Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Prius => Wątek zaczęty przez: pppt w 30 Października 2018, 14:00:26
-
Po ponad dwóch latach uzytkowania Prusaka doszedlem do wniosku, że należałoby się zająć wyglądem silnika, bo się z deka przykurzył :|
jak pomyslałem tak uczyniłem, i w niedziele zrobiłem sobie "dzień z Prusaczkiem" :-)
wymienilem filtry powietrza i kabinowy, wyczyściłem środek, w ruch poszedl odkurzacz, wymiana żaróweczki oświetlenia tablicy...generlanie kosmetyka :song:
no i oczywiście czynnośc główna czyli czyszczenie silnika :-)
poczytałem troche na forum, ale żadna z metod nie przypadla mi do gustu (a tym bardziej nie przypadla by do gustu Prusakowi :shock: ) zatem naszykowałem sobie duuużo uniwersalnych nawilżanych chusteczek do czyszczenia i odkurzacz :cheesy: (po wszystkim doszedłem do wniosku, że jeszcze pędzelek by sie przydał, ale z tego skorzystam nastepnym razem :cool: )
i tak, silniczek PRZED:
(https://images91.fotosik.pl/65/9daffed601c1ba65med.jpg) (https://images91.fotosik.pl/65/9daffed601c1ba65.jpg)
i PO ok 45 minutach:
(https://images92.fotosik.pl/64/24bfc2b279c07ae1med.jpg) (https://images92.fotosik.pl/64/24bfc2b279c07ae1.jpg)
na zdjęciach widze jeszcze pare niedociągnięć ale generalnie jestem zadowolony z efektu :grin:
-
Jak nowy :good: Można sprzedawać ;)
-
nie ma to tamto, robi wrażenie
Brawo Piotrze
choć nie ukrywam, że użycie nawilżonych chusteczek mnie zaskoczyło
-
fazibazi, na razie nie ma opcji, ale naszykowany elegancko :grin:
Damian, myslałem co by tu było najlepsze i padlo na chusteczki do czyszczenia (takie W5 z Lidla o zapachu morskim :song: , stala pozycja na półce w garażu)
zwykła mokra szmata wydaje mi się że byłaby kiepska, nie wyczyscila by brudu tylko go rozmazała i była by obawa ze woda pocieknie, a tak chusteczka jest odpowiednio nawilżona, z detergentem i jak sie zabrudzi to wymieniasz na nową i juz. wygodnie i praktycznie :good:
-
Mnie przekonuje taki mokry sposób
https://www.youtube.com/watch?v=UQhrIEYwW9E
-
Jak boisz się myć tak jak na filmie myjką wysokociśnieniową (jest zawsze ryzyko uszkodzenia zwłaszcza elektroniki) to zawsze można kupić zmywacz do czyszczenia gaźników lub zmywacz uniwersalny w spraju i pryskać po zaolejonych/zabrudzonych elementach i efekt jest super i spraj momentalnie też odparowuje.
-
JanB, nie głupi sposób, na pewno szybszy, ale wszystko co czytałem na forum zwiazane z myciem silnika "na mokro" nie kończyło sie dobrze... :thumbdown: raczej bym sie nie zdecydował
Maher, może być, ale silnik nie był zawalony olejem ani smarem tylko byl po prostu mooocno zakurzony (przynajmniej u mnie), wiec nie bylo potrzeby stosować takich środków. Jedynie na inverterze mialem jakąś tłusta plamę (pewnie w ASO mi ujebali jak olej zmieniali - widac na zdjeciu przed myciem), ale chusteczki sobie świetnie z tym poradziły :good:
ale każdy sposób godny rozpatrzenia, mamy juz 3 :grin:
-
Witam.
Ja zawsze myje w ten sposób
https://youtu.be/W18ji8wl1pA
Nigdy nic się nie stało .
Pozdrawiam
-
Ja też w większości myje myjką wysokociśnieniową tylko zawsze na zimnym silniku i tylko delikatnie pryskam płynem i myjką w miejscach gdzie są urządzenia elektryczne. Pierwszy raz jak myłem jeszcze w starym volvo to po każdym elemencie dokładnie i równo i woda dostała się do skrzynki łączników elektrycznych i co chwilę już później paliło różne bezpieczniki do puki skrzynki nie rozebrałem i nie wysuszyłem.
Po myciu obowiązkowo kompresorem dmucham po wtyczkach aby pozbyć się pozostałej wody i później rozgrzewam silnik do aby reszta wyschła.
Znowu mycie zmywaczem do gaźników jest dobry na wszystkie zaolejenia i brudy, bo momentalnie wszystko rozpuszcza i odparowuje i nie ma śladu po brudzie i po tym że było to myte.
-
A tak ogólnie to po co myjecie? Tylko ze względów estetycznych? Ja może jak będę kiedyś sprzedawał to trochę przypicuję i styka <kucharz>
-
ja umyłem ze względów estetycznych dla samego siebie :-)
nie podobało mi się, że jest taki zakurzony, jak zaglądałem pod maskę
-
Po ponad dwóch latach uzytkowania Prusaka doszedlem do wniosku, że należałoby się zająć wyglądem silnika, bo się z deka przykurzył :|
Po pierwsze to nie umyłeś silnika tylko przetarłeś kurz z różnych "puszek i plastików" pod maską.
nie podobalo mi się, że jest taki zakurzony, jak zaglądałem pod maskę
Ponieważ jak powszechnie wiadomo Toyoty się nie psują i nie zużywają nawet płynu do spryskiwaczy, ja pod maskę swojego Aurisa nie zaglądałem od momentu zakupu więc nawet nie wiem co tam jest i jak to wygląda :o :grin:
ja umyslem ze względów estetycznych dla samego siebie
A u mnie jak wyżej.