Autor Wątek: Też czujecie... no... smród - trzeba to nazwać po imieniu - w waszych Priusach?  (Przeczytany 65845 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline JanB

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 595



PS. Nie są to na szczęście wysiewy z ogniw - tego jestem raczej pewny.


niestety są to zapachy z wietrzenia ogniw i chyba nic z tym nie zrobisz


Offline lares

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 71
PS. Nie są to na szczęście wysiewy z ogniw - tego jestem raczej pewny.

niestety są to zapachy z wietrzenia ogniw i chyba nic z tym nie zrobisz

Może jakieś małe uzasadnienie tak kategorycznej wypowiedzi?

Z moich informacji wynika, że cele są zamknięte i mają tylko jeden otwór, z którego, cokolwiek by się nie wydostawało, wszystko jest wyprowadzane za pomocą wężyków na zewnątrz samochodu - i to dosłownie - wężykiem w podłodze - na zewnątrz.

Wężyki miałem w rękach, otworki widziałem na własne oczy. Wszystko było czyste, wręcz dziewicze.

Za to same wężyki "waliły" bardzo intensywnym chemicznym smrodem - właśnie ten smród podejrzewam o wytwarzanie bardzo specyficznej atmosfery w Priusach.

Cała moja operacja polegała na wymianie tychże wężyków na sfabrykowane własnoręcznie, które nie śmierdzą.

A że pewności jeszcze nie mam, to nie wypowiadam się w stylu "właśnie usunąłem smród z mojego Priusa".

Poczekam tydzień, może dwa - wtedy będę się wypowiadał. Może jak pierwszy postronny człowiek wsiądzie i powie "o! już nie śmierdzi!" - wtedy będę się cieszył.

Mat

Offline BiKej

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 691
  • Płeć: Mężczyzna
Za to same wężyki "waliły" bardzo intensywnym chemicznym smrodem - właśnie ten smród podejrzewam o wytwarzanie bardzo specyficznej atmosfery w Priusach
Ejjj, na prawdę nie widzisz związku smrodu w aucie i odpowietrzania ogniw? Jeśli ten smród jest z wężyków, to wątpliwa sprawa, aby toyota dała smierdzące materiały... musiały zaśmierdnąć od cel...
Toyota Auris Hybrid 2014,
Toyota Auris 1.6 124 KM Premium 2008
wcześniej Ford Mondeo MK3 2.0 TDCI 130 KM, Daewoo Nubira II 2.0 CDX, wiele samochodów flotowych

Offline lares

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 71
Ejjj, na prawdę nie widzisz związku smrodu w aucie i odpowietrzania ogniw? Jeśli ten smród jest z wężyków, to wątpliwa sprawa, aby toyota dała smierdzące materiały... musiały zaśmierdnąć od cel...

No takim tokiem myślenia, to moje nogi śmierdzą, bo skarpetki mam śmierdzące :D:D

Sporo czytałem na ten temat, np. tu: http://techno-fandom.org/~hobbit/cars/batbox/

Nie zdecydowałbym się na rozebranie połowy auta nie będąc prawie pewnym tego co robię.

Całkiem pewny nie jestem nadal, jak widać po ostrożności, z jaką się wypowiadam na temat sukcesu lub jego braku w przypadku mojej operacji.

Mat

Offline BiKej

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 691
  • Płeć: Mężczyzna
Ejjj, na prawdę nie widzisz związku smrodu w aucie i odpowietrzania ogniw? Jeśli ten smród jest z wężyków, to wątpliwa sprawa, aby toyota dała smierdzące materiały... musiały zaśmierdnąć od cel...

No takim tokiem myślenia, to moje nogi śmierdzą, bo skarpetki mam śmierdzące :D:D

Sporo czytałem na ten temat, np. tu: http://techno-fandom.org/~hobbit/cars/batbox/

Nie zdecydowałbym się na rozebranie połowy auta nie będąc prawie pewnym tego co robię.

Całkiem pewny nie jestem nadal, jak widać po ostrożności, z jaką się wypowiadam na temat sukcesu lub jego braku w przypadku mojej operacji.

Mat

Błąd w rozumowaniu - trzymając się przykładu skarpet - smierdzą bo masz smierdzace stopy... Tak samo w aucie śmierdzi bo odpowietrzenie nie działa poprawnie (wężyki przeszły zapachem i emitowały go do okoła) - po wymianie wężyków (o ile połączenia są szczelne) przez jakiś czas będzie ok - do póki nie przejmą zapachów z cel
« Ostatnia zmiana: 10 Maja 2014, 10:25:26 wysłana przez BiKej »
Toyota Auris Hybrid 2014,
Toyota Auris 1.6 124 KM Premium 2008
wcześniej Ford Mondeo MK3 2.0 TDCI 130 KM, Daewoo Nubira II 2.0 CDX, wiele samochodów flotowych

Offline lares

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 71
Błąd w rozumowaniu - trzymając się przykładu skarpet - smierdzą bo masz smierdzace stopy...

Widzisz - jesteś pewien swego, ale nie masz na to żadnych dowodów.

Że to stopy są powodem odorku wydzielanego przez skarpety wiemy, bo przećwiczyliśmy to już miliony razy.

Ile razy wymieniałeś przewody odpowietrzające na celach w baterii Priusa? Skąd ta absolutna pewność?

Czytałeś link, który podałem wyżej? Facet ma naprawdę duże doświadczenie z Priusami.

W innym miejscu czytałem opowieść człowieka, który prosił Toyotę o rozwiązanie problemy smrodku. Toyota zamówiła wężyki, ale nie wymieniła, bo sam technik z Toyoty powąchał nowe wężyki i zadzwonił do gościa, że śmierdzą i on takiego czegoś mu do auta nie zamontuje. Były klejące i śmierdzące - zresztą dokładnie tak jak moje stare. Po ponownym zamówieniu z dokładnym opisem problemu, centrala Toyoty przysłała inne wężyki, zatalkowane, bez smrodku i  nie klejące się. Te gość zamontował i smród znikł.

Że wężyki u Toyoty w Niemczech (u nas nawet nie pytałem) kosztują coś koło 200 euro, ja zrobiłem takie sam.

Zresztą - poczekamy, zobaczymy - nie mam zamiaru się przegadywać z tobą, tylko dla przegadywania ;)

Mat

Offline JanB

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 595
Obyś Mat miał rację, to do Nobla  z dziedziny motoryzacji cię nominuję.

Offline lares

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 71
Tam zaraz nobla ;)

Starczy mi nieśmierdzący prius i satysfakcja, że dałem radę, ale sza! Na razie jeszcze nie chcę zapeszać ;)

Mat

Offline BiKej

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 691
  • Płeć: Mężczyzna
Serio trzymam kciuki, aby ci się powiodło! Sam chce za jakiś czas kupić priusa lub aurisa hybrid... więc takie wątki interesują mnie bardzo mocno
Toyota Auris Hybrid 2014,
Toyota Auris 1.6 124 KM Premium 2008
wcześniej Ford Mondeo MK3 2.0 TDCI 130 KM, Daewoo Nubira II 2.0 CDX, wiele samochodów flotowych

Offline lares

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 71
No ja myślę ;)

Dziś rano wsiadłem do auta i nie pomyślałem o smrodku - to już sukces, bo mnie nie odbiło.

Koło południa wsiada moja mama i tato - zobaczymy co oni powiedzą.

Mat

Offline lares

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 71
Mama mówi, że coś tam jeszcze wyczuła. Tato raczej nic nie poczuł. Zupełnie postronna osoba, która wsiadła do auta po przejechaniu około 100 km stwierdziła, że nic nie wyczuwa, choć nos ma dość wyczulony.

Stwierdzam, że idzie to w niezłym kierunku.

Mat

Offline kkriss

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 36
  • Płeć: Mężczyzna
Ciekawe. Mam priusa z 2005 i brak tego dziwnego zapachu. Sam w sumie mam nos prawie wiecznie zapchany, ale żona jest wyczulona, a to ona głównie nim jeździ.
Żona potrafi wyczuć kiedy paliłem w samochodzie, nawet po 2 dniach, więc zapach fajek jest mocniejszy.
Ogólnie zapachu nie posiadam - fakt, że w tamte wakacje ozonowałem całą kabinę przy serwisie klimatyzacji.
Ozonowałem profesjonalnym urządzeniem, a nie tymi badziewiami, które tylko udają ozonowanie.

Offline lares

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 71
Ciekawe. Mam priusa z 2005 i brak tego dziwnego zapachu.

Możesz się uznać za szczęściarza. W sumie widzę tu w zasadzie samych szczęściarzy ;) Mało tego, że mają Priusa, to jeszcze nie śmierdzi  :good:

U mnie niestety cały czas jeszcze ślady smrodku czuć. Dziś postaram się wyciągnąć odkurzaczem całe powietrze z baterii przez kratkę koło tylnego siedzenia - może tam jeszcze coś zostało.

Potem zostaje już tylko czekać, zawiesić zapach (jak to widzę w wielu Priusach na sprzedaż) albo/oraz ozonować auto.

Wczoraj zmusiłem dwoje kolegów z pracy, żeby wsiedli do auta i powąchali. Wynik był dość jednoznaczny - "gospodarstwo rolne" ;)

Czyli coś tam jeszcze siedzi. Ja czuję to już tylko przy pierwszym wdechu w samochodzie, więc jest dużo lepiej, ale coś jeszcze zostało.

Mat
 

Offline lares

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 71
Myślę, że pora na mały raport.

Od czasu do czasu jeszcze wyczuwam jakieś delikatne ślady smrodku, ale to bardziej przeczucie, niż rzeczywisty zapach lub odór. Czasem zdaje mi się, że coś czuję, ale już przy następnym wdechu nie mogę tego potwierdzić, więc myślę, że jest dobrze. I nie wieszałem w aucie żadnego zapachu (choć dostało nowe dywaniki, które też swój zapach mają) ;)

No to teraz podsumowanie tego, co zrobiłem.

Śmierdzą wężyki odpowietrzające na baterii trakcyjnej. Są dwa. Dawałem już jakieś foty, ale dam tu jeszcze raz jako załączniki (czy niezalogowani użytkownicy widzą takie foty?).

Są różne sposoby. Ja wybrałem moim zdaniem najlepszy z najtańszych ;) - wymieniłem rurki na zrobione przez siebie.

Jakie są sposoby? Ano po kolei:

1. Pojechać do Toyoty i kazać felerne wężyki wymienić. Niestety nie ma gwarancji, że nowe nie będą śmierdziały dokładnie tak jak stare, a cena usługi i części pewnie niejednego wyrwie z butów.

2. Można uszczelnić kanał wietrzący baterię. Kanał zaczyna się kratką z prawej strony tylnego siedzenia, wchodzi do baterii, przechodzi przez nią (w końcu ma ją wietrzyć i chłodzić), wychodzi pod tapicerkę bagażnika z prawej strony, tam jest dmuchawa, która zasysa powietrze z wnętrza samochodu, chłodzi baterię i wydmuchuje powietrze do kanału wylotowego i na zewnątrz pojazdu z prawej strony w okolicy akumulatora 12V.
Szkopuł w tym, że kanał u jego wylotu nie jest szczelny - nie przylega do kratki wylotowej, a do tego ma od spodu prostokątną dziurę, której nie widać - można ją wymacać palcami. Dlaczego tak jest - nie wiem. Podejrzewam, że to kwestia ekonomii pojazdu. W lecie powietrze schłodzone przez klimę zupełnie szczelny system wydmuchiwałby na zewnątrz, a w zimie ciepełko - też na zewnątrz. Pracująca klima, albo ogrzewanie zużywają paliwo.
Powietrze chłodzące ma kontakt ze śmierdzącymi rurkami i zapaszek zamiast być wydmuchiwany na zewnątrz, jest wdmuchiwany do bagażnika. Gdyby rurki nie śmierdziały, byłoby to idealne rozwiązanie, ale śmierdzą...
Niektórzy skarżący się na smrodek uszczelniali wylot kanału chłodzącego - przyklejali go do kratki wylotowej szeroką taśmą, plus zaślepiali otwór w kanale wylotowym, o którym pisałem wcześniej.
Efekty podobno dobre z tym minusem, że rozwiązanie podnosi być może bardzo nieznacznie, ale jednak, zużycie paliwa.
Plusem rozwiązania jest to, że nie trzeba tak radykalnie rozbierać tyłu samochodu.

3. Można zostawić oryginalne rurki, ale opsikać je preparatem PlastDip. Nie wiem którym specyfikiem, bo firma ma chyba wiele produktów, a ja nie zajmowałem się tym szerzej. Opsikuje się podobno sprayem rurki z zewnątrz, pewnie można/trzeba też od wewnątrz. Podobno tak potraktowane rurki przestają śmierdzieć i można je ponownie zamontować. Ponoć skuteczne.

4. Można, tak jak ja, wywalić śmierdzące rurki i zastąpić je samodzielnie wykonanymi. Tę metodę mogę opisać nieco dokładniej i dać kilka fotek.

Jak dostać się do baterii opisuje kilka pdfów tutaj:
http://www.hybridbatterydepot.com/v/vspfiles//assets/Manuals/Toyota%20Prius%20Hybrid%20Battery%20Installation%20Documents.zip

Strony określam stojąc z tyłu samochodu i patrząc w kierunku baterii i przodu auta.

Nowe wężyki zrobiłem z przezroczystych węży PCV kupionych w Castoramie. Do mojego rozwiązania potrzebny jest wąż 12 mm i 10 mm. Kupiłem po 2 m każdego i było aż nadto.
Oryginalne wężyki mają harmonijki, które umożliwiają ich rozciągnięcie na długość. To w wypadku napęcznienia segmentów baterii - coś takiego równa się fizycznemu zniszczeniu baterii, więc jest to przypadek dość ostateczny... Jednak mimo tego postanowiłem jakoś możliwość rozciągnięcia na długość odtworzyć i wymyśliłem posztukowanie wężyków (patrz zdjęcia).
Wężyk 10 mm wchodzi ciasno do wężyka 12 mm i o to chodzi.
Wężyk 12 mm pasuje doskonale na plastikowy króciec po prawej stronie baterii - nie potrzebne jest żadne kombinowanie ;)

W każdym segmencie wężyka 12 mm (długość około 38 mm, jeśli mnie pamięć nie myli) wiercimy ostrym wiertłem 6,5 mm dziurkę. Najlepiej włożyć do odcinka 12 mm rurki jakieś drewienko lub kołeczek i wiercić na wiertarce stołowej - bardzo ułatwia sprawę.  Króciec na segmencie baterii ma średnicę 7 mm - rurka wejdzie i będzie ciasno siedziała.

Konstruujemy wężyk z naprzemiennie połączonych segmentów 12 mm i 10 mm (te chyba po około 18 mm).

Metoda ma tę zaletę, że można regulować pozycję dziurek pod króćce i nie przejmować się zbytnio dokładnością ich umieszczenia - zawsze można trochę rurkę 10 mm wcisnąć dalej lub wyciągnąć.

Z jednej strony konstrukcję trzeba zaślepić czymś pasującym i najlepiej plastikowym, a z drugiej strony trzeba dopasować końcowy segment 12 mm tak, żeby jego koniec wszedł na plastikowy króciec odprowadzający.

Ot, cała filozofia.

Dołączam parę fotek.

Mat

Offline lares

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 71
I jeszcze ze dwa zdjątka.


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl