Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: artur5 w 21 Grudnia 2017, 21:04:05
-
Na początku grudnia kupiłem nowy samochodów Toyota Auris Hybrid Kombi w kolorze Red Tokio (perła). Przy odbiorze auta z salonu wyszło że na drzwiach kierowcy są lekkie rysy na lakierze. Za jakiś czas mam mieć te rysy "zniwelowane" w ASO.
Od tego czasu byłem 3 razy na myjni bezdotykowej Circle K Express. Za trzecim razem po umyciu auta na masce pojawiły się rysy które wyglądają jakby powstały po szorowaniu jakąś szczotką drucianą. I teraz mam problem.
Sprawdziłem szczotkę do mycia, włosie ok, miękkie spoko. Spisałem protokół z sytuacji i myjnia mi go podpisała. Będziemy dalej z nimi drążyć temat. Mam nadzieję że będę mógł naprawić t3 maskę z OC myjni.
Inna sprawa to zastanawiam się czy to nie jest wina samego auta, w sensie czy lakier nie jest jakiś `miękki`.
Wskazuje na to parę rzeczy:
- przy odbiorze auta salonu lakier już był porysowany
- po 3 tygodniach lakier na masce jest zmasakrowany
- jak spojrzeć na całe auto pod światło to wszędzie widać minimalne ryski
Mieliście podobne doświadczenie? Moglibyście mi jakoś w tej sytuacji doradzić?
-
Teraz doczytałem taką rzecz w gwarancji:
"Korozja powierzchniowa i wady powłoki lakierowej powstające na jakiejkolwiek części nadwozia pojadu w wyniku wady materiałowej lub błędu wykonania są objęte 3-letnią gwarancją bez ograniczeń przebiegu (oprócz skrzyni łądunkowej, ktora objęta jest gwarancją przez 1 rok)"
Postaram się na to powołać w salonie.
-
Dołączam fotkę https://ibb.co/fecXh6
-
witam artur5,
na wstepie chcialem powiedziec ze niestety teraz lakiery (wodne), sa bardzo miekkie i nie potrzeba wiele zeby je porysowac dlatego najlepiej wydac troche kasy na dobre sierodki zabezpieczajace lakier takie jak woski ...
z drugiej strony patrzac na zdjecie ktore dodales wyglada to na "mechaniczne uszkodzenie" lakieru bardziej niz wada technologiczna (rozumiem twoj bol ale Toyota zrobi wszystko zeby nie lakierowac maski za darmo), wyglada to na rysy powstale podczas mycia lub suszenia/wycierania maski
przykro mi ze cie to spotkalo, ja mialem podobny problem z czarnym lakierem w Nissanie (czarne sa bardzo wrazliwe na rysy), jednak mozesz latwo sprawdzic czy lakier nie jest zbyt miekki - w miejscu malo widocznym przejedz kantem paznokcia po lakierze z wyczuciem, jezeli pojawi sie rysa to znaczy ze ten lakier jest bardzo miekki i moze to bedzie karta przetargowa z Toyota
powodzenia
-
te rysy to jakaś masakra... nie wiem, czym byś musiał szorować, żeby zrobić takie ślady... ewidentnie coś jest nie dobrze z powłoką.
-
Dołączam fotkę https://ibb.co/fecXh6
Masakra :shock: :czerwona:
-
Nie parkujesz przy drzewie? Jakaś gałązka nie smyra całą noc auta? Kurde to jest ewidentnie podrapane
-
Obecnie lakiery są dość miękkie i to niezależnie od marki. Możliwe, że w szczotce na myjni był piach lub inny syf. Może podjedź do jakiejś firmy od detailingu lub usług "smart repair" może da się wypolerować (jeśli nie są to głębokie rysy).
-
Wygląda to tak jakby ci się kuny na masce ścigały.
-
"Ścigały" :good: albo koty "marcowały" :grin:
-
3 razy na myjni bezdotykowej Circle K Express.
jak to była myjnia bezdotykowa, to chyba nie mogła porysować auta :o Miałeś na myśli automatyczną ? Omijam takie szerokim łukiem od ponad 15 lat.
-
Mam od 4 lat w Aurisie lakier perłowy (tzn. 3-warstwowy) i muszę przyznać, że warto było dopłacić. Auto ciągle wygląda jak prosto z salonu, praktycznie żadnych rys czy odprysków. Poprzednie auta (też Toyoty z salonu) miały jednak wyraźnie delikatniejszy lakier (zwykły).
-
Zgadza się, lakiery Toyoty są mega miękkie i podatne na rysy. Należy unikać jak ognia szczotek na myjniach. Niestety niektórzy używają ich do mycia uświnionych felg i opon, po czym na szczotce zostaje sporo piasku i później można się zdziwić.
artur5 spróbuj najpierw podjechać do studia detailingowego, jest duża szansa, że to uda się spolerować i nie będzie śladu. Będzie zdecydowanie taniej niż położenie kolejnej warstwy lakieru. Lakierowanie zostawiłbym na koniec. Zawsze jest to większa ingerencja.
-
Osobiście na ręcznej myjni zawsze stosuje moje wiadro i moją szczotke , płyn z woda podaję wkladajac szczotkę do wiadra. Kiedys własnie myjąc uzytą przez kogos tam szczotką zauwazylem ze ma syfu całą tonę .
Omijam takie szerokim łukiem od ponad 15 lat.
Masz rację , stare można tym umyć , nowe to ryzyko !
-
Sytuacja obecnie wygląda następująco:
- otrzymałem od kierownika myjni dane do ich OC, swoją drogą spoko koleś, mówi że rozumie mnie, też miał nowe auto i też na rysy zwracał uwagę
- spotkałem się z kolesiem od OC który zrobił zdjęcia i dokumentację ze stanu lakieru,powiedział mi że będzie sugerował polerowanie auta
- a teraz czekam na wycenę od niego na maila
- z tą wyceną pojadę do Toyoty i zobaczymy co oni na to powiedzą
Więc narazie wszystko idzie po mojej myśli żeby z OC myjni naprawić lakier.
Na przyszłość pewnie będę korzystał z tej myjni bezdotykowej ale tylko aby spłukać brud, później umyję auto rękawicą z mikrofibry, a na końcu spłukam to wszystko też wodą pod ciśnieniem ze stacji :)
-
Nie wiem jak w innych regionach kraju ale w Podkarpaciu za 20zł umyją Ci ręcznie z woskiem. Jak dla mnie kompletnie nie warto jeździć na takie myjnie jak i wszystkie inne odmiany. Zawsze umyją felgi, dywaniki, progi. Na moje życzenie biorą kompresor i przedmuchują kabinę z kurzu. A ja sobie siedzę w cieple i czekam zamiast się babrać na podwórku z wężami, karczerami, środkami do mycia i tracąc swój czas.
-
Przykra sprawa z tym lakierem. Zastanawia mnie jednak co to była za myjnia. Nie znam żadnej myjni bezdotykowej na Circle K (dawniej Statoil). Artur5 miałeś faktycznie na myśli taką myjnię co samemu się lata i myje auto?
-
Dokładnie taką. Taką na której znajdują się dwa "narzędzia" do mycia auta. Jednym bezdotykowo myjemy auto wodą z proszkiem. A drugiem - szczotką/włosiem - czyścimy auto.
A tak swoja drogą znacie w rejonie Katowic ręczną myjnię gdzie ktoś za 20 zł nam umyje auto, tak jak radzi Stivo?
-
Nie wiem jak wygląda likwidowanie takiej szkody ale sprawę musisz załatwić bezgotówkowo przez ASO czy możesz dostać gotówkę do ręki? Ja optowałbym za drugą wersją.
To co Ci mogę zasugerować - jeśli ta maska nie będzie ponownie lakierowana to nie oddawaj auta lakiernikom. Będą starali się to polerować i mogą narobić jeszcze większych szkód. W Katowicach macie kilka zakładów, które zajmują się auto detailingiem np. http://pureautodetailing.pl/kontakt/
Specjaliści zmierzą stan powłoki lakierniczej i wypowiedzą się czy jest to do uratowania. Zamiast typowego polerowania potrzebna będzie maszynowa korekta lakieru. Przy okazji zasugerują Ci odpowiednie zabezpieczenie auta woskiem lub powłoką ceramiczną.
Trzymam kciuki za pozytywny finał tej historii :)
-
artur5 w Katowicach na Krzemiennej 11 (boczna Ceglanej) jest taka ręczna myjnia.
-
Compensa wyceniła szkodę na 150 zł, Toyota na 413 zł. Toyota wysłała wycenę do Composensa no i Compensa już nie chce wogóle płacić:
Uzasadnienie:
Odpowiedzialność za tego typu szkody oparta jest o art. 435. § 1 kodeksu cywilnego, prowadzący na własny rachunek
przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody (pary, gazu, elektryczności, paliw płynnych itp.) ponosi
odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez ruch przedsiębiorstwa lub zakładu,chyba,
że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi
odpowiedzialności.
Przedmiotowa szkoda nie powstała bezpośrednio w związku ruchem przedsiębiorstwa lub zakładu wprawianego w ruch za
pomocą sił przyrody.
Na podstawie analizy zgromadzonej dokumentacji stwierdzono, iż do uszkodzenia pojazdu doszło w innych okolicznościach
niż wskazano w zgłoszeniu szkody. Zarysowania pokrywy silnika nie mogły powstać wskutek wadliwego działania myjni
ręcznej lub jej wyposażenia
Czyli zaczyna się przepychanie....
-
Lakiery chyba po 2006r. kiedy wycofano twarde mieszkanki nie nadają się do niczego. Delikatne wytarcie zaschniętej ptasiej kupy kończy się zmatowieniem lakieru w tym miejscu. W dzisiejszych czasach wybór między metalikiem a lakierem pastelowym to różnica tylko w estetyce. Tak samo się rysują. W zasadzie auta najlepiej nie dotykać ;/ Nie wiem czemu to ogólnie służy, ale ktoś nie głupi wprowadził ten przepis. Lakiernicy zacierają ręce... Na szczęście wiele uszkodzeń można usunąć samemu (np. Quixxem - sam testowałem po uderzeniu drzwiami w róg grzejnika w garażu - ani śladu po naprawie - polecam, sprawdzone już kilkukrotnie).
-
Nie wiem czemu to ogólnie służy,
Szeroko pojęta eko- "logia" a bardziej eko-nomia producentów.....auto po max 10 latach (w/g większości) powinniśmy zezłomować i kupić nowe więc po co inwestować w ocynk i dobry lakier nie do zdarcia? Rachunek ekonomiczny.
Gdyby w poprzedniej mazdzie nie zrobiły się dziury na wylot w nadkolach to pewnie bym jeszcze nią trochę pojeździł. Co z tego ze silnik jak dzwon :cry:
-
Posiadam również samochód innej marki i po obszczaniu przez ptaki gdy zmywam te fekalia, nie ma żadnych zmatowień lakieru więc proszę jak wyżej ktoś pisał nie mówić mi "niezależnie od marki" bo tak nie jest. Toyota ma denny lakier i reszty producentów proszę w to nie mieszać. Drugi samochód ma o wiele trwalszy i bardziej pancerny lakier.
-
Posiadam również samochód innej marki i po obszczaniu przez ptaki gdy zmywam te fekalia, nie ma żadnych zmatowień lakieru więc proszę jak wyżej ktoś pisał nie mówić mi "niezależnie od marki" bo tak nie jest. Toyota ma denny lakier i reszty producentów proszę w to nie mieszać. Drugi samochód ma o wiele trwalszy i bardziej pancerny lakier.
To nie TV, nie musisz być taki tajemniczy, podaj markę auta abyśmy wiedzieli co warto kupić.
-
Tak i rok by wiedzieć że oba podobne. Ostatnio porownywali lakier (jakość i grubość) Toyoty Prius i BMW GT, dla zabawy testujący sprawdził swojego zabytkowego Mercedesa SEC. Grubość różnica minimalna na niektórych elementach pojazdu zaś sposób wykonania identyczny jeśli chodzi o toyote i BMW. Wszyscy producenci na chwilę obecną stosują lakiery wodne jak mnie Pamięć nie myli. I to nie wina producentów, księgowych i innych smoków jak większość po forach piermandoli a naszej Unii. Obecnie nie można już do ich produkcji używać toluenu czy ołowiu, który odpowiadał m.in. za twardość. Więc ekologia kosztem naszych pieniędzy.
-
To nie TV, nie musisz być taki tajemniczy, podaj markę auta abyśmy wiedzieli co warto kupić.
VW Golf rok 2016. Od początku użytkowania 4 odpryski na masce od kamieni wielkości główki od szpilki, reszta idealna. Jeśli faktycznie WV używa również wodnych lakierów to sa one o wiele trwalsze niże toyotowskie.
-
No cóż, ja jakoś nie widzę tego pogorszenia jakości lakierów. Prawdziwy dramat to był Fiat z pierwszej połowy lat 90-tych. Po 3,5 roku użytkowania lakier matowiał, naprawiane na gwarancji maska i tylna klapa zmieniły kolor, wszędzie purchle. Ford z 1998 był nieco lepszy, tzn trzymał kolor i prawie nie rdzewiał przez 4 lata ale odprysków było pełno. Częściowo przyczyną był czerwony lakier, czerwony pigment należy do najmiększych. Focus z 2002 był już metallic i po 8,5 roku i 200 tys km było ok - kolor jak nowy, kilka obtarć i uderzeń nie rdzewiało, aczkolwiek przeszedł 6 napraw w typowych dla tego modelu miejscach - spody wszystkich drzwi i dwa razy tylna klapa pod chwytem. Wszystko na gwarancji. Octavia II też zaliczyła gwarancyjne malowanie tylnej klapy z identycznego powodu. Toyota poszła po rozum do głowy i ten element jest z tworzywa. Po ponad 3 latach żadnych uszkodzeń nie widać. Lakier biała perła.
-
Mój sąsiad ma teraz drugi rok Tiguana czarnego to oddawał na polerowanie prywatnie bo faktycznie wyglądał jak po Szczotkach drucianych. A sam myje ręcznie. Twierdzi że poprzednia Skoda była dwa razy lepsza. Może kwestia koloru? Poprzednio miał srebrny teraz czarny i faktycznie za cenę dwoch aurisów spodziewał bym się czegoś lepszego. U mnie jeszcze luz poza kilkoma pierdołami które same się nie stały tylko z wiadomych mi przyczyn. Mój auris rok starszy a wygląda o niebo lepiej