Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: jarrro w 08 Maja 2015, 20:47:04
-
Może i głupie pytanie, ale nigdy nie jeździłem tego typu samochodem. Jakie obroty są optymalne, czego unikać, aby silnik służył jak najdłużej?
-
W silnikach diesla:
-z dwumasowym kołem zamachowym na pewno należy unikać pseudo ekologicznej jazdy tzn. dusić go na niskich obrotach rzędu 1000 - 1400 obr/min, ponieważ dwumasa przegrzewa się i zaraz będzie do wymiany (wiem z własnego doświadczenia), to samo tyczy się gwałtownego ruszania
-wysoko na obrotach też nie ma co kręcić bo diesle przeważnie "ciągną" do 3,400 obr/min
-przed wyłączeniem silnika warto odczekać kilkanaście lub kilkadziesiąt sekund aż turbina się przestudzi.
-musisz uważać na jakich stacjach tankujesz by nie zalać g*wna
-diesla od czasu do czasu musisz przegonić na trasie
-należy regularnie wymieniać olej co 15 tys km ze względu na to iż turbina jest nim smarowana a ona bywa delikatna
-diesel musi być "dogrzany", jazda na krótkich odcinkach skraca żywotność silnika
Myślę że pomogłem. Zapewne kilku użytkowników nie zgodzi się z tym powyżej napisałem ale to już ich indywidualny problem. Jak to kiedyś mój znajmy z pracy powiedział: "jak se dbasz tak se masz"
-
Podstawa, to przestrzeganie 10 przykazań użytkownika dizla:
http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,5227.msg85607.html#msg85607 (http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,5227.msg85607.html#msg85607)
Od siebie dodam, jako były użytkownik Ave D4D 2.0, lej najlepszy zalecany olej do tego silnika jaki znajdziesz. Zwłaszcza turbina i DPF podziękują Ci za to.
No i nie duś na niskich obrotach. Zakres użytkowy, jak dla mnie, zaczynał się od ok. 1600 obr/min do turlania się na niskich biegach, 2000-2500 do jechania i kończył na 3000-3500 obr/min do zmiany biegu lub pod górę. W zimę lałem paliwa premium, w pozostałym czasie zwykły ON i co 3-5 tankowanie premium.
Silnik gaś z biegu jałowego. Turbina nie znosi obracać się przy braku ciśnienia oleju.
No ale szkoły są różne. Ja, w każdym razie, na D4D 2.0 z 2007 miałem spalanie 5,8 l/100km na przestrzeni 130-200 kkm, nie miałem żadnych problemów z silnikiem ani osprzętem.
-
W zimę lałem paliwa premium, w pozostałym czasie zwykły ON i co 3-5 tankowanie premium.
To niby lepsze paliw typu Verva czy tam shell v-power to nic innego jak zwykła ropa z dodatkami czyszczącymi. Takie paliwo można zalać raz na miesiąc ale częściej nie ma to najmniejszego sensu ekonomicznego.
Ja, w każdym razie, na D4D 2.0 z 2007 miałem spalanie 5,8 l/100km
a ja mam spalanie 4,8l/100km przy tym samym silniku (nowym, bez dpf) 70% miasto i 30% trasa. Obliczam na podstawie wlanego paliwa a nie wskazań komputera.
-
W zimę lałem paliwa premium, w pozostałym czasie zwykły ON i co 3-5 tankowanie premium.
To niby lepsze paliw typu Verva czy tam shell v-power to nic innego jak zwykła ropa z dodatkami czyszczącymi. Takie paliwo można zalać raz na miesiąc ale częściej nie ma to najmniejszego sensu ekonomicznego. Typowo zimowe paliwa ze stacji statoil mają jakieś dziwne dodatki chemiczne i zawsze głośniej mi silnik pracował.
Ja, w każdym razie, na D4D 2.0 z 2007 miałem spalanie 5,8 l/100km
a ja mam spalanie 4,8l/100km przy tym samym silniku (nowym, bez dpf) 70% miasto i 30% trasa. Obliczam na podstawie wlanego paliwa a nie wskazań komputera.
-
W zimę lałem paliwa premium, w pozostałym czasie zwykły ON i co 3-5 tankowanie premium.
To niby lepsze paliw typu Verva czy tam shell v-power to nic innego jak zwykła ropa z dodatkami czyszczącymi. Takie paliwo można zalać raz na miesiąc ale częściej nie ma to najmniejszego sensu ekonomicznego. Typowo zimowe paliwa ze stacji statoil mają jakieś dziwne dodatki chemiczne i zawsze głośniej mi silnik pracował. Ja, w każdym razie, na D4D 2.0 z 2007 miałem spalanie 5,8 l/100km
a ja mam spalanie 4,8l/100km przy tym samym silniku (nowym, bez dpf) 70% miasto i 30% trasa. Obliczam na podstawie wlanego paliwa a nie wskazań komputera.
To kolego porównaj sobie temperaturę parafinowania ON zwykłego (nawet "zimowego") a premium, a także zdolność radzenia sobie z wodą, która "z powietrza" potrafi osiąść (oszronić) na ściankach wewnątrz zbiornika. Niektórzy kupują specjalne dodatki do paliwa. Ja uważam, że to zbędne. Każdy robi jak chce.
Z tym 4,8 l/100km to ładny wynik, chwali się, ale nie doczytałeś, że pisałem o Avensis (1500 kg wagi).
-
Ja tam często piłowałem klekota i nadal piłuję.
Nigdy nic się z silnikiem ani turbiną nie działo.
Zawsze pamiętam aby chwilę odczekać przed zgaszeniem silnika.
Wystarczy pilnować stanu i wymian oleju, filtrów oraz lać normalne paliwo.
-
To kolego porównaj sobie temperaturę parafinowania ON zwykłego (nawet "zimowego") a premium, a także zdolność radzenia sobie z wodą, która "z powietrza" potrafi osiąść (oszronić) na ściankach wewnątrz zbiornika. Niektórzy kupują specjalne dodatki do paliwa. Ja uważam, że to zbędne. Każdy robi jak chce.
Nie wiem czy słyszałeś o dolewaniu w zimie zwykłej benzyny do diesla w celu niezamarznięcia paliwa. Benzynka przy okazji czyści cały układ wtryskowy. Lub można wlać butelkę denaturatu. Takie opcje są lepsze dla silnika niż lanie jakiś zimowych paliw z bóg wie jakimi chemicznymi dodatkami.
Z tym 4,8 l/100km to ładny wynik, chwali się, ale nie doczytałeś, że pisałem o Avensis (1500 kg wagi).
Doczytałem. Tak się składa że od pół roku jeżdżę takim Avensisem brata.
-
Nie wiem czy słyszałeś o dolewaniu w zimie zwykłej benzyny do diesla w celu niezamarznięcia paliwa. Benzynka przy okazji czyści cały układ wtryskowy. Lub można wlać butelkę denaturatu. Takie opcje są lepsze dla silnika niż lanie jakiś zimowych paliw z bóg wie jakimi chemicznymi dodatkami.
Takie pomysły znam z przeszłości i traktuję je dziś w kategorii zabobonów. To były takie patenty starych "mechaniorów". Dawno temu w poldku też tak robiłem. Dziś nowoczesnemu silnikowi D4D z Common Rail nie zrobiłbym tego. Wolę tę chemię w paliwie, która została przebadana i sprawdzona w laboratoriach. Dzisiejsze wtryski i sprężarki nie tolerują byle czego, nie jeden o tym się boleśnie finansowo przekonał. A dzisiejsze paliwa są znacznie lepsze niż kiedyś, nie ma potrzeby kombinowania.
-
Najlepiej to w ogóle, bo się popsuje :-P
To były takie patenty starych "mechaniorów"
W instrukcji obsługi Mercedesa W123 było napisane, że dopuszczalne jest lanie 1:1 PB i ON, a stary "mechanior" tego nie pisał.
-
Miałem diesla, stosowałem się do tych reguł - mam beznynę teraz i nigdy w zyciu diesla.
Nie widzę zalet diesla. Koszty zakupu większe, upierdliwy w utrzymaniu - odczekanie przed zgaszeniem itp co było napisane.
Tyle zachodu dla tych 2l więcej na trasie? Przy czym duzo droższe i częstsze naprawy.
Ja stanowczo mówię NIE dla diesla. Chyba ze byloby to auto służbowe to tak - jak utrzymanie z własnego portfela - za dużo zabawy z tymi g***mi dieslami.
-
Ja bym jeszcze dodała do powyższych rad wymianę filtra paliwa przed zimą i nie jeździć na oparach :cheesy: Też słyszałam, że zimowe paliwo w standardzie zawiera dodatki przeciw zamarzaniu. Prócz jednego razu, kiedy zamarzla mi woda w filtrze paliwa nie miałam najmniejszych problemów z odpaleniem po nocach -20 stopni, a niczego do baku nie dolewałam. Starałam się też utrzymywać wysoki stan paliwa w zbiorniku.
Roberto, a co naprawiales i w jakim konkretnie aucie? Bo ja w swoim 1.4 d4d nie naprawialam niczego :o
Dodam jeszcze, że irytuje mnie takie gadanie. 2 litry na trasie może nie ma znaczenia dla kogoś, kto jeździ 5 tys. km rocznie, ale sa ludzie, którzy wykręcają po 40 kkm na rok i sa to już pieniądze konkretne. Jeśli ktoś robi trasy dłuższe, sprzyjające zalecanym warunkom użytkowania diesla, to nie będzie naprawiał.
Poza tym co jest takiego upierdliwego w jego użytkowaniu? Odczekanie przed zgaszeniem? Faktycznie, straszna bieda, mnie to zupełnie nie przeszkadzało. Poza tym jeśli ktoś nie parkuje bezpośrednio po zjeździe z autostrady, tylko kula się jeszcze na niższych obrotach przez miasto, nie ma upałów, to turbina zdąży przez ten czas już ochłonąć i nie trzeba minutę popierdywać na parkingu.
-
Cytat: KoMarek w Wczoraj o 23:20:58
Ja, w każdym razie, na D4D 2.0 z 2007 miałem spalanie 5,8 l/100km
a ja mam spalanie 4,8l/100km przy tym samym silniku (nowym, bez dpf) 70% miasto i 30% trasa.
a są nowe D4D 2.0 bez dpf?
-
a są nowe D4D 2.0 bez dpf?
Przyłączam się do pytania, bo żyję w przekonaniu, że wszystkie nowe mają dpf :o Chyba, że pozbył się go gwałtem :grin: ale w nowym na gwarancji??
-
Doczytałem. Tak się składa że od pół roku jeżdżę takim Avensisem brata.
kiedy masz na to czas przy Twoich przebiegach rzędu 400kkm rocznie?
-
W instrukcji obsługi Mercedesa W123 było napisane, że dopuszczalne jest lanie 1:1 PB i ON, a stary "mechanior" tego nie pisał.
Stare dobre czasy :cheesy:
Ta generacja dizli mogła pojechać na byle czym, włącznie z jadalnym olejem rzepakowym.
Współczesny silnik z CR raczej nie przetrwa takiej próby. Dlatego tyle się pisze, żeby tankować dobre paliwo na sprawdzonych stacjach, bo już nie jeden nie odjechał ze stacji paliw, a jak odjechał, to wkrótce poniósł spore koszty naprawy za przyczyną fałszowanego paliwa.
-
Po 10 latach użytkowania auta na gazie z niejakim rozczuleniem przesiądę się z przyjemnością na diesla. Nic się kompletnie nie działo z instalacją gazową , jednak te coroczne przeglądy instalacji, coroczna jazda na stację diagnostyczną swą upierdl..ścią męczyły .
Zamierzam tankować ropę premium.
-
coroczna jazda na stację diagnostyczną swą upierdl..ścią męczyły
A dizlem to na przeglądy co roku nie trzeba jeździć?
-
Ale to jest jest jeden przegląd - przy gazie masz trzy w roku
-
czemu przy gazie są trzy?
-
Może kolega miał 3 samochody na gaz?
-
a są nowe D4D 2.0 bez dpf?
Pisząc nowy chodziło mi o to iż toyota w ramach jakiejś tam akcji wymieniła silnik na nowy w aucie z 2008r bez DPF. Chyba po 2010r były już DPF'y.
-
1) przegląd instalacji gazowej - wymiana filtrów
2) wizyta w stacji diagnostycznej co roku
3) wymiana oleju co 15 k km
-
1) przegląd instalacji gazowej - wymiana filtrów 2) wizyta w stacji diagnostycznej co roku 3) wymiana oleju co 15 k km
1. Koszt ok 30 zł.
2. Tak samo jak na PB i ON.
3. Tak samo jak w PB i ON.
-
1) przegląd instalacji gazowej - wymiana filtrów
2) wizyta w stacji diagnostycznej co roku
3) wymiana oleju co 15 k km
Nie napisałeś najważniejszego:
4) Po 10 latach wymiana zbiornika na gaz. :laugh:
Ps. A te różnice w kosztach paliwa, to drobiazg nie wart wspomnienia. <zalamka>
-
2) wizyta w stacji diagnostycznej co roku
w przypadku aut powyżej 5-ciu lat