Witam.
Tytułem wstępu napiszę, że mam kolejny problem z kupioną 3 m-ce temu Camry 3.0 (3VZ-FE).
Wróciłem z miasta - wstawiłem auto do garażu. Następnego dnia po południu auto już nie odpaliło.. Ani na benzynie ani na gazie (próbowałem z wszystkimi ustawieniami przycisku od gazu).
Sprawdziłem iskrę - jest. Przy okazji się okazało, że przewody wysokiego napięcia są w opłakanym stanie (połamana jedna końcówka nakładana na świecę). Wynika z tego, że auto praktycznie pracowało na 5 cyl. co mnie dziwi, chyba, że połamana końcówka "trochę stykała", bo auto miało jako taką moc na gazie. Kable jutro będę miał nowe, ale nie sądzę, żeby to było przyczyną..
Nie słyszę pompy paliwa, ale słychać jakiś przekaźnik po włączeniu pompy (zwarciu odpowiednich 2 styków we wtyczce od przepływomierza - wcześniej jak nie miałem przepływomierza musiałem tak robić, żeby auto jechało na benzynie - wtedy było słychać włączającą się pompę - teraz jest cisza, tylko "tyka" przekaźnik. Zaznaczam, że pompa nie chodziła na sucho, bo zawsze coś w baku było.
Dzień przed awarią wyłączyła mi się instalacja gazowa (zgasły wszystkie diody itp, a auto jeździło na benzynie). Byłem u "gaziarza", który wymienił bezpiecznik w instalacji gazowej i przylutował nowy wskaźnik poziomu gazu (bo już wcześniej był zepsuty).
Po tym zabiegu po przekręceniu stacyjki przy ustawieniu przełącznika gazu w położenie środkowe (automatyczne) słychać tykanie jakiegoś przekaźnika (i miganie jednocześnie diody z czerwonej na zieloną na włączniku)… Wcześniej tak nie robiło…
Teraz nie wiem - czy gaziarz coś namieszał, czy coś innego poszło w instalacji i spowodowało wcześniejsze przepalenie się bezpiecznika od gazu.
Może ktoś z Was miał podobny problem, lub ma ktoś jakiś pomysł od czego by zacząć szukanie przyczyny?
Pozdrawiam.
Wątki scalam - z przyczyn oczywistych.
Szymon14