Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Corolla => Wątek zaczęty przez: etc w 10 Marca 2006, 09:33:07
-
Witam,
Pewnie gdzieś jest na ten temat w faq albo w innym wątku, ale nie udało mi się znaleźć zbiorczej dyskusji: jak wygląda kwestia jakości/usterkowości Corolli produkowanych w Anglii? Przymierzam się do zakupu hatchbacka, wg. sprzedawcy nie ma szans kupić modelu innego niż angielski.
Wcześniej myślałem o Nissanie Almera, kiedyś uznawanym za wzór niezawodności, ale po przeczytaniu opinii użytkowników nowszych Almer zwątpiłem. Marka po 2001 została totalnie zniszczona właśnie z powodu jakości montowni w Anglii. Parujące reflektory, rdza po 2 latach w progach i klapach, fatalne spasowanie... Czy na to samo mam się przygotować w przypadku Toyoty?
Proszę właścicieli Toyot z Anglii o jakieś wsparcie albo odradzenie :)
Z góry przepraszam, jeśli okaże się że jestem n-tą osobą uruchamiającą ten sam wątek, jeśli tak - proszę wskażcie mi link gdzie mogę o tym poczytać.
-
tak sie składa ze jezdze brytyjczykiem 99r. i faktycznie w tej wersji nadwozia masz małe szanse na japoneczke
ale słyszałem ze silniki do brytyjczyków przychodza prościutko z japoni
a co do resty
roznia się troche wnetrzem zwłaszcza tapicerką i wyposażeniem
ale jak narazie nie narzekam
mam 120 tys km i nic nie trzeszczy
jedynie zaczyna sie odzywac koncówka drażka od strony kierowcy ale pewno jeszcze wytrzyma ze 100 tys :)
poza tym wysiadły mi amortyzatory tylniej klapy ale to chyba z charakteru mojej pracy bo są otwierane codziennie po 5 razy ( nowe - 60 zł za 2 szt.)
aale jesli uparłeś się na wersje japońską to szukaj sedana z 4 podusiami
-
aale jesli uparłeś się na wersje japońską to szukaj sedana z 4 podusiami
lub kombii albo wersje 3 drzwiowa, albo jeszcze wersje 5 drzwiowa ale z silnikiem D4D(model E11 FL)
-
wITAM
ja tez smigam corolla 1332 5dr. 98 rok, jak na razie wszystkos sie kupy trzyma (131 tys. km), jakosc nie jest tak wysoka jak w poprzednim modelu (VII generacja sedan 1.4-poezja), ale mimo wszystko to Toyota, irytujace usterki- urwala mi sie dzwigenka otwierania klapy tyl, poza tym notorycznie przepalaja sie zarowki podswietlenia konsoli srodkowej (conajmniej 2 razy) i zarowki swiatel przednich conajmniej 2 razy, po tym przebiegu wymienilem laczniki drazkow stabilizatora , amortyzatory i sprezyny z tylu(ale tak to jest jak sie pol tony do bagaznika pakuje :-). No w sumie moja ciotka ma japonke i wielkiej roznicy nie dostrzegam , wybor nalezy do Ciebie. Pozdroo
-
Dziękuję za Wasze odpowiedzi. Wprawdzie głównie dotyczą starszych roczników, podczas gdy mnie chodzi raczej o auto nowe, ale i tak lekko podnieśliście mnie na duchu :)
Pozdrawiam,
-
Ja jeżdżę od 4 lat angielską E12 (3-drzwiowa D4D).
Mam przejechane ponad 100 tys. km i w sumie nie narzekam. Można się przyczepić do jakości montażu, bo od nowości na byle dziurach większość plastików trzeszczy, plus nieszczęsny fotel pasażera w 3D, z którym Toyota sobie nie potrafi poradzić, ale od strony mechanicznej jest ok. Z ciekawszych usterek to dwa razy była wymieniania odkształcająca się uszczelka drzwi kierowcy, czyli w sumie pierdoła.
Jedyne co nie daje mi spokoju to od kilku miesięcy intensywne stuki gdzieś z przodu jakby z zawieszenia, których nikt (dwa ASO i stacja diagnostyczna PZMotu) nie potrafi namierzyć ???
A puki się nie dowiem co to, to nie wiem jak to potraktować :-\
-
Witam,
Pewnie gdzieś jest na ten temat w faq albo w innym wątku, ale nie udało mi się znaleźć zbiorczej dyskusji: jak wygląda kwestia jakości/usterkowości Corolli produkowanych w Anglii? Przymierzam się do zakupu hatchbacka, wg. sprzedawcy nie ma szans kupić modelu innego niż angielski.
Ja mam hatchbacka 5D składanego u skosnookich.. więc sprzedawca trochę kit wciska :) . Ale pewnie nie można sobie wybrać miejsca składania..
-
Ja mam hatchbacka 5D składanego u skosnookich.. więc sprzedawca trochę kit wciska
Po czym wnosisz, ze byl montowany w Japonii? Co to za wersja i z ktorego roku?
Jesli E12 to chyba jestes w bledzie.
Pamietam, ze tu na forum jedna taka oryginalna "japoneczka" byla, tylko... jakims cudem z europejskimi komponentami. :)
-
Ja mam hatchbacka 5D składanego u skosnookich.. więc sprzedawca trochę kit wciska
Po czym wnosisz, ze byl montowany w Japonii? Co to za wersja i z ktorego roku?
Jesli E12 to chyba jestes w bledzie.
Pamietam, ze tu na forum jedna taka oryginalna "japoneczka" byla, tylko... jakims cudem z europejskimi komponentami. :)
VIN - JTDKC..... ;D E12 rocznik 2005..
Co do komponentów to wcale się nie dziwie, że miała europejskie.. normalna rzecz.
-
Z ciekawszych usterek to dwa razy była wymieniania odkształcająca się uszczelka drzwi kierowcy, czyli w sumie pierdoła.
a ile to kosztowało ? (jesli kosztowało)... Ja mam w E11 '2001 (UK) lekko przeciętą tą która jest w kabinie - one są dość delikatne, można nawet ubraniem zahaczyć - nie wiem czy warto wymieniać...
Pozdr,
Krzysiek
-
Co do komponentów to wcale sie˛ nie dziwie, z˙e mia?a europejskie.. normalna rzecz.
???
A ja sie bardzo dziwie.
No coz. Niektorzy obsesyjnie podchodza do miejsca produkcji.
Jestem przekonany, ze gdyby JTD stanowily jedyna gwarancje sprzedazy danego samochodu, za chwile wszystkie Toyoty beda miec numer JTD. Co za problem?
-
Ja mam hatchbacka 5D składanego u skosnookich.. więc sprzedawca trochę kit wciska :) . Ale pewnie nie można sobie wybrać miejsca składania..
[/quote]
Sprzedawca faktycznie kit wciska, a co do wyboru to mozna!!!
-
a ile to kosztowało ? (jesli kosztowało)... Ja mam w E11 '2001 (UK) lekko przeciętą tą która jest w kabinie - one są dość delikatne, można nawet ubraniem zahaczyć - nie wiem czy warto wymieniać...
U mnie była to uszczelka zewnętrzna (ta na drzwiach), problem podobno dość powszechny w 3-drzwiowych E12. Odkształcała się w rogu drzwi i odklejała, wyglądało to jak rozciągnięta pod wpływem temperatury guma.
Najpierw na przeglądach próbowali mi ją tylko podklejać, ale w końcu się wkurzyłem i na koniec gwarancji auta wymienili mi ją na nową. Nowa po kilku miesiącach wyglądała jednak tak samo (nie było już gwarancji na auto). Wymienili mi ją jednak ponownie w ramach gwarancji na samą część.
-
Mi gościu w ASO powiedział tak: 275PLN za uszczelkę, 60PLN za wymianę, ale póki nic się nie dzieje (tego naderwania nawet nie widać jak nie odegnie się tej uszczelki ręką) to żebym sobie to przykleił kropelką... i poczekał aż to się zacznie coś dziać... prawdę mówiąc nie chce tego kleić, bo widziałem już jak "pięknie" wygląda taka delikatna guma klejona kropelką :)
tyle że z Twojej wypowiedzi wynika, że faktycznie za wcześnie płacić za nową się nie opłaca, bo za chwile może być to samo, a cena nie mała.. (no i na dodatek to ta wewnętrzna uszczelka)...
POzdr,
Krzysiek
-
etc, reasumujac, nie jest chyba bardzo zle.
Pekajaca uszczelka drzwiowa to chyba troche lepiej niz angielskie Almery? ;)
-
Cześć !
Aja kupiłem Toyotkę Corollę z 2004r.
Powiem Ci że bardzo Fajne autko.Możesz śmiało kupować.Jedynie co stwierdziłem po 13000 tyś km to zaparowany tylny reflektor,ale już go zgłosiłem w serwisie i oczywiście jak nie ma uszkodzeń mechanicznych,a nie ma to go bezproblemu wymienią
-
Kupcie sobie Fiata to przestaniecie narzekac ;D
Jezdzilem Brytyjczykiem dopoki nie wpadlo na niego "cos" innego. Bez zarzutu. Jedyne problemy to pojedyncze osoby w serwisie, ktore udawaly, ze sie znaja.
-
No ja niestety tez trafilem na Rolke z GB, rocznik 2004, Hatchback 3D silnik 1.6. No wiec tak, od czego by tu zaczac...
Auto od nowosci posiadalo n/w wady:
- fotel pasazera nie zaskakiwal rowno na obydwie szyny po przesunieciu
- radio sie nie swiecilo (po ciemku nie trafialem w klawisze)
- klima automat smierdzi zaraz po uruchomieniu przez kilka minut
- zbyt czuly, wrecz denerwujacy ABS - nieraz spowodowalbym przez to kolizje
- auto bardzo duzo pali - min 10 l w miescie przy spokojnej jezdzie, przy zwawej nawet 12
Po pewnym czasie (obecnie przejechanych 16 tys km) wystepuja stuki w zawieszeniu szczegolnie slyszalne przy najezdzaniu na tzw "pijanych policjantow". Hamulce piszczaly przy lekkim wdepnieciu pedala. Oczywiscie szpara nad radiem to norma, trzeszczenie plastiku rowniez. Smierdzi tez ogrzewanie stechlizna podczas wlaczenia obiegu wewnetrznego no i czesto ostatnio wystepuje problem z wlaczeniem wstecznego.
Tak jak widac, sporo tego, powiem krotko. Poprzednia Rollka ktora jezdzilem (E11 z 98 roku, made in Japan) spisywala sie bez zarzutu i zadne z powyzszych niedogodnosci nigdy nie mialy miejsca przez 7 lat uzytkowania, no moze oprocz wstecznego ale z tym to prawie kazde auto ma problem. Prawda taka, ze z E12 poszli najwyrazniej na ilosc a nie jakosc, poza tym produkcja przez Angoli ktorzy pewnie nieraz na kacu do pracy przychodzili po wygranym meczu swojej pilkarskiej druzyny - to sie niestety przeklada na jakosc i wykonanie :( W Japonii jest rygor i wszystko wyglada inaczej, choc moge sie mylic, bo z tego co tu czytam to Japonczyki E12 rowniez maja usterki.
Podsumowujac, to byla chyba ostatnia Corolla - nastepna bedzie Honda Civic :)
Pozdrawiam
-
No ja niestety tez trafilem na Rolke z GB, rocznik 2004, Hatchback 3D silnik 1.6. No wiec tak, od czego by tu zaczac...
Auto od nowosci posiadalo n/w wady:
- fotel pasazera nie zaskakiwal rowno na obydwie szyny po przesunieciu
- radio sie nie swiecilo (po ciemku nie trafialem w klawisze)
- klima automat smierdzi zaraz po uruchomieniu przez kilka minut
- zbyt czuly, wrecz denerwujacy ABS - nieraz spowodowalbym przez to kolizje
- auto bardzo duzo pali - min 10 l w miescie przy spokojnej jezdzie, przy zwawej nawet 12
A to ciekawe co piszesz mam co prawda Disla i 5 drzwiowego więc nie mogę porównywać fotela i spalania ale:
- odniosę się do klimy a jeżdżę na niej non stop i nigdy u mnie nie śmierdziała zresztą tak samo jak nawiew
- a abs to mnie kilka razy uratował
Sugeruję więc byś to zgłosił na przeglądzie...
- spalanie u mnie w dislu 6-7 po Warszawie, 5-6 po trasie...
Po pewnym czasie (obecnie przejechanych 16 tys km) wystepuja stuki w zawieszeniu szczegolnie slyszalne przy najezdzaniu na tzw "pijanych policjantow".
a jeśli chodzi o to to niestety obstawiałabym że amorek/ki ci padły (niestety przy naszych dziurawych drogach to możliwe) - miałam taki sam objaw...
Ja osobiście przesiadłam się z Forda i porównując te dwa autka to... świat i ludzie...
A trzeszczące plastiki (występują u mnie tylko zimą), szpara nad radiem to jak dla mnie nie są usterki...
W ciągu 3 lat przejechałam ok 90k i muszę powiedzieć że nie było sytuacji bym żałowała że ma Rollkę - mój Grzechotnik też jest anglikiem. A jeśli chodzi o obsługę serwisową to jeździłam do dwóch i niestety tu znacząca różnica w jednym przyjechała baba to spróbujemy jej wcisnąć kit za to w drugim full profesjonalizm.
-
A to ciekawe co piszesz mam co prawda Disla i 5 drzwiowego więc nie mogę porównywać fotela i spalania ale:
- odniosę się do klimy a jeżdżę na niej non stop i nigdy u mnie nie śmierdziała zresztą tak samo jak nawiew
- a abs to mnie kilka razy uratował
Sugeruję więc byś to zgłosił na przeglądzie...
- spalanie u mnie w dislu 6-7 po Warszawie, 5-6 po trasie...
Diesel w dodatku 5D to zupelnie co innego - w 5D fotele sie nie rozkladają tak samo jak w 3D. Tak samo Diesel - wiadomo, że zawsze pali mniej od benzyny, zwłaszcza te D4D. KLima smierdziala od nowosci, natomiast ogrzewanie od 3 miesiecy. Widocznie mialas szczescie i trafilas na swietny model, ja niestety mialem pecha i trafilem na trefny (Angole widocznie dzien przed jego produkcja pochlali). Nic tylko pozazdroscic! Aha, na przegladzie juz bylem (po 15 tys) i niby przeczyscili klime (tylko po co, auto nie mialo roku jeszcze) ale tak ja przeczyscili, ze teraz smierdzi ogrzewanie w obiegu wewnętrznym. Zbyt wysokie spalanie zglaszalem latem - nic nie stwierdzono. A ABS owszem, rowniez mnie kilka razy uratowal, ale kilka razy niepotrzebnie zupelnie sie wlaczal, stwarzajac tylko niebezpieczenstwo zamiast pomoc.
a jeśli chodzi o to to niestety obstawiałabym że amorek/ki ci padły (niestety przy naszych dziurawych drogach to możliwe) - miałam taki sam objaw...
no niestety nie, chyba fachowcy z ASO znaja sie na rzeczy i wiedzieliby, ze to amorek. Poza tym w nowym jakby nie bylo autku nie mają prawa paść amorki, zwłaszcza że nigdy nie miałem spotkania z jakąś wielką dziurą - zglosilem to takze na przegladzie - nic nie stwierdzili, stuki dalej wystepują.
Ja osobiście przesiadłam się z Forda i porównując te dwa autka to... świat i ludzie...
A trzeszczące plastiki (występują u mnie tylko zimą), szpara nad radiem to jak dla mnie nie są usterki...
W ciągu 3 lat przejechałam ok 90k i muszę powiedzieć że nie było sytuacji bym żałowała że ma Rollkę - mój Grzechotnik też jest anglikiem. A jeśli chodzi o obsługę serwisową to jeździłam do dwóch i niestety tu znacząca różnica w jednym przyjechała baba to spróbujemy jej wcisnąć kit za to w drugim full profesjonalizm.
No wiadomo, Ford to nie Toyota, bez dwóch zdań :) Dla Ciebie to nie są usterki? No może fakt, źle to ująłem, ale tak jak pisałem, w poprzedniej Corolli w ciągu 7 lat użytkowania nie doświadczyłem ani stuków plastików ani żadnej szpary...A było to auto gorsze, gorzej wyposażone i w ogóle, a jednak, było lepiej wykonane! Z tego co piszesz wnioskuję, że posiadasz rocznik 2003? Jeśli tak to chyba jeszcze wtedy nie było face liftingu, mój już jest po facelifcie więc to trochę inny model niż Twój...
W zeszłym roku pamiętam był tu podobny topic do tego o angielskich, japońskich i tureckich rollkach i z tego co pamiętam, to najwięcej problemów mieli użytkownicy właśnie tych pierwszych, więc to nie przypadek. Podobnie było w dyskusji na forum corollaclub.org. Także jeszcze raz zazdroszczę, że udało Ci się trafić na udany model!!
-
No mogę powiedzieć że mój to jeden z pierwszych bo rocznik 2002 ;D ;D ;D
no niestety nie, chyba fachowcy z ASO znaja sie na rzeczy i wiedzieliby, ze to amorek. Poza tym w nowym jakby nie bylo autku nie mają prawa paść amorki, zwłaszcza że nigdy nie miałem spotkania z jakąś wielką dziurą - zglosilem to takze na przegladzie - nic nie stwierdzili, stuki dalej wystepują.
Tak jak pisałam fachowiec fachowcowi nie równy i spotkałam się z próbą olania klienta w serwisie Toyoty dlatego tam już więcej nie jeżdżę (potniały mi tylne reflektory a w Markach próbowali wmówić że to normalne - słyszałam rozmowę serwisanta z doradcą więc wiedziałam że mam rację ;D ;D ;D... wymioniono mi to na gwarancji w innym serwisie gdzie zaczęłam jeździć od tamtego momentu > ale dla mnie to duperel a nie usterka ;D ;D ;D widać po Fordzie inaczej podchodzę do tematu).
A co do amorków to miałam taki sam przypadek (też bez żadnej zauważalnej dziury) - dudnienie było tylko na leżących policjantach na przeglądzie nic nie stwierdzili bo amorki zachowywały się normalnie ale doradca wsiadł z moim bratem do autka i przejechał się po leżących - od razu poszły do wymiany (po prostu zamiast ruszać tylko w poziomie wykonywał u mnie jeden amortyzator ruchy okrężne ;D ;D ;D)...
Tak więc ja bym Ci z klimą, ogrzewaniem i amorkami polecała pojechać do innych fachowców...
-
znajomy miał też przejścia z za dużym spalaniem w 1.6 - nie mogli nic znaleźć, oczywiście najłatwiej odpowiedzieć że to "każdy inaczej jeździ" i "ciężka noga" >:( w końcu sie wkurzył i wywalczył by jeden z serwisantów pojechał na dłuuugą jazdę testową. Bodajże 400km.
udowodnił im że pali za dużo, wymienili komputer i już jest OK
-
No mogę powiedzieć że mój to jeden z pierwszych bo rocznik 2002 ;D ;D ;D
no niestety nie, chyba fachowcy z ASO znaja sie na rzeczy i wiedzieliby, ze to amorek. Poza tym w nowym jakby nie bylo autku nie mają prawa paść amorki, zwłaszcza że nigdy nie miałem spotkania z jakąś wielką dziurą - zglosilem to takze na przegladzie - nic nie stwierdzili, stuki dalej wystepują.
Tak jak pisałam fachowiec fachowcowi nie równy i spotkałam się z próbą olania klienta w serwisie Toyoty dlatego tam już więcej nie jeżdżę (potniały mi tylne reflektory a w Markach próbowali wmówić że to normalne - słyszałam rozmowę serwisanta z doradcą więc wiedziałam że mam rację ;D ;D ;D... wymioniono mi to na gwarancji w innym serwisie gdzie zaczęłam jeździć od tamtego momentu > ale dla mnie to duperel a nie usterka ;D ;D ;D widać po Fordzie inaczej podchodzę do tematu).
A co do amorków to miałam taki sam przypadek (też bez żadnej zauważalnej dziury) - dudnienie było tylko na leżących policjantach na przeglądzie nic nie stwierdzili bo amorki zachowywały się normalnie ale doradca wsiadł z moim bratem do autka i przejechał się po leżących - od razu poszły do wymiany (po prostu zamiast ruszać tylko w poziomie wykonywał u mnie jeden amortyzator ruchy okrężne ;D ;D ;D)...
Tak więc ja bym Ci z klimą, ogrzewaniem i amorkami polecała pojechać do innych fachowców...
No z tymi fachowcami to ostatnio coraz gorzej niestety, coraz mniej ich albo ci najzdolniejsi emigruja za granice :(
Na poczatku po odbiorze nowego auta jak zglaszalem sprawy, z ktorymi nie mogli sobie w serwisie poradzic, uslyszalem slowa, ze trudno im odpowiadac za auto, ktorego nie wyprodukowali...To było dobre nie ma co :)
Ogólnie nie wiem już gdzie mam jechać, podobno to ASO do którego jeżdzę ma najlepszą renomę w mojej okolicy więc dużego wyboru nie mam. Najlepiej to chyba reklamowac ten samochod u Angoli, tak by z tego wynikalo i wtedy moze dopne swego :-) prawdziwa walka z wiatrakami!!!. Ja naprawde probowalem walczyc o swoje,ale ile mozna jezdzic z Toyota do serwisu? Kupujac to autko myslalem ze gosciem w serwisie bede tylko na przegladach...bo po to wlasnie kupuje sie Toyote!!!
-
znajomy miał też przejścia z za dużym spalaniem w 1.6 - nie mogli nic znaleźć, oczywiście najłatwiej odpowiedzieć że to "każdy inaczej jeździ" i "ciężka noga" >:( w końcu sie wkurzył i wywalczył by jeden z serwisantów pojechał na dłuuugą jazdę testową. Bodajże 400km.
udowodnił im że pali za dużo, wymienili komputer i już jest OK
Hmmm ja bym żadnemu serwisantowi nie dał auta żeby się przejechał nim po mieście co dopiero w długą trasę ;) Jak mi ostatnio jeden się chwalił, ze Yarisem 1.0 wyciagnął na prostej z górki 190 km/h to aż ciarki mnie przeszły, szkoda że nie odfrunął tym maleństwem :)
A tan na poważnie to może i powinienem zrobić tak samo jak Twój znajomy ale to się wiąże z utratą auta co najmniej na 2 dni podejrzewam, poza tym zawsze mogą skłamać że jak jechali to spalanie było ok :) bo jeśli będą jechali po emerycku to prawdopodobnie wyjdzie im spalanie katalogowe.
-
znajomy jechał razem z serwisantem - muszą być "obie strony sporu" bo inaczej na pewno nic nie wywalczysz...