Nie wiem, nie liczyłem tego nigdy, ale to bardzo oszczędne szacunki, oczywiście bez paliwa i robocizny. Zresztą co miałoby na celu takie podliczanie ?
Dla mnie auto ma jeździć, spełniać moje oczekiwania i czasem nawet zachcianki, a nie sprawiać, że będę na nie patrzył jak na studnię bez dna, i sen mi będzie spędzać z powiek, ile na nie wydałem i co mógłbym za to mieć.
Załóżmy jednak, że swap wyszedł w granicach 20kzł, hamulce z 5-6kzł, dłubnięcie silnika, czy wydechu też z choinki nie spadło, dorzuć do tego bonusy jak jakieś fotele, rzeźba w zawiasie, felgi, opony i jakoś nie jest trudno uzbierać 50, 70 czy 100kzł na przestrzeni 9 lat i 400kkm jazdy. A teraz przyjmijmy, że auto jest poobijane, odrapane, wygląda jak obraz nędzy i rozpaczy i nikt by go nawet za 2kzł nie kupił
