To się z Was ponaśmiewam teraz - od wczoraj (po bojach z Alcarem) załozyłem wreszcie letnie kapcie Michelin - na razie tylko kilkadziesiąt km po Wawie, ale .... to nie lexus to melex

)
Na trasie (jeszcze na zimówkach) czy przy 120 czy przy 230 można swobodnie rozmawiać - szum wiatru się MUSI pojawiać, ale nie ma świstów i gwizdów.
W camry - można popróbować lekko dogiąć górne krawędzi drzwi (taniej niż wymiana uszczelek na nowe - podobno baaardzo słono kosztują w ASO). Dużo szumu wprowadzają szyny wzdłuż przedniej szyby odprowadzające wodę na krawędź dachu (założyłem do jednej camry coś takiego ponieważ oryginalnie nie było i szumy znacznie się zwiększyły), ale brak tych szyn powoduje, ze na lewej szybie są szlaczki z płynu do wycieraczek i to jest bleee.... Proponuję też popatrzeć czy górna uszczelka przedniej szyby jest idealnie równa i dokładnie przylega do krawędzi szkła i dachu - to się ostro daje we znaki.
W camry 2.2 wyciszyłem przednie drzwi matami bitumicznymi - miało to spory wpływ na szumy w okolicy kół więc warto się pobawić.
W ramach wyciszania camry w samochodziku ujeżdżanym przez Leszka pod wykładziną podłogową jest około 1cm warstwa wykładziny filcowej, po której też zrobiło się 'głucho"
Oczywiście na głośność w samochodzie mają wpływ opony oraz typ asfaltu (szorstki jest zdecydowanie głośniejszy)..