Z autami tak jest, kupujesz 10 letnie auto za 1/6 ceny nowego i dokładasz. Ale i tak jakbyś chciał osiągnąć stan 3 letniego to wydasz mniej niż na 3 letnie (nie dotyczy włoskich, francuzów, korei) pod warunkiem nie kupienia 10 letniego trupa.
2 lata temu mogłem kupić auto 3 letnie z podobnym wyposażeniem jak camry 93, wydałbym coś koło 60kzł, kupiłem camry za 20kzł dorzuciłem do niej 6kzł i auto wygląda i jeździ tak samo. Bonus pack to miękka tapicerka a nie plastik po przeróbce starych PETów, 4 elektryczne szyby (rarytas w nowych (2000-2006) autach do 100kzł), prosty i niezawodny silinik (2,2). Części używanych w bród. Rachunek prosty. Jedna wada to ubezpieczyciel nie chce mi sprzedać assistance bo za stare auto (do 10lat).
Ale z angolem będziesz miał problem sprzedać dla kogoś kto chce jeździć po polsce. Tylko na części. Przeróbka Camry jest nie możliwa praktycznie bez przespawania grodzi (a to może się nie udać) i wymiany połowy osprzętu silnika (nie mówiąc o desce, pokrywie tunelu, wajchy biegów w automacie). To robota dla fantasty i desperata. Dla kogoś kto potrzebuje silnika, skrzyni, szyb i tylniego pasa to cena jest OK. Sam ostatnio kupowałem od "rozbieracza angoli" kilka śrubek do mojej Camry (uszczelka bagażnika, spryskiwacze reflektorów i siedzenia skórzane). Ale gość kupuje TIR-a rozbitków za grosze.
Może zrobimy zrzutkę i kupimy to Camry, każdy weźmie co mu potrzeba a resztę na szrot
