Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Camry => Wątek zaczęty przez: Pietrek1988 w 16 Października 2014, 14:15:22
-
Witam Forumowiczów. Stałem się szczęśliwym posiadaczem Toyoty Camry 2.2 1995 USA. Niestety dopiero po zakupie rozebrałem tylnią kanapę i odkryłem że prawy kielich na ubytek w postaci dziury. A prawe nadkole poprostu dziursko. Byłem z tym u blacharza... Powiedział że jedyne co mogę zrobić to ją zajechac bo koszta wspawania nowego kielicha przewyższają wartość auta. Jestem lekko przybity bo toyotka swoje widać przeżyła ale jest naprawdę dobra poza tymi ubytkami. Podłoga i przód oraz progi są ok.
Zastanawia mnie czy nie spróbować samemu ją zabezpieczyć i przedłużyć jej żywot.
Zaraz postaram przesłać zdjęcia.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kielich
http://wrzucaj.net/images/2014/10/16/IMAG0025.jpg (http://wrzucaj.net/images/2014/10/16/IMAG0025.jpg)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A to nadkole
http://wrzucaj.net/images/2014/10/16/IMAG0015.jpg (http://wrzucaj.net/images/2014/10/16/IMAG0015.jpg)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Od spodu w kielichu też jest oczywiście rdza... Czy to już koniec? Zostaje tylko wycięcie i wstawienie nowego kawalka...? Dziura jest na wylot bo dziś trochę wyskrobalem srubokretem żeby zobaczyć jak bardzo jest źle... I sam nie wiem
Mój błąd że dokładnie przed kupnem nie sprawdziłem. Ale z drugiej strony szkoda jej zlomowac czy sprzedawać. Poradzicie?
Scaliłem. M
-
Możesz przekazać blacharzowi, że za taki tekst niektórzy walą w ryj bez ostrzeżenia. Moim zdaniem nie ma sytuacji bez wyjścia i osobiście nie zastanawiałbym się za długo tylko to robił. Poczekaj, aż zjawi się moderator który ma w tej kwestii niemałe doświadczenie to coś Ci poradzi.
-
Kielich wcale tak źle nie wygląda, przynajmniej na zdjęciu.
Co do nadkola to wszystko da się zrobić:
(Zdjęcia kolegi Agiless-a :good: )
(http://imageshack.us/a/img23/8104/20090916064.jpg)
(http://imageshack.us/a/img5/4583/20090916065.jpg)
(http://imageshack.us/a/img254/5459/83896579.jpg)
(http://imageshack.us/a/img401/2960/imag0498c.jpg)
Ewentualnie poczytaj temat założony przez wyżej wymienionego moderatora gdzie zobaczysz, że jakiegoś dużego problemu nie masz :cheesy: :good:
http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,25288.0.html (http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,25288.0.html)
-
1. Nie pisz posta pod postem, używaj opcji "modyfikuj".
2. Blacharz mógł to inaczej ująć, ale przynajmniej dość obrazowo Ci przedstawił koszty. Dla mnie nie ma argumentu "przekracza wartość pojazdu", za to jest argument "co innego mogę za tę kwotę zrobić". Bo jeśli np. za równowartość naprawy blacharskiej jesteś w stanie kupić idealnie zdrowe nadwozie np z padniętym silnikiem, to warto to przemyśleć, z tym, że nie wiem, gdzie chciałbyś takie nadwozie znaleźć.
Teraz decyzja należy do Ciebie, bo jeśli liczysz, że Ci to ktoś za 5 stówek zrobi i da na to gwarancję, to rzeczywiście lepiej przestać liczyć i oddać auto do huty. Naprawdę nie ma taniej blacharki, a na cenę usługi najbardziej narzekają ci, którzy w życiu spawarki w ręce nie mieli.
3. Gorsze rzeczy spawałem i auta jeżdżą. Kielich standardowo wygnity - typowe zaniedbanie i nieznajomość konstrukcji pojazdu przez użytkownika. Mnóstwo roboty, naprawdę mnóstwo, ale nie ma, że się nie da, po prostu trzeba usiąść, wyciąć i spawać, bo żadne kity, żywice i inne zapychacze nic Ci tu nie pomogą.
Kielich wcale tak źle nie wygląda, przynajmniej na zdjęciu.
Co do nadkola to wszystko da się zrobić:
Rob, weź pod uwagę, że to nie przednie nadkole, jak u Sławka, tylko tylne nadkole i kielich, co oznacza, że dostępu tam po prostu nie ma. Opcje są dwie: albo rozbiórka auta do gołego nadwozia, odwrócenie do góry kołami i spawanie od spodu, albo wycinka od środka do oporu, przy czym dostanie się do zewnętrznej części kielicha jest możliwe dopiero po zdjęciu tylnego błotnika lub wycięciu sporej części nadkola.
W to, co widać na zdjęciu kielicha wystarczy stuknąć śrubokrętem, żeby zobaczyć oponę.
-
Wieczorem postaram się wrzucić więcej dokładnych zdjęć jak będę przy laptopie.
Nadkole myślałem żeby oczyścić i na nity wstawić łatę z blachy, potem guma na pędzlu
Ew. może zrobić łatę z żywicy epoksydowej...
Sam nie wiem. Druga strona to samo tyle że jeszcze nadkole udaje że jest ale też sam papier się zrobi niebawem. Reszta Toyotki jest przyzwoita.
Co do kielicha to dziura jest w miejscu pęknięcia na wylot. Jestem wstanie wyjąć amorki i dostać się od spodu żeby oczyścić i zabezpieczyć to miejsce. Tylko czy to wystarczy. Spawać niestety nie potrafię. Drugi kielich ma nalot ale blacha trzyma się.
O 22 wrzucę więcej dokładnych zdjęć.
Wysyłane z mojego HTC Vision za pomocą Tapatalk 2
-
Nadkole myślałem żeby oczyścić i na nity wstawić łatę z blachy, potem guma na pędzlu Ew. może zrobić łatę z żywicy epoksydowej...
Z bardzo wiarygodnego żródła wiem, że zda się to psu na budę. Żadnych nitów,żadnych żywic. Cięcie i spawanie,kolego.
-
Marcin ja nie napisałem, że jest łatwo i tanio ale da się zrobić.
Jeśli zależałoby mi na aucie mógłbym wpakować się w dodatkowe koszty.
Niestety auto ma już swoje lata i już dawno zauważyłem, że jeśli wartość pojazdu spadnie poniżej 5000 zł, właścicielowi przestaje na wszystkim zależeć i stad taki widok.Jeździ się bo jeszcze mozna i nic poza tym.
-
bo te auta dla biednych nie są! tylko dla pasjonatów z nadmiarem dukatów :laugh:
Czasem, bez nadmiaru rzeczonych.Ale za to ile pasji. :song:
-
Pietrek,kolego, podjąłeś już jakąś decyzje w sprawie auta? :o
-
Pietrek,kolego, podjąłeś już jakąś decyzje w sprawie auta? :o
Wylałem morze łez i postanowiłem, że tak łatwo się nie poddam. A tak całkiem serio to miałem problemy techniczne i dlatego dopiero teraz odpisuję i wrzucam fotki.
Lewy, zdrowy kielich
http://wrzucaj.net/images/2014/10/19/IMG0563.jpg (http://wrzucaj.net/images/2014/10/19/IMG0563.jpg)
Prawy kielich po wydłubaniu kawałków rdzy
http://wrzucaj.net/images/2014/10/19/IMG0564.jpg (http://wrzucaj.net/images/2014/10/19/IMG0564.jpg)
Zdjęcie od dołu
http://wrzucaj.net/images/2014/10/19/IMG0568.jpg (http://wrzucaj.net/images/2014/10/19/IMG0568.jpg)
Mam zasadnicze pytanie. O ile zdaję sobie sprawę że jest to nie mała dziura to jednak zastanawiam się czy przy takim "ubytku" konieczne jest od razu wycinanie i spawanie całego kielicha. Jeśli wyjmę amorek z tyłu i wyczyszczę całość do żywej blachy i okaże się że to jedynie ubytek a nie korozja całego kielicha to może jednak sama łata i odpowiednie jej zabezpieczenie będzie wystarczające.
Jasne że fajnie by było w ogóle rozebrać caaaałe autko i i sprawić żeby wyglądało po złożeniu jak z fabryki ale to w moim przypadku nierealne finansowo.
Witam Forumowiczów. Stałem się szczęśliwym posiadaczem Toyoty Camry 2.2 1995 USA. Niestety dopiero po zakupie rozebrałem tylnią kanapę i odkryłem że prawy kielich na ubytek w postaci dziury. A prawe nadkole poprostu dziursko. Byłem z tym u blacharza... Powiedział że jedyne co mogę zrobić to ją zajechac bo koszta wspawania nowego kielicha przewyższają wartość auta. Jestem lekko przybity bo toyotka swoje widać przeżyła ale jest naprawdę dobra poza tymi ubytkami. Podłoga i przód oraz progi są ok.
Zastanawia mnie czy nie spróbować samemu ją zabezpieczyć i przedłużyć jej żywot.
Zaraz postaram przesłać zdjęcia.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kielich
http://wrzucaj.net/images/2014/10/16/IMAG0025.jpg (http://wrzucaj.net/images/2014/10/16/IMAG0025.jpg)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A to nadkole
http://wrzucaj.net/images/2014/10/16/IMAG0015.jpg (http://wrzucaj.net/images/2014/10/16/IMAG0015.jpg)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Od spodu w kielichu też jest oczywiście rdza... Czy to już koniec? Zostaje tylko wycięcie i wstawienie nowego kawalka...? Dziura jest na wylot bo dziś trochę wyskrobalem srubokretem żeby zobaczyć jak bardzo jest źle... I sam nie wiem
Mój błąd że dokładnie przed kupnem nie sprawdziłem. Ale z drugiej strony szkoda jej zlomowac czy sprzedawać. Poradzicie?
Scaliłem. M
kupiłeś 20 letni szrot i myślałeś ze wyrwałeś okazje i teraz bedziesz bezstresowo jeździł?- teraz kolego to wyłożysz na ławe pare koła papieru bo te auta dla biednych nie są! tylko dla pasjonatów z nadmiarem dukatów :laugh:
Endee.....
1) to nie szrot
2) nie jestem biedny
3) nadmiaru dukatów też nie mam
4) i może jestem nowy na forum, ale jeśli masz zapychać wątek bezwartościowymi tekstami które bynajmniej w żaden sposób nie pomagają - to sorry ale nie potrzebuję takiej pomocy. Nie trzeba być pasjonatem z nadmiarem dukatów żeby dbać o 20 letnie auto tak aby było sprawne do jazdy. Jedni mają dukaty... inni muszą sami wykonywać naprawy ;)
-
Nie ma co gdybać."Kopnąć" się trzeba do blacharza(Tego u którego byłeś,odpuść sobie) niech doradzi, i oceni czekające cię koszta.Będziesz przynajmniej wiedział na czym stoisz. To są sprawy poważne(Kielich),związane z bezpieczeństwem.Warto więc zrobić to raz,a dobrze.
-
Ciężka sprawa. Ze zdjęć trudno powiedzieć, ale być może wystarczy wspawać łatę. Wymiana kielicha niekoniecznie będzie porządniejszą naprawą a z pewnością dużo droższą. Całą zabawę należy zacząć od dobrego wyczyszczenia brudu i rdzy od spodu. Możesz sam to zrobić dzięki czemu powinieneś mniej zapłacić za naprawę i ułatwisz ocenę kosztów blacharzowi.
PS. Ten blacharz u którego byłeś po prostu nie chciał Ci powiedzieć, że nie podejmie się tego ale o to mu chodziło. Proszę się nie dziwić bo jest to trudna i w sumie mało opłacalna robota. Przygotuj się na odwiedzenie kilku warsztatów bo może być ciężko znaleźć chętnego na wykonanie takiej naprawy.
-
Na pocieszenie dodam, że wszelkie pracę w tamtym miejscu są jednymi z moich ulubionych :grin:
Mocowania amorów do wymiany.
-
Właśnie doszedłem do wniosku że czas nauczyć się spawać... :)
Pytanie do kolegów którzy już obcowali ze spawarką i na pewno mnie ostrzegą że spawanie nie jest dla amatorów :)
Jaka spawarka za nieduże pieniądze nadaje się do tego typu prac na własny użytek? Kiedyś musi być ten pierwszy raz a ja się zbieram już od dłuższego czasu żeby spawarkę kupić. Wydaję mi się że poza nadkolami i tym kielichem będą jeszcze inne "kwiatki" w Toyotce i taniej mi wyjdzie kupić spawarkę i samemu coś podziałać. Nie jestem guru jeśli chodzi o mechanikę ale jestem na tyle "zdolny" że mogę spróbować. Pytanie czy do 500pln max dorwę taką spawarkę co będzie się nadawać do tego typu napraw... hm. Poradzicie?
W między czasie odwiedzę kilku fachowców i podpytam co oni mi proponują i za ile tak żebym wiedział co jest najlepsze :)
Oczywiście wiem że nie dam rady wyciąć kawałka i wstawić nowego kielicha... Zakładam opcje: wspawanie nadkoli plus łata na kielichu.
-
Spawarką blachy nie poskładasz.Od tego jest migomat.Musisz kupić jeszcze butlę z gazem.
W 500 zł się rczej nie zmieścisz.
-
Do 500zł będzie ciężko ale powinno dać radę coś kupić. Blacha samochodowa jest cienka więc pewnie wystarczy najtańszy sprzęt do takich amatorskich prac. Nie wiem czy dobrze kojarzę, ale butli wcale nie trzeba kupować bo są specjalne druty w otulinie, które nie wymagają gazu. Co więcej, możliwe, że spawanie wykonasz lepiej niż profesjonalista za pieniądze. Nie dlatego, że blacharz się nie zna tylko nikt nie będzie bawił się w spawanie doczołowe (chyba, że zapłacisz gruuube pieniądze). Sam możesz już się bardziej przyłożyć bo to Twój samochód.
-
Co więcej, możliwe, że spawanie wykonasz lepiej niż profesjonalista
Uwierz mi na słowo że spawanie blacharki wymaga sporej praktyki.Jeśli kolega nie miał z tym do czynienia,to czarno to widzę.Kiedy po raz pierwszy przyszło mi się wziąść za spawanie blach, to dali mi ciągnik. :laugh:
-
Migomat z osprzętem za 500 ? :shock: :laugh:
Dobra maska/przyłbica kosztuje więcej. Bezel, nie mąć człowiekowi, bez dwójki nie ma co za bardzo podchodzić do tematu samodzielnego spawania, bo to nie tylko spawarka, ale i butla z gazem, maska/przyłbica, rękawice, jakaś odzież ochronna (tak, wiem, gruby dres i koszula flanelowa wystarcza masochistom :cheesy:). A najtańszy sprzęt ma to do siebie, że stabilność łuku ma zerową i będzie smarkać, pryskać, ale nie spawać.
Dodatkowo w miejscu, które omawiamy kątówką się wiele nie nawojuje, więc wypada mieć coś takiego: http://allegro.pl/wyrzynarka-pneumatyczna-basso-10000suw-min-fv-gw-i4650990640.html (http://allegro.pl/wyrzynarka-pneumatyczna-basso-10000suw-min-fv-gw-i4650990640.html)
Pietrek, nie straszę, nie przekonuję, żeby tego nie robić, sam parę ładnych lat temu miałem dylemat jaką spawarkę na początek kupić. Zacząłem od książek, gdzie jest mniej więcej napisane o co w ogóle chodzi (jeśli dobrze pamiętam, to WKiŁ czy REA). Potem była mała, używana spawarka i sporo ćwiczeń, następnie jakiś Bester, którym da się już coś tam ogarnąć przy odrobinie szczęścia :grin:
A co do samego spawania blacharki, gdzie blachy są najczęściej 0,6 czy 0,8, to zabawa jest przednia, polecam - kup nawet coś używanego, ale rozsądnej jakości i działaj :)
-
Jezeli kochasz nad zycie swoja Camcie to jest jedyne wyjscie,kupic ksiazke o spawaniu.Musz tam byc pokazane sposoby praktyczne jak sie to robi aby byla wytrzymalosc calosci. Praktycznie jak sie to czysci pasuje sposoby spawania i laczenia blach. Tutaj wchodzi w rachube spawarka mig czyli migomat. Mozna sie pokusic i zriobic to wszystko.czas przewidywany tej pracy to okolo dwoch miesiecy po pare godzin dziennie lacznie z nauka.Jezeli niemasz< czasu i smyklalki to zaspiewaj Addio cara i oddaj na zlom albo sprzedaj silnik skrzynie i sie troche wroci.
Z tego wlasnie powodu auta sa zlomowane.Niszczenie sobie wzroku za stara blache naprawde jest nonsesem.Nie warte zchodu. Na stare lata bedziesz mila problemy ze wzrokiem.
Pzdr,Camry 2,2
-
Marcin nie przesadzaj (no offence). Po pierwsze to nikt nie powiedział, że sprzęt ma być nowy. Może nie będzie się tym spawało jak profesjonalnym sprzętem ale do kilku amatorskich spawów w ciągu roku raczej wystarczy. Komfort pracy będzie z pewnością niższy ale czy spawania będzie niemożliwe? :o Butli z gazem nie trzeba kupować jak pisałem wcześniej. Jeżeli chodzi o ochronę to maska jest najważniejsza + jakieś rękawice skórzane, które można kupić za grosze. Owszem można kupić strój i za 1500zł ale kolega chyba nie ogłasza państwowego przetargu :-P Każdy chciałby mieć w domu przecinarkę plazmową i sprzęt z górnej półki ale to nie USA i trzeba liczyć kasę.
Marek w życiu dużo nie spawałem ale trochę się opatrzyłem. Właściwie to całe moje życie mam z tym styczność i uważam, że proste łatanie dziur nie jest aż tak skomplikowane jak to przedstawiacie. Poza tym każdy ma inne zdolności. Jeden nigdy się tego nie nauczy a drugi dosyć szybko. Teraz jest zdecydowanie łatwiej dzięki Youtube. Może brzmi to śmiesznie ale wiele rzeczy można się poduczyć dzięki temu serwisowi.
Pietrek ja to widzę tak, koledzy trochę inaczej sam już musisz ocenić szczególnie przez pryzmat swojej osoby. Tutaj nie ma prostych odpowiedzi. Podstawa to odgruzowanie tego kielicha bo niestety dosyć często okazuje się, że dziurka jest nieduża ale wszystko dookoła też jest mocno przegnie. Gdyby tak się okazało u Ciebie to wstawianie kielicha odradzam jako wprawkę :)
-
Butli z gazem nie trzeba kupować jak pisałem wcześniej.
Takim migiem,to deski można spawać,nie blacharkę samochodową.Taki ala mig, wystarczy do tego, by spawać jakieś pierdoły typu:Urwany zawias,pręty ogrodzenia,itp... Można go dostać w cenie 6-ciu setek(Używany) Powiesz że i karoserie też można,jasne że można.Można też na super glu.
-
sprawa banalna wspawujesz nową cwiartke i po krzyku, koledzy nie powiedzieli ci o tym?
-
Wycinać ćwiarę żeby pozbyć się kilku dziur? Bez przesady. Faktycznie, jest trochę pracy, ale bez takich drastycznych cięć. Ogarnięty blacharz zrobi robotę w max dwa dni, oczywiście bez malowania. Trzeba zadbać po wszystkim o odpowiednie zabezpieczenie karoserii w tych miejscach i sytuacja nie powinna szybko powrócić.
-
Tak przy okazji spawania zapytam - czy reperaturki progów z Camry 92-96 podpasują do Camry 87-91 ?
Planuję wymianę, a nie mogę znaleźć tych ze starszego modelu
-
Pytałeś tu:
http://moto-portal.pl/sklep/mp/auto_czesci/czesci_nadwozia/Toyota/CAMRY_SDNKOMBI_87_91_SV20_21/prog/813341.php (http://moto-portal.pl/sklep/mp/auto_czesci/czesci_nadwozia/Toyota/CAMRY_SDNKOMBI_87_91_SV20_21/prog/813341.php)
-
Już widzę, jak gość który nigdy nie spawał będzie pracował na blachach 0.6 :cheesy:
Na dobry początek to TIG jest poprostu idealny - tylko cholernie wolno się spawa, niestety osprzęt i spawarki są dosyć drogie... ale za to jakie możliwości się ma... stal, nierdzewka, kwasówka, aluminium, brąz, miedź - chyba wszystko co się da pospawać ;)
Poza tym, mocno mi się wydaje, że do spawania cienkich blach, jak już jesteśmy przy migomacie idealnie nadaje się taki z funkcją pulsu - nic nie pryska, nie wydziela się tyle ciepła i spoina jest wyższej jakości - tyle, że taką funkcję mają już sprzęty za większą kasę.
Druga spawa, migomat przecież trzeba ustawić... to nie środowisko produkcyjne, nie ma wps-a i trzeba mieć duże doświadczenie, żeby w ogóle np takiej dziury w materiale nie zrobić, albo przypadkiem nie przykleić spoiny. Grubość i posuw drutu, ustawienie prądu - są na to sprawdzone patenty, tylko trzeba mieć trochę wprawy.
Odzież robocza jest bardzo ważna - jak ktoś jest nieświadomy zagrożeń to błyskawicznie sobie oczy prześwietli i będzie miał taki światłowstręt i takie łzawienie, że mu się odechce wychodzić z domu i nie będzie miał siły nawet na kurwowanie, kolokwialnie mówiąc. Spodnie i bluza nie mogą być z poliestru, bo będą momentalnie przepalane, już nawet nie mówię o butach, do których lubi od czasu do czasu wpaść sobie płynna kulka metalu - chyba każdy spawacz prędzej czy później będzie tańczył ;) jak zaczynałem to kupiłem w szmateksie cały kombinezon wykonany z grubego jeansu - i to jest chyba najlepsza opcja, jak kogoś stać to niech się zaopatrzy w odzież ognioochronną.
-
Pytałeś tu: http://moto-portal.pl/sklep/mp/auto_czesci/czesci_nadwozia/Toyota/CAMRY_SDNKOMBI_87_91_SV20_21/prog/813341.php (http://moto-portal.pl/sklep/mp/auto_czesci/czesci_nadwozia/Toyota/CAMRY_SDNKOMBI_87_91_SV20_21/prog/813341.php)
Sprawdzałem, nie mają. Wogóle co się dzieje że nie ma praktycznie części do Clamerki 87-91...
Znalazłem za to progi do Camry 82-86 oraz 92-96 i proszę o opinie - czy któryś podejdzie, będzie zbliżony ?
-
Jak odbiorę aparat z naprawy, to mogę Ci podesłać przekrój progu z IIIgen, to sobie porównasz.
-
Jezeli kochasz nad zycie swoja Camcie to jest jedyne wyjscie,kupic ksiazke o spawaniu.Musz tam byc pokazane sposoby praktyczne jak sie to robi aby byla wytrzymalosc calosci. Praktycznie jak sie to czysci pasuje sposoby spawania i laczenia blach. Tutaj wchodzi w rachube spawarka mig czyli migomat. Mozna sie pokusic i zriobic to wszystko.czas przewidywany tej pracy to okolo dwoch miesiecy po pare godzin dziennie lacznie z nauka.Jezeli niemasz< czasu i smyklalki to zaspiewaj Addio cara i oddaj na zlom albo sprzedaj silnik skrzynie i sie troche wroci. Z tego wlasnie powodu auta sa zlomowane.Niszczenie sobie wzroku za stara blache naprawde jest nonsesem.Nie warte zchodu. Na stare lata bedziesz mila problemy ze wzrokiem. Pzdr,Camry 2,2
Książka nie koniecznie, ale arkusz blachy 0.8 migomat i spawać, dużo spawać, dopiero potem brać się za spawanie samochodu, co ważne, powierzchnie spawane muszą być czyste(wyczyścić rdzę, lakier, cokolwiek na blasze leży), przy spawaniu MIG ma to olbrzymi wpływ na jakość spoiny. Nie polecam spawania na dworze, wywiewa osłonę gazową, wtedy spoina praktycznie nie istnieje.
-
Jak odbiorę aparat z naprawy, to mogę Ci podesłać przekrój progu z IIIgen, to sobie porównasz.
Będę bardzo wdzięczny :)
-
Marek100 moim zdaniem dużo trudniej pospawać zawias albo pręt ogrodzenia bo do pręta potrzeba więcej "mocy" niż do blachy, która jest stosunkowo cienka. Nie twierdzę, że taki migomat bez gazu to fajny sprzęt bo nie wiem. Nawet na oczy takiego spawania nie widziałem. Chciałem tylko zauważyć, że są jakieś alternatywy.
Poza tym nie traktujecie kolegi jak upośledzonego umysłowo :-P Chyba nikt przy tak łatwym dostępie do wiedzy nie zacznie spawać bez maski, itp. Migomat też czasem nie jest łatwo ustawić ale kto powiedział, że trzeba to zrobić w 10 sekund? Nie ma innej opcji jak nauczyć się tego metodą prób i błędów.
-
cieńka blacha jest cięższa w spawaniu niż grubsza. Cieńką można szybciej przegrzać i wręcz wypalić w niej dziurę nawet jak się spawa punktowo, już nawet nie chodzi o parametry spawania tylko o samą technikę.
Problem jeszcze polega na tym że przegrzana blacha jest bardziej podatna na korozję, nawet podkład reaktywny nie pomaga.
-
heh...
jesli cokolwiek ma byc spawane, to jednym z podstawowych warunków jest to, ze material ma byc czysty, bez rdzy. problem pojawia sie taki, ze jak zaczniesz czyscic to malo co zostanie, i moze nie byc to juz blacha 0.8mm :cheesy:
nastepnie
co innego spawanie od gory w imadle dwoch kawalkow blachy, a co innego spoina sufitowa badz nascienna.
co do samej nauki spawania, jesli kolega kupi migomat, to niech zacznie na jakichs blaszkach a nie od razu na aucie, bo z dobrych i szczerych checi, wyjdzie wiecej szkody w postaci dziur niz samego pozytku...
-
zależy czego się używa do szlifowania. Pamiętam jak kiedyś robiłem na zero spoinę po półautomacie (musiałem zedrzeć 6mm nadlewki na odcinku 10m i wyglądało to tak:
(http://cdn.merkurbiva.si/media/catalog/product/cache/1/image/9df78eab33525d08d6e5fb8d27136e95/b/r/brusni-lonec-za-kamen-mtech-110_94x55x22.23-90c36_1599595_.jpg) - [cenzura] fajnie wydajne, ale oczywiście nie polecam do blachy 0.8 :cheesy:
tak osobiście to mi się przy cienkich blachach dobrze się pracuje z tarczami wachlarzowymi o różnym ziarnie - bardzo precyzyjne.
-
co innego rownanie spoiny, a co innego czyszczenie powierzchni z nadzieja, ze moze cos z tego zostanie :cheesy:
-
Jak odbiorę aparat z naprawy, to mogę Ci podesłać przekrój progu z IIIgen, to sobie porównasz.
Będę bardzo wdzięczny :)
Skleroza nie boli, ale podobno lepiej późno niż wcale ;)
(http://i.imgur.com/3t1Js9O.jpg)
To jest polcarowy zamiennik do IIIgen. Do oryginału jak zwykle plus/minus centymetr, dwa, pięć - w zależności od miejsca przymiarki, ale przy odrobinie chęci da się wspawać.
-
Wytłaczarki za krótkie? :cheesy: