Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Corolla => Corolla TNGA 2019 => Wątek zaczęty przez: dawido1984 w 12 Lutego 2025, 19:05:01
-
Cześć Wszystkim. Od kilku dni nie działają w mojej corolli spryskiwacze reflektorów. Słychać dodatkowy dźwięk pojawiający się zawsze przy ich aktywacji ale same dysze się nie wysuwają. Za to po kilku próbach ich użycia widać plamy z płynu do spryskiwaczy na jezdni pod zderzakiem. Domyślam się że pompka podaje płyn ale dysze nie wysuwają się.
Spryskiwacze sprawdzane po wyjechaniu z garażu przy dodatniej temperaturze. Przebieg 49 tyś km. Auto garażowane.
Jeśli ktoś borykał się z podobnym problemem to proszę o info.
-
Pompka podaje ale gdy zgryzione przez zwierzaki (nieszczelne) są przewody pod zderzakiem to ciśnienie ucieka i dysze się nie otwierają.
-
Mogło jeszcze zostać gdzieś w przewodzie trochę płynu letniego i rozerwało wężyk lub trójnik.
-
oooo fajnie że jest temat spryskiwaczy. tak się ostatnio zastanawiałem czy można odłączyć przednie spryskiwacze (np zimą, gdzie hipotetycznie chciałbym uniknąć ich zamarznięcia)?
one działają w oparciu o jakiś silniczek, czy na zasadzie ciśnienia płynu który wypycha spryskiwacz w górę?
ktoś się orientuje?
-
wyciągasz taki bezpiecznik H-LP CLN i już nie działają
-
wyciągasz taki bezpiecznik H-LP CLN i już nie działają
gdzie on jest?
-
Strzelę że w skrzynce z bezpiecznikami, którą łatwo znajdziesz. Opis bezpieczników jest na deklu, albo też łatwy do znalezienia w sieci.
-
oooo fajnie że jest temat spryskiwaczy. tak się ostatnio zastanawiałem czy można odłączyć przednie spryskiwacze (np zimą, gdzie hipotetycznie chciałbym uniknąć ich zamarznięcia)?
one działają w oparciu o jakiś silniczek, czy na zasadzie ciśnienia płynu który wypycha spryskiwacz w górę?
ktoś się orientuje?
Przecież zimą najwięcej się przydają właśnie . Lej płyn zimowy i nie kombinuj . Brudny zimny reflektor LED to przepis na zimowy wkurw podczas intensywnych opadów śniegu czy chlapy .
Wysłane z mojego S23 Ultra przy użyciu Tapatalka
-
Sprawdzałem bezpieczniki i wszystkie które mogły odpowiadać za spryskiwacze są ok. Dzisiaj wizyta w serwisie.
-
Lider niezawodności. Jestem po wizycie w serwisie Toyoty i okazało się że pompka spryskiwaczy reflektorów padła więc trzeba ją wymienić w ramach gwarancji Relaks. Wspomnę tylko że auto ma zaledwie 50 tyś km, 4 lata i garażowane. Po naprawie dam znać ile taka naprawa kosztuje, info dla tych którzy nie korzystają z gwarancji relaks.
-
Lider niezawodności. Jestem po wizycie w serwisie Toyoty i okazało się że pompka spryskiwaczy reflektorów padła więc trzeba ją wymienić w ramach gwarancji Relaks. Wspomnę tylko że auto ma zaledwie 50 tyś km, 4 lata i garażowane. Po naprawie dam znać ile taka naprawa kosztuje, info dla tych którzy nie korzystają z gwarancji relaks.
To paradoksalnie jest lider niezawodności, przejeździł gwarancję bez problemów. Przy takim VAG to nie do pomyślenia
-
Przy takim VAG to nie do pomyślenia
Sarkazm czy na poważnie?
W poprzedniej Octavii 3 180kkm/4.5 roku. Jedyna naprawa to wymiana gałki dźwigni biegów. Lekko oblazł chrom.
-
To zobacz jak aktualne Skody wychodzą z fabryki, i jakie problemy mają właściciele 1.5 E-tec. Albo jakie jaja są z elektrycznymi Audi itp. O oprogramowaniu nic nie powiem bo szkda słów.
https://www.youtube.com/watch?v=uTTcdSbTWeI
PS. Przypomnę że to auto prasowe, czyli powinno być wypieszczone do recenzji itp.
-
Teraz pompka spryskiwaczy do wymiany. Chwile po zakupie słyszałem stuki w zawieszeniu czyli serwis i tuleje stabilizatora do wymiany, Toyota kazała wymieniać (info w biuletynie). Kolejny serwis z powodu źle osadzonego czujnika parkowania oczywiście naprawa w ramach gwarancji. I to nie wszystko, dwa lata temu latem padła klimatyzacja. W serwisie okazało się że to wina fabryki, zły montaż przewodu wysokiego ciśnienia z klimatyzacji. Myślę że warto korzystać z tej gwarancji relaks. Planuje jeździć swoją Toyotą do samego końca więc czas pokaże czy będą jeszcze jakieś awarie.
-
Planuje jeździć swoją Toyotą do samego końca
Do samego końca czego/kogo?
-
Planuje jeździć swoją Toyotą do samego końca
Do samego końca czego/kogo?
To oczywiste.
Bezapelacyjnie do samego końca. Mojego lub Jej.
-
problemy mają właściciele 1.5 E-tec
Jakie? Jestem użytkownikiem takiego od 4 lat/130kkm. I nie dzieje się nic
-
Jakie? Jestem użytkownikiem takiego od 4 lat/130kkm. I nie dzieje się nic
Czemu jedynym miernikiem tego czy coś się dzieje jest stwierdzenie "u mnie jest ok" tzn. jest ok. U mnie nie padł akumulator w hybrydzie to znaczy że jest ok?
-
Bo jest to absolutnie adekwatna i właściwa odpowiedź na ogólnikowe stwierdzenia o tym że "coś się dzieje".
-
Bo jest to absolutnie adekwatna i właściwa odpowiedź na ogólnikowe stwierdzenia o tym że "coś się dzieje".
To ja Ci powiem inaczej. Przewija się u mnie mnóstwo aut niemieckich (serwisowo) w tym MH. Gdyby Toyota oferowała taką samą jakość elektrotechniki to nasi forumowicze popełnili by zbiorowe sekukuku :-).
Do tego sam w sobie system MH tak właściwie jest na tyle gówniany że mógłby nie istnieć. Oprócz podnoszenia kosztów ewentualnych awarii nic nie zmienia.
Ostatnio pisałem tu, przewijają mi się auta z MH w których system krzaczy się już po 3-4latach.
Mówimy o tsi najczęściej w zestawie z DSG dq200 wystarczy sobie wpisać hasło dq200 to wyskakują całe epopeję forumowe we wszystkich modelach marki.
A jak sobie to połączysz z "nowinkami" typu wodny intercooler, mokry pasek rozrządu notabene który wygląda jak z chińskiej zabawki RC to robi się obraz mało atrakcyjny dla przeciętnego Toyotowca już nie wspominając o Toyotowcach forumowych.
-
Bo jest to absolutnie adekwatna i właściwa odpowiedź na ogólnikowe stwierdzenia o tym że "coś się dzieje".
Twój dowód jest anegdotyczny, czyli tak naprawdę nic nie znaczący. Jesteś jedną osobą, która posiada jedno auto. Mogłeś zarówno trafić na sztukę idealną, jak i paździerzową. Możesz też być pracownikiem który za bardzo kocha swoją firmę, nikt tego nie wie poza tobą. W momencie gdy wchodzisz na forum użytkowników pojazdu gdzie jest wątek o danych problemach na XX stron i co kilka dni pojawiają się nowe posty jak najbardziej można powiedzieć że „coś się dzieje”.
Przykład po tej stronie, co można powiedzieć o 1.8 Hybrid z Toyoty? Że 12v beznadziejne, że na początku były problemy z temperaturą i UPG lubiło sobie dmuchnąć przy 350k km, że pompę wody warto czasem profilaktycznie wymienić. Ale to wszystko. O aktualnych silnikach VAG można powiedzieć wszytko, kiedyś przynajmniej w tym polu minowym były rodzynki ale już same miny zostały, wybierasz tylko rozmiar potencjalnej eksplozji.
W moim poście chodziło mi o aktualny 1.5 PHEV z Superba, Golfa, Kodiaqa i cholera wie jeszcze czego. Niestety pomyliłem się z nazwą, chyba dlatego że VW nazywa te napędy zależnie od tego który smak „niemieckiej precyzji” akurat dziś wypadł na śniadanie, ale wina po mojej stronie. To że auto nie da się odpalić „czasem” bo tak i nikt nie wie jaki konflikt jest w oprogramowaniu i nie naprawia tego przez pół roku to jakieś kuriozum. Świadczy albo o kompletnym śmietniku w oprogramowaniu albo o pisaniu tego kodu przez kompletnych randomow z kraju 3 świata i o jeszcze większym śmietniku w kodzie.
-
Dlatego Mercedes powoli stawia na chinskie napedy jezeli chodzi o hybrydy. Zrobia je lepiej i taniej. Zawijamy sie jako cywilizacja dzieki zarzadzniu korporacjami excelem na najblizszy kwartal przez studentow ekonomii.
-
Miałem znajomego, który pracował w dużej firmie produkującej SW dla samochodów. Mniej więcej do 2000 roku jakoś to ogarniali. Potem jednak lawinowy rozrost i komplikacja systemów w samochodach doprowadziła do sytuacji gdy coraz mniej osób ogarnia całość. Zełaszcza, że normą stała się sytuacja że nikt nie robi całości. Poszczególne moduły programują różne firmy z różnych części świata. Teoretycznie istnieje integrator który to scala. W praktyce zazwyczaj po znalezieniu błędów zamiast przebudowy oprogramowania sztukuje się łatkami aby tylko działało… tak opowiadał jeszcze przed Covidem…
-
W związku z tym że jeżdżę okresowo (co 3-4 lata zazwyczaj) różnymi samochodami bywam/bywałem na forach tych marek. Była Astra, Focus, Cee'd, Octavia. Za 5 miesiecy będzie Corolla.
Na wszystkich forach mechanizm jest b. podobny. Z jednej strony zazwyczaj narzeka się na większe lub mniejsze problemy w swojej marce. Z drugiej inne marki to dopiero mają problemy :). Z trzeciej jeśli ktoś (zazwyczaj nowy, z zewnątrz) zakwestionuje coś w danej marce albo stanie w obronie innych jest traktowany jako wróg, obcy agent albo pracownik konkurencji.
-
W związku z tym że jeżdżę okresowo (co 3-4 lata zazwyczaj) różnymi samochodami bywam/bywałem na forach tych marek. Była Astra, Focus, Cee'd, Octavia. Za 5 miesiecy będzie Corolla.
Na wszystkich forach mechanizm jest b. podobny. Z jednej strony zazwyczaj narzeka się na większe lub mniejsze problemy w swojej marce. Z drugiej inne marki to dopiero mają problemy :). Z trzeciej jeśli ktoś (zazwyczaj nowy, z zewnątrz) zakwestionuje coś w danej marce albo stanie w obronie innych jest traktowany jako wróg, obcy agent albo pracownik konkurencji.
To chyba jesteśmy na innych forach i mamy z innymi autami styczność. Nasze forum o tyle jest wyjątkowe że dawniej tępy hejt na markę przyjął monstrualne rozmiary. Do tego wystarczy sobie porównać obiektywnie rodzaj problemów które zgłaszają forumowicze różnych marek. Wydaje mi się problem wadliwego akumulatora jest wagowo inny niż problem skrzyni biegów np.w VW.
Do tego nie pisz że jak ktoś "stanie w obronie" obcej marki to jest traktowany jak wróg bo wystarczy że to uzasadni a nie napiszę "mi skodziczka dobrze chodziła złego słowa o niej nie powiem".
-
Owszem napisałem tylko o swoich doświadczeniach ale tylko dlatego że są zgodne ze znacznie większą próbą. Przez ostatnie 8 lat przez moją firmę przewinęło się pewnie ok. 40 Skód (głównie Octavia) większość z wymienionym wcześnie DSG DQ200. W żadnej nie było istotnych problemów (wymieniona gałka biegów to jeden z nich). Oczywiście mówimy o samochodach do 4 lat, do ok 130-150kkm.
Były za to problemy z Corollą SD 1.2T. I to mechaniczne.
Czego to dowodzi? Niczego. A na
pewno nie tego że któraś z marek popularnych jest zdecydowanie najgorsza a któraś najgorsza. Wyjątkiem potwierdzającym tę regułę jest chyba tylko Stellantis a właściwie ich silnik 1.2.
Dlatego czasem alergicznie/ostro reaguję na takie uogólniające najazdy na taką czy inną markę cz model.
-
Dlatego czasem alergicznie/ostro reaguję na takie uogólniające najazdy na taką czy inną markę cz model.
Jeżeli tematy typu aku 12V z hybrydy w przełożeniu na inne marki są uogólnieniem to nic mi nie pozostaje jak zazdrościć optymizmu motoryzacyjnego :grin:
-
Jestem po wymianie pompy spryskiwaczy reflektorów. Teraz wszystko działa. Koszt samej pompki 850zł plus robocizna więc razem ponad 1000zł. Oczywiście naprawa w ramach gwarancji relaks.
-
Dobrze wiedzieć, że jednak ta gwarancja Relax się do czegoś przydała, bo raczej opinie są średnie.
-
Dobrze wiedzieć, że jednak ta gwarancja Relax się do czegoś przydała, bo raczej opinie są średnie.
Na forum Toyoty, Toyota ma średnią opinię i wszystko co się z nią wiąże :-)
Niestety Relax to taka forma ubezpieczenia i jak ktoś się nie wpasuje w ramy to jest przegrany :-)
Był ostatnio temat wymiany tulei wahaczy i konieczna była geometria a śruby regulacyjne były zastane których nie obejmował Relax, wyszła lipa z kosztami.
-
...temat jeszcze nie zakończony, poczekajmy trochę.
Myślę, że to wina konkretnego aso, ja bym uderzył wyżej.
-
Są jakieś sensowne alternatywy dla Relaxa? Jakieś ubezpieczenie serwisowe jest sensowne?
-
Są jakieś sensowne alternatywy dla Relaxa? Jakieś ubezpieczenie serwisowe jest sensowne?
Ogólnie przy rozszerzonych gwarancjach jedyny sposób to wyliczenie sobie ilości km.które przejadę vs koszty serwisu w ASO vs koszty ewentualnych wtop.
Niestety wszystkie tego typu produkty obarczone są wieloma obostrzeniami dzięki którym Kowalskiemu może się opłacać a Nowakowi już nie.