Toyota Klub
.: GARAŻ :. => C-HR => Wątek zaczęty przez: laki w 20 Kwietnia 2019, 08:30:58
-
Elektryczny C-HR w sprzedaży od 2020 r.: https://youtu.be/fcIHTxzNTtk (https://youtu.be/fcIHTxzNTtk)
https://moto.rp.pl/parking/25095-koniec-z-hybrydami-toyota-idzie-w-elektrycznosc
-
uwielbiam te news z tematami clickbait, temat zapowiada jakieś rewolucje a w artykule same domysły i spekulacje.
Mam dla Ciebie prawdziwy news, wszyscy producenci przejdą na produkcję aut elektrycznych jak tylko ropa się skończy
-
Zapewne proces będzie bardziej powolny :)
- za rok przybędzie hybryd plug in,
- za dwa pojawią się w Toyocie elektryki,
- za trzy (cztery) lata pozostaną w produkcji tylko hybrydy plug in a zwykłe hybryd zakończą żywot produkcyjny,
- za pięć lat elektryków będzie już cała gama i trochę hybryd plug in - a benzyna będzie marginesem.
:)
Za pięć lat sprawdzę co z tego wyszło :)
-
Jesli sprawdzi sie to o czym piszesz (oby nie) to za piec lat bedziesz przy swieczce siedzial bo cena pradu bedzie taka wysoka, ze zapalenie zarowki w domu bedzie luksusem.
-
Robisz takim 300km potem pół dnia ładujesz,tydzień do Chorwacji. Realnie może za dwadzieścia lat.Wodór !
-
Zobaczymy co będzie - ale przez ostatnie 3 lata jest straszny bum do przodu w kierunku elektryfikacji aut. Każda szanująca się marka idzie w tym kierunku a inwestycje są ogromne. Zamieszał na rynku samochodów elektrycznych wizjoner Elon Musk - wszyscy wróżyli mu klęskę a tu jego sukces z Teslą wszystkich zaskoczył. Nawet nasz Morawiecki prowadził ostatnio z Elonem rozmowy na temat budowy fabryki Tesli w naszym kraju no ale o tą fabrykę w tym miejscu europy bije się kilka państw w tym bogatsze gospodarczo Niemcy to raczej mamy marne szanse na takie gigafactory.
W każdym razie branża elektryczna ma parcie do przodu a to dobrze dla nas czyli zwykłych użytkowników aut - będzie konkurencja -będzie taniej.
Osobiście te 300 km zasięgu starczyło by mi do mojego użytkowania na co dzień a w domu w garażu ( w II taryfie ładowanie ) i ok.
No z wyjazdem dalszym na wczasy trzeba by planować trasę pod ładowarki :)
-
Niestety, biednemu zawsze wiatr w oczy.
Elektryk, świetnie sprawdza się jako drugi samochód w domu, do codziennego dojazdu do pracy gdy pokonujesz do 150 km.
Założenie, jest takie że ładujesz go w domu, ładowanie na szybkich ładowarkach kosztuje tyle samo co benzyna lub więcej więc nie ma uzasadnienia.
Co do cen prądu, należy założyć będzie systematycznie rosnąć, bo jak "rząd" zobaczy, że da się wydoić lud, to od razu pojawi się ekstra podatek, akcyza itd.
Rozwiązanie na to jest fotowoltanika, zasadniczo z dopłatami już jest opłacalna.
Jak już wspomniałem, Niestety, biednemu zawsze wiatr w oczy.
Może to zrobić, właściciel domu z odpowiednim dachem a mieszkańcom "familoka" pozostaje TDI.
Z danych statystycznych wynika, że 70% nowych samochodów kupują firmy i są to dane dla Polski, jak i dla Europy.
Wiec, bez firmy nie będzie bumu na elektryki w Europie.
-
Osobiście te 300 km zasięgu starczyło by mi do mojego użytkowania na co dzień a w domu w garażu ( w II taryfie ładowanie ) i ok.
No z wyjazdem dalszym na wczasy trzeba by planować trasę pod ładowarki :)
Dlatego rozwiązaniem tymczasowym byłby plug-in. 90% czasu ładujesz go w domu i jeździsz za grosze. A parę razy do roku używasz silnika spalinowego. Niestety na razie ceny tych aut są zaporowe.
Rozwiązanie na to jest fotowoltanika, zasadniczo z dopłatami już jest opłacalna.
Jak już wspomniałem, Niestety, biednemu zawsze wiatr w oczy.
Może to zrobić, właściciel domu z odpowiednim dachem a mieszkańcom "familoka" pozostaje TDI.
4kPLN za 1kWp to już nie jest tragedia, można to rozważyć nawet jako inwestycję...
Niestety niektóre firmy (np. ENEA) słabo rozliczają odbieraną energię a do tego można być niemal pewnym, że gdy takich minielektrowni przybędzie to pojawi się chęć przez państwo opodatkowania tego w ten czy inny sposób...
-
Szkoda, że ten elektryczny CHR już nie jest taki ładny jak obecne. Przód tego elektryka wygląda jak kupa.
-
Osobiście te 300 km zasięgu starczyło by mi do mojego użytkowania na co dzień a w domu w garażu ( w II taryfie ładowanie ) i ok.
No z wyjazdem dalszym na wczasy trzeba by planować trasę pod ładowarki :)
;)
no i teraz mały eksperyment myslowy.. jest rok 20xx, 80% aut jest elektryczna, a te 20% to jakieś "youngtimery" raczej trzymane w garażach niżużywane na codzień, oraz pełnoletnie "paseratti".. POrzychodzi sobie majówka i 30 kwietnia po pracy wszyscy swoimi elektrykami ruszają "w drogę". .. no i planują trasę "pod ładowarki" - kraj nimi usiany niczym stacjami benzynowymi, ale.. czas ładowani to ok 40 minut ( cóż, odpowiednią ilość kW dostarczyć trzeba, dziś tak stacja pozwalająca naładować w 40 min ma moc ok 100kw, jeśli na stacji będzie 10 stanowisk, to potrzeba doprowadzenia zasilania 1MW (megawata!) mocy - do jednej stacji. Gdyby chcieć skrócić o połowę czas ładowania, trzeba dac zasilanie 2MW. .a to dalej 20 minut na stanowisku! Chcąc zejść do 5 minut (bo tyle dziś zabiera zatankowanie), w uproszczeniu potrzeba 8-10MW na taką 10-stanowiskową stację. Tymczasem pełna moc elektrowni w Bełchatowie to 5.5GW.. a przeciez nie tylk oaut zużywają prąd, tu potrzeba ogromnej mocy i to "szczytowej" - potem ona jest kompletnie zbędną! Kto za to zapłaci? wątpię by taki się znalazł..
Wniosek jest prosty - chocby przez niemożność zapewnienia odpowiedniej mocy i związane z tym praktyczne trudności jak powyżej - masowej elektryfikacji racej nie będzie. Ona może dotyczyć aut miejskich,a le nie tych "na trasy". I nawet nowe technolgie pozwlające na efektywniejsze/szybsze magazynowanie energii nie pomoże -bo odpowiednią moc i tak trzeba dostarczyc( no chyba że ktoś wymyśli np silnik z napędem jądrowym i bez promieniowania..)
-
Najlepsze rozwiązanie: https://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/news-ogniwa-wodorowe-napedem-przyszlosci,nId,2146439 (https://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/news-ogniwa-wodorowe-napedem-przyszlosci,nId,2146439)
-
Chcąc zejść do 5 minut (bo tyle dziś zabiera zatankowanie), w uproszczeniu potrzeba 8-10MW na taką 10-stanowiskową stację. Tymczasem pełna moc elektrowni w Bełchatowie to 5.5GW..
Dziś - tak. A w 20XX roku kto wie. Może będziemy mieszkali pomiędzy wiatrakami i farmami fotowoltaicznymi.
A może ładowanie indukcyjne przynajmniej na niektórych odcinkach dróg? :)
Na dziś dla mnie hybryda plug-in byłaby idealna... Na codzień tania energia, od święta droższa benzyna...
-
no i teraz mały eksperyment myslowy
Jak by nie patrzeć to na dzień dzisiejszy i niedaleką przyszłość, hubryda a zwłaszcza plug-in jest najbardziej "uniwersalna" :good:
Najlepiej pokazuje to filmik https://www.youtube.com/watch?time_continue=5&v=okIHHOY95Sg (https://www.youtube.com/watch?time_continue=5&v=okIHHOY95Sg) <brawo>
Niedaleka przyszłość to też to co pokazał kolega laki
-
wygląda jak kupa
Miałem podobne odczucia podczas oglądania :)
Moim zdaniem to zupełnie normalne, że powstaje wersja EV... oczywiście nie kupił bym... ciekawe ile będzie kosztować ale strzelam że coś w granicy 180 tyś, a w tej cenie mamy w czym wybierać...
-
CCC=cena Czyni Cuda
Na dzień dzisiejszy, hybryda PHEV jest bez sensu.
No chyba, że cena spadnie do różnicy 3-5k pln pomiędzy zwykłą hybrydą.
Zysk i oszczędność PHEV jest iluzoryczna.
Przypomnę, że PHEV tak jak i w zwykłej hybrydzie, silnik jest zawsze ciepły.
Wiec, założenie, że z rana zawieziesz jedno dziecko do przedszkola, drugi do szkoły i dojedziesz do pracy tylko prądzie jest niemożliwe.
Lepiej czekać, na wysyp EV.
-
Przy EV koszty przeglądów praktycznie groszowe, a niezawodność i sprawność silnika elektrycznego do spalinowego nieporównywalne.
-
Przy EV koszty przeglądów praktycznie groszowe, a niezawodność i sprawność silnika elektrycznego do spalinowego nieporównywalne.
Podobno przy EV droższe jest ubezpieczenie auta ;)
-
Przy EV koszty przeglądów praktycznie groszowe, a niezawodność i sprawność silnika elektrycznego do spalinowego nieporównywalne.
Podobno przy EV droższe jest ubezpieczenie auta ;)
To raczej wynika z wyższej wartości ev (większość tych aut jest relatywnie nowa, więc w grę wchodzi pelen pakiet a nie tylko OC, a do tego mało jest aut które są zarówno w eersjach spalinowych oraz ev (jedyne co znam to chyba Fiat 500 i Hyundai kona - więc też i ciężko o wiarygodne porównania.
A i ubezpieczalnie możliwe że nie bardzo potrafią wycenić ryzyko (bo brak jeszcze statystyk) i dokładają pewien margines
-
Z tą mocą szybkich ładowarek to przesadziłeś.
Ja Priusa PlugIn'a ładowałem w domu przez 3 godziny z jednej fazy. W tym czasie prąd wynosił 14-16 A.
Pojemność akumulatora w tym Priusie to 8kWh i wystarcza tylko na 50km.
Na stacje szybkich ładowarek nie musi być dostarczana potężna moc w jednym momencie.
Akumulatory potrzebują czasu, aby energię zmagazynować - Bełchatów mógłby naładować wszystkie samochody elektryczne w całej europie i jeszcze by zostało...
Pozdrawiam.
-
Z tą mocą szybkich ładowarek to przesadziłeś.
Ja Priusa PlugIn'a ładowałem w domu przez 3 godziny z jednej fazy. W tym czasie prąd wynosił 14-16 A.
Pojemność akumulatora w tym Priusie to 8kWh i wystarcza tylko na 50km.
Na stacje szybkich ładowarek nie musi być dostarczana potężna moc w jednym momencie.
Akumulatory potrzebują czasu, aby energię zmagazynować - Bełchatów mógłby naładować wszystkie samochody elektryczne w całej europie i jeszcze by zostało...
Pozdrawiam.
Ty masz 8kwh, ale elektryki mają 5 (nissan leaf) -10 (tesle) razy większą pojemność, więc i czas ładowania musisz odpowiednio pomnozyć przez 5-10. Poza tym ja nie pisałem o spokojnym ładowaniu w nocy w domu tylko o sytuacji "szczytowej" gdzie w lewtni piątek czy przed długim weekendem pół kraju rusza nad morze, w góry czy na mazury i musi "dotankować" auto bo np z Przemyśla-Rzeszowa nad morze nie dojedziesz bez dotankowania. A wtedy - to nie może trwać kilka godzin, bo wydajność stacji doładowującej byłaby znikoma - a by skrócić ten czas musisz znacznie zwiększyć moc ładowarek. Nie bez powodu dzisiejsze stacje szybkiego ładowania Tesli buduje się na 100 KVA -tyle że to pozwala taką Teslę doładowac do 80% w ok 40 minut .. ale 40 min na stacji "w trasie" to IMHO nadal za dużo ( dzisiaj, chociaż tankowanie ciekłego paliwa można zakończyć w 5 minut, to w szczycie i tak masz korki przy głownych drogach.. to co by było jakby tankowanie trwało 40 min, tyle ile dziś ładowanie elektryka)..
-
Najlepsze rozwiązanie: https://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/news-ogniwa-wodorowe-napedem-przyszlosci,nId,2146439 (https://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/news-ogniwa-wodorowe-napedem-przyszlosci,nId,2146439)
A napisali skąd wezmą wodór? Nie? Oj, to szkoda ;-)
-
W ustawie o elektromobilności i paliwach alternatywnych też o tym nie pomyśleli.
-
Tu masz odpowiedz : Historia zaczeła sie kiedy Elon musk powiedział ze wodor to bullshit!
Toyota mu odpowiedziała tym video ,
https://www.youtube.com/watch?v=bygoERs66TM
-
Tu masz odpowiedz : Historia zaczeła sie kiedy Elon musk powiedział ze wodor to bullshit!
Toyota mu odpowiedziała tym video ,
https://www.youtube.com/watch?v=bygoERs66TM
Propagandowe bla bla. Wodór praktycznie nie występuje w stanie wolnym a jedyne dostępne technologie masowej produkcji po akceptowalnym koszcie to przetwarzanie węglowodorów kopalnych.
-
Jak bedą stacje to bedą samochody ! ja nie wierze w baterie , tes** nigdy bym nie kupił ale jak bedą stacje to juz taki Mirai to szybciej czy inny wodorowy.
konferacja "czas na wodór " 24/04/19
https://www.youtube.com/watch?v=wMG-vpazczg
-
Jak bedą stacje to bedą samochody ! ja nie wierze w baterie , tes** nigdy bym nie kupił ale jak bedą stacje to juz taki Mirai to szybciej czy inny wodorowy.
konferacja "czas na wodór " 24/04/19
https://www.youtube.com/watch?v=wMG-vpazczg
Nauka i technika to nie kwestia wiary tylko wiedzy. Pozwól że wytłumaczę Ci o czym mówił ten pan. Otóż oddajesz swoje auto na złom i w zamian dostajesz elektryczną hulajnogę którą dojeżdżasz do najbliższego przystanku wodorowych autobusów.
-
Przypomnę, tylko że.
Udział hybryd w całkowitej sprzedaży TME* wyniósł 51%, zaś w Europie Zachodniej i Środkowej stanowi 61%
TME=Toyota Motor Europe
Wiec, Toyota raczej nie wycofuje się z hybryd. Za to racjonalnie było by z ich strony, nie ignorować trendu w pełni elektrycznego.
Na rynku, będzie pewnie pełny wachlarz rozwiązań, a lokalne ustawodawstwo będzie promowało to lub inne rozwiązanie.
VW wielki obrońca dieseli, niedawno oświadczył że elektryka to jest to, a diesle są be. Pewnie dlatego, że za kilka dni rusza zbieranie zamówień na Volkswagen ID.3
-
Szkoda że nie podałeś liczb . Dane za rok 2018;
,, W 2018 r. rejestracje nowych samochodów w Europie utrzymały się na poziomie bardzo zbliżonym do roku 2017. W Unii Europejskiej zarejestrowano prawie 15,2 mln nowych aut, o 0,1 proc. więcej niż rok wcześniej,,
Toyota sprzedała 480tys hybryd czyli procentowo to 3,15% :wallbash: :wallbash:
W Polsce w 2018 sprzedano 521 704 nowych samochodów z tego 16 721 hybryd, czyli 3,2% :wallbash: :wallbash:
-
Toyota to firma globalna a Europa to dla niej drugorzędny rynek. W 2018 w Japonii USA i Chinach sprzedała 5 mln aut a w Europie 700 tys. więc analizowanie przez pryzmat europejskiej sprzedaży nie ma wielkiego sensu.
-
Niedawno wróciłem z pracy z Chin i tam to jest rynek samochodowy ;) Nic dziwnego, skoro mieszka tam grubo ponad miliard ludzi, a będąc największą "fabryką świata" rozwijają się szybko. Wszędzie skutery elektryczne i dużo aut elektrycznych, a to dopiero początek. Poczytałem, że przez ostatnie 14 miesięcy postawili ponad 840 tys. punktów ładowania aut ev. Fakt, że jest to potężny kraj (powierzchniowo). Natomiast przemiana motoryzacyjna jest nieunikniona, szkoda, że nasz Kraj "lekko" został w tyle.
Wysłane z mojego Redmi 6A przy użyciu Tapatalka
-
Natomiast przemiana motoryzacyjna jest nieunikniona, szkoda, że nasz Kraj "lekko" został w tyle.
Nie ma co przesadzać...
Dla mnie problemy są takie:
1. ceny aut - na razie z kosmosu i bez sztucznej pomocy Państwa oferta tylko dla specyficznych grup ludzi
2. czas i koszt ładowania w trasie
3. konieczność zapewnienia odpowiedniej ilości energii odnawialnej (jeśli to ma być ekologiczne)
A odnosnie Chin wystarczy pojechac poza miasta i zobaczyc w sporej firmie, że kibel to kilkudziesięciometrowej długości wybetonowany rów (tak by wiele osób mogło korzystać jednocześnie i latwo splukac co 8 godzin).
A odnosnie sprzedazy aut to jskieś 4% to auta, które laduje się z gniazdka. I dużo i mało...
-
Odnośnie Chin zgodzę się w 100%. Może źle ująłem, ale chodziło mi o rozwój motoryzacyjny jaki u nich jest na przestrzeni niedużego okresu.
Nie ma co ukrywać, że za rozwojem infrastruktury stoją olbrzymie pieniądze i niestety u nas z tym cienko. Inwestycji w odnawialne źródła energii praktycznie żadne w porównaniu do innych krajów. Coś o tym wiem, bo pracuję przy offshore'owych farmach wiatrowych.
Według mnie zmiana na elektryki jest wymuszona, aby zacząć produkcję "od nowa". Auta, infrastruktura, odnawialne źródła energii... "Ktoś" na tym zbije fortunę.
Auta elektryczne są przyszłością, osiągi, cisza za kółkiem. Natomiast wada, która dyskwalifikuje je to ładowanie. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości będzie można naładować auto w 10-20 min. Wtedy będzie miało to sens.
Dlatego uważam, że obecnie jazda autem z napędem hybrydowym jest najbardziej optymalna. W mieście cichutki, mało pali, a wybranie się w trasę nie stanowi żadnego problemu. Tankujemy chwilkę i jedziemy dalej.
Wysłane z mojego Redmi 6A przy użyciu Tapatalka
-
Dlatego uważam, że obecnie jazda autem z napędem hybrydowym jest najbardziej optymalna. W mieście cichutki, mało pali, a wybranie się w trasę nie stanowi żadnego problemu. Tankujemy chwilkę i jedziemy dalej.
Dla mnie hybryda nic nie daje oprócz wyższej ceny i niższego zużycia paliwa. Koszt eksploatacji nieco niższy hybrydy, może trochę droższe ubezpieczenie, diabeł wie co z naprawami.
Rewolucją byłby plug-in. Bo na co dzień jazda na bardzo taniej energii elektr. a od święta w trasę większość na benzynie.
Tyle, że ceny podobnie jak elektryków na razie z kosmosu.
Jak to dobrze, że Corolla żony ma niecałe 3 lata i lata jazdy przed sobą (żona chciałaby małego SUVa ale po moim trupie... :)
Mój Jazz ma dopiero 16 lat i za 2 lata dam go córce do nauki jazdy.
Wtedy kupię sobie za 30k jakiegoś małego 5-letniego Swifta na kolejne X lat...
A o ładowaniu z gniazdka będę myślał jak ceny aut będą normalniejsze albo ja bogatszy... czyli w następnym wcieleniu... ;) Ale jak Pańśtwo zacznie maczać palce w tym interesie...
-
Dla mnie hybryda nic nie daje oprócz wyższej ceny i niższego zużycia paliwa. Koszt eksploatacji nieco niższy hybrydy, może trochę droższe ubezpieczenie, diabeł wie co z naprawami.
Rewolucją byłby plug-in.
Hybrydą jeździ bardzo cichutko po mieście, co jest mega różnicą dla mnie w stosunku do zwykłego napędu. Jest prostą i bezawaryjną konstrukcją, której eksploatacja jest tania jak barszcz.
Plug-in ma niestety 2 wady: cena i to, że musi nagrzać się na silniku spalinowym. Nie jest w stanie ruszyć na zimno tylko na EV (musi spalić paliwo). Także sens jest praktycznie żaden.
Wysłane z mojego Redmi 6A przy użyciu Tapatalka
-
Hybrydą jeździ bardzo cichutko po mieście, co jest mega różnicą dla mnie w stosunku do zwykłego napędu.
OK. Dla mnie nie ma to większego znaczenia.
Jest prostą i bezawaryjną konstrukcją, której eksploatacja jest tania jak barszcz.
Podobnie jak wiele zwykłych benzyniaków.
Plug-in ma niestety 2 wady: cena i to, że musi nagrzać się na silniku spalinowym. Nie jest w stanie ruszyć na zimno tylko na EV (musi spalić paliwo). Także sens jest praktycznie żaden.
Wg tego, niewielkie ma to znaczenie (w każdym razie znacznie mniejsze niż oszczędności zwykłej hybrydy do benzyniaka):
https://autokult.pl/30414,hyundai-ioniq-plug-in-hybryda-doskonala-i-przecietny-kompakt,all
https://www.auto-swiat.pl/testy/hyundai-ioniq-plug-in-nie-tylko-oszczedny-or-test-opinie-dane-techniczne-ceny/94rqbxc
A całą pozostała jazda "za grosze" (~4PLN/100km).
-
Czy miałeś okazję jeździć autem z napędem hybrydowym, plug-in, elektrycznym?
Teoria swoje, a realia swoje. Jeździłem każdym napędem, a hybrydę użytkuję na co dzień.
Cisza robi różnicę, proponuje się przejechać.
Hybryda jest znacznie prostszą konstrukcją, w której nie występują elementy takie jak sprzęgło, alternator, paski...
Znajomy użytkuje plug-in'a i niestety nie jest w stanie uzyskać praktycznie zerowego spalania. Wychodzi średnio koło 2l. Przy znacznie większej cenie zakupu opłacalność jest nieuzasadniona (dlatego zmienia na elektryka).
Nie mam zamiaru z nikim się sprzeczać. Taka dyskusja pokazuje jaka piękna jest motoryzacja. Wybór mamy tak ogromny, że każdy może znaleźć odpowiednie auto dla siebie.
Wysłane z mojego Redmi 6A przy użyciu Tapatalka
-
Cisza robi różnicę, proponuje się przejechać.
Miałem tylko kilka aut w życiu (nie zmieniam aut co chwilę) i nie potrafię powiedzieć czy któreś bylo znacząco cichsze od pozostałych. Po prostu ma to dla mnie takie samo znaczenie jak ilość schowków czy kolor opon.
ybryda jest znacznie prostszą konstrukcją, w której nie występują elementy takie jak sprzęgło, alternator, paski...
Taaak... Przez wszystkie lata, kilometry i auta na te demonizowane elementy, których nie ma w hybrydach wydałem 200PLNów (kilkanaście lat temu regeneracja alternatora).
najomy użytkuje plug-in'a i niestety nie jest w stanie uzyskać praktycznie zerowego spalania. Wychodzi średnio koło 2l. Przy znacznie większej cenie zakupu opłacalność jest nieuzasadniona (dlatego zmienia na elektryka).
Ja mam do roboty niewiele ponad 20km, żona nieco mniej. Dla nas plug-iny , którymi dałoby się to 60-70km przejechać w zimie bylyby idealne. Gdyby nie trasy, tankowalibyśmy pewnie 1-2 razy do roku.
-
Nie chodzi o wyciszenie auta tylko o jazdę na silniku elektrycznym, którego nie słychać.
W przypadku hybrydy nawet za alternator nie trzeba by płacić. W dodatku dzięki hamowaniu silnikiem elektrycznym nie potrzeba praktycznie ruszać układu hamulcowego. Klocki starczają ponad 100.000km, natomiast o tarczach nie ma co wspominać.
Różnica w cenie pomiędzy plug-in, a hybrydą jest tak wysoka, że odrobienie jej przy takich przebiegach zajmie wieki.
Wysłane z mojego Redmi 6A przy użyciu Tapatalka
-
Nie chodzi o wyciszenie auta tylko o jazdę na silniku elektrycznym, którego nie słychać.
To inaczej. Akustycznie przeszkadzał mi uszkodzomy elastyczny łącznik wydechu. W innych przypadkach różnice hałasu w kabinie są dla mnie mało istotne.
hybrydy nawet za alternator nie trzeba by płacić. W dodatku dzięki hamowaniu silnikiem elektrycznym nie potrzeba praktycznie ruszać układu hamulcowego. Klocki starczają ponad 100.000km, natomiast o tarczach nie ma co wspominać.
Markowe klocki czy nawet tarcze to też nie są jakieś niebotyczne koszty. Na dystansie 100kkm (rzadko używam hamulców, więcej pewnie pochłonie korozja niż tarcie ????) taka wymiana to w moim wypadku pewnie jakiś 800PLNów. Pewnie na 6-8 lat, bo na obecnym zestawie zrobiłem w prawie 47 miesięcy niewiele ponad 50kkm ale nie wiem ile zrobiła poprzednia właścicielka...
óżnica w cenie pomiędzy plug-in, a hybrydą jest tak wysoka, że odrobienie jej przy takich przebiegach zajmie wieki.
Dla mnie już cena hybrydy jest wysoka. Ale plug-in ociera się o absurd. Kupno plug-ina (w moim przypadku) dla idei ochrony środowiska byloby podobnym ruchem jak rzadsze i płytsze oddychanie by zmniejszyć ilość wydychanego CO2... ;)
-
Jest nadzieja, że z uwagi na ekspansje elektryków ceny hybryd w najbliższym czasie zrównają się z cenami spalinówek a plug in spadną do cen hybryd. :)
-
Jest nadzieja, że z uwagi na ekspansje elektryków ceny hybryd w najbliższym czasie zrównają się z cenami spalinówek a plug in spadną do cen hybryd. :)
Nie, nie ;) To ceny aut wzrosną do poziomu cen hybryd ;) Bo osprzęt konieczny do produkcji czystych spalin będzie tak wysoki jak cena dodatkowego silnika elektrycznego i baterii ;) Już nie mówiąc o tym że może się nie dać i wszystkie te auta będą typu miękka hybryda.
-
Nie zdziwilbym sie gdyby hybryda byla tansza w produkcji od wersji benzynowej. Koszt baterii (8 tys.zl z marza ASO) plus inwertera i dwoch silnikow elektrycznych moze byc porownywalny z kosztem skrzyni biegow, sprzegla, alternatora, rozrusznika, rolek i kol pasowych.
-
Na jesieni ma być już w sprzedaży elektryczny VW ID - wersja podstawowa gdzieś w cenie 120 tyś zł tak więc na rynku spalinówek powinno robić się zamieszanie no ale zobaczymy w ciągu około 3 lat gdy modeli różnych elektryków, będzie dostępna cała gama :)
-
konieczność zapewnienia odpowiedniej ilości energii odnawialnej (jeśli to ma być ekologiczne)
Moc zainstalowana PV w Chinach sięgnęła 175 GW na koniec 2018 - to jest 4 razy moc całkowita systemu energetycznego w Polsce.
-
CCC=cena czyni cuda
PHEV fajny, tyle że cena. No i samochód samochodowi nie równy, bo przyjemność jazdy Outlanderem a BMW, no nie ta sama.
Jak nie będzie jakiegoś, mega przełomu technologicznego to raczej na rynku będzie mix rozwiązań.
Zatwierdzone normy emisji (te co maja wejść w najbliższych latach) są tak rygorystyczne, że nawet hybrydy je nie będą spełniały.
Skoda zapowiada mały samochód miejski o napędzie elektryczny w cenie 75k, przy zasięgu 150-180km.
Statystycznie jeździmy około 30km, dziennie wiec jak znalazł jako drugi samochód.
Co do ładowania, to po prostu ładujesz go zawsze w garażu/domu generalnie nie z ładowarek płatnych.
-
Nie zdziwilbym sie gdyby hybryda byla tansza w produkcji od wersji benzynowej. Koszt baterii (8 tys.zl z marza ASO) plus inwertera i dwoch silnikow elektrycznych moze byc porownywalny z kosztem skrzyni biegow, sprzegla, alternatora, rozrusznika, rolek i kol pasowych.
Od wersji benzynowej to nie ale od diesla w automacie jak najbardziej.
-
Teoria swoje, a realia swoje. Jeździłem każdym napędem, a hybrydę użytkuję na co dzień.
Cisza robi różnicę, proponuje się przejechać.
Z tą ciszą to bym nie przesadzał, są jeszcze szumy opływu i toczenia, spalinowy musi się w końcu załączyć bo to nie perpetuum mobile, efekt WOW owszem jest - gdy się w trybie eV wjedzie do garażu podziemnego. Dla mnie główną zaletą hybrydy jest elektroniczny automat. Jak komuś nie zależy na automacie i ma niewielkie przebiegi to hybryda nie ma wielkiego sensu.
-
Wracając do głównego tematu - coś jest na rzeczy. Ford właśnie ogłosił że zwalnia 10 tys ludzi aby zyskać środki na rozwój samochodów elektrycznych i autonomicznych. Podobnie GM - 14 tys etatów. To znaczy że nie będą już rozwijać układów typowych dla aut spalinowych, a jest tego trochę: cały układ zasilania paliwem, układ wydechowy, w znacznej części układy chłodzenia i smarowania. Zredukują też mocno środki na rozwój silników spalinowych i ich systemów transmisji.
-
Jak komuś nie zależy na automacie i ma niewielkie przebiegi to hybryda nie ma wielkiego sensu.
Dla mnie automat w wyborze auta był najważniejszym czynnikiem. A corolla jedynym automatem w jeszcze akceptowalnej cenie dostępnym od ręki. Hybryda musiałaby być w tej samej cenie, żebym chciał wówczas zaryzykować...
-
Toyota zapowiedziała na połowę przyszłego roku pierwsze na świecie auto elektryczne z bateriami na stały elektrolit.
Praktycznie zdeklasuje inne auta z ogniwami litowo-jonowymi z płynnym elektrolitem pod każdym względem:
1. Pozwolą na zmagazynowanie dwukrotnie większej energii przy takiej samej wielkości i masie jak obecnie stosowane baterie (zasięg jak auta spalinowe).
2. Będą znacznie bezpieczniejsze i co najważniejsze nie będą się tak nagrzewać, pozwalając na jeszcze szybsze ładowanie.
https://antyweb.pl/toyota-zapowiada-baterie-ze-stalym-elektrolitem-w-przyszlym-roku/ (https://antyweb.pl/toyota-zapowiada-baterie-ze-stalym-elektrolitem-w-przyszlym-roku/)
-
A jednak będzie to znaczne przyspieszenie jak dla Toyoty - w 2020 roku cała gama elektryków i hybrydy plug in - będzie się działo https://www.dziennik.pl/amp/600700,suzuki-toyota-subaru-samochod-elektyczny-akumulator-baterie.html (https://www.dziennik.pl/amp/600700,suzuki-toyota-subaru-samochod-elektyczny-akumulator-baterie.html)
-
Tak w ogóle pisanie, że Toyota nie rozwijała technologii aut elektrycznych tylko hybrydy jest błędne. Hybrydy Toyoty to de facto auta elektryczne w których silnik spalinowy zastępuje brak większej baterii. Nie napędza bezpośrednio niczego - poza generatorem a w napędzie kół sumuje się z MG2, ale tylko taką częścią momentu którą jest w stanie oddać, reszta napędza generator. Mając baterię o odpowiednich parametrach, Toyota wyrzuca z hybrydy silnik spalinowy wraz z całym osprzętem (układ paliwowy, chłodzenia, smarowania i wydechowy) oraz niepotrzebną już przekładnię eCVT i generator i mamy elektryka. Cała technologia jest gotowa, wymaga tylko modyfikacji. A że się wcześniej nie chwalili postępami w badaniach - a po co by sobie mieli podcinać sprzedaż obecnych modeli?