Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Terenowe => RAV-4 => Wątek zaczęty przez: Bartek79 w 06 Marca 2023, 23:01:55
-
Tak z ciekawości zapytam i podzielę się filmikiem, jakie wam się udało osiągnąć prędkości jazdy na samym elektryku. Tutaj na filmie warunki wręcz idealne, prosta i okolice ok 20*C .
Filmik nagrany gdzieś w wakacje 2022....
https://youtu.be/Be0Zp9RRSHU
-
Też tak miałem 110-120 kmh jak jest prosta lub z góry ciągnie opory na elektryku, jak ma z czego :).
-
Gdy bateria trakcyjna naładowana i jazda obywa się ze stała prędkością po równym lub z górki to jak najbardziej.
Ciekawe jest dlaczego w tym stanie (podczas jazdy na elektryku) czasem się wyświetla, a czasem nie - ikonka EV ?
Na w/w filmiku jej brak ale czasem u mnie się świeci w takich warunkach.
Czy to jakiś błąd oprogramowania ?
-
Ikonę można wyłączyć w ustawieniach między zegarami. Też nie raz tak jechałem, nie ma w tym nic niezwykłego.
-
144km/h :grin:
-
Ikonę można wyłączyć w ustawieniach między zegarami.
Ale ja nic nie wyłączałem w ustawieniach, a czasem mi się wyświetla EV jadąc na elektryku (patrząc na monitor energii lub na wskazanie chwilowego zużycia paliwa), a czasem nie ?
-
Ikonę można wyłączyć w ustawieniach między zegarami. Też nie raz tak jechałem, nie ma w tym nic niezwykłego.
Chodzi o to, że ona nie zawsze się zapala pomimo jazdy tylko na elektryku. Widać to zarówno po przepływie energii jak spalaniu chwilowym = 0.
144km/h :grin:
Pytanie czy ciągnął czy hamował silnikiem albo toczył się z górki. We Włoszech są takie strome zjazdy na autostradach że też widziałem prędkości typu 130 i spalanie było 0.
-
BZ4X - 171 na godzinę tylko na elektryku :grin:
-
Chodzi o to, że ona nie zawsze się zapala pomimo jazdy tylko na elektryku. Widać to zarówno po przepływie energii jak spalaniu chwilowym = 0.
Wg mnie kontrolka zawsze się zapala gdy silnik spalinowy jest wygaszony. Widocznie jednak silnik pracuje (np. do ogrzewania) , na niskich obrotach przy większych prędkościach czasem trudno go usłyszeć. Nie zawsze pracujący silnik musi napędzać.
-
BZ4X - 171 na godzinę tylko na elektryku :grin:
O ile się rozpędzi do tyłu, bo się może roladowac po drodze :grin:
Toyocie w ogóle nie wyszedł te samochód zużycie energii jest 2x takie jak teslą model 3.
Z testów wychodzi, że jadąc 120kmh musisz zatrzymać się co 70 minut.
-
Wiele razy na 100% nie chodził silnik spalinowy, a kontrolka była zgaszona. Jest jakiś babol z warunkiem zapalenia tej kontrolki. Kiedyś miałem ochotę to zgłosić do nich, może by poprawili kiedyś w sofcie, ale czy jest sens? Nie chce mi się z nimi gadać ;]
-
BZ4X - 171 na godzinę tylko na elektryku :grin:
To pełen elektryk, ja opisałem przykłady zwykłych hybryd.
-
Kiedyś miałem ochotę to zgłosić do nich, może by poprawili kiedyś w sofcie, ale czy jest sens? Nie chce mi się z nimi gadać
Ja podobnie, ale też mi się nie chce tego zgłaszać, nie ma to większego znaczenia dla użytkowania auta.
-
Wiele razy na 100% nie chodził silnik spalinowy, a kontrolka była zgaszona. Jest jakiś babol z warunkiem zapalenia tej kontrolki. Kiedyś miałem ochotę to zgłosić do nich, może by poprawili kiedyś w sofcie, ale czy jest sens? Nie chce mi się z nimi gadać ;]
Skąd wiesz że na 100% nie chodził? Ja w każdym razie nie zauważyłem takiej sytuacji. Zauważyłem jednak taką że silnik nie ładował, nie napędzał a jednak pracował.
-
120kmh
BZ4X - 171 na godzinę tylko na elektryku :grin:
O ile się rozpędzi do tyłu, bo się może roladowac po drodze :grin:
Toyocie w ogóle nie wyszedł te samochód zużycie energii jest 2x takie jak teslą model 3.
Z testów wychodzi, że jadąc 120kmh musisz zatrzymać się co 70 minut.
Bartek79 - to taki żarcik był ;)
Zdąży się rozpędzić i więcej nie pójdzie, a spala tyle prądu co ET22 :D
Mnie średnio ten wynalazek palił 30kWh, czyli z Łodzi do Poznania na raz się nie da :D.
-
Zauważyłem jednak taką że silnik nie ładował, nie napędzał a jednak pracował.
Taką sytuację zauważam obecnie codziennie jak ruszam zimnym autem. Silnik pracuje na stałych obrotach ale auto jest napędzane z elektryka. Monitor energii pokazuje jazdę tylko na elektrykach, nie ma żadnego przepływu energii z silnika, EV się nie świeci natomiast chwilowe spalanie maleje ze wrostem prędkości co świadczy o tym że silnik zajmuje się grzaniem siebie samego. Mówię o ok 500 metrach jazdy po osiedlu z max 40km/h.
Sytuacje, o których było wyżej są inne. Auto rozgrzane, prędkośc większa, spalanie 0, EV nie świeci, przepływy energii tylko koła <--> elektryk. Czy silnik nie pracuje wtedy? No wydaje mi się że na 95% nie i potwierdza to zerowe spalanie ale pewności nie mam, bo hałas od kół i powietrza może go zagłuszyć. Słyszałem natomiast głośną pracę silnika przy spalaniu zero gdy na dłuuuuuugim zjeździe bateria się naładowała i silnik brał udział w utrzymaniu prędkości czyli hamował. Czy EV świeciło to nie pamiętam.
-
Słyszałem natomiast głośną pracę silnika przy spalaniu zero gdy na dłuuuuuugim zjeździe bateria się naładowała i silnik brał udział w utrzymaniu prędkości czyli hamował. Czy EV świeciło to nie pamiętam.
W tym wypadku EV się nie świeci.
-
Sytuacje, o których było wyżej są inne. Auto rozgrzane, prędkośc większa, spalanie 0, EV nie świeci, przepływy energii tylko koła <--> elektryk. Czy silnik nie pracuje wtedy? No wydaje mi się że na 95% nie i potwierdza to zerowe spalanie ale pewności nie mam, bo hałas od kół i powietrza może go zagłuszyć. Słyszałem natomiast głośną pracę silnika przy spalaniu zero gdy na dłuuuuuugim zjeździe bateria się naładowała i silnik brał udział w utrzymaniu prędkości czyli hamował. Czy EV świeciło to nie pamiętam.
W tym wypadku motor spalinowy pracuje, aby sam się nagrzał , a co ważniejsze nagrzał sam katalizator trójdrożny, który wpływa na ekologię.Taka jest strategia pracy układu.
-
Sytuacje, o których było wyżej są inne. Auto rozgrzane, prędkośc większa, spalanie 0, EV nie świeci, przepływy energii tylko koła <--> elektryk. Czy silnik nie pracuje wtedy? No wydaje mi się że na 95% nie i potwierdza to zerowe spalanie ale pewności nie mam, bo hałas od kół i powietrza może go zagłuszyć. Słyszałem natomiast głośną pracę silnika przy spalaniu zero gdy na dłuuuuuugim zjeździe bateria się naładowała i silnik brał udział w utrzymaniu prędkości czyli hamował. Czy EV świeciło to nie pamiętam.
W tym wypadku motor spalinowy pracuje, aby sam się nagrzał , a co ważniejsze nagrzał sam katalizator trójdrożny, który wpływa na ekologię.Taka jest strategia pracy układu.
to co opisuje MarekJ zauwazylem u siebie ale wtedy kiedy bateria zbliża sie do pełna :), to układ jakby hamował silnikiem.
-
Wczoraj i dziś trochę poobserwowałem i chyba faktycznie są momenty gdy silnik nie napędza i nie ładuje (bo monitor przepływu tego nie pokazuje), a jednak pracuje.
Zauważyłem, że w tym stanie choć silnika nie było słychać to z rury wydechowej leciała para / dym. Gdy przestała lecieć - EV się zaświeciło, na monitorze energii w tym czasie nic się nie zmieniło.
-
No właśnie dokładnie o takim zjawisku napisałem . Nie wierzę z bug, który nie zaświeca EV w systemie tłuczonym przez toyotę od 20 lat. Skoro się nie zaświeca kontrolka znaczy że silnik pracuje ale bardzo wolno i cicho.
-
W CC też mam dziwne przypadki, że EV powinno się moim zdaniem świecić, a się nie świeci.
-
Ja zauważyłem, że jak kilkukrotnie depniecie w pedał i ostrzej poprzyspieszacie to potem jak np staniecie to przez jakis czas układ nie ładuje, a silnik pracuje, tak jakby coś chłodził.
Tak samo jest np jak bateria jest naładowana, ale spadnie temp silnika, to zalaczy sie i bedzie sie sam grzał, ale nie bedzie ładował akumulatora trakcyjnego.
-
Wczoraj i dziś trochę poobserwowałem i chyba faktycznie są momenty gdy silnik nie napędza i nie ładuje (bo monitor przepływu tego nie pokazuje), a jednak pracuje.
Zauważyłem, że w tym stanie choć silnika nie było słychać to z rury wydechowej leciała para / dym. Gdy przestała lecieć - EV się zaświeciło, na monitorze energii w tym czasie nic się nie zmieniło.
tez zauważyłem, w czwartej generacji nie miało to miejsca. pośredni wtrysk paliwa powoduje taka cichą prace silnika. po coś to zaimplementowali, niestety nie mam wiedzy..
-
W III generacji jeśli bateria trakcyjna jest zbyt mocno naładowana po zatrzymaniu auta słychać dźwięk spalinowego silnika wchodzącego na wysokie obroty. Czytałem gdzieś, że w ten sposób układ pozbywa się nadmiaru energii z baterii zużywając ją na obracanie silnikiem spalinowym przez silnik elektryczny. Pisałem już o tym na forum ale jakiś mądruś stwierdził że to bzdura. Niech sobie więc każdy sam poszuka w internecie. Ja tylko wskazuję możliwy trop.
-
moim zdaniem to mylny trop, delikatnie ujmując. Japończycy maja wiele wad, jednak ich zachowanie zawsze jest racjonalne..
-
A jak się pozbyć nadmiaru ładunku w baterii trakcyjnej po długim hamowaniu albo zimą kiedy silnik spalinowy częściej pracuje aby nagrzać wnętrze a przy okazji ładuje baterię trakcyjną? Korzystając z Hybrid Assistant zaobserwowałem to co opisałem i co potwierdziło to co przeczytałem gdzieś w sieci.
-
A jak się pozbyć nadmiaru ładunku w baterii trakcyjnej po długim hamowaniu albo zimą kiedy silnik spalinowy częściej pracuje aby nagrzać wnętrze a przy okazji ładuje baterię trakcyjną? Korzystając z Hybrid Assistant zaobserwowałem to co opisałem i co potwierdziło to co przeczytałem gdzieś w sieci.
Tak, już raz o tym pisaliśmy chyba. Nie wiem jak to jest u Ciebie, nie używałem hybrid asistant więc nie mówię, że u Ciebie tak nie ma - zdaje się że Ty masz Aurisa, tak? Dla mnie nie ma sensu w ogóle pozwolenie na ładowanie na maksa skoro potem trzeba to rozładowywać. No i po co rozładowywać? Wiem oczywiście, że baterie nie zawsze lubią być naładowane na maksa ale to jest przecież sytuacja incydentalna. A jak po zjechaniu z góry od razu wyłączysz silnik to się przecież nie rozładuje - nawet tą dziwną metodą. W Auris jest przekładnia e-CVT (planetarna) czy zywkła CVT (z paskiem?). Może tu jest różnica? Nie no, po prostu tego nie rozumiem. W RAV po 23kkm ani razu nie zaobserwowałem zjawiska żeby przy naładowanej baterii ciepły silnik pracował bez sensu na wyższych obrotach. Oprócz długiego zjazdu ale to na 100% było hamowanie silnikiem, wyłączenie tempomatu powodowało natychmiastowe zatrzymanie silnika i delikatne przyspieszanie.
-
Już raz wałkowaliśmy temat. Nikt prócz przmor'a nie widział sensu w rozładowaniu akumulatora silnikiem ani o tym nie czytał. Bo to nie ma sensu.
-
Dwa dni miałem okazję teraz jeździć starszym aurisem hybryda, tam się może wszystko dziać. Takiej hybrydy to nigdy bym nie chciał mieć. Wyje, ryczy, nic nie przyśpiesza, bateria cały czas pełna, nawet jak się spokojnie jedzie, lampka ev nigdy się prawie nie włącza. Katastrofa :P
-
Bo pewnie bateria już mocno wyeksploatowana tam była.
-
Pewnie tak, ale czy 220kkm to taka katastrofa dla baterii? i 4 czy 5 lat?
-
...mało to nie jest.
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Spory przebieg, mimo 4..5 lat.
Może ilość cykli ładowania i rozładowania już spowodowała obniżenie pojemności, a może od nowości jest tam mała bateria ?
-
200 tys to chyba nie tak mało.
-
200 tys to chyba nie tak mało.
Normalny przebieg jak na 5 lat. W 3 lata to może i dużo, ale trzeba pamiętać, że w Polsce ludzie się lubią oszukiwać, że 10 letnie auto to powinno mieć 100kkm...
15-20kkm rocznie to jest przebieg typu do pracy i z powrotem max 10km w jedną stronę i po bułki do sklepu.
15kkm rocznie to ja robię pracując w pełni zdalnie, a jeżdżę tylko po Warszawie po sklepach, raz/dwa w miesiącu 300km do rodziny i że dwa rady do roku wyjadę gdzieś w Polskę.
-
Normalny to raczej nie... To wychodzi 50k rocznie, czyli 1k tygodniowo. Średnio 150km dziennie wliczając w to wsztkie weekendy i święta. Pomijając ludzi, których praca polega w dużej mierze na jeżdżeniu, to raczej nikt nie ma takich przebiegów
-
Normalny gdy ktoś codziennie dojeżdża 60..70 km do pracy (w 1 stronę).
-
Gdybym jeździł 60-70 km w jedną stronę do pracy to bym ją raczej zmienił. Teraz mam 2x mniej i wkurza mnie to :). Auto śmigało autostradowo, zero hybrydy, max ze spalinowego, idealny dobór wiem. Miasta to ono nie widziało. Dziennie 1k, kolejny dzień 1k, chwila przerwy i tak w kółko.
-
Mieszkam w Kielcach, wiele osób codziennie dojeżdża do pracy ze Skarżyska, czy Jędrzejowa oddalonych o ok 40 km ale to już chyba na nasze warunki górny limit odległości codziennych dojazdów do pracy. To też miesięcznie nieźle bije po kieszeni. Raczej nie opłaca się jeździć osobówką. :-(
-
Przez 3 lata jeździłem codziennie 90km w jedną stronę. Masakra. 3 h w samochodzie. Dzień w dzień. Natomiast kilkanaście lat jeździłem 50-60 km. Teraz tylko 25. I to co drugi dzień. Także luzik. Oczywiście w jedną stronę.
-
Mieszkam w Kielcach, wiele osób codziennie dojeżdża do pracy ze Skarżyska, czy Jędrzejowa oddalonych o ok 40 km ale to już chyba na nasze warunki górny limit odległości codziennych dojazdów do pracy. To też miesięcznie nieźle bije po kieszeni. Raczej nie opłaca się jeździć osobówką. :-(
Tylko, że ze Skarżyska, do Kielc (a przynajmniej do galerii Echo) jedziesz w granicach 25 minut i to tylko dlatego, że ostatnie 3-4km to jest średnia droga. W stolicy jak komuś powiesz, że może mieć pracę 25 minut samochodem od domu, to będzie myślał, że złapał boga za nogi.
No i umówmy się, większość osób która tak jeździ, po prostu jeździ służbowymi
-
No to bogaty mamy ten kraj, gzie wszędzie służbowe

Do mojej dużej firmy 80% ludzi przyjeżdża autem, różnie od kilku do kilkudziesięciu km. Jakieś 5% to auta służbowe. Ja mam 15km do pracy i auto rocznie robi max. 15kkm.
Wysłane z mojego BAH-L09 przy użyciu Tapatalka
-
No to bogaty mamy ten kraj, gzie wszędzie służbowe 
Do mojej dużej firmy 80% ludzi przyjeżdża autem, różnie od kilku do kilkudziesięciu km. Jakieś 5% to auta służbowe. Ja mam 15km do pracy i auto rocznie robi max. 15kkm.
Wysłane z mojego BAH-L09 przy użyciu Tapatalka
Chodziło o to, że większość ludzi, która się decyduje na pracę z tak dalekim dojazdem, robi to tylko dlatego, że w umowie mają samochody służbowe.
-
No to bogaty mamy ten kraj, gzie wszędzie służbowe 
Do mojej dużej firmy 80% ludzi przyjeżdża autem, różnie od kilku do kilkudziesięciu km. Jakieś 5% to auta służbowe. Ja mam 15km do pracy i auto rocznie robi max. 15kkm.
Wysłane z mojego BAH-L09 przy użyciu Tapatalka
Chodziło o to, że większość ludzi, która się decyduje na pracę z tak dalekim dojazdem, robi to tylko dlatego, że w umowie mają samochody służbowe.
Dygam Łódź - Warszawa :) prywatnym :)
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Tylko, że ze Skarżyska, do Kielc (a przynajmniej do galerii Echo) jedziesz w granicach 25 minut i to tylko dlatego, że ostatnie 3-4km to jest średnia droga. W stolicy jak komuś powiesz, że może mieć pracę 25 minut samochodem od domu, to będzie myślał, że złapał boga za nogi.
No i umówmy się, większość osób która tak jeździ, po prostu jeździ służbowymi
Wiem, wiem - kilka lat mieszkałem i pracowałem w Wawie, przyjemnie było tylko w wakacje i ferie, ... i wiadomo służbowy najbardziej ekonomiczny jest. ;)
-
Dygam Łódź - Warszawa prywatnym
Ale chyba nie codziennie ?
Jeśli tak - współczuję.
Podobnie miałem pracując w Wawie - 1..2 x w tyg Wawa-Łódż i z powrotem.
Na szczęście to już historia ;)
-
Warszawa Łódź to raptem około 1 1/4h po A2
NieToyota
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
I drugie tyle żeby dostać się/zjechać z A2 jeśli ktoś nie mieszka blisko węzła.
-
Dygam Łódź - Warszawa prywatnym
Ale chyba nie codziennie ?
Jeśli tak - współczuję.
Podobnie miałem pracując w Wawie - 1..2 x w tyg Wawa-Łódż i z powrotem.
Na szczęście to już historia ;)
Juz teraz nie codziennie. Ale bywalo ze trzeba bylo jezdzic tak. Teraz 2-3 razy w tygodniu. Dojazd to 1.30h. Jak nie ma korka na A2. Wtedy to ile fabryka dala :) rekord to chyba 5h.
-
Miałem kiedyś w pracy kolegę, który CODZIENNIE (ale pociągiem) dojeżdżał z Gdańska do Warszawy…
NieToyota
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Miałem kiedyś w pracy kolegę, który CODZIENNIE (ale pociągiem) dojeżdżał z Gdańska do Warszawy…
No to kolega chyba miał tak jak w klasyku (Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz (1978)):
- Ja to proszę pana mam bardzo dobre połączenie.
Wstaję rano, za piętnaście trzecia. Latem to już widno. Za piętnaście trzecia jestem ogolony, bo golę się wieczorem, śniadanie jadam na kolację,więc tylko wstaję i wychodzę.
- No ubierasz się pan.
- W płaszcz jak pada. Opłaca mi się rozbierać po śniadaniu?
- Aaaa...fakt.
- Do PKS mam pięć kilometry. O czwartej za piętnaście jest PKS.
- I zdanżasz Pan?
- Nie, ale i tak mam dobrze, bo jest przepełniony i nie zatrzymuje się. Przystanek idę do mleczarni, to jest godzinka. Potem szybko wiozą mnie do Szymanowa.Mleko, wiesz pan, ma najszybszy transport, inaczej się zsiada. W Szymanowie zsiadam, znoszę bańki i łapię EKD. Na Ochocie w elektryczny, do Stadionu. A potem to mam już z górki, bo tak: 119, przesiadka w trzynastkę, przesiadka w 345 i jestem w domu. To znaczy w robocie. I jest za piętnaście siódma. To jeszcze mam kwadrans.To jeszcze sobie obiad jem w bufecie.To po fajrancie już nie muszę zostawać,żeby jeść, tylko prosto do domu i góra 22.50 jestem z powrotem. Golę się, jem śniadanie i idę spać.
;)
-
Jednak miał trochę lepiej. Mieszkał w Gdańsku 5 minut piechotą od dworca. A ze Wschodniego na Żupniczą miał może 10 minut spacerkiem.
A dodam, że to miało miejsce PRZED nastaniem u nas Pendolino! Około 1999-2000r.
-
Lepiej ?
Codziennie 6..7 godzin w pociągu - to już jak drugi dom na kółkach. Masakra. ;)
-
Lepiej ?
Codziennie 6..7 godzin w pociągu - to już jak drugi dom na kółkach. Masakra. ;)
Jak sie wyspal w pociagu to zakupy i pranie mogl robic w nocy
-
Ale wychodziło go taniej jak wynajęcie mieszkania w Warszawie…
NieToyota
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk