T. N. kiedys przed laty jak nie było elktryczności, tylko lampy naftowe - pożary stodół były na porządku dziennym, tyle, że metnu z mordy i pupy krowy uzyskamy tyle, co kot napłakał, wiec od krowy bierzmy może mleczko (np do kawy z rana), a jej gaz zostawmy w spokoju, co by nie pierrr.... kiedy panu Zdzichowi, czy innemu - w stodole, bo oprócz metanu to z krowy wydostanie sięsiarkowodór, czy inne badziewie, które też jest palne, a pan Zdzich, to nawet o tym niekoniecznie jest zorientowan.