Witam.
Co to może być?? Jak rano odpalam auto to na benzynie włączają się ssanie i obroty są na poziomie około 1300 obr/min. Wszystko jest ok. Jak przełączę na gaz to obroty spadają do poziomu 400-600 obr/min i silnik strasznie się dusi, szarpie autem. Obroty stabilizują się (900-1000obr/min) dopiero jak silnik nabierze temperatury (jakieś 2-3km jazdy). Dzieje się tak od jakiś 3 tygodni (nigdy wcześniej tego nie było). Jak wychodzę z pracy (auto stoi jakieś 6 godzin) to ten objaw też występuje, ale zdecydowanie w mniejszym stopniu (obroty spadają do 600-800), a później się stabilizują. Byłem u gaziarza i wyregulował skład mieszanki, ale to nic nie pomogło. Regulacja oczywiście była na nagrzanym silniku i nie mógł zobaczyć objawów zimnego silnika. Jutro zostawiam u niego auto na noc i wtedy zobaczy co to może być. Wspominał o jakiś membramach, które mogą być już zużyte (twarde) i pracują dopiero wtedy jak są nagrzane (miękkie). Może to jest wina kabli (nie wiem kiedy były wymienane), świec (ale są w dobrym stanie), zapłon jest ok ponieważ auto zapala od razu. Przypomian, że na benzynie jest idealnie.
Co ile czyści się przepustnicę?
Co ile należy spuszczać olej z reduktora?
Proszę o pomoc