Witam,
Mam taki dziwny problem. Gdy jeżdżę samochodem przez kilkanaście minut i
nie zdąży nagrzać się silnik wszystko jest ok.
Dziwne rzeczy zaczynają się dziać po nagrzaniu silnika (w słoneczny dzień nawet odrazu
po ruszeniu). Do rzeczy, po prostu samochód ma zbyt niskie obroty na biegu luzie,
chwilę się dusi i najcześciej gaśnie. Odpala bez problemu, ale co skrzyżowanie gaśnie.
Jak jest bardzo gorący to podobie robi przy redukcji na np. 1 - gaśnie przy bardzo
niskich obrotach. Problem zaczął się wraz z wiosennym ociepleniem

Może ktoś miał podobny problem?
Jest jakaś regulacja gazu w starletce?
Pozdrawiam,
Paweł