Mam ci ja 1,5-roczny samochód (jak na obrazku) z silnikeim 1az-fe, czyli 2-litrową benzyną vvt-i. Po przejechaniu dystansu dotarcia założono mi w ASO instalację gazową prins. Kilka dni temu stuknęło 60kkm, więc odstawiłem auto do przeglądu. Po bliższej kontroli stanu rozrządu okazało się niestety, że konieczny jest remont głowicy i wymiana zaworów. Z początku mowa była jedynie o poważnej regulacji, z wymianą szklanek, ale jeden z cylindrów nie trzymał ciśnienia - upalony był zawór wydechowy. Całe szczęście, że przez te 56 tys. km instalacja praktycznie się zwróciła, bo chyba już nie będę jej używał - jak się okazuje nadmierna oszczędność powoduje same straty

. Nie mogę jej zdemontować, bo auto jest w leasingu (razem z instalacją), ale opróżnię po prostu zbiornik i goodbye prinsie. Dodam przy tym, że byłem, jak mi się wydaje, świadomym użytkownikiem lpg - dbałem, by nie jeździć z prędkością obrotową <2 tys. obr., zapalałem zawsze na benzynie, tankowałem tylko na markowych stacjach i regularnie wykonywałem przeglądy (a nawet częściej). Ostatnia regulacja zaworów nie odbyła się - podobno wszystko było w porządku. Jeszcze wcześniej regulacji wymagały zdaje się tylko dwa zawory. Do tego mieszanka zawsze była w zasadzie ustawiona zgodnie z zaleceniami - samochód na gazie spala około 11-12 l, a na Pb 9-10. Jak się jednak okazuje - wszystko to mało.
Mam teraz nadzieję, że głowica zostanie naprawiona i zamontowana fachowo - na szczęście wszystko ma być zrobione w ramach gwarancji. Poza tymi problemami samochód spisuje się bezawaryjnie - jak widać więc, Toyota potrafi robić bezawaryjne auta, ale nasi mechanicy potrafią zepsuć wszystko :(
A mówili mi ludzie - daj spokój z tym gazem... :furious3: