Toyota Klub
.: GARAŻ :. => RAV-4 => Terenowe => Rav4 TNGA => Wątek zaczęty przez: radek2020 w 29 Czerwca 2025, 09:55:37
-
Więcej baterii trakcyjnej naładujemy gdy?
1. Hamujemy delikatnie naciskając hamulec
2. Auto toczy się swoim pędem bez naciskania gazu i hamulca
Na podstawie tych kresek stanu naładowania baterii nie jestem w stanie tego określić więc proszę o wskazówki. Z góry dziękuję za pomoc. Pozdrawiam
-
TL;DR: Odpowiedź 2, jeśli chodzi ci o ogólną oszczędność energii.
Rekuperacja też ma jakąś sprawność, poniżej 100%. Im większe prądy (mocniejsze hamowanie), tym więcej energii pójdzie w ciepło zamiast w jony akumulatora.
Tak więc najwięcej energii zaoszczędzisz, nie rekuperując wcale - lekko naciskając gaz, aby wskaźnik układu hybrydowego był "na zero", a auto hamowało jedynie oporami toczenia i powietrza.
Oczywiście w warunkach drogowych rzadko mamy taki wybór i wymaga to dalekiego przewidywania sytuacji. Nie wiem też, czy ta teoretyczna różnica w ogóle będzie zauważalna przy dystrybutorze.
Jeśli jednak rozumieć twoje pytanie dosłownie, czyli kiedy naładujemy więcej baterii podczas jednego hamowania - to wtedy należy wciskać hamulec i to średnio-mocno, tuż przed poziomem przy którym aktywują się klocki. Ale podkreślam, ładowanie akumulatora dla samego jego naładowania to ogólnie strata energetyczna.
-
Dokładnie tak, każde hamowanie to strata energii, w hybrydach znacznie mniejsza ale jednak także jedź tak aby najlepiej unikać hamulca. Ja czasami z górki jak auto jedzie w trybie EV wrzucę N aby wyłączyć rekuperacje całkowicie i lecieć na luzie.
No i nie wierz w bajki że hybrydy mało palą szczególnie w mieście bo odzyskują energię z hamowania... hybrydy mało palą bo dzięki elektrykowi i akumulatorowi znacznie efektywniej wykorzystują energię z silnika a tej jest po prostu potrzebne mniej jeżdżąc w mieście ze średnią 20km/h niż poza jadąc 60-140km/h. Dla przykładu na trasie pozamiejskiej ponad 70km miałem łącznie wprowadzone do baterii 3,2kWh a wyciągnięte 2,7kWh, różnica naładowania pomiędzy startem a końcem trasy to +1% także aż ok. 0,5kWh się "rozpłynęło". Akumulatory mam Ni-Mh, li-iony pewnie są efektywniejsze.
-
Dokładnie tak, każde hamowanie to strata energii, w hybrydach znacznie mniejsza ale jednak także jedź tak aby najlepiej unikać hamulca. Ja czasami z górki jak auto jedzie w trybie EV wrzucę N aby wyłączyć rekuperacje całkowicie i lecieć na luzie.
No i nie wierz w bajki że hybrydy mało palą szczególnie w mieście bo odzyskują energię z hamowania... hybrydy mało palą bo dzięki elektrykowi i akumulatorowi znacznie efektywniej wykorzystują energię z silnika a tej jest po prostu potrzebne mniej jeżdżąc w mieście ze średnią 20km/h niż poza jadąc 60-140km/h. Dla przykładu na trasie pozamiejskiej ponad 70km miałem łącznie wprowadzone do baterii 3,2kWh a wyciągnięte 2,7kWh, różnica naładowania pomiędzy startem a końcem trasy to +1% także aż ok. 0,5kWh się "rozpłynęło". Akumulatory mam Ni-Mh, li-iony pewnie są efektywniejsze.
Chyba nigdy nie jechałeś z większej górki gdzie hamowanie bardzo szybko potrafi naładować baterię do pełna.
Optymalne używanie hybrydy w mieście to przewidywanie zatrzymań i odzyskiwanie energii przy zwalnianiu i hamowaniu. Ładowanie baterii silnikiem jest paliwożerne.
Wysłane z mojego SM-S901B przy użyciu Tapatalka
-
TL;DR: Odpowiedź 2, jeśli chodzi ci o ogólną oszczędność energii.
Rekuperacja też ma jakąś sprawność, poniżej 100%. Im większe prądy (mocniejsze hamowanie), tym więcej energii pójdzie w ciepło zamiast w jony akumulatora.
Tak więc najwięcej energii zaoszczędzisz, nie rekuperując wcale - lekko naciskając gaz, aby wskaźnik układu hybrydowego był "na zero", a auto hamowało jedynie oporami toczenia i powietrza.
Oczywiście w warunkach drogowych rzadko mamy taki wybór i wymaga to dalekiego przewidywania sytuacji. Nie wiem też, czy ta teoretyczna różnica w ogóle będzie zauważalna przy dystrybutorze.
Jeśli jednak rozumieć twoje pytanie dosłownie, czyli kiedy naładujemy więcej baterii podczas jednego hamowania - to wtedy należy wciskać hamulec i to średnio-mocno, tuż przed poziomem przy którym aktywują się klocki. Ale podkreślam, ładowanie akumulatora dla samego jego naładowania to ogólnie strata energetyczna.
Tylko właśnie w tym cały ambaras że podczas hamowania nie wiemy kiedy hamuje rekuperacją a kiedy klockami
-
Dokładnie tak, każde hamowanie to strata energii, w hybrydach znacznie mniejsza ale jednak także jedź tak aby najlepiej unikać hamulca. Ja czasami z górki jak auto jedzie w trybie EV wrzucę N aby wyłączyć rekuperacje całkowicie i lecieć na luzie.
No i nie wierz w bajki że hybrydy mało palą szczególnie w mieście bo odzyskują energię z hamowania... hybrydy mało palą bo dzięki elektrykowi i akumulatorowi znacznie efektywniej wykorzystują energię z silnika a tej jest po prostu potrzebne mniej jeżdżąc w mieście ze średnią 20km/h niż poza jadąc 60-140km/h. Dla przykładu na trasie pozamiejskiej ponad 70km miałem łącznie wprowadzone do baterii 3,2kWh a wyciągnięte 2,7kWh, różnica naładowania pomiędzy startem a końcem trasy to +1% także aż ok. 0,5kWh się "rozpłynęło". Akumulatory mam Ni-Mh, li-iony pewnie są efektywniejsze.
Nie rozumiem jak 0.5 kwh może się rozpłynąć??? W przyrodzie nic nie znika. Energię jedno ciało oddaje drugie przyjmuje.
-
Nie wiem, który sposób daje więcej, ale jak jeżdżę, to staram się przewidywać co się wydarzy i mało używam hamulca. Spalanie mam teraz od tankowania ok. 5,3l/100km, a dane z ponad 200 km. W instrukcji jest napisane (tak mi się wydaje), żeby właśnie wytracać prędkość, a nie jeździć 0-1.
-
Dokładnie tak, każde hamowanie to strata energii, w hybrydach znacznie mniejsza ale jednak także jedź tak aby najlepiej unikać hamulca. Ja czasami z górki jak auto jedzie w trybie EV wrzucę N aby wyłączyć rekuperacje całkowicie i lecieć na luzie.
No i nie wierz w bajki że hybrydy mało palą szczególnie w mieście bo odzyskują energię z hamowania... hybrydy mało palą bo dzięki elektrykowi i akumulatorowi znacznie efektywniej wykorzystują energię z silnika a tej jest po prostu potrzebne mniej jeżdżąc w mieście ze średnią 20km/h niż poza jadąc 60-140km/h. Dla przykładu na trasie pozamiejskiej ponad 70km miałem łącznie wprowadzone do baterii 3,2kWh a wyciągnięte 2,7kWh, różnica naładowania pomiędzy startem a końcem trasy to +1% także aż ok. 0,5kWh się "rozpłynęło". Akumulatory mam Ni-Mh, li-iony pewnie są efektywniejsze.
Totalne bzdury. Poza jednym - rzeczywiście efektywniej gospodarują energią wyprodukowaną w ICE ponieważ część z niej odzyskują w czasie hamowania rekuperacyjnego.
-
TL;DR: Odpowiedź 2, jeśli chodzi ci o ogólną oszczędność energii.
Rekuperacja też ma jakąś sprawność, poniżej 100%. Im większe prądy (mocniejsze hamowanie), tym więcej energii pójdzie w ciepło zamiast w jony akumulatora.
Tak więc najwięcej energii zaoszczędzisz, nie rekuperując wcale - lekko naciskając gaz, aby wskaźnik układu hybrydowego był "na zero", a auto hamowało jedynie oporami toczenia i powietrza.
Oczywiście w warunkach drogowych rzadko mamy taki wybór i wymaga to dalekiego przewidywania sytuacji. Nie wiem też, czy ta teoretyczna różnica w ogóle będzie zauważalna przy dystrybutorze.
Jeśli jednak rozumieć twoje pytanie dosłownie, czyli kiedy naładujemy więcej baterii podczas jednego hamowania - to wtedy należy wciskać hamulec i to średnio-mocno, tuż przed poziomem przy którym aktywują się klocki. Ale podkreślam, ładowanie akumulatora dla samego jego naładowania to ogólnie strata energetyczna.
Tylko właśnie w tym cały ambaras że podczas hamowania nie wiemy kiedy hamuje rekuperacją a kiedy klockami
Klocki zaczynają pracować gdy wskazówka spada na sam dół.
Wysłane z mojego SM-S901B przy użyciu Tapatalka
(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20250630/9b875127af4cca4b32b850e942c22adb.jpg)
-
Serio klocki hamują tylko wtedy, gdy wskazówka ma skrajne położenie?
-
Tak i gdy prędkość spadnie bodaj poniżej 10 km/h.
-
Oczywiście gdy hamują klocki to też trwa ładowanie i hamowanie rekuperacją o ile bateria nie jest naładowana 100% (dłuższy zjazd).
Najefektywniejsza rekuperacja to ta najdłuższa, czyli lekkie naciśnięcie pedału hamulca aby był najdłuższy dystans hamowania dojeżdżając do ronda lub czerwonych świateł.
Wysłane z mojego SM-S901B przy użyciu Tapatalka
-
Jest pewne ALE mianowicie trzeba przede wszystkim tak hamować aby nie utrudniać ruchu innym użytkownikom drogi.
-
Kierowca kieruje samochodem (dodam: odpowiedzialnie), a nie samochód kierowcą.
-
Kierowca kieruje samochodem (dodam: odpowiedzialnie), a nie samochód kierowcą.
Z tym ostatnio bywa różnie, nieraz np.auto decyduje się samo przyspieszać, a nawt "latać", co już kilka firm udowodniło. ;)
-
https://www.toyota.torun.pl/porady/jak-dziala-odzyskiwanie-energii-hybryda
-
Dokładnie tak, każde hamowanie to strata energii, w hybrydach znacznie mniejsza ale jednak także jedź tak aby najlepiej unikać hamulca. Ja czasami z górki jak auto jedzie w trybie EV wrzucę N aby wyłączyć rekuperacje całkowicie i lecieć na luzie.
No i nie wierz w bajki że hybrydy mało palą szczególnie w mieście bo odzyskują energię z hamowania... hybrydy mało palą bo dzięki elektrykowi i akumulatorowi znacznie efektywniej wykorzystują energię z silnika a tej jest po prostu potrzebne mniej jeżdżąc w mieście ze średnią 20km/h niż poza jadąc 60-140km/h. Dla przykładu na trasie pozamiejskiej ponad 70km miałem łącznie wprowadzone do baterii 3,2kWh a wyciągnięte 2,7kWh, różnica naładowania pomiędzy startem a końcem trasy to +1% także aż ok. 0,5kWh się "rozpłynęło". Akumulatory mam Ni-Mh, li-iony pewnie są efektywniejsze.
Totalne bzdury. Poza jednym - rzeczywiście efektywniej gospodarują energią wyprodukowaną w ICE ponieważ część z niej odzyskują w czasie hamowania rekuperacyjnego.
Zgadzam się. W intensywnym ruchu miejskim możliwy jest poziom odzysku energii kinetycznej w zakresie od 20% do 30%. Więc wrzucanie podczas jazdy na N to słaby pomysł.
-
Dlatego napisałem o górkach... takich górkach jak na Słowacji gdzie zjazd ma nawet kilometr i więcej; zamiast cały kilometr zjeżdżać i hamować na siłę żeby trzymać prędkość można wrzucić N i lecieć na luzie lekko rozpędzając się ponad zadaną prędkość. Dodatkowo na tempomacie powyżej 100km/h układ NIE wyłącza silnika i nie przechodzi w stan EV więc energia jest marnowana na pracę silnika (coś ponad 2kW). W Polsce takich górek nie spotkałem bo albo ich nie ma albo były ostrzejsze i faktycznie konieczne było zwalnianie.
Dodatkowo wrzucanie N ma być po prostu wygodne; po co cały czas dotykać gazu żeby "nożnie" wyłączyć rekuperacje i utrzymywać powiedzmy 50km/h jak można po prostu wrzucić N i jechać przy okazji na te paręnaście sekund dać odpocząć nodze. Nie powiecie mi że efektywniej jest puścić gaz, ładować baterię zwalniając do 45km/h żeby znowu przyśpieszyć do 50km/h, znowu ładować zwalniając do 45km/h itp... no bezsens.
Już laaaata temu były mody do Tesli S trzymające lekko pedał gazu cały czas żeby zniwelować rekuperację co wydłużało zasięg bo częściej się jeździło w trybie "Glide" czy jak to tam... zresztą obecnie w miękkich hybrydach też coraz częściej po odpuszczeniu gazu silnik się po prostu wyłącza i auto leci na luzie, to samo zresztą jest w Totycie w hybrydach 5gen gdzie zależnie co się dzieje przed autem to z automatu albo mocniej albo słabiej rekuperuje; jeździłem tylko w mieście i mnie to strasznie denerwowało ale jeśli poza miastem to zmniejsza niepotrzebną rekuperację to jestem za.
Nie rozumiem jak 0.5 kwh może się rozpłynąć??? W przyrodzie nic nie znika. Energię jedno ciało oddaje drugie przyjmuje.
Sądziłem że to jest oczywiste że w ciepło. Żadne przyjmowanie i oddawanie energii nie ma 100% sprawności dlatego należało by ograniczyć ich ilość; od nie przyśpieszania widząc czerwone światło na najbliższym skrzyżowaniu po wyłączanie rekuperacji aby po chwili nie musieć znowu przyśpieszać.
-
Poza jednym - rzeczywiście efektywniej gospodarują energią wyprodukowaną w ICE ponieważ część z niej odzyskują w czasie hamowania rekuperacyjnego.
Przede wszystkim hybrydy zapewniają optymalne obciążenie ICE, dzięki czemu jego sprawność cieplna jest cały czas wysoka. I to jest większość oszczędności. Sama rekuperacja z hamowania to już dodatek.
Dla niewiarków: proponuję znaleźć odludne miejsce, wymusić tryb EV przy pełnej baterii, rozpędzać do 30-40 (ile tryb EV pozwoli) i rekuperować do 10. Zobaczycie po ilu takich cyklach kreski baterii znikną.
-
Co za pomysł żeby na N jezdzic? Hit kierowcy PKS z Autosana.
-
Poza jednym - rzeczywiście efektywniej gospodarują energią wyprodukowaną w ICE ponieważ część z niej odzyskują w czasie hamowania rekuperacyjnego.
Przede wszystkim hybrydy zapewniają optymalne obciążenie ICE, dzięki czemu jego sprawność cieplna jest cały czas wysoka. I to jest większość oszczędności. Sama rekuperacja z hamowania to już dodatek.
Dla niewiarków: proponuję znaleźć odludne miejsce, wymusić tryb EV przy pełnej baterii, rozpędzać do 30-40 (ile tryb EV pozwoli) i rekuperować do 10. Zobaczycie po ilu takich cyklach kreski baterii znikną.
Przecież nikt neguje zjawiska strat cieplnych rekuperacji. Natomiast mocno statystycznie niszowe są sytuacje zjazdów w górach, w których nie musimy używać pedału hamulca lub ogólniej spowalniania. Wiem co piszę bo w górach mieszkam i użytkuję hybrydę. Kombinowanie z jakimś wrzucaniem na N to trochę nieużytkowe teorie.
-
N jest zasadniczo do czynności technicznych, np. przepychania auta w serwisie, nie do jazdy. W trybie N nie ma ładowania akumulatora trakcyjnego.
-
Japończycy sugerują jazdę swoimi hybrydami na tzw. "jednym pedale". Ale lekkie hamowanie z większej prędkości przed np światłami efektywnie doładowuje baterię- widzę wtedy jak wskakuje 1-2 kreski baterii. Obecnie średnia u mnie z miesiąca to 5,3. Zwykle w podsumowaniu trasy ok 5. Ostatni dalszy przelot -1200km Lbn -Węgry -średnia z całej trasy 6,1 -ekspresówki i autostrady głównie ;) A 4 os. i full bagażnik. Uważam, że nie ma specjalnej recepty -każdy musi sam dostosować swój styl i ekonomi jazdy.
-
Generator elektryczny ma swoją sprawność, ale mniej więcej tyle samo prądu wpłynie do baterii jeśli będziemy hamować delikatnie, co jeśli będziemy hamować mocniej.
Oczywiście gdy wcześniej odpuścimy gaz do mniej prądu/paliwa STRACIMY, więc bilans będzie lepszy.
Ograniczeniem rekuperacji jest prąd wpływający do baterii. W wersjach niklowych jest to ok. 20kW, w wersjach litowych ok. 45kW.
Prądnice elektryczne wytwarzając moc proporcjonalna do kwadratu obrotów wirnika.
Dwie powyższe informacje należy połączyć i wtedy zorientujemy się, że przy dużych prędkościach wystarczy musnąć hamulec, żeby \ladowanie baterii osiągnęło limit. Przy niższych, tj. ok 30-50 km/h, moment hamujący z rekuperacji jest możliwie najwyższy. Przy bardzo niskich prędkościach ograniczeniem jest skuteczność wytwarzania prądu - jest bardzo niska.
Jak już wcześniej ludziska pisali, warto sugerować się wskaźnikiem rekuperacji. Należy hamować tak, aby wskazówka była co najwyżej na krańcu skali, ale nie mocniej, bo uruchomi się hamulec cierny. Trzeba sobie wypracować technikę jazdy, jeśli zależy nam na rekuperacji (mi na przykład zależy, więc gdy mogę to unikam hamowania ciernego). Tak więc przy jeździe z większymi szybkościami, tj powyżej 80 km/h, warto po prostu odpuścić gaz daleeeko przed planowanym zatrzymaniem, a zając się macaniem pedału gdy szybkość spadnie do 70.:)
Aha... i to NIE jest tak, że "dobra rekuperacja" da Ci więcej punktów za hamowanie. Nie wiem jak te punkty są liczone, ale kiedyś próbowałem maksymalizować wynik punktowy i nijak mi się nie udało dojść powyżej 90%. Za to gdy zacząłem myśleć tak, jak elektronik powinien myśleć, to osiągałem większe ilości energii z hamowania. Nie można tego zobaczyć w aplikacji, ale można zobaczyć na ekranie multimedialnym w sekcji informacji o podróży, w postaci kwadracików z literką "E".
-
Efekt efektywnej rekuperacji w rav4
normalna jazda powrotna na trasie Zuberec - Sosnowiec (max 100km/h na tempomacie na S1)(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20250705/41b919a3dfb046857f5f1a01e9fee923.jpg)
Wysłane z mojego SM-S901B przy użyciu Tapatalka
-
Niecałe 66km/h średnia, ale ładnie.
-
Niecałe 66km/h średnia, ale ładnie.
Znaczna część drogi to teren zabudowany. Pierwszy raz na dłuższym dystansie udało się zejść poniżej 4 litrów. Ogólnie rzecz biorąc warunki były korzystne w drodze powrotnej i traktuję te 3,8 jako ciekawostkę do których jest zdolny ten samochód
Wysłane z mojego SM-S901B przy użyciu Tapatalka
-
Jedna z przyczyn tak niskiego spalania to profil trasy - Zuberec -> Sosnowiec - ewidentnie jest z górki ;)
Warto by sprawdzić tę sama trasę w drugą stronę.
-
Jedna z przyczyn tak niskiego spalania to profil trasy - Zuberec -> Sosnowiec - ewidentnie jest z górki ;)
Warto by sprawdzić tę sama trasę w drugą stronę.
Tak, nie dość że z górki to jeszcze z wiatrem ale w drugą stronę było 5,7. Średnia dnia wg apki to 4,5
Wysłane z mojego SM-S901B przy użyciu Tapatalka
-
Ale ja nie twierdzę, że to słaby wynik. Wręcz przeciwnie - doskonały, również ten średni.
Tylko mówię, że na tak niskie spalanie złożyło się kilka czynników, w tym profil trasy.
Ja schodzę do spalania poniżej 6l/100km (przy tankowaniu) tylko latem i gdy systematycznie codziennie robię trasy typu 2 x 30 km.
-
Ale ja nic takiego nie pomyślałem
serio jest różnica poziomów około 500-600 mnpm i w tym dniu wracaliśmy z wiatrem co poza terenem zabudowanym pomagało 
Wysłane z mojego SM-S901B przy użyciu Tapatalka
-
Zacny wynik
-
Ale ja nie twierdzę, że to słaby wynik. Wręcz przeciwnie - doskonały, również ten średni.
Tylko mówię, że na tak niskie spalanie złożyło się kilka czynników, w tym profil trasy.
Ja schodzę do spalania poniżej 6l/100km (przy tankowaniu) tylko latem i gdy systematycznie codziennie robię trasy typu 2 x 30 km.
To jak u mnie, tylko ja mam 2×15 dziennie + wokół komina, a średnie z tankowań powtarzalne okolice 6l/100
Zima około litr wiecej.
-
Zimą zwykle robię dzienne trasy 2x5km i wtedy jak jest poniżej 8l/100km na baku to jest OK. ;)
Silnik i kabina musi się nagrzać, a to wysysa paliwo.
-
Opłaca się na 5km włączać ogrzewanie?
-
Dokładnie tak, każde hamowanie to strata energii, w hybrydach znacznie mniejsza ale jednak także jedź tak aby najlepiej unikać hamulca. Ja czasami z górki jak auto jedzie w trybie EV wrzucę N aby wyłączyć rekuperacje całkowicie i lecieć na luzie.
Ja bym wrzucił B. Ravka tego nie ma?
-
Dokładnie tak, każde hamowanie to strata energii, w hybrydach znacznie mniejsza ale jednak także jedź tak aby najlepiej unikać hamulca. Ja czasami z górki jak auto jedzie w trybie EV wrzucę N aby wyłączyć rekuperacje całkowicie i lecieć na luzie.
Ja bym wrzucił B. Ravka tego nie ma?
B to wymuszenie hamowania silnikiem bez odzyskiwania energii do baterii. B to skrót od Brake - hamulec. Używa się tego przy długich zjazdach aby oszczędzać (nie przegrzewać) hamulce tarczowe.
Rawka ma łopatki przy kierownicy symulujące biegi - w ten sposób hamujemy silnikiem.
Wysłane z mojego SM-S901B przy użyciu Tapatalka
-
Opłaca się na 5km włączać ogrzewanie?
Po 1 km zaczyna robić się ciepło.
Wysłane z mojego SM-S901B przy użyciu Tapatalka
-
Można jeździć w kożuchu

-
Można też jak się zrobi zimno wyjść z auta zrobić kilka okrążeń w jego koło dla rozgrzewki i jechać dalej
-
Ja w zimie jakoś specjalnie ogrzewania nie włączam ;) - jest ustawione te powiedzmy 20 stopni w automacie - bez tego szyby się parują. Co najwyżej puszczam obieg na przednią szybę jak za bardzo zaparowane. A cha, a jak bardziej zimno to jeszcze grzanie dupki.
-
Jak jeżdżę wkoło komina to mam (zimą) 18-20 stopni - i tak jestem w kurtce zimowej a za kilka-kilkanaście minut będę wysiadał. Za krótko aby zdejmować kurtkęz
-
Można jeździć w kożuchu 

Przy założeniu, że wsiadasz do wychłodzonego auta zdejmujesz kurtkę, żeby przejechać 5km?
-
Można jeździć w kożuchu 

Przy założeniu, że wsiadasz do wychłodzonego auta zdejmujesz kurtkę, żeby przejechać 5km?
Nie, za to dla kropelki benzyny wyłączam ogrzewanie, zakładam czapkę i rękawiczki i wystawiam głowę przez otwarte okno by coś widzieć i naprzód. 

A serio, ustawiam klimę np. na 20°C i zapominam. Ewentualnie gdy trzeba użyć odraszania to ingeruję. Cieple powietrze leci bardzo szybko w moim aucie.
-
To już wiem dlaczego propagujesz jazdę w kożuchu.
-
To już wiem dlaczego propagujesz jazdę w kożuchu.
Sarkazm, słowo klucz. :)
-
I nawzajem.
-
jeszcze pozostając poza tematem wątku, ale w temacie ogrzewania - silnik spalinowy Ravki ma wysoką sprawność energetyczną, przez co wolniej się nagrzewa i później do kabiny dociera ciepłe powietrze ("empirycznie" w mojej Rav ok 3km od uruchomienia, w starym Outlanderze po 2km).
-
jeszcze pozostając poza tematem wątku, ale w temacie ogrzewania - silnik spalinowy Ravki ma wysoką sprawność energetyczną, przez co wolniej się nagrzewa i później do kabiny dociera ciepłe powietrze ("empirycznie" w mojej Rav ok 3km od uruchomienia, w starym Outlanderze po 2km).
Sprawność energetyczna silnika nie ma za wiele wspólnego z ogrzewaniem kabiny.
U mnie w Rav4 po jednym kilometrze lub po 2 minutach leci ciepłe powietrze.
Wysłane z mojego SM-S901B przy użyciu Tapatalka
-
jeszcze pozostając poza tematem wątku, ale w temacie ogrzewania - silnik spalinowy Ravki ma wysoką sprawność energetyczną, przez co wolniej się nagrzewa i później do kabiny dociera ciepłe powietrze ("empirycznie" w mojej Rav ok 3km od uruchomienia, w starym Outlanderze po 2km).
Te parę punktów procentowych różnicy jest pomijalne. Dużo ważniejszy jest zmienny obieg cieczy chłodzącej (w uproszczeniu - kiedy silnik jest zimny, woda nie płynie przez chłodnicę). A jeszcze ważniejszy materiał, z którego zbudowano głowicę.
-
no i dziękuję za sprostowanie :-)