Autor Wątek: Stumienica klęska czy sukces  (Przeczytany 6323 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Ice

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 475
  • Płeć: Mężczyzna
Stumienica klęska czy sukces
« dnia: 01 Listopada 2004, 11:14:16 »
Przez jednych użytkowników chwalone, przez innych wyklinane. Producent tych "szczelinowych" psioczy na "łuskowe", a producent "łuskowych" siedzi cicho i nie przejmuje się tym szumem. Pojawiły się też w prasie opinie podbudowane wieloma trudnymi do zrozumienia "fachowymi" wyrażeniami z dziedziny "mniemanologii stosowanej" na ich temat. A prawda? Jak zwykle leży pośrodku.
Każda strumienica zamontowana w prawidłowym miejscu powinna w określonym zakresie obrotów silnika nieco poprawić szczególnie przebieg jego maksymalnego momentu obrotowego. Nieszczęściem naszych samochodów jest przykry takt, że użyteczny zakres obrotów silnika, z jakich korzystamy, zawarty jest w zakresie około 4000 rpm. Zwykle jest to zakres od niecałych 2000 do 6000 rpm lub nieco więcej.
Strumienica może mieć wpływ na "odcinek" tego zakresu zwykle w zakresie około 1000 obrotów. Zatem, by w pełni wykorzystać dobrodziejstwo strumienicy, powinniśmy w swoim samochodzie zastosować co najmniej cztery niezależne układy wydechowe, które automatycznie powinny się zmieniać wraz ze zmianą obrotów naszego silnika. Teoria jak również praktyka, oparta o kilkadziesiąt pomiarów na hamowni oraz pomiarów trakcyjnych, sugerują, że najbezpieczniejszym miejscem "wiecznego spoczynku" strumienicy jest okolica środkowego tłumika. W tym przypadku, istotnie, wiele pomiarów wykazało zwyżkę przebiegu maksymalnego momentu obrotowego (m.m.o.) silnika, zwykle w zakresie od 3000 do 4000 rpm. Użytkownicy twierdzą, że wtedy silnik ma większy "powcr". Mocy "toto" nic dodaje. Śpijmy spokojnie. Natomiast rozbudowanie i powiększenie m.m.o. przyczynia się do zauważalnie lepszej elastyczności silnika oraz lepszych przyspieszeń. Zatem! Vivat moment! a nie żadna tam moc! Żeby jednak nie było tak pięknie, muszę zwrócić uwagę, że niektóre samochody z perfekcyjnie opracowanym układem wydechowym bronią się przed takim rozwiązaniem. Takim ewidentnym przykładem jest Toyota Corolla l ,4 z silnikiem 4EFE, która ze strumienica osiągnęła: 77/5000 KM oraz 115/2200 Nm, a po zastąpieniu strumienicy, w tym miejscu przepraszam za brak szacunku do tego nowego elementu tuningowego. RURĄ o średnicy 40 mm uzyskała następujące parametry: 98/5000 KM oraz 140/4200 Nm. Celowo nie podaję jakiego rodzaju jest strumienica, gdyż interesują mnie skutki stosowanych rozwiązań, a nie ból głowy producentów. Ponaddwuletnie potyczki ze strumienica-mi pozwoliły nam na zaobserwowanie częściej pojawiających się awarii uszczelki pod głowicą silników samochodółw, w których je zastosowano. Być może jest to tylko /.bieg okolic/.ności. l /.nów -najczęściej problemy notowały samochody japońskie oraz silniki wieloza-worowe. Niemniej uważam, że warto spróbować takiego rozwiązania, traktując je jako pewnego rodzaju doświadczenie. Koszt niezbyt duży a... przyjemność może być całkiem niezła, a poza tym to zawsze można w przypadku niepowodzenia "odkręcić kota ogonem". Najwięcej kontrowersji budzi montaż strumienie w miejscu katalizatora. Należy zacząć od przypomnienia, że jest to po prostu przestępstwo wobec środowiska. Powołam się na przypadek Renault Clio II z silnikiem l ,4 75 KM z dwoma sondami Lambda. Silnik o przebiegu 35.000 km i w doskonałym stanie, w ciągu 24 godzin od zamontowania w lipcu strumienicy w miejsce katalizatora, umarł śmiercią nagłą ze "spłyniętymi" tłokami. Klient został zmuszony do zakupienia następnego silnika. Oczywiście wielką rolę odegrała sonda  L. znajdująca się za katalizatorem, którego niestety już nie było. W przypadku tej awarii gromy posypały się na mnie od "sfer" /wiązanych / producentem strumienie, który opracował, szkoda, że zaocznie, "ekspertyzę" wykluczającą awarię silnika z powodu zamontowania strumienicy w tym miejscu i w tym samochodzie. A prawda jest taka, że szanowny użytkownik po założeniu strumienicy ora/, po stwierdzeniu, że wigoru silnikowi radykalnie ubyło, postanowił tego gorącego dnia zmusić do /miany decy/ji silnik poprzez niezwykle dynamiczną jazdę. Jego akt desperacji podparty był typowym, aczkolwiek dość błędnym założeniem, że "elektronika się dostroi". I całe szczęście, że przezorni producenci samochodów zaczęli stosować dwie sondy L., co ograniczy w pewnym stopniu zabawy z usuwaniem tego przeklętego "kata". No właśnie. Od pewnego czasu olrzymuję wiele zapytań o możliwość "oszukania" sondy L. umieszczonej za katalizatorem. A ile zyskujemy w przykładowym seryjnym silniku o mocy około 100 KM po usunięciu "kata" i zastąpieniu go moją ulubioną RURĄ? Najczęściej w okolicy 2 KM, a gratis możemy się nadziać na: pojawiające się problemy z przejściem obrotów silnika z małych na większe oraz "dziury" w obrotach oraz zwiększone zużycie paliwa.A magnetyzery jako rekompensata katalizatora? Panowie! Dajcie sobie spokółj!!! A może jakąś inną bajkę Warn poczytać?

Jacek Chojnacki
« Ostatnia zmiana: 12 Marca 2006, 21:41:07 wysłana przez witch »
BMW E46 320d
Mini Cooper

FAWORYT

  • Gość
Stumienica klęska czy sukces
« Odpowiedź #1 dnia: 03 Listopada 2004, 00:02:13 »
No właśnie,te strumienice,też miałem z nimi doczynienia.Spadek ze 138 na 134KM i Nm o podajże 3 jednostki,ale moc rozwijana mniej równomiernie i wogóle nawet to było odczuwalne podczas jazdy na drodze.Strumienica założona w miejsce tłumika środkowego,katalizator obecny.Zapraszam do obejrzenia   http://faworyt123.w.interia.pl/2.jpg

W silnikach serii FE naprawde to niema sensu,przynajmniej taka konfiguracja jak ja miałem.
« Ostatnia zmiana: 12 Marca 2006, 01:19:00 wysłana przez witch »

Ambrozy

  • Gość
Stumienica klęska czy sukces
« Odpowiedź #2 dnia: 20 Listopada 2004, 02:39:48 »
Dlatego pozdejmowałem rury i strumiennice(rure bardziej sie oplaca niz strumiennice) zostawilem stozek...Odpukac ...nie jest zle a niewiem czy nie lepiej ..nie mialem jeszcze okazji... :modlitwa  :-DD
« Ostatnia zmiana: 12 Marca 2006, 01:17:45 wysłana przez witch »

Offline Ice

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 475
  • Płeć: Mężczyzna
Stumienica klęska czy sukces
« Odpowiedź #3 dnia: 22 Listopada 2004, 09:45:54 »
Osobiscie tez nie widze sesny montowania no może poza fajnym dzwiękiem ;) Kolega miał założona strumienice i dostawał odemnie bardziej niz bez strumienicy.
« Ostatnia zmiana: 12 Marca 2006, 01:17:19 wysłana przez witch »
BMW E46 320d
Mini Cooper

FAWORYT

  • Gość
Stumienica klęska czy sukces
« Odpowiedź #4 dnia: 24 Listopada 2004, 20:12:33 »
Ja po zamontowaniu strumienicy nieusłyszałem zmiany dźwięku wydechu,praktycznie żadnej różnicy
« Ostatnia zmiana: 12 Marca 2006, 01:16:33 wysłana przez witch »

Offline Ice

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 475
  • Płeć: Mężczyzna
Stumienica klęska czy sukces
« Odpowiedź #5 dnia: 25 Listopada 2004, 11:11:55 »
Może jak by pokombinowć an hamowni z umieszczeniem i rodzajem może by cos to dało. Sam nie wiem
« Ostatnia zmiana: 12 Marca 2006, 01:15:28 wysłana przez witch »
BMW E46 320d
Mini Cooper

FAWORYT

  • Gość
Stumienica klęska czy sukces
« Odpowiedź #6 dnia: 25 Listopada 2004, 20:26:00 »
W astrze gsi C20XE strumienica łuskowa mniejsza od średnicy wydechu w tym miejscu(czyli miejscu tłumika środkowego) o pare mm dała odczuwalny efekt podobno w postaci podniesienia całego zmulonego dołu w przebiegu momentu obrotowego w środkowym zakresie obrotów.U mnie klapa,to samo,a niedziała :asmiliecry .Jak mam tak jeżdzić i kombinować,wiadomo o co chodzi,raz założyć,potem jeszcze raz i jeszcze raz i tak za każdym razem 25zł za usługe tłumikarzy dajmy na to.W sumie może to i niewiele.Strumienica wspawana zamiast środkowego tłumika niedała efektu,zamiast kata niemoże być ,bo zjawiska falowe występujące w wydechu potrafią uszkodzić silnik,to gdzie ją zamontować?Jakby koleś z firmy wiedział,to by powiedział,zamontowałbym tam gdzie trzeba i uścisk dłoni,zadowolenie i dowidzenia,a tak wracałem do domu w sumie też zadowolony, że nic niepłacilem,a spędziłem pół dnia na hamowni,co mi się podobało z różnych względów :cnice .Iceman,ty masz silnik typu FE? jak tak,to wykombinuj coś,jak tu podnieść moment obrotowy w środkowych obrototach.W warszawie są firmy tuningowe i mają hamownie,no nie?Ja mam daleko na hamowanko do ludzi,którzy niepotrafią mi doradzić w kwestii mojej Toyci :cno .Prawdopodnie dół w momencie jest przez zjawiska falowe występujące w dolocie silnika i ma na to duży wpływ masa powietrza znajdująca się w przewodzie dolotowym od przepustnicy,aż do miejsca łapania powietrza.
« Ostatnia zmiana: 12 Marca 2006, 01:26:07 wysłana przez witch »

Offline Ice

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 475
  • Płeć: Mężczyzna
Stumienica klęska czy sukces
« Odpowiedź #7 dnia: 26 Listopada 2004, 12:16:50 »
Fajne ale mój silniczek niesety czeka na remon generalny  :asmiliecry bo powoli oddaje ducha niestety. Po remoncie coś pokombinuje.
« Ostatnia zmiana: 12 Marca 2006, 01:14:57 wysłana przez witch »
BMW E46 320d
Mini Cooper

FAWORYT

  • Gość
Stumienica klęska czy sukces
« Odpowiedź #8 dnia: 26 Listopada 2004, 12:54:34 »
To musisz mieć już sporo najechane?Można wiedzieć ile i w jakim stylu?
« Ostatnia zmiana: 12 Marca 2006, 01:14:12 wysłana przez witch »

Offline Ice

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 475
  • Płeć: Mężczyzna
Stumienica klęska czy sukces
« Odpowiedź #9 dnia: 26 Listopada 2004, 13:10:35 »
208 tyś ale co tu dużo mówić cisne to biedne auto. Poza tym mam spore podejrzenia ze to 208 jest ze sporym przymrózeniem oka.
« Ostatnia zmiana: 12 Marca 2006, 01:13:38 wysłana przez witch »
BMW E46 320d
Mini Cooper

z_Yaris

  • Gość
Stumienica klęska czy sukces
« Odpowiedź #10 dnia: 12 Maja 2005, 13:01:47 »
Uczyłem sie ostatnio na zajęciach o strumienicach, i je także testowaliśmy(takie prawdziwe laboratoryjne).
Ze zdobytej wiedzy wynika ze to co jest potocznie nazywane strumienicami przez tunerów, nie jest z definicji "strumienicą". Def  strumienicy mowi ze używa sie jednego strumienia ( np gazu lub cieczy ) do zassania lub przyspieszenia drugiego strumienia.
Takie prawdziwe strumienice juz sa bardzo mało wydajne (działaja jak najprostsza pompa , bardzo słaba)
Tych tuningowych strumienic spalin nie testowalismy ale mają one podobno działać w opaarciu o te same zjawiska, z tym ze sam ich zamysł  konstrukcyjny powoduje ze ich wydajnośc bedzie prawie żadna w stosunku do wielkości stumienia cieczy.... na pewno wpływają na charakterystykę przebiegu spalin ale nie powinno sie ich nazywać strumienicami...
a to ze ktos wycina kata to juz w ogole osobny temat, starałem sie wypowiedziec jedynie od strony teoretycznej o samej strumienicy, nie wnikam jak jej zamontowanie wpływa na stan silnika...pozdro
« Ostatnia zmiana: 12 Marca 2006, 01:21:08 wysłana przez witch »

Offline Sober

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 1143
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Stumienica klęska czy sukces
« Odpowiedź #11 dnia: 06 Kwietnia 2007, 15:00:47 »
W tym przypadku, istotnie, wiele pomiarów wykazało zwyżkę przebiegu maksymalnego momentu obrotowego (m.m.o.) silnika, zwykle w zakresie od 3000 do 4000 rpm. Użytkownicy twierdzą, że wtedy silnik ma większy "powcr". Mocy "toto" nic dodaje. Śpijmy spokojnie. Natomiast rozbudowanie i powiększenie m.m.o. przyczynia się do zauważalnie lepszej elastyczności silnika oraz lepszych przyspieszeń. Zatem! Vivat moment! a nie żadna tam moc!

Ja chciałem tylko zwrócić uwagę na jedną rzecz - jak może się zwiększyć przebieg momentu obrotowego przy danych obrotach bez zwiększenia mocy?? Przecież dla danych obrotów te parametry są ściśle powiązane...

Poza tym co to jest przebieg maksymalnego momentu mocy? Albo przebieg momentu mocy, albo maksymalny moment mocy podany jako wartośc dla konkretnych obrotów...

Oj nie popisał się pan tuner ;-)
Seat Leon Cupra :D

Offline przemkuu

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Stumienica klęska czy sukces
« Odpowiedź #12 dnia: 06 Kwietnia 2007, 23:22:30 »
Wg mnie efekt bedzie co najwyzej mizerny a skutki mogą byc tragiczne dla silnika:
1.tak jak piszecie - zjawiska falowe, wszystko jest policzone dla danego silnika a jak sie zakloci to wiadomo...
2.zalózmy ze strumienice dzialają - szybciej uciekajace spaliny moga spowodowac ze sonda lambda bedzie pracowac w nizszej niz normalna temperaturze i moze podawac bledny odczyt a wtedy moze zmienic sie spalanie czy moc.

Moze i takie rozwiazania mają sens ale jak sie to zrobi fachowo u kogos kto sie zna policzy, dostroi elektronike itd a nie u pana czeska ktory wspawa poprostu zamiast tlumika.

Kolega mial strumienice zamiast kata ale w starym 8v kadecie, mowil ze efekt wspanialy, (nigdy nie byl na hamowni, efekt mierzony ''na sluch''.
Miłego dnia i miłych wrażen z jazdy!

Offline carinus

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 1192
  • Płeć: Mężczyzna
  • Samochód:: Auris I 1,4 d4d
Odp: Stumienica klęska czy sukces
« Odpowiedź #13 dnia: 16 Kwietnia 2007, 21:36:45 »

Kolega mial strumienice zamiast kata ale w starym 8v kadecie, mowil ze efekt wspanialy, (nigdy nie byl na hamowni, efekt mierzony ''na sluch''.

Jezeli wczesniej ten kat był juz całkowicie zapchany to taka zmiana jak najbardziej prowadzi do poprawy dynamiki silnika.Ja zauważam roznice po wywaleniu kata i zastąpieniu go zwykłą rura a kat jest w dobrym stanie.


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl