Autor Wątek: Mułowata Camry 2.2 z 95 roku i zapieczony wtrysk  (Przeczytany 14346 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

etz257

  • Gość
Mułowata Camry 2.2 z 95 roku i zapieczony wtrysk
« dnia: 29 Sierpnia 2006, 16:40:20 »
Witam!
Sprawa wygląda tak. Wydawało mi się że moja Camry śmiga dobrze. Mam silnik 2.2 w automacie i jak docisne do podłogi to nie ma problemu od 0-100 koło 10.5 -11.5 sekund i na PB i na LPG. Jednak jak sie przejechałem inną Camry też 2.2, tylko w manualu to jakby inne auto. Tam lekko doknąłem gazu i auto śmigało (auto to nie ma LPG), jak docisnąłem do dechy to już nie widziałem specjalnej róznicy, ale jednak to auto jakby do tych 200km lepiej sie rozpędzało ;). Nie mam specjalnie zstrzeżeń co do mocy w mojej Camrycy ale chodzi o ten moment, że w tamtej wystarczyło lekko gazu dodać i autko pięknie przyśpieszało a u mnie trzeba docisnąć mocniej. Ten sam efekt zauważyłem jak jechałem Lanosem 1.5. Powiedziałbym że miał leprze przyspieszenie przy lekiej nodze niż moja Camry, bo oczywiście jak ja mocno docisne to już nie ma porównania. Nie wiem czy to automat stawia taki opór? Chociaż nieraz czuję że auto jakby się naprawiło i fajniej przyśpieszało:). Nie wiem czy to moze katalizator? czy źle ustawiony zapłon? Może kopułkę i palec trzeba wyczyścić? Może ma ktoś porównanie między 2.2 manual i automat? Może ktoś miał takie objawy? Narazie niestety nie mam czasu zajrzeć zresztą taka jazda też nie jest zła ale miło by było żeby auto przyspieszało po lekkim dodanu gazu, chciałbym poczuc taką lekkość jak w tej drugiej Camry albo w Lanosie:).Dodam że wg licznika jest 257kkm, silnik oleju nie bierze w kazdym bądź razie.

Druga sprawa jest taka że mam zapieczony od niedawna jeden wtrysk. Wlałem środka STP do czyszczenia wtrysków zjechałem pół baku i jest dużo lepiej ale jednak w dalszym ciągu to nie to, co ma być. I teraz pytanie: czy wlać znów STP i jeździć na PB czy wziąść i wykręcić i wyczyścić wtrysk? Szczeże mówiąc wolałbym nie wykręcać wtrysku bo pewnie już gumki sparciałe i by trzeba było wymieniać na nowe a to w ASO pewnie grube pieniądze kosztuje, a druga sprawa to to że chyba sporo roboty przy tym jest. Patrzyłem to tam kiepskie dojście jest i nie wiem czy nie trzeba by było odkręcać koletora ssącego a pozatym u mnie krucho z czasem :(.
Poradźcie coś
Dodam jeszcze że sprawdzałem kody błedów i nic nie ma nawet przy tym wtrysku zapieczonym.
Pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: 29 Sierpnia 2006, 16:59:36 wysłana przez etz257 »

Premier

  • Gość
Odp: Mułowata Camry 2.2 z 95 roku i zapieczony wtrysk
« Odpowiedź #1 dnia: 29 Sierpnia 2006, 17:12:42 »
Wątpie żeby nawet najlepsiejsza Camry 2.2 automat na gazie bujnęła się w 10,5 sek. do setki. Z tego co wyczytałem tu i tam w automacie buja się ok. 11 -12 sekund. Znawcą nie jestem specjalnym ale z tego co piszą ludzie na forum to 2.2 automat po prostu jest bardziej tapczanem niż furą do startów z pod świateł. Przy tej mocy automat zabiera sporo sił temu silnikowi. A taka jest chyba natura automatów że trza im dobrze depnąć żeby zaczęła się konkretna jazda (jak w ikarusach:D). W manualu nie ma strat mocy, poślizgów i przez to czuć nawet delikatne ruchy gazem.

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8190
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: Mułowata Camry 2.2 z 95 roku i zapieczony wtrysk
« Odpowiedź #2 dnia: 29 Sierpnia 2006, 17:14:19 »
komplet o-ringów pod wtryski podobno kosztuje jakieś 50zł.

nie jest to jednak info sprawdzone...

porównanie mam jedynie z 4.0 automat ( dzięki Maniek ) :D i przyznam szczerze że zupełnie inaczej jeździ :P

nie urażając nikogo A/T wydał mi się trochę mulowaty, i to właśnie przy lekkim dodawaniu gazu, tzn bez kick down... podejrzewam że to jednak kwestia tego że drugi, czy trzeci raz w życiu siedzialem w A/T i musiałbym nauczyć się tym jeździć :)

automat zawsze stawia większy opór niż manual i ma dłuższe ( cięższe ) przełożenia niż manual... stąd dłuższe 0-100 itp...

nie wiem za bardzo co Ci poradzić, ale zalałbym jeszcze raz tego gada do czyszczenia wtrysków i przejeździł cały bak na Pb... wiem.. będzie kosztować... :/

wymień na wszelki wypadek kopułkę i palec. kosztuja w JC razem niecałe 80zł, bo w ASO już ponad 450...

potem zobacz co się dalej dzieje... i melduj na bieżąco...

pzdr
3VZ.pl



owca

  • Gość
Odp: Mułowata Camry 2.2 z 95 roku i zapieczony wtrysk
« Odpowiedź #3 dnia: 29 Sierpnia 2006, 17:47:24 »
UUUUFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFF !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! juz myslalem ze tylko ja tak mam

W mojej V6 sa identyczne objawy, tzn jak sie lekko wcisnie gaz to muli, jak mocjniej docisne to i tak muli i niechce przeskoczyc powiedzmy tak 2500obr, dopiero jak docisne to sie baardzo dobrze wkreca. Poczatkowo myslalem ze to nienaciagnieta linka od gazu, zauwazylem ze jest lepiej chwile po uruchomieniu samochodu (tzn jesli np stal w cieply dzien, siadam i jade to przez pierwsze kilometry reaguje na gaz bardzo dobrze a pozniej robi sie objaw tak sam jak u ciebie) Tylko ze ja zwalam :) wine na blad 52 (czyli czujnik spalania stukowego) bo taki mi sie wyswietla jeszcze. O-ringi pod wtryskiwacze sa dosyc tanie, ja zaplacilem 14zl ale nie w aso (wogole to nie wiem skad, dalem w garsci swoje stare spraciale i w sklepie pan dal mi takie same ale nowe )

etz257

  • Gość
Odp: Mułowata Camry 2.2 z 95 roku i zapieczony wtrysk
« Odpowiedź #4 dnia: 29 Sierpnia 2006, 17:55:43 »
No powiem tak może 10.5 nie ma może się machłem ale 11.5 to napewno dlatego napisałem taki przedział bo kiedyś też miała 12.5 ale to pod górke było wiec sekunda wtą czy w tamta :) to nie robi róznicy nie to jest najważniejsze.

A i potiwerdzam zaraz po odpaleniu jakby też była żwawsza, ale to nie reguła trudno powiedzieć czasem poprostu jest jej lepiej i aż miło jechać. A tak jak mówiłem błedów nie ma, ale czy na zapieczonym wtrysku czy ie powinien pojawić się jakiś bład?
Pozdr
 

Offline maniek_ls400

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 1276
  • Płeć: Mężczyzna
    • Integrator usług telekomunikacyjnych
Odp: Mułowata Camry 2.2 z 95 roku i zapieczony wtrysk
« Odpowiedź #5 dnia: 29 Sierpnia 2006, 19:01:15 »
Ja kiedyś (niestety dla siebie) podkręciłem linkę sterującą zmianą biegów - jest na kółku od przepustnicy no i się zaczęło :( Camrzyca (wtrysk IV gen) dostała takiego muła na PB i LPG , że się jechać nie dało - szukałem przyczyn przez przekładanie gratów z camry kumpla, którego wózek śmigał aż miło. Wymieniliśmy wszystko co się dalo (przepływomierz, filtr (on ma K&N), przewód dolotowy powietrza (podejrzewałem dziurę) i d..upa - cały czas muł. Po dniu eksperymentów przypomniało mi się o tym, że naciągnąłem linkę od biegów  - odkręciłem dosłownie pół obrotu i.... ŁAŁ !! camrak ożył. Proponuję Wam dokładnie zaznaczyć położenie śrub kontrujących na tej lince i lekko (dosłownie o ćwierć obrotu) zmienić długość naciągu pojeździć klikanaście startow/przyspieszeń i sprawdzać. Linka ma tyle lat co camry i mogła się wyciąganąć - proponuję zacząć od skracania i testów. Jeśli 'przegniecie' z regulacją zauważalne będą szarpnięcia przy zmianie biegów.
Bye bye LS430 nastał Niemiec W221 S500 i jest dobrze..

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8190
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: Mułowata Camry 2.2 z 95 roku i zapieczony wtrysk
« Odpowiedź #6 dnia: 29 Sierpnia 2006, 19:27:05 »
o widzisz... a u mnie takiego bajeru nie ma to nie wiem :D

"te automaty, same problemy, ciagle się psują, itp itd" - jak to mówią fachowcy :D

pzdr
3VZ.pl



Offline bartek

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 129
  • Płeć: Mężczyzna
    • http://dzieciaki.com
Odp: Mułowata Camry 2.2 z 95 roku i zapieczony wtrysk
« Odpowiedź #7 dnia: 29 Sierpnia 2006, 19:29:49 »
"te automaty, same problemy, ciagle się psują, itp itd" - jak to mówią fachowcy :D
heh, nie znają się widocznie ;)

Offline maniek_ls400

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 1276
  • Płeć: Mężczyzna
    • Integrator usług telekomunikacyjnych
Odp: Mułowata Camry 2.2 z 95 roku i zapieczony wtrysk
« Odpowiedź #8 dnia: 29 Sierpnia 2006, 19:59:35 »
"te automaty, same problemy, ciagle się psują, itp itd" - jak to mówią fachowcy :D
masz na mysli 'fachowców' czy 'fahofcuf' ? Bo wnioskuję, że tych drugich a tacy potrafią snuć takie teorie, że głowa puchnie...
Bye bye LS430 nastał Niemiec W221 S500 i jest dobrze..

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8190
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: Mułowata Camry 2.2 z 95 roku i zapieczony wtrysk
« Odpowiedź #9 dnia: 29 Sierpnia 2006, 20:18:49 »
zdecydowanie tych drugich :D

takich jak moi od gazu - gaz się psuje bo są ksenony... siara... i wszystko jasne :D

pzdr
3VZ.pl



rmoteka

  • Gość
Odp: Mułowata Camry 2.2 z 95 roku i zapieczony wtrysk
« Odpowiedź #10 dnia: 30 Sierpnia 2006, 00:15:28 »
Witam, ten sam problem z 2.2 93 miałem, po wymianie przewodów zapłonowych, kopułki i palca przerywacza problemy się skończyły. Większość problemów z automatem (szarpanie, zbyt miękka zmiana biegów) wynika z nieprawdłowości przy spalaniu. Podsumowując, zaczął bym od sprawdzenia
- kopułki, przewodów
- świec
- katalizator (gad potrafi tak zamulić auto, że dramat)
- ustawienie zapłonu
- tak jak Maniek napisał próby z linką sterującą (jutro będę próbował  ;D wcześniej nie miałem odwagi)
- wtryskiwacze można sprawdzić, ale to już nie samemu bo do tego potrzebny jest sprzęt.

ale testuj wszystko tylko na PB i to po przejechaniu kawałka albo dłuższej chwili postoju (tak żeby komputer dostosował się do benzyny), z gazem różnie bywa bo to zależy od rodzaju instalacji i ustawień. Jak ustawisz na PB to można później kombinować z gazem. 

IMHO automat to najlepsza rzecz jaka została wynaleziona w motoryzacji zaraz po klimie.
Nie wyobrażam sobie auta bez automatu. Manual? Jak tym można wogle jeździć  :-\




etz257

  • Gość
Odp: Mułowata Camry 2.2 z 95 roku i zapieczony wtrysk
« Odpowiedź #11 dnia: 30 Sierpnia 2006, 09:34:54 »
Dzięki wszystkim za odpowiedź. Jak znajde chwile czasu to pozaglądam i napisze co z tego wyszło.
A jeszcze jedno pytanie co do katalizatora to jaie są głowne objawy jego zapchania? Prócz tego że auto jest mułowate oczywiście. Coś może strzela? albo więcej pali?
Pozdrawiam


rmoteka

  • Gość
Odp: Mułowata Camry 2.2 z 95 roku i zapieczony wtrysk
« Odpowiedź #12 dnia: 30 Sierpnia 2006, 09:50:59 »
Strzelać nie powinien, będzie za to więcej palił.
Prosty test:
- przebiegnij normalnie 50m - oceń swoje zmęczenie
- zaklej sobie usta i przebiegnij 50m - oceń zmęczenie
Tak samo z katalizatorem jest,  zatkany, większy wysiłek
dla silnika większe spalanie.

etz257

  • Gość
Odp: Mułowata Camry 2.2 z 95 roku i zapieczony wtrysk
« Odpowiedź #13 dnia: 30 Sierpnia 2006, 09:53:21 »
Strzelać nie powinien, będzie za to więcej palił.
Prosty test:
- przebiegnij normalnie 50m - oceń swoje zmęczenie
- zaklej sobie usta i przebiegnij 50m - oceń zmęczenie
Tak samo z katalizatorem jest,  zatkany, większy wysiłek
dla silnika większe spalanie.
A jest możliwa diagnoza bez wymiany na nowy? Może analizatorem?

owca

  • Gość
Odp: Mułowata Camry 2.2 z 95 roku i zapieczony wtrysk
« Odpowiedź #14 dnia: 30 Sierpnia 2006, 11:47:52 »
Strzelać nie powinien, będzie za to więcej palił.

ale czy spalanie zwiekszy sie tez na lpg ??

bo wg prowadzonego przeze mnie excela od chwili zakupu moja bejbe v6 pali srednio 12.4 l lpg, ale efekt mula wystepuje. zreszta jak sie juz żale to jeszcze czasem kopci mi na bialo jak jest silnik zimny (sa wtedy bablki powietrza w zbiorniczku wyrownawczym wody i sa malutkie babelki chyba wody na bagnecie od oleju, cos mi wali przy kole jak jade po malych nierownosciach np po bruku, dzwiek jest taki jakby blacha jakas sie urywala i walila, no i ten nieszczesny czujnik spalania stukowego. Wogole to jeszcze chyba zbieznosci nie mam ustawionej bo mi opony piszcza na zakretach, mam z przodu klocki JC i skubane tez piszcza jak tocze sie powoli i hamuje, no i mam zwichrowane i wogole  super cienkie tarcze z tylu (praktycznie tam juz nic nie hamuje bo ostatnio sie zaswiecila kontrolka abs) Ale ja sie nie martwie, przestalem zwracac uwagi na to bo wtedy ta camry pochlanialaby co miesiac cala moja wyplate. Teraz tylko podglasniam radio i jade do przodu.


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl