Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Terenowe => RAV-4 => Wątek zaczęty przez: OBI_FMJ_PL w 18 Maja 2023, 22:50:39
-
W szybki pytaniu już było, ale w moim przypadku nic nie jest proste.
Nie działa przycisk awaryjnych, kierunkowskazy działają.
W sumie bym olał, ale w przypadku kolizji czy sprzedaży warto żeby działało.
Dzisiaj byłem w serwisie w Szczecinie i już po pół godzinie samochód na mnie czekał.
Wtyczka wciśnięta i przycisk działa - no nie w tym przypadku :)
Panie, to "grubsza sprawa, prawdopodobnie przy montażu BLE coś skopali".
A montaż BLE był w Gorzowie - niech oni naprawią, może wiedzą o co chodzi.
Albo "wal się, trzeba było u nas kupić"?
Niestety, zapomniałem, że przecież BLE był montowany w Mszczonowie, a nie w Gorzowie i nie ma różnicy, kto będzie naprawiał.
Nie chciałem kokpitu otwierać, a teraz pół samochodu rozbiorą?
Jakieś rady? Colin?
PS
Sprawdzajcie checklistę przy odbiorze
-
Ależ... moment.... Jakie to w zasadzie ma znaczenie, kto to montował? Toyota to montowała i tyle. Auto tak zostało odebrane z salonu i guzik Cię obchodzi kto co tam dłubał. Awaryjne mają działać. Choćby po to, że jak na autostradzie będziesz widział, że dojeżdżasz do korka, to żeby tych za Tobą ostrzec. Tu nie ma miękkiej gry. Odmówili naprawy obowiązkowego elementu auta to pismo to TCE i czekamy. Choć ja bym prawdopodobnie w tym wypadku w ogóle nie odebrał auta i zażądał zastępczego i niech se naprawiają, wożą na lawecie do Gorzowa, Mszczonowa czy gdzie tam chcą. Na pewno na drugi dzień by dzwonili że gotowe. No kurde, bez jaj.
-
Nie ma znaczenia kto montował. Gwarant ma usunąć usterkę świateł a dochodzić sobie mogą wewnętrznie o zwrot kosztów miedzy oddziałami.
Zdalnie nie pomogę, bo fizycznie trzeba to rozebrać i dokonać kontroli. Byleby plastiki nie były pokiereszowane..
-
Cześć,
miałem odwrotnie. Dwa tygodnie po odebraniu RAV4 22 Exe, włączyłem awaryjne, ale nie mogłem ich już wyłączyć. Wyłączyły się samoczynnie po około 45-60min po wyłączeniu zapłonu.
Pojechałem na drugi dzień do serwisu (akurat tam gdzie był zamówiony samochód), naprawili szybko, stwierdzili, że błędnie podłączone lub skonfigurowane BLE.
-
Choć ja bym prawdopodobnie w tym wypadku w ogóle nie odebrał auta i zażądał zastępczego i niech se naprawiają,
Nie wiem jak u Was, ale ja byłem na "oglądzie usterki" i to, że próbowali od razu naprawić, to była tylko ich dobra wola(?).
Podejdę do tematu jeszcze raz wyposażony w wiedzę z forum :)
Byleby plastiki nie były pokiereszowane..
Miejże litość - jakie plastiki?
naprawili szybko, stwierdzili, że błędnie podłączone lub skonfigurowane BLE.
Czyli może coś być na rzeczy z tym BLE.
BTW - chociaż ojciec ucieszony, że mam "problem" z nowym samochodem - ehhhh - co jest nie tak z tymi właścicielami mercedesów?
-
Choć ja bym prawdopodobnie w tym wypadku w ogóle nie odebrał auta i zażądał zastępczego i niech se naprawiają,
Nie wiem jak u Was, ale ja byłem na "oglądzie usterki" i to, że próbowali od razu naprawić, to była tylko ich dobra wola(?).
Podejdę do tematu jeszcze raz wyposażony w wiedzę z forum :)
Byleby plastiki nie były pokiereszowane..
Miejże litość - jakie plastiki?
naprawili szybko, stwierdzili, że błędnie podłączone lub skonfigurowane BLE.
Czyli może coś być na rzeczy z tym BLE.
BTW - chociaż ojciec ucieszony, że mam "problem" z nowym samochodem - ehhhh - co jest nie tak z tymi właścicielami mercedesów?
Ale to nie Twoj tato troluje na forum i podpisuje sie "pireus" ? :) Lepiej sprawdz...
-
A takie miały być piękne - japońskie
:grin:
No niestety, wszystkie nowe auta na początku są niewiadomą. Ja dzisiaj (mam nadzieję) odbieram nowe auto, to nawet się nie pierniczę, umówiłem rzeczoznawcę, niech mi wszystko sprawdzi, ja jestem zbyt podjarany, a jutro czeka mnie trasa 4h, wolałbym, żeby nie okazało się, że silnik zrobi kaput, a trasa powrotna 4h.
-
No niestety, wszystkie nowe auta na początku są niewiadomą.
Proszę Cię. Wielką niewiadomą to jest Mazda CX-60 czy Nissan X- trail Hybrid. Rav 4 jest samochodem sprawdzonym od lat. Takie wpadki nie powinny się zdarzać, nawet jeżeli są to błędy naszych Polskich stacji montujących doposażenie. Niestety, problem z kadrami jest powszechny. Jeden zrobi dokładnie, inny po łebkach. Ja całe szczęście za chwilę przegląd po 15 tys, minął prawie rok i żadnych problemów. Ani z Ble, ani z rozładowywaniem się akumulatora.
-
Rada była już kilkukrotnie… Nie zgadzajcie się na montaż tego syfu.
Ale jak o tym piszę to wyskakujące z zarzutem, że wymyślam i wszystko działa:).
Więc powtórzę jeszcze raz… nie chcesz być rozczarowany bezawaryjnością Toyoty to nie zgadzaj się na montaż dodatków oferowanych przez TCE. Zwłaszcza, że robi to byle kto i byle jak.
-
Rada była już kilkukrotnie… Nie zgadzajcie się na montaż tego syfu.
Ale jak o tym piszę to wyskakujące z zarzutem, że wymyślam i wszystko działa:).
Więc powtórzę jeszcze raz… nie chcesz być rozczarowany bezawaryjnością Toyoty to nie zgadzaj się na montaż dodatków oferowanych przez TCE. Zwłaszcza, że robi to byle kto i byle jak.
Nie BLE jest problemem tylko mechanik je montujący co w sumie sprowadza się do tego żeby nie montować. Ale.... statystycznie to jednak znakomita wiekszość nie ma problemów. Przypadki problematyczne są wykrzyczane, nagłośnione i można odnieść wrażenie, że jest tego dużo. Nikt, któremu działa nie robi przecież szumu. Kurde!!! Panowie!!! BLE mi działa!!! co zrobić??? .... aaaa... nic? ok. Racja. Dziękuję za pomoc.
-
Rada była już kilkukrotnie… Nie zgadzajcie się na montaż tego syfu.
Ale jak o tym piszę to wyskakujące z zarzutem, że wymyślam i wszystko działa:).
Nie zgadzam się w całej rozciągłości.
Mamy pretensje, że kradną, a jak Toyota wprowadza środki zaradcze, to "nie montujmy"!
Zwłaszcza, że robi to byle kto i byle jak.
Ty rasisto, szowinisto i ksenofobie - mi montowała Swieta - to może wiele wyjaśniać :)
-
A takie miały być piękne - japońskie
:grin:
No niestety, wszystkie nowe auta na początku są niewiadomą. Ja dzisiaj (mam nadzieję) odbieram nowe auto, to nawet się nie pierniczę, umówiłem rzeczoznawcę, niech mi wszystko sprawdzi, ja jestem zbyt podjarany, a jutro czeka mnie trasa 4h, wolałbym, żeby nie okazało się, że silnik zrobi kaput, a trasa powrotna 4h.
To jak możesz to jeszcze weź ze sobą dobrego kardiologa, bo to "podjaranie" może spowodować przy usterkach stwierdzonych przez rzeczoznawcę do szybkiego skoku ciśnienia u nowego właściciela pojazdu i gwałtownego zatrzymania akcji serca a w konsekwencji do zgonu klienta, który jest bardzo potrzebny dla ASO, bo dzięki niezawodności Toyoty i pakietowi Relax łupił go będzie dobrze po kieszeni ;) przez tylko 10 lat lub aż do 185 tkm w ramach tej niezawodności marki.
-
A takie miały być piękne - japońskie
:grin:
No niestety, wszystkie nowe auta na początku są niewiadomą. Ja dzisiaj (mam nadzieję) odbieram nowe auto, to nawet się nie pierniczę, umówiłem rzeczoznawcę, niech mi wszystko sprawdzi, ja jestem zbyt podjarany, a jutro czeka mnie trasa 4h, wolałbym, żeby nie okazało się, że silnik zrobi kaput, a trasa powrotna 4h.
To jak możesz to jeszcze weź ze sobą dobrego kardiologa, bo to "podjaranie" może spowodować przy usterkach stwierdzonych przez rzeczoznawcę do szybkiego skoku ciśnienia u nowego właściciela pojazdu i gwałtownego zatrzymania akcji serca a w konsekwencji do zgonu klienta, który jest bardzo potrzebny dla ASO, bo dzięki niezawodności Toyoty i pakietowi Relax łupił go będzie dobrze po kieszeni ;) przez tylko 10 lat lub aż do 185 tkm w ramach tej niezawodności marki.
Ja nie odbierałem Toyoty, pan rzeczoznawca nic nie stwierdził, tylko łac paliwo i jeździć.
Za to mój tata w poniedziałek odbiera camry, więc zobaczymy czy tam działają awaryjne.
-
Ja dzisiaj (mam nadzieję) odbieram nowe aut
Z ciekawości: co w końcu kupiłeś?
-
Ja dzisiaj (mam nadzieję) odbieram nowe aut
Z ciekawości: co w końcu kupiłeś?
Cupra leon sportstourer, niestety tylko 1.5 150KM, ale to był jedyny egzemplarz w Polsce nie kosztujący tyle co audi, a mający wszystko. A i tak przyspieszenie 0-100 ma na poziomie rav4 hev fwd.
-
Cupra leon sportstourer,
Gratulacje, fajny samochód
-
@lol...DSG czy manual, a jeśli to drugie, to czy uporali się w końcu z szarpnięciami przy ruszeniu?
-
Hmm... Zaznaczam, że pytam z czystej ciekawości, a nie, żeby wywołać tu kolejną gówno-burzę. Cupra nie jest marką premium seata jak Lexus w toyocie czy Volvo w fordzie, a raczej jego usportowioną wersją. Czym się w takim razie różni cupra z małymi silnikiem od Seata Leona?
-
Wyglądem i stylizacją. Cupra też się dzieli na "zwykłą" i "R". Cupra, to z założenia teraz odrębna marka.
Zabieg marketingowy mający na celu pozyskanie nowych klientów (jak widać np. po Niemczech, skuteczny)
-
@lol...DSG czy manual, a jeśli to drugie, to czy uporali się w końcu z szarpnięciami przy ruszeniu?
Dsg, manual nie wchodził w grę. Drugi poprzedniej generacji też mam 1.5 Dsg, ten nowy to mhev, więc często wyłącza silnik, start/stop działa niezauważalnie, ale jest trochę większy lag przy przyspieszaniu bez trybu sport.
Hmm... Zaznaczam, że pytam z czystej ciekawości, a nie, żeby wywołać tu kolejną gówno-burzę. Cupra nie jest marką premium seata jak Lexus w toyocie czy Volvo w fordzie, a raczej jego usportowioną wersją. Czym się w takim razie różni cupra z małymi silnikiem od Seata Leona?
Jakością wykonania wnętrza, wyglądem z zewnątrz, jest inny układ kierowniczy, jest elektroniczna szpera. Do tego są rzeczy, których w seacie nie zamówisz, np. kubełkowe fotele, czy matrix Led.
No i cupra to minimum 150KM, seaty występują w wersjach 1.0, albo 1.5 130KM.
Wyglądem i stylizacją. Cupra też się dzieli na "zwykłą" i "R". Cupra, to z założenia teraz odrębna marka.
Zabieg marketingowy mający na celu pozyskanie nowych klientów (jak widać np. po Niemczech, skuteczny)
Cupry są zwykle i VZ, VZ ma w standardzie sportowy wydech, silniki od 245KM i sportowe hamulce.
-
czy Volvo w fordzie,
A co ma obecnie wspólnego Volvo z Fordem? Tak z czystej ciekawości pytam? Myślałem że 2010 Volvo zostało przejęte przez chiński koncern Geely,
-
@lol...
No tak, Cupra R w limitowanej wersji była na "rozwód" z Seatem.
-
czy Volvo w fordzie,
A co ma obecnie wspólnego Volvo z Fordem? Tak z czystej ciekawości pytam? Myślałem że 2010 Volvo zostało przejęte przez chiński koncern Geely,
Volvo nie ma nic WSPÓLNEGO Z FORDEM nie jest tez Chińskie. Biuro R&D znajduje sie w Szwecji gdzie powstają nowe modele VOLVO.
-
Ze strony VolvoCars:
„Volvo Car Group – meet the family
The majority of Volvo Car Group is owned by Geely Holding. Our group structure includes Volvo Cars, software company Zenseact and mobility company Volvo On Demand.
Volvo Car Group also includes the sizeable stakes in our strategic affiliates: electric performance brand Polestar (48.3 per cent owned by Volvo Cars) and fast-growing brand LYNK & CO (30 per cent).
Volvo Cars together with ECARX also owns HaleyTek that develops infotainment platforms based on Android Automotive, for the group and beyond. NOVO Energy is a joint venture between Volvo Cars and Northvolt (50 per cent owned by Volvo Cars) delivering sustainable, high-quality lithium-ion batteries that will power the next generation of pure electric Volvo and Polestar cars.”
W 2010 Ford sprzedał Volvo Car Corporation firmie Geely. Marka należy do chińczyków.
-
Ktoś coś jeszcze w temacie przycisku awaryjnego?
-
Ktoś coś jeszcze w temacie przycisku awaryjnego?




Toyota to jednak nudne auta, choć ( całe szczęście, bo "nuda jak na polskim filmie" by była ) czasem ASO przycisk spieprzy 
-
Alarm jest akcesorium oferowanym przez ASO a nie Toyote i ASO daje gwarancje na usługę i urządzenie. Centralka zapewnie montują za licznikiem i możesz sam się pobawić bo w ASO to sami kowale pracują. Mi elektryk-kowal z ASO porysował kierownice a przy montażu właśnie BLE też jakiś kowal z ASO porysował szybkę od zegarów wiec uważaj.
-
Kierownicę okręcają stretch'em. To pewnie o tych plastikach Colin pisał. OK, zwrócę uwagę.
Poprzednio ktoś MUSIAŁ wycieraczkę włączyć na klapie, chociaż szyba brudna, sucho, lusterka, kamera...
Uzbrojony w wiedzę, zbieram się do rozmowy ze szczecińskim serwisem na Słonecznym :)
-
Poprzednio ktoś MUSIAŁ wycieraczkę włączyć na klapie, chociaż szyba brudna, sucho, lusterka, kamera...
Przeszlifowała się ?
Szyby w RAVkach jakieś delikatne są, wiele osób narzeka, że szybko robią się rysy.
-
Porób sobie foty przed oddaniem
-
Przeszlifowała się ?
Chyba nie, ale przed ostatnią wizytą już umyłem. I poprosiłem o nie włączanie przedniej wycieraczki - tak na wszelki wypadek.Porób sobie foty przed oddaniem
Nowy samochód to jednak wygoda - tylko lać paliwo i jeździć :)
Dobrze, że w końcu bez leasingu, bo jeszcze więcej zachodu z byle pierdołą by było...
Ale jednak co by nie mówić warto się pomęczyć, bo niedawno jechałem moją starą A4 i JEST różnica.
To znaczy A4 było dużo szybsze przy niewiele wyższym spalaniu, szosa moja, ale RAV-ką - nawet w trybie emeryckim - jakoś fajniej mi się jeździ.
-
Dzisiaj, ups, wczoraj zadzwoniłem w końcu. Serwis w Szczecinie. Umówiłem termin i poprosiłem o samochód zastępczy, bo "nie wiedzą ile im to zajmie".
Oddzwonili, jest dostępny, 100 pln/dzień czy jakoś tak. Powiedziałem, że oni mi mogą zapłacić za zmarnowany dzień, a właściwie już drugi. Temat był już przerabiany w innym wątku - ale ja dalej nie wiem - samochód zastępczy się należy, nie należy, zależy od widzi mi się dealera. W tym przypadku moja Ravka jest "jeżdżąca" i się nie należy. To jak to w końcu jest?
-
Jeszcze parę takich akcji. Czego Ci nie życzę i zrozumiesz mój krytyczny stosunek do Toyota Central Europe…
Toyota jako marka jest super, ale obsługa klienta w Europie Wschodniej to odwrotność niezawodności marki.
-
nie wiedzą ile im to zajmie
wdłg mnie góra 60 minut
-
Temat był już przerabiany w innym wątku - ale ja dalej nie wiem - samochód zastępczy się należy, nie należy, zależy od widzi mi się dealera. W tym przypadku moja Ravka jest "jeżdżąca" i się nie należy. To jak to w końcu jest?
Miałem przegląd po 15 tys. Zastępczy zaproponowali sami za darmo. Musiałem tylko uzupełnić paliwo do stanu, z jakim brałem. Nie uzupełniałem, bo stan się nie zmienił po przejechaniu 15 km:) Auto Park Czarnik.
-
wdłg mnie góra 60 minut
Szkoda tylko, że do Ciebie mam pół Polski. A tutaj "grubsza sprawa"...
Auto Park Czarnik
Też pół Polski. Mi bardziej chodzi o odgórny przepis - nie ma?
-
Też pół Polski. Mi bardziej chodzi o odgórny przepis - nie ma?
Myślę, że to kwestia dostępności samochodu zastępczego i samego podejścia serwisu. Ja umawiałem się tydzień wcześniej, mieli czas, żeby zabukować samochód.
-
Myślę, że to kwestia dostępności samochodu zastępczego i samego podejścia serwisu. Ja umawiałem się tydzień wcześniej, mieli czas, żeby zabukować samochód.
jest dostępny, 100 pln/dzień
Samochód jest, ale ja się pytam z jakiej racji płatny?!?!?
-
Samochód jest, ale ja się pytam z jakiej racji płatny?!?!?
Hmmm bez racji :grin: to się nazywa czynnik ludzki. I możesz się denerwować, tracić zdrowie a tego nie przeskoczysz. Jedynie pocieszające jest to że problem pracowników aktualnie dotyczy każdej dziedziny życia.
Daj na luz, poproś kierownika i tyle :-)
-
Samochód z urzędu należy się jedynie jak naprawisz szkodę wyrządzoną przez kogoś z jego OC i wtedy płatnikiem jest TU sprawcy. W innych przypadkach zależy to od dobrej woli serwisu. Spróbuj bez nerwów porozmawiać, że przecież wydali ci niesprawny samochód i teraz tracisz przez to czas, a jeszcze chcą pieniędzy... Może uda się wynegocjować
Tak jeszcze myślę, że oni chyba mają obowiązek sprawdzić auto przed wydaniem. Nie zrobili tego (dokładnie), więc to ich wina
-
A nie lepiej poczekać, wypić kawę zjeść kanapkę i zerkać, czy czegoś znowu nie psują? ;)
Będą zdejmować plastiki wokół kierownicy i pewnie cos porysują :-(
-
Samochód z urzędu należy się jedynie jak naprawisz szkodę wyrządzoną przez kogoś z jego OC i wtedy płatnikiem jest TU sprawcy. W innych przypadkach zależy to od dobrej woli serwisu.
Jeszcze z reguły na gwarancji, samochód zastępczy się należy, kiedy auto jest unieruchomione i wjedzie do sersiwu na lawecie. Ale tutaj trzeba sprawdzić warunki gwarancji.
I właśnie moim zdaniem, ja bym się kłócił, bo światła awaryjne to wymagane prawnie wyposażenie, skoro tego nie ma, to auto nie powinno być dopuszczone do ruchu drogowego.
-
Tak jeszcze myślę, że oni chyba mają obowiązek sprawdzić auto przed wydaniem. Nie zrobili tego (dokładnie), więc to ich wina
Jeśli "oni" to serwis, a nie Toyota, to niestety nie "oni" - to serwis w Gorzowie nie sprawdził.
Ja uważam, że wszelkie koszty serwis naprawiający powinien ściągnąć sobie z Mszczonowa.A nie lepiej poczekać, wypić kawę zjeść kanapkę i zerkać, czy czegoś znowu nie psują?
Będą zdejmować plastiki wokół kierownicy i pewnie cos porysują
Ty już lepiej mnie TAK nie pocieszaj :)
Ale jeśli te 60 minut Colina nie potrwa dłużej niż 2-3h, to "spokojnie" poczekam.
Mogę też dać Juniorowi samochód do odstawienia - pracuje niedaleko serwisu - ale nie jestem jeszcze na to psychicznie gotowy :)
-
Jeszcze z reguły na gwarancji, samochód zastępczy się należy, kiedy auto jest unieruchomione i wjedzie do sersiwu na lawecie.
W tym przypadku moja Ravka jest "jeżdżąca" i się nie należy. T
-
Awaryjnymi sterują zegary. Skoro kierunki lewo i prawo działają to należy sprawdzic: bezpiecznik 10A "HAZ" do sprawdzenia oraz złącze przycisku awaryjnych czy podaje masę na załączenie i czy ta masa pojawia się w złączu na zegarach. Tyle w temacie. Po kilku chwilach wiadomo co się stało.
-
Myślę, że to kwestia dostępności samochodu zastępczego i samego podejścia serwisu. Ja umawiałem się tydzień wcześniej, mieli czas, żeby zabukować samochód.
jest dostępny, 100 pln/dzień
Samochód jest, ale ja się pytam z jakiej racji płatny?!?!?
To samo ASO (Struga), a mi sami zaproponowali zastępcze (NX) za free.(przegląd)
-
Ostatnim razem rok temu (przegląd po 30 tys km) dali mi bezpłatnie Yarka w ASO Romanowski w Kielcach.
-
Awaryjnymi sterują zegary. Skoro kierunki lewo i prawo działają to należy sprawdzic: bezpiecznik 10A "HAZ" do sprawdzenia oraz złącze przycisku awaryjnych czy podaje masę na załączenie i czy ta masa pojawia się w złączu na zegarach. Tyle w temacie. Po kilku chwilach wiadomo co się stało.
Panie, to "grubsza sprawa, prawdopodobnie przy montażu BLE coś skopali".
Odnoszę wrażenie, że tylko ja pamiętam więcej niż 1 stronę w tym wątku :)
To raz, a dwa - informacje o tym, że ktoś gdzie w Polsce (szczególnie 600km ode mnie) dostał zastępcze za free też nie pomagają.
Jeśli mogę prosić o uściślenie Colin - Twoje info o 1h naprawie dotyczy naprawy ze sprawdzeniem instalacji BLE, czy dociśnięcia wtyczki?
-
Sprawdzeniem obwodu funkcji śwaiteł awaryjnych i wykonaniem stosownych pomiarów, wraz z demontażem zegarów. BLE nie jest zapinane pod kierunkowskazy
-
informacje o tym, że ktoś gdzie w Polsce (szczególnie 600km ode mnie) dostał zastępcze za free też nie pomagają
Jak nie pomagają ? masz argument - Panie a w takich Kielcach dają zastępcze za free ;)
-
Sprawdzeniem obwodu funkcji śwaiteł awaryjnych i wykonaniem stosownych pomiarów, wraz z demontażem zegarów. BLE nie jest zapinane pod kierunkowskazy
Teraz to już zupełnie zgłupiałem - to tłumaczenie serwisu (o czym pisałem w pierwszym poście), że awarię spowodował błędny montaż BLE jest nieprawdą/spychologią?
-
że awarię spowodował błędny montaż BLE jest nieprawdą/spychologią
Daj auto a powiem Ci prawdę :)
-
RAV-ka chyba dowiedziała się, że ma iść do Żyda i awaryjne same sie naprawiły! :-)
Dzisiaj czekając na żonę poczułem potrzebę wciśnięcia awaryjnych i o dziwo zadziałały!
Poza oznaką przywiązania samochodu do właściciela, przypomina mi się jeden z odcinków "Napraw nie do naprawy", czy jak to się nazywa z TVN Turbo.
Gość dostał bodajże Jeepa, który nie działał zimą. Jeśli dobrze pamiętam, problem był z wtyką do komputera.
Może u mnie jest odwrotnie? Gdzieś coś minimalnie nie styka i przy dodatnich temperaturach problem wróci?
-
Mówisz że chcesz opędzlować RAV-ke…….no wisz co przecież to pojazd doskonały ;-)
-
Tego się obawiałem. Zrobiło się +7*C i przycisk awaryjnych przestał działać. Ktoś coś?
-
Pewnie. Podstaw samochód i obciazymy ich kosztami :)
-
W sumie od Nowego Roku chyba wreszcie będę miał więcej wolnego czasu plus ferie żony - do przemyślenia.
-
Pewnie. Podstaw samochód i obciazymy ich kosztami :)
W sumie od Nowego Roku chyba wreszcie będę miał więcej wolnego czasu plus ferie żony - do przemyślenia.
Jedż do "Colin" Polecam naprawdę, bo byłem u nich świetnie radzą i ci doradzą.
-
Jedż do "Colin" Polecam naprawdę, bo byłem u nich świetnie radzą i ci doradzą.
Jest tylko jeden mały problem - 628 km w jedną stronę...
-
Jedż do "Colin" Polecam naprawdę, bo byłem u nich świetnie radzą i ci doradzą.
Jest tylko jeden mały problem - 628 km w jedną stronę...
To poczekaj aż śnieg wróci i z nartami wpadaj :)
-
To poczekaj aż śnieg wróci i z nartami wpadaj
Na Wawel? Widziałeś, gdzie Colin ma "warstat"?!?!?
-
To poczekaj aż śnieg wróci i z nartami wpadaj
Na Wawel? Widziałeś, gdzie Colin ma "warstat"?!?!?
Miałem tę przyjemność.
Na Wawel jednak spory kawałek ale z pewnością obsłuży Cię po królewsku.
Bardziej chodziło mi o to, że możesz zabrać dzieci/wnuki, bo z Krakowa w góry już bardzo blisko.
-
To poczekaj aż śnieg wróci i z nartami wpadaj
Na Wawel? Widziałeś, gdzie Colin ma "warstat"?!?!?
Miałem tę przyjemność.
Na Wawel jednak spory kawałek ale z pewnością obsłuży Cię po królewsku.
Bardziej chodziło mi o to, że możesz zabrać dzieci/wnuki, bo z Krakowa w góry już bardzo blisko.
Mając aplikację w smartfonie "JakDojadę" z serwisu do Wawel masz przejażdżkę niecałe 40 minut autobusem potem w pętle wsiadasz tramwajem i już jesteś bardzo blisko do zwiedzania w centrum. Warto z dziećmi zwiedzać i niech spokojnie z serwisu chłopaki starannie ci zrobią ;-)