź do sprzedającego niech naprawi albo da kasę na naprawę.
Zawsze możesz też dziurkę wywiercić, niech woda wylatuje na zewnątrz i nie gromadzi się... :grin: Albo wyjąć ten plastikowy korek.
Nie wiem czy w Toyocie są jakieś standardowe miejsca przecieków ale możesz popatrzeć na mocowanie anteny (chyba jest na dachu z tyłu), śmieci zgromadzone nad klapą bagażnika. Pod uszczelką bagażnika może ciec (przykleić ją silikonem - całą dookoła, na dole również !). Może też być słabo / źle wklejona szyba w klapie albo boczna. Nie wiem czy jak drzwi będą nieszczelne to też doleci woda do bagażnika czy zgromadzi się w nogach z tyłu.
Może też uszczelki są wygniecione i puszczają. Niech sprzedający da ci kasę na nowe, skoro zapewniał, że nie cieknie.
-
Proszę Państwa, posiadaczem Priusa z 2008 roku jestem od ok. miesiąca. Przeczytałem i obejrzałem wiele zanim go w końcu kupiłem. Wiedziałem, że jedną ze standardowych usterek jest woda wciekająca do bagażnika, więc przy oględzinach wyciągnąłem wszystko łącznie z kołem zapasowym i nic - ani kropli. Wczoraj myślałem, że szlag mnie trafi. Szukałem końcówki to śrub i znowu wszystko wyciągnąłem. Wody pod kołem było prawie 2 cm (mieszkam w Szkocji, a tu mocno leje), tapicerka z lewej strony wilgotna, ślad wody próbującej płynąć po plastiku w kierunku baterii. Zastanawiam się czy iść z tym na policję, bo sprzedający przy zakupie powtarzał, że wszystko jest OK i woda nie cieknie. I nie tylko mnie okłamał, ale i spowodował zagrożenie zdrowia i życia oraz uszkodzenia samochodu.
A czemu o tym tutaj piszę? Bo jak się zastanawiacie skąd zapach obory to przypomnijcie sobie jak śmierdzi stojąca woda na cmentarzach i jak to wali gdy robi się cieplej.
zapas.JPEG (https://zapodaj.net/eee8af3b1bd96.jpg.html)
Standard w Priusie II. Jest wątek na forum, w którym jest wszystko dokładnie opisane. Tu: https://www.youtube.com/watch?v=R9XI63BRPuA masz filmik gdzie dokładnie przecieka. Te pęknięcia są prawie niezauważalne, a potrafi nimi wpłynąć mnóstwo wody. W zależności jak auto stoi woda popłynie albo do bagażnika, albo pod tylne dywaniki. Naprawa trwa kilka minut i kosztuje kilkanaście złotych. Patrząc na rdzawy nalot ze zdjęcia, woda gościła tam dosyć często ;)
-
ja tez o tym pisalem nawet wstawilem zdjecie ze strzalkami gdzie mialem miejsca gdzie wdzierala sie woda. Prawdopodomnie masz jak ja mialem mikropekniecie na spojeniu na koncu dachu przy klapie pod tym czarnym pasem... silikon na palec... maznac i policja nie potzrebna. a zapach obory to inna sprawa ale dojdziesz i do tego :)
Prius 2 pod tym wzgledem nie zdaje egzaminu ale nie jest to nic powaznego.
Z ta policja to pojechales :)
-
Z ta policja to pojechales :)
Może po prostu "inna kultura bankowości" ? :grin:
-
Do sprzedawcy mam prawie 600km, więc to nie jest takie hop siup (maksymalna dozwolona prędkość 120km/h, a na wielu odcinkach mniejsza).
A z policją to takie mamy prawo w UE - jeśli jest wada ukryta to można reklamować, a jak Cię sprzedający zbywa to idziesz do rzecznika praw konsumenta albo na policję. A jeśli jest wada ukryta, o której sprzedający wiedział, ale zapewniał, że jej nie ma albo/i ją ukrył (było sucho, więc pewnie wysuszył wnękę suszarką) to jest to oszustwo (doprowadzenie do niekorzystnego dysponowania swoim mieniem, tutaj: pieniędzmi na zakup samochodu), a na to są paragrafy. I nawet jeśli nic bym z tego nie miał to przynajmniej gość by się dowiedział, co grozi za wciskanie ludziom kitów (przesłuchanie, kontrola firmy, grzywna, wyrok) i może komuś zaoszczędziłbym kłopotów.
-
Ehh pozazdrościć ???? U nas w PL możemy tylko marzyć o takim egzekwowaniu naszych praw konsumenta
-
Ehh pozazdrościć ???? U nas w PL możemy tylko marzyć o takim egzekwowaniu naszych praw konsumenta
Przecież u nas jest tak samo...
-
Tiaaa
-
Hej, Czy ktoś z was zauważył ten zapach w priusie 3 generacji?
Przymierzam się do kupna rocznika 2014.
Ostatnio oglądałem 3 priusy, roczniki 2014-2015 i we wszystkich czułem lekki nieprzyjemny zapach. Zastanawiam się czym to jest spowodowane, czy po prostu ten model tak ma?
Dodam że auta oglądałem w Dublinie w Irlandii i wszystkie pochodziły prosto z importu z Japonii.
-
Cześć,
Czy opisywany przez Was smród dotyczy Prius III z 2014 r.?
Mam wersję USA 2014 Plugin. Auto po praniu tapicerki, odrzybianiu klimatyzacji a zapach nadal jest. Nie było przez chwilę ale pojawia się i znika. Obstawiam, że to wina baterii albo HV albo tej litowo lonowej od Plugin. Coś związanen z bateriami bo nie zawsze występuję.
Maciej jakieś pomysły?
-
Jeżdżę autem co dzień. Czasami też parkuję na podwórku. Nigdy nie wyczułem nieprzyjemnego zapachu. W aucie mam sucho, nawet po solidnych ulewach.