Ja bym jeszcze dodała do powyższych rad wymianę filtra paliwa przed zimą i nie jeździć na oparach

Też słyszałam, że zimowe paliwo w standardzie zawiera dodatki przeciw zamarzaniu. Prócz jednego razu, kiedy zamarzla mi woda w filtrze paliwa nie miałam najmniejszych problemów z odpaleniem po nocach -20 stopni, a niczego do baku nie dolewałam. Starałam się też utrzymywać wysoki stan paliwa w zbiorniku.
Roberto, a co naprawiales i w jakim konkretnie aucie? Bo ja w swoim 1.4 d4d nie naprawialam niczego

Dodam jeszcze, że irytuje mnie takie gadanie. 2 litry na trasie może nie ma znaczenia dla kogoś, kto jeździ 5 tys. km rocznie, ale sa ludzie, którzy wykręcają po 40 kkm na rok i sa to już pieniądze konkretne. Jeśli ktoś robi trasy dłuższe, sprzyjające zalecanym warunkom użytkowania diesla, to nie będzie naprawiał.
Poza tym co jest takiego upierdliwego w jego użytkowaniu? Odczekanie przed zgaszeniem? Faktycznie, straszna bieda, mnie to zupełnie nie przeszkadzało. Poza tym jeśli ktoś nie parkuje bezpośrednio po zjeździe z autostrady, tylko kula się jeszcze na niższych obrotach przez miasto, nie ma upałów, to turbina zdąży przez ten czas już ochłonąć i nie trzeba minutę popierdywać na parkingu.