Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Corolla => Wątek zaczęty przez: wnuketti w 06 Stycznia 2025, 11:53:59
-
Witam forumowiczów,
Za niedługo planuję zmianę auta i póki co moim faworytem jest Toyota Corolla E21 TS.
Budżet to 100k PLN, ale tutaj pojawiają się dylematy.
Czy iść w biedniejszą wersję wyposażenia i silnik 2.0, czy jednak bogatsze 1.8 które spełni moje wymagania i nie będę później żałował, że nie wybrałem mocniejszego wariantu.
Auto głównie będzie używane w małym miasteczku, także korków tutaj ogromnych nie uświadczę, raz na miesiąc trasa 150km ekspresówką, oprócz tego 1-2 wyjazdy w miesiącu do miasta większego ale wszystko po drogach krajowych. Dodatkowo 1-2 razy w roku jakiś wypad na wakacje/weekend w bliżej nieokreśloną lokalizację więc ciężko powiedzieć czy to będzie trasa samymi krajówkami czy autostradami. Przebiegi roczne to będą w okolicy 7-8k km.
Na pewno przed zakupem będę chciał w salonie przejechać się obiema wersjami żeby mieć pogląd jak to faktycznie wygląda, ale z drugiej strony wiadomo, że przez powiedzmy godzinną jazdę nie doświadczę tego co przykładowo po 3 godzinach jazdy autostradą, dlatego zwracam się z pytaniem do bardziej doświadczonych i objeżdżonych osób
-
przez powiedzmy godzinną jazdę nie doświadczę tego co przykładowo po 3 godzinach jazdy autostradą
to wez na weekend
-
Patrząc z boku - jeżeli zależy Ci na rzeczach niedostępnych w niższych wersjach to JA bym wziął 1.8 z wyższym wyposażeniem. Przy Twoim użytkowaniu nie bardzo odczujesz zalety 2.0. Ale to tylko moje zdanie.
Dla siebie wziąłem AWD-i zamiast lepszego wyposażenia, ale to wynikało z moich chęci i nawyków.
-
To zależy od stylu jazdy, temperamentu, cierpliwości. Osobiście nie mam potrzeby posiadania silnika o mocy większej niż 110KM/200Nm w średnim aucie do normalnej, zgodnej z przepisami jazdy.
Wyjątkiem byłoby ciągnięcie przyczep, tereny górskie czy jazda terenowa. Ewentualnie jeśli ktoś nie chce "przeszadzać" poganiaczom na autostradzie ale też nie chce jechać 90 razem z tirami, lub sam lubi jeździć 2 pasmowymi "autostradami" >= 140.
Ja bym brał 1.8 i lepsze wyposażenie.
-
To zależy od stylu jazdy, temperamentu, cierpliwości. Osobiście nie mam potrzeby posiadania silnika o mocy większej niż 110KM/200Nm w średnim aucie do normalnej, zgodnej z przepisami jazdy.
Wyjątkiem byłoby ciągnięcie przyczep, tereny górskie czy jazda terenowa. Ewentualnie jeśli ktoś nie chce "przeszadzać" poganiaczom na autostradzie ale też nie chce jechać 90 razem z tirami, lub sam lubi jeździć 2 pasmowymi "autostradami" >= 140.
Ja bym brał 1.8 i lepsze wyposażenie.
jeżdżę raczej przepisowo więc nie oczekuje dynamiki pokroju Ferrari, ale też nie chcę sytuacji, że do wyprzedzenia auta potrzebuję pasu startowego żeby odpowiednio się przygotować
-
Wydaje mi się, że różnica nie jest jakoś dramatycznie duża.
-
jeżdżę raczej przepisowo więc nie oczekuje dynamiki pokroju Ferrari, ale też nie chcę sytuacji, że do wyprzedzenia auta potrzebuję pasu startowego żeby odpowiednio się przygotować
Z wyprzedzaniem na drogach krajowych i w zabudowanym nie mam problemu. Z jednej strony prędkości są niskie(do 50/90km/h), a z drugiej rzadko kiedy ktoś jedzie na tyle wolno żebym miał taką potrzebę. Na autostradzie wystarczy mocy do płynnego wyprzedzania: odpowiedni odstęp, szybkie zaplanowanie manewru, czekanie na miejsce i wyprzedzanie zgodne z przepisami.
-
jeżdżę raczej przepisowo więc nie oczekuje dynamiki pokroju Ferrari, ale też nie chcę sytuacji, że do wyprzedzenia auta potrzebuję pasu startowego żeby odpowiednio się przygotować
Z wyprzedzaniem na drogach krajowych i w zabudowanym nie mam problemu. Z jednej strony prędkości są niskie(do 50/90km/h), a z drugiej rzadko kiedy ktoś jedzie na tyle wolno żebym miał taką potrzebę. Na autostradzie wystarczy mocy do płynnego wyprzedzania: odpowiedni odstęp, szybkie zaplanowanie manewru, czekanie na miejsce i wyprzedzanie zgodne z przepisami.
autostradą to będę jeździł max 1-2 razy do roku, częściej Ską i to mnie najbardziej interesuje
-
Poza tym silnik 1,8 jest już długo w produkcji i jest sprawdzony, pewny, niezawodny, natomiast 2.0 to względnie nowa konstrukcja, bardziej zaawansowana technicznie, w której występuje choćby problem przybywania oleju w silniku. Mimo to są osoby, które potrzebują 2.0, innym wystarczy 1,8.
-
Na tyle ile jeździłem 1.8 to do 125 km/h jest ok z prędkością jak i spalaniem. Później od 135 jest gorzej i spalanie leci strasznie do góry. Druga sprawa to kiepskie wygłuszenie co daje się we znaki na autostradzie przy 140 km/h.
-
Mam 1.8 z wyposażeniem Exe.
Czasem się zastanawiam czy w 2.0 [czasem!(*)] byłoby fajniej jeździć... pewnie tak.
Czy oddałbym za to HUD czy podgrzewaną kierownicę? - zdecydowanie nie.
Faktem jest (przyjemniej ja tak mam), że dużo frajdy sprawia mi jazda ekonomiczna - tzn.... ile z tego HSD da się wycisnąć a jednocześnie nie stać i nie tamować ruchu.
Przesiadłem sie do TS z Lexusowego V6 i 220KM i powiem Ci szczerze, że przy takiej normlanej jeździe na co dzień nie ma specjalnej różnicy w dynamice.
Tak, Lexus finalnie był mocniejszy, ale... zanim hydrokinetyk się zdecydował jaki bieg... a 4x4ruszyło ponad 2 tonowe auto, to też chwile zabierało.... do tego hamowanie było zdecydowanie gorsze i bujanie na zakrętach też.
Na autostradzie jazda 140 - 160 z 1.8 nie stanowi wielkiego wyzwania w sensie mocy (gorzej z hałasem)... w mieście i pod miastem tez spoko... Auto jest naprawde zwinne i oszczedne.
No i w paliwie i kasie... 1/2 - 2/3 tego co wydawałem zostaje mi w kieszeni i to jest bardzo odczuwalne....
(*) tak... czasem ma sie ochote na chwile pojechać 0/1 - gaz/hamulec... pewnie, ze tu 2.0 dawaloby wieksza frajde... ale 1.8 (jak nie jedzi sie tak caly czas... a z oczywistych powodow soie nie jedzi) tez da banana na twarzy...
Wiec czy bym sie zamienil na 2.0?
Z tym samym wyposażeniem i wyłącznie dla fanaberii, bo toczac sie po drodze szybciej/wolniej ale +/- zgodnie z przepisami to nie ma zadnego znaczenia, bym sie zamienil...
W Lexusie było ponad 220KM a przecież co chwile z rykiem silnika nie ruszałem... a dokładnie tak samo jak Corolla
Ale jak mialoby byc gorsze, to bym sie nie zamienil.
-
W Lexusie było ponad 220KM
Porównujesz corolle do lexa ale jakiego modelu ? :-)
-
W Lexusie było ponad 220KM
Porównujesz corolle do lexa ale jakiego modelu ? :-)
Tylko mocą.. ale Corolla +/- 1300 kg a Lex ponad 2000, więc te dodatkowe 100KM nie robiło az takiej roznicy, ale mocniejszy był zdecydowanie.
Z tym, że na tej pelnej mocy ani tu ani tam co chwile nie rozwijam, wiec naprawde mi nie brakuje... Ciszy wiekszej troche bardziej czasem.
V6 w RX przy wyższych obrotach nadal było tak delikatnie, aksamitnie bzyczące... tu sie robi nieprzyjemnie, tym bardziej jest powod do spokojnej jazdy i cieszenia sie z niskiego spalania ;-)
-
Tylko mocą.. ale Corolla +/- 1300 kg a Lex ponad 2000, więc te dodatkowe 100KM nie robiło az takiej roznicy, ale mocniejszy był zdecydowanie.
Z tym, że na tej
Tu nie miała znaczenia moc tylko Nm który pochodził z pojemności i V6. Jest taka złota zasada pojemności nie oszukasz a do tego jak sobie połączysz z lepszym wyciszeniem to robi się fajnie.
-
więcej nas tu po przesiadce z Lexa ;)
generalnie w lexie nie widziałem dla siebie nic w sensownych pieniądzach i z odpowiednim bagażnikiem, a że chciałem pozostać przy bezawaryjnym samochodzie to dlatego jest tojka :)
każdy daje inną przyjemność z jazdy...
-
Tylko mocą.. ale Corolla +/- 1300 kg a Lex ponad 2000, więc te dodatkowe 100KM nie robiło az takiej roznicy, ale mocniejszy był zdecydowanie.
Z tym, że na tej
Tu nie miała znaczenia moc tylko Nm który pochodził z pojemności i V6. Jest taka złota zasada pojemności nie oszukasz a do tego jak sobie połączysz z lepszym wyciszeniem to robi się fajnie.
Tak czy siak, po przesiadce na Corolle tragedii nie ma. Nie męczę się.
-
więcej nas tu po przesiadce z Lexa ;)
generalnie w lexie nie widziałem dla siebie nic w sensownych pieniądzach i z odpowiednim bagażnikiem, a że chciałem pozostać przy bezawaryjnym samochodzie to dlatego jest tojka :)
każdy daje inną przyjemność z jazdy...
Uznałem, że 4x4 przestało mi być potrzebne, SUVa już nie chciałem, kombi w Lexach brak (Camry kombi to by było cos!), chciałem automat, nie chciałem DSG, chciałem bezawaryjne i benzynowe... względnie oszczędne bo większość czasu w miescie + weekendowe wypady.
Po poczytaniu, po oglądaniu do wyboru miałem zatem Toyotę albo Toyotę Trafiła sie 1.8 z fajnym wyposażeniem, to nie marudziłem.
-
Witam forumowiczów,
Za niedługo planuję zmianę auta i póki co moim faworytem jest Toyota Corolla E21 TS.
Budżet to 100k PLN, ale tutaj pojawiają się dylematy.
Czy iść w biedniejszą wersję wyposażenia i silnik 2.0, czy jednak bogatsze 1.8 które spełni moje wymagania i nie będę później żałował, że nie wybrałem mocniejszego wariantu.
Auto głównie będzie używane w małym miasteczku, także korków tutaj ogromnych nie uświadczę, raz na miesiąc trasa 150km ekspresówką, oprócz tego 1-2 wyjazdy w miesiącu do miasta większego ale wszystko po drogach krajowych. Dodatkowo 1-2 razy w roku jakiś wypad na wakacje/weekend w bliżej nieokreśloną lokalizację więc ciężko powiedzieć czy to będzie trasa samymi krajówkami czy autostradami. Przebiegi roczne to będą w okolicy 7-8k km.
Na pewno przed zakupem będę chciał w salonie przejechać się obiema wersjami żeby mieć pogląd jak to faktycznie wygląda, ale z drugiej strony wiadomo, że przez powiedzmy godzinną jazdę nie doświadczę tego co przykładowo po 3 godzinach jazdy autostradą, dlatego zwracam się z pytaniem do bardziej doświadczonych i objeżdżonych osób
Jak jeździłem toyką w sedanie 1.8 122km do wszystkiego wystarczała. Wyprzedzanie na krajówce trochę padaka, ale poza tym jest to bardzo wygodne auto, zwłaszcza na autostradzie. Nie wiem czy coś zmienili, ale asystent pasa to było coś pięknego. Jeśli chodzi o 2.0, to jeśli masz luźne 10k to bym pewnie dołożył dla wrażeń, spalanie jest podobne. W końcu TS ma z te 100 kilo więcej niż sedan więc warto mieć czym się odpychać.
-
asystent pasa to było coś pięknego
Ten asystent pasa taki średni bym powiedział, na równej, prostej autostradzie, wyraźne pasy, buja się delikatnie lewo-prawo. Jakby policja za mną jechała to mogliby zatrzymać. Może da się gdzieś w komputerze wyłączyć tą opcję "po piwku" - jeszcze nie testowałem.
-
Jakby policja za mna jechala to mogliby zatrzymac
bo nie trzymasz kierownicy
-
kombi w Lexach brak, chciałem automat, nie chciałem DSG, chciałem bezawaryjne i benzynowe... względnie oszczędne
u mnie proces wyboru był bardzo podobny :)
Ten asystent pasa taki średni bym powiedział, na równej, prostej autostradzie, wyraźne pasy, buja się delikatnie lewo-prawo. Jakby policja za mną jechała to mogliby zatrzymać. Może da się gdzieś w komputerze wyłączyć tą opcję "po piwku" - jeszcze nie testowałem.
to ciekawe, może masz coś zepsute?
ja mam MY2023 i u mnie są defacto dwa systemy - LTA i LDA+SC
LTA utrzymuje w środku pasa a LDA może powodować jazdę od lewej do prawej
ja LTA na codzień nie używam ale włączam jak chcę coś ustawić w navi albo napić się kawy i właśnie nie bujać się po pasie...
-
asystent pasa to było coś pięknego
Ten asystent pasa taki średni bym powiedział, na równej, prostej autostradzie, wyraźne pasy, buja się delikatnie lewo-prawo. Jakby policja za mną jechała to mogliby zatrzymać. Może da się gdzieś w komputerze wyłączyć tą opcję "po piwku" - jeszcze nie testowałem.
Wyłącz opcję utrzymania na środku pasa. Asystent działa a bujać przestaje.
-
asystent pasa to było coś pięknego
Ten asystent pasa taki średni bym powiedział, na równej, prostej autostradzie, wyraźne pasy, buja się delikatnie lewo-prawo. Jakby policja za mną jechała to mogliby zatrzymać. Może da się gdzieś w komputerze wyłączyć tą opcję "po piwku" - jeszcze nie testowałem.
Możesz ustawić czułość „bujania”.
-
asystent pasa to było coś pięknego
Ten asystent pasa taki średni bym powiedział, na równej, prostej autostradzie, wyraźne pasy, buja się delikatnie lewo-prawo. Jakby policja za mną jechała to mogliby zatrzymać. Może da się gdzieś w komputerze wyłączyć tą opcję "po piwku" - jeszcze nie testowałem.
No właśnie we flocie to było jedyne auto które nie bujało, teoretycznie lepsze auta jak Mazda czy nawet Kia, Renault bujały masakrycznie od boku do boku, tak do przesady. I w corolce najdłużej trzymał bez dotykania kiery, naprawdę czułem różnicę w zmęczeniu po jeździe tym autem.
-
więcej nas tu po przesiadce z Lexa ;)
generalnie w lexie nie widziałem dla siebie nic w sensownych pieniądzach i z odpowiednim bagażnikiem, a że chciałem pozostać przy bezawaryjnym samochodzie to dlatego jest tojka :)
każdy daje inną przyjemność z jazdy...
Uznałem, że 4x4 przestało mi być potrzebne, SUVa już nie chciałem, kombi w Lexach brak (Camry kombi to by było cos!), chciałem automat, nie chciałem DSG, chciałem bezawaryjne i benzynowe... względnie oszczędne bo większość czasu w miescie + weekendowe wypady.
Po poczytaniu, po oglądaniu do wyboru miałem zatem Toyotę albo Toyotę Trafiła sie 1.8 z fajnym wyposażeniem, to nie marudziłem.
Widze ze nie jestem osamotniony wyborze haha :D
przesiadłem sie z Lexusa GS350 awd z 2013 320 konnego na corolle i wybralem wersje 1.8 w style
jezdze ponad rok polifte, czy żałuje ? nie
cieszy mnie po prostu bo to fajny samochód, przede wszystkim nie jest vagiem :)
ale mam też inne samochody
a niektorzy mają problem bo patrzą na to auto jako supersamochód
-
ale mam też inne samochody
pochwal się!
-
a niektorzy mają problem bo patrzą na to auto jako supersamochód
Dokładnie mam takie same spostrzeżenia. Posiadam różne auta, bardzo szybkie i bardzo wolne, miałem hybrydy 1,8h Auris/Ct/Prius i próbowałem corollki 2,0h i czy to auto warte jest grzechu sam nie wiem bo 1,8 realizuje swoje cele bardzo dobrze 2,0h troszeczkę rozszerza tą realizację ale jak miałbym dopłacić to już musiałbym się ostro zastanowić.
-
Ja miałem wcześniej 1.2 116 km i wbrew pozorom dawał radę ale musiałem myśleć na którym biegu wyprzedzić i czy dam radę a może z rozpędu itp a w 2.0 TIRa łykam momentalnie i później jadę spokojnie. Czuję się bezpieczniej. Myślę że kultura pracy 2.0 jest lepsza niż 1.8 .
-
1,2t i 2,0h są skrajnie różne a tu piszemy o 1,8h vs 2,0h.
-
Nie szukaj chłopie problemu . Napisałem o 2.0 i odniosłem się do 1.8 ale i do 1.2. Wyżej były dyskusje czy jest sens wchodzić w wyższą moc.
-
Nie szukaj chłopie problemu . Napisałem o 2.0 i odniosłem się do 1.8 ale i do 1.2. Wyżej były dyskusje czy jest sens wchodzić w wyższą moc.
Nie wiem o co Ci chodzi. Porównujemy konkretne silniki a Ty piszesz o 1,2t który jest skrajnie inny od omawianych. Więc skąd możesz wiedzieć o tym który wybrać jak jednym z nich nie jechałeś ?
I taki szczegół Twój przykład nie uzasadniał "sensu wchodzenia w wyższą moc" tylko w inną charakterystykę silnika oraz jego niuta.
-
a niektorzy mają problem bo patrzą na to auto jako supersamochód
Dokładnie mam takie same spostrzeżenia. Posiadam różne auta, bardzo szybkie i bardzo wolne, miałem hybrydy 1,8h Auris/Ct/Prius i próbowałem corollki 2,0h i czy to auto warte jest grzechu sam nie wiem bo 1,8 realizuje swoje cele bardzo dobrze 2,0h troszeczkę rozszerza tą realizację ale jak miałbym dopłacić to już musiałbym się ostro zastanowić.
Dla mnie to była dopłata 20k (+kombi +2.0). 160-170 klocków za Corolkę. Absolutnie nieakceptowalne, w tej cenie kupiłbym sobie BMW 2 GrandCoupe które jest megaladne i kosztuje dokładnie 163k doposażone przed rabatami.
-
Tak mi się przypomniało, że ten filmik (może nie widziałeś?) odpowiada na Twój dylemat:
https://www.youtube.com/watch?v=JIDIev6n5iY
Petryn o Corolli 1.8
-
Absolutnie nieakceptowalne, w tej cenie kupiłbym sobie BMW 2 GrandCoupe które jest megaladne i kosztuje dokładnie 163k� doposażone przed rabatami.
Jako że ostatnio miałem okazję posiedzieć w ASO BMW przy okazji pomocy koledze w reanimacji jego sztuki z 22r.to uważam że zakup aut tej marki powinien być rozpatrywany w innych kategoriach niż tylko finansów.
-
przez powiedzmy godzinną jazdę nie doświadczę tego co przykładowo po 3 godzinach jazdy autostradą
to wez na weekend
to wez na weekend
Ja żałuje ze nie zrobiłem jakiś test drive dłuższy i teraz mam krowę duza i paląca (nie toyote).
Nie wiem czy dają na Weekend z tego co wiem salony nie dają bo auta wracały na lawecie po wypadkach ….
Ja polecam 1.8L na takie jazdy czy autostrada czy krajowka to wystarczy poco większy silnik więcej będzie palił . Krajowka w Polsce jeżdżą niektórzy 70km/h i co ci z tego chcesz jechać 90km/h to masz takiego jełopa i się ględzisz za nim a na autostradzie nie ma płynie jazdy bo w PL są 2 pasy wszędzie wiec.. na 140km/h autostrada tez pojedziemy nawet 180km/h pojedziesz z silnikiem 1.8L Pravda jest taka Ze stare 1.6 110km silniki I 1.8 jezdzily Avensis bez problemów 205km/h I 210 km/h I 1.4 VVt-I 200 jam stare Corolla E12 2002.
Jak dla mnie skoda ze nie ma dachu do otwierania corolla było by lepiej ale jest ok. Oczywiście ze wersja full Extra najdroższa .
-
Jeśli chodzi o silniki 1.8 vs. 2.0 w Corolli to spalaniem mocno się nie różnią. Ja zanim kupiłem Corollę przejechałem się jedna i drugą wersją w ruchu podmiejskim i wybrałem 2.0 i nie z powodu dynamiki ( 1.8 robił wrażenie tak samo dynamicznego w tej jeździe ) a ze względu na kulturę pracy napędu miałem wrażenie jazdy samochodem o klasę wyższym.
-
...a samochody na weekend dają. Sam przed ostatnią zmianą jeździłem trzema różnych marek, wziętymi na weekend, hondą zaś przez dwa weekendy.
-
...a samochody na weekend dają. Sam przed ostatnią zmianą jeździłem trzema różnych marek, wziętymi na weekend, hondą zaś przez dwa weekendy.
A to nie jest tak że dają, ale jak nie kupisz to trzeba zapłacić pieniążki? W skodzie pamiętam tak było.
-
...a samochody na weekend dają. Sam przed ostatnią zmianą jeździłem trzema różnych marek, wziętymi na weekend, hondą zaś przez dwa weekendy.
A to nie jest tak że dają, ale jak nie kupisz to trzeba zapłacić pieniążki? W skodzie pamiętam tak było.
Jakby kazali mi zapłacić za testowanie auta przed zakupem to już byłby hit…
-
...a samochody na weekend dają. Sam przed ostatnią zmianą jeździłem trzema różnych marek, wziętymi na weekend, hondą zaś przez dwa weekendy.
A to nie jest tak że dają, ale jak nie kupisz to trzeba zapłacić pieniążki? W skodzie pamiętam tak było.
Nigdy nic nie płaciłem i nawet takiej sugestii nigdy nie słyszałem. Może dealer dealerowi nie równy, ale oczywiście nie każdy się godził na takie rozwiązanie. Nieraz się godził, ale musiałem czekać np. 2 tyg. (Mazda i Hiundai) zaś czasem sami proponowali (Honda czy Nissan). Ja szukam nowego auta raczej długo, nigdy się nie spieszę, ale czasem jest to wow, pasuje mi, lub super oferta i biorę. Tak kupiłem np. Nissana i Toyotę, oferta była z tych "nie do odrzucenia" ;)
Edit: Oczywiście oddajesz auto ze zbliżonym stanem paliwa jaki był na starcie. :)