Mam w Previi plastikowy kolektor o chyba rekordowej długości,bo jakieś 1,5m.Rozwaliło mi go już 3 razy,ale to dlatego,że mieszacz był zainstalowany zaraz za filtrem powietrza(poprzedni właściciel).Teraz po przeniesieniu go pod sam silnik,wybuchy sięw zasadzie skończyły.W zasadzie,bo jak już coś strzeli to jest to słabe kichnięcie,a i tego można uniknąć jak sięodpowiednio dodaje gazu przy ruszaniu albo wyregulować wszystko jak należy.
Gadałem z gościem,który taką instalacjęurzytkuje w Previi trzecią zimęi zawsze odpala na gazie.Nic mu nie wybucha.Ja na razie próbowałem bez problemów przy -5.
Jak jest wszystko w porządku ustawione,to nic nie ma prawa wybuchać.
Jak czytam w prasie motoryzacyjnej panikarskie wypowiedzi ''fachowców'' na temat plastikowych kolektorów to mnie skręca.Miałem takie w dwóch innch autach i II-gą genetacjęi nic sięnie działo.
Tak gadają ''fachowcy'',którzy nie umiejąc ustawić instalacji właściwie,więc wolą wcisnąć klientowi wtrysk gazu.
A z tym to nie ma żadnych problemów?Potrafi''to''palić 70% więcej i nijak nie da sięustawić.
A ilu znajomym wybuchało,pomimo,że nie mieli plastikowego kolektora?Kumplowi rozwaliło cały filtr.
Poszukajmy przyczyny gdzie indziej,bo kolektor jest tu najmniej winien.