Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Techniczne => LPG => Wątek zaczęty przez: Marcjan w 02 Lutego 2006, 01:13:04
-
Założyłem gaz do Cariny i jestem zadowolony. Nic nie gaśnie (no może jak wrzucę na luz przy 120km/h, ale jak jadę mniejszą prędkością to jest ok), nic się nie dzieje z obrotami, pali w normie i trzeba powiedzieć, że jestem zadowolony.
Co prawda, instalacje mam nieco ponad miesiąc, ale już zrobiłem około 4kkm.
Piszę to wszystko, bo w poprzednim aucie byłt same problemy!!
Pozdrawiam
-
No to poleciales z tym gazem. Teraz go montowac? U mnie znów drozeje. Fakt po 40 tys km Ci sie zwróci,ale silnik po dupie dostanie.Masz wszytko ok ,spoko ,ja tez mialem ,teraz mówie ,ze gaz II generacji to gówno ,auto traci na kopie na wysokich obrotach i pali mi 25% wiecej niz beny kiedys. A teraz w zimie jak jest zimno ,to parownik niewydala odpowiedniej ilosci gazu i niema juz wysokich obrotów.A ja se nie zmienie parownika ,bo mam gwarancje ,a panowie mówia ,ze to przez mrozy ,a parownik swoje kosztuje.Jak go kupie, ten mocniejszy , to niewiem juz kiedy mi sie zwróci gaz. Jak bym wiedzial ,ze tak nieladnie chodzilaby druga generacja w mojej cari ,to bym wtrysk zalozyl.
-
Zwróci się, zwróci!
Ja robię około 35kkm rocznie, więc będzie dobrze.
Przyjemniej mi się jeździ jak nie muszę patrzec na szybko opadającą wskazówkę poziomu benzyny.
Przede wszystkim gdyby nie lpg to dużo mniej bym jeździł, a do tego zal byłoby mi wciskać pedał gazu mocniej - a ja jestem uzalezniony od jeżdżenia.
Co do padających silników na lpg to wiele już o tym czytałem, ale nie stać mnie na lanie Pb, więc łudzę się, że na gazie wychodzi taniej.
Poprzednim autem jeżdziłem na gazie 2,4 roku i jestem nadal przekonany do lpg, choć tam było sporo problemów, a tu chociaż po miesiącu wszystko jest ok, więc tym bardziej jestem zadowolony.
-
Równiez sie ciesze z tego powodu ,ze ty jestes zadowolony :lol:
To dobrze ,ze ludzisz sie ,ze wyjdzie taniej. Mam ten sam problem u mnie, tylko to mi pozostalo,a gaz idzie w góre znów.Ja zalozylem w pazdzierniku. Teraz paliwo spadlo strasznie z ceny .Jak bylo w takiej cenie jak obecnie ,ja nawet o lpg do cariny niemyslalem.
-
obys był zadowolony bo ja czesto mam z gazikiem problemy :(:( a jaka masz instalke
-
A ja już mam dosyć LPG w swojej carinie... :-(
Już dwa razy regulowałem zawory bo się rozjechały, pali dużo jak ma ustawioną bogatszą mieszankę (11-12 litrów), niedawno walczyłem z przeciekającymi wężami wodnymi chyba czas wyjąć LPG.
Jak policzę ceny Pb kontra LPG + Pb na rozruch i pierwsze km to te oszczędnoąci są naprawde synboliczne a kłopotów co niemiara.
Zrobiłem 40 tyś na LPG tą cariną i jest to ostatnie moje zgazowane auto chyba że ceny wrócą do tych sprzed lat.
-
obys był zadowolony bo ja czesto mam z gazikiem problemy :(:( a jaka masz instalke
Instalowałem w dt gas system w warszawie/zabkach ale oni maja chyba siedzimy w kilku miastach. Firma z tego co rozumiem ma wlasne projekty, ale zdaje sie ze wiekszosc podzespolow to lovato.
Wszystko jest tutaj, ja mam instalacje detec super
http://dtgas-system.com.pl/produkcjaa.html (http://dtgas-system.com.pl/produkcjaa.html)
Jakieś tam doświadczenie z zagazowanymi autami mam. Wcześniej jeździłem zagazowanym autem. Mój ojciec zagazował już dwa swoje auta. Często on i ja mieliśmy jakieś problemy, dlatego jestem zadowolony z tej instalki, bo nic się złego na oko nie dzieje po pierwszych 4tys. km a w poprzednich autach działo się coś codziennie.
-
u mnie kłopoty rozpoczęły się po roku.
-
czyli jakoś jak kończy się gwarancja, heh, właśnie tak to bywa
-
...ale silnik po dupie dostanie.
W sensie ze co masz na mysli?
...teraz mówie ,ze gaz II generacji to gówno ,auto traci na kopie na wysokich obrotach...
To niestety fakt :(
-
W sensie ze co masz na mysli?
Zaworki niestety wypalają się szybciej, no chyba że ustawisz mocno bogatą mieszankę ale to już wtedy przy dzisiejszych cenach możesz zapomnieć o oszczędnościach,
zasyfia się kolektor dolotowy, przepustnica olejem gazowym, co doprowadza do problemów z wolnymi obrotami itp
a jak już jesteśmy przy wolnych obrotach to mixer powoduje zdławienie dolotu i (np jak u Faworyta) problemy z pracą silnika na zimnym silniku,
bardzo często pojawiają się problemy z wtryskami Pb
kolejny problem to bardzo częste problemy z przeciekami w układzie chłodzenia
i słabsze ogrzewanie wnętrza z tytułu zastosowania trójników zmniejszających przektój, a przy wyciekach nawet i nierzadko brak ogrzewania
i podsumowując jak się podolicza częstrze wymiany świec, regulacji zaworów, dbałości o filtr i inne elementy mocno oddziałowujące na jazdę na LPG to już czasami te koszty jazdy na LPG mogą być równe jazdy na Pb
-
Kurna ale marudzicie z tymi kosztami. Juz tyle bylo watkow na ten temat.
Z tymi zaworami wszystko sie zgadza, u mnie tez siadaja ale jezdzac na gazie juz tyle zaoszczedzilem ze starczy na kilka remontow silnika wiec przestancie juz jeczec ze koszty sa takie same jak na benzynie bo to bzdura totalna.
-
Zgadzam sie z ostatnia wypowiedzia,
poza tym gaz jest dla tych co dużo jeżdzą, a przy najmniej z 15 tys. km rocznie, i do tego dla osób które nie mogą sobie pozwolić na pokrywanie różnicy między jazdą na gazie a na benzynie.
a jeżeli już marudzimy to trzeba dodać, że auto bez instalacji gazowej też się psuje.
-
Zaworki niestety wypalają się szybciej, no chyba że ustawisz mocno bogatą mieszankę ale to już wtedy przy dzisiejszych cenach możesz zapomnieć o oszczędnościach,
zasyfia się kolektor dolotowy, przepustnica olejem gazowym, co doprowadza do problemów z wolnymi obrotami itp
a jak już jesteśmy przy wolnych obrotach to mixer powoduje zdławienie dolotu i (np jak u Faworyta) problemy z pracą silnika na zimnym silniku,
bardzo często pojawiają się problemy z wtryskami Pb
kolejny problem to bardzo częste problemy z przeciekami w układzie chłodzenia
i słabsze ogrzewanie wnętrza z tytułu zastosowania trójników zmniejszających przektój, a przy wyciekach nawet i nierzadko brak ogrzewania
i podsumowując jak się podolicza częstrze wymiany świec, regulacji zaworów, dbałości o filtr i inne elementy mocno oddziałowujące na jazdę na LPG to już czasami te koszty jazdy na LPG mogą być równe jazdy na Pb
Uuuu... widze ze caly bagaz negatywnych doswiadczen... No coz, przykro mi.
Jedno sprostowanie...
Wypalaja sie chyba gniazda zaworow i to wtedy gdy luzy sa nieustawione oraz mieszanka zbyt uboga.
-
a ja zgadzam sie z Kryspinem mi tez autko po 1,5 roku zaczeło padać jeśli chodzi o gaz :(:(:( pali jak szalone moze dlatego jeszcze nie mam wypalonych gniazd i innych problemów.
-
a ja zgadzam sie z Kryspinem mi tez autko po 1,5 roku zaczeło padać jeśli chodzi o gaz :(:(:( pali jak szalone moze dlatego jeszcze nie mam wypalonych gniazd i innych problemów.
Pocieszajace...
-
Uuuu... widze ze caly bagaz negatywnych doswiadczen... No coz, przykro mi.
Niestety ten bagaż stworzyły dwa auta, piersza moja carina 1,6 na LPG zrobiła bezproblemowo 120 tyś jeszcze wtedy przy cenach 0,60 za litr ;D
Jedno sprostowanie...
Wypalaja sie chyba gniazda zaworow i to wtedy gdy luzy sa nieustawione oraz mieszanka zbyt uboga.
Wypalają się gniazda, zawory "wchodzą" w głowicę, "giną" luzy zaworowe, a w efekcie zawory nie nadążają z domykaniem się podczas cyklu pracy lub w skrajnych wypadkach (gdy podparte) pozostają niedomknięte i się wypalają.
-
... i się wypalają.
Tak czy siak, przy obecnym stosunku cen lpg do noPb wybralem to drugie :) Na lpg jezdze od wielkiego dzwonu, akurat tak czesto coby instalacja nie zardzewiala ;)
-
No nie wiem... Mnie tam stuknęło 3,5 roku na gazie i zero problemów.
W okolicy 80tys km zrobiłem kapitalkę reduktora i śmigam dalej :D
Cieknące węże - fakt, pocą się, ale mam to gdzieś. Raz na pół roku można dolać z pół - literek do chłodnicy.
Wystarczy przy zakładaniu zażyczyć sobie metalowe trójniki i jest spoko.
Bardziej mi ciekło przy reduktorze, ale to wyeliminowałem przy okazji remontu.
Zawory ??? Nic podobnego nie stwierdziłem. No ale ma się to JP :D
To moje trzecie zagazowane auto i następne też przerobię na kuchenkę 4-8 palnikową :D
Pozdro.
-
Zaworki niestety wypalają się szybciej, no chyba że ustawisz mocno bogatą mieszankę ale to już wtedy przy dzisiejszych cenach możesz zapomnieć o oszczędnościach,
zasyfia się kolektor dolotowy, przepustnica olejem gazowym, co doprowadza do problemów z wolnymi obrotami itp
a jak już jesteśmy przy wolnych obrotach to mixer powoduje zdławienie dolotu i (np jak u Faworyta) problemy z pracą silnika na zimnym silniku,
bardzo często pojawiają się problemy z wtryskami Pb
kolejny problem to bardzo częste problemy z przeciekami w układzie chłodzenia
i słabsze ogrzewanie wnętrza z tytułu zastosowania trójników zmniejszających przektój, a przy wyciekach nawet i nierzadko brak ogrzewania
i podsumowując jak się podolicza częstrze wymiany świec, regulacji zaworów, dbałości o filtr i inne elementy mocno oddziałowujące na jazdę na LPG to już czasami te koszty jazdy na LPG mogą być równe jazdy na Pb
No i dobrze . Tak naprawde chłopak mądrze pisze. To samo ja chciałem odpisać. Tylko zauważyłem taką psychiczną rzecz u mnie akurat , ze teraz benzyna idzie w góre z tygodnia na tydzień ,a gaz ciutke tanieje i odrazu mi weselej jakoś.
Byłem niedawno na wymianie kompletnego rozrządu i przy okazji zleciłem kontrole luzów zaworowych w mojej 2.0 . Koszt 40zł ,a z tego co gadałem z mechanikiem luzy zawórów są książkowe , mieszczące się w normie ,a powiedziałem mu ,ze chodzi o lpg i ,ze mi wypali głowice , dokłądnie mnie zrozumiał i posprawdzał. Czyli po 13000km śmiagnaia na gazie niema jeszcze żadnych złych objawów na zaworach.
Podobno gdyby były juz za ciasne ,to silnik ciepły z trudnościami by odpalał , a u mnie odpala dobrze i na benzynie bez miksera leci ponad 220 ,więc ok.
jedeny problem jaki mam gdy jade na benie ,to taki ,ze mam do kompa gazowego podpięty TPS od przepustnicy i nawet jak wyjme z autronica bezpieczniki ,to on mi spowalnia sygnał idący do ECU benzyny ,mam tam jakieś żółty i czarny kabelek wpięty . Naciskam na pedął gazu i za 0.5 sekundy ,nieraz ciut dłużej autop masakrycznie ciagnie do przodu ,na lpg tego niema , bo nieciągnie ani trochu masakrycznie ;D . Dlatego mikser ściagamy i system zero jedynkowy opperowania pedałem ,nawet fajne...polecam na poprawe humoru !!
Aha ,te problemy z pracą silnika na zimnym ,to niewiem ,ale ostatnio zadko sie to zdarza ,ale było. Teraz mam konkretne ssanie ,az sie boje ,ze mi na gaz sie przełączy zaraz ,bo 2.2tyś mi przełącza się.Niewiem dlaczego. Gówno ta II generacja i tyle. Ale jak juz wcześniej pisałem ,zalezy wszytko od ceny gazu hehe do ceny beny
Gaz tanieje , bena drozeje Kryspin , miejmy nadzieje ,ze będzie coraz lepiej dla nas!!
Tych niezadowolonych jak narazie z tego co widze. Póki co mozna pocieszać się ,tym ,ze u mnie koszt przejechania 100km wynosi około 18 zł ,czyli jakby fura paliła mi 4.75 litra benzyny !! WOW Kolega TDI się chowa. A spala mi około 9 litrów gazu , ostatnio 8.5 - 8.7 ,ale o wiecej to nieproblem .
Perzan ,ty masz JP i spoko ,ja mam SB i niejest spoko dlatego nalezy kontrolować w tych nowszych carinach luzy np. co 10tys.km i jakby co interweniować płytkami ,bo będą koszty ....i smrodzik po gazie.
-
A w mojej Carince już prawie dwa lata LPG i nic się nie dzieje, przejechane 60 tys. km.....
Do gwiazdy też wsadzę LPG, tylko jeszcze nie wiem czy IVG czy VG....
-
A w mojej Carince już prawie dwa lata LPG i nic się nie dzieje, przejechane 60 tys. km.....
Do gwiazdy też wsadzę LPG, tylko jeszcze nie wiem czy IVG czy VG....
a ktora gen. masz w Cari?
Cos robisz, zeby trzymac instalacje lpg w dobrym stanie?
-
mysle ze podstawa to wymiana filtra, w sumie mozna sie tego nauczyc samemu ... filterki chyba nie sa takie drogie i robic to co 10 tys. (tak zaleca zaklad w ktorym zakladalem gaz, oczywiscie z powodu jakosci naszego gazu)
-
no i jeszcze wylanie oleju gazowego z reduktora co jakis czas?
http://www.tkp.org.pl/index.php/topic,8172.0.html (http://www.tkp.org.pl/index.php/topic,8172.0.html)
-
A w mojej Carince już prawie dwa lata LPG i nic się nie dzieje, przejechane 60 tys. km.....
Do gwiazdy też wsadzę LPG, tylko jeszcze nie wiem czy IVG czy VG....
a ktora gen. masz w Cari?
Cos robisz, zeby trzymac instalacje lpg w dobrym stanie?
Ja ma IVG, KME Diego. A co robię? co 10 tys. km przeglądzik u gazmajstra.... ;D
-
Po przeczytaniu kilku poprzedzających komentarzy mogę uważać się za wyjątkowego szczęśliwca.
I w dodatku z doświadczeniem. Wiem na pewno, do których warsztatów nie jechać (to są na szczęście doświadczenia znajomych).
Dwa poprzednie pojazdy (marki na tym forum nie wspomnę) przeturlały się na gazie 160 i 130 kkm.
Rok temu kupiłem Cari 2,0 (3F-SE) i od razu zdecydowałem się przerobić ją na kuchenkę.
Po krótkich konsultacjach ze znajomym warsztatem wybrałem II generację (twierdzili, że już robili takie auta).
Jak do tej pory jedyną wadą, którą stwierdziłem (podobnie jak w poprzednich wózkach) jest okresowe tankowanie. Autko ciągnie jak szatan, nie kicha, nie skacze, nie gaśnie. :cheesy:
Mam też kilka znajomych zagazowanych aut (Audi 4wd-2,5 l chyba, renault17 1,8).
Te niestety nie są już tak bezproblemowe.
Kolesie założyli instalacje wcześniej przglądając się mojej cari. Niestety trafili gorzej.
Od samego początku problemy z przełączaniem, obrotami, mocą itp.
Po dokładniejszym przejrzeniu "dokonań" specjalistów od gazu okazało się, że:
- przewody elektryczne nie zostały połączone na kostkach (rozpięli przy montażu i tak zostało)
- elektrozawór nie "trzymał", gaz przedostawał się do kolektora na postoju - kłopot z uruchomieniem
- parownik wpięty w "szereg", temperaturę łapał po 5 minutach pracy na postoju (moja cari po 1,5 min)
- czujnik temperatury wpięty na dziwnym wysięgniku, temperaturę wyczuwał chyba po 12 kilometrach, po nagrzaniu silnika cykliczne, samoczynne przełączanie gaz/benzyna/gaz/...
Potwierdza się moja teoria, że najsłabszym elementem instalacji LPG jest monter.
Lub raczej indywiduum, które uznało, że osiągnęło poziom uprawniający do grzebania pod maską.
Wszystkim nieszczęśliwie zagazowanym życzę równie bezproblemowej eksploatacji kuchenek.
-
Pytanie:
Co sie moze stac złego z nieużywaną na samochodzie instalką LPG?
Cos niechce mi się wierzyc ,ze może zardzewiec.
Jeżdze tylko na benie , mam drugie auto firmowe ,pande z lpg ,także niechce juz Carince kagańca zakładac.