No i wracamy do tematu jak po rzucie bumerangiem, były problemy z LPG zimą - nastała wiosna- wszytko ok, teraz w upały długi week end - urlop, przed wypadem zmiana filterka gazu i w drogę(tankowanie na tych samych stacjach) i oto po 200 km przestało jechać - nienerwowo odkręciłem filterek przeczuwając grozę. Zwykle wysypują sięopiłki - tym razem na upale te opiłki ciągnęły sięjak klej. Wymiana filterka - wóz ruszył po chwili zapchało go znowu. Tym razem syf podszedł pod reduktor i rozkalibrowało mu ciśnienie - wyjeździłem gaz i odkręciłem filterk - coraz gorzej. Na szczęście do gazowników było blisko i ustawili mi z powrotem reduktor. Tankujęjuż gdzie indziej,
Czy w imięnałożonej akcyzy i złodziejstwa dystrybutorów - zrezygnowano z kontroli jakości gazu - jakosik paliwa (benzynkęi olej kontrolują) a gaz - kontroluje go jedynie następna mafia? Nikt go nie kontroluje?
Teraz nauczony woże filterki w zapasie, ale ileż można je zmieniać, poza tym kto mi będzie regulował stale reduktor jak sie zasyfi? Widzę, że muszękupić interfejs do centralki, bo jakość gazu wcale nie idzie w parze z ceną. Czy macie jakieś pomysły, sprawdzone stacje, bo ja już nie wierzężadnej.