Autor Wątek: Kontrolka ABS (F)  (Przeczytany 29114 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline B-Boro

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 16
Odp: Kontrolka ABS (F)
« Odpowiedź #45 dnia: 24 Czerwca 2013, 16:32:35 »
Cześć!

To mój pierwszy post na tym forum. Przeglądam je jednak od dawna i zdarzyło mi się skorzystać w Waszej wiedzy i doświadczeń. Dziękuję.
Tym razem zdecydowałem się napisać o kilku rzeczach, zadać kilka pytań.
Mam Carinę E z 1993 roku, 1.6 GLI z gazem, przebieg ok. 380 000. Bardzo lubię to auto, to chyba oczywiste, ale...
To jest wątek związany z ABS, więc ograniczę się w nim (wątku) do kontroli ABS :)

Swoją Toyotkę kupiłem z lewym przednim czujnikiem ABS zdemontowanym przez poprzedniego właściciela (był nie sprawny, zaczął to "robić", ale mu się odwidziało). "Mój" mechanik znalazł gdzieś oryginalny czujnik, zamontował i wszystko zaczęło działać wzorowo (koszt ok. 250 zł). To było ok. 2 lat temu. Pod koniec ostatniej zimy, podczas przekręcania kluczyka w stacyjce na pozycję ON, zacząłem słyszeć od czasu do czasu dziwny, zdecydowanie "niezdrowy" dźwięk pompy ABS'u. Sytuacja wyglądała tak, że raz ABS działał (choć słychać było, że z pompą jest coś nie tak), raz nie, aż w końcu kontrolka ABS'u zaczęła sygnalizować cały czas, pompa brzmiała jak - za przeproszeniem - wymiotujący kot. Kilkanaście dni temu uznałem, że może warto by się sprawie przyjrzeć i podjechałem do "swojego" mechanika. Ten stwierdził, że to pompa do wymiany, ale... nagle, w cudowny sposób nie znany mechanikowi, po wyłączeniu silnika zaczynała pracować pełną parą pompa ABS (cały czas kręciła) i wiatrak chłodnicy... Mechanik zaklinał się na swoją Camry, że nic nie ruszał, to nie jego wina. Skończyło się na tym, że pilnie pojechałem do innego mechanika elektryka, który stwierdził, że ktoś mechanicznie uszkodził przekaźnik i jedna z blaszek stykała się z drugą i stąd był problem (przepraszam jeśli kogoś obrażam swoja niewiedzą mechaniczną samochodów). Przy okazji powiedział mi, że wyskoczyło kilka błędów, usunął te związane z ABS i ABS działa, pompa także, choć wybija coś z prawym, tylnym czujnikiem. W efekcie miałem sprawny ABS, ale tylko na 2- 3 zahamowania. Potem kontrolka znów się zaświecała i ABS nie działał. Po zgaszeniu silnika i ponownym odpaleniu ABS znów działał. Minęły 2, może 3 dni i niestety znów pompa brzmi jak nieszczęsny kot i ABS nie działa.

Czy ktoś ma jakieś sugestie i rady w związku z zaistniałą sytuacją? Czy problemem faktycznie jest pompa (brzmi słabo, ale, jak się okazało, potrafi działać), czy jakaś operacja na czujniku poprawiła by sytuację (znajomy miał podobną sytuację w innym aucie i podobno pomogło oczyszczenie czujników, czy coś)?
Wydatek i tak będzie - albo na "coś" mechanicznego związanego z ABS'em albo na komplet nowych opon na zimę, bo obecne podlegają pewnie pod jakiś paragraf :)

Będę wdzięczny za pomoc

Bartek


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl